Okładka książki - Dziedzictwo

Dziedzictwo

Wydawnictwo: Insignis
Data wydania: 2012-09-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-61428-78-7
Liczba stron: 308
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: MonikaP

Ocena: 4 (9 głosów)

Początek świetny - trzymający w napięciu, wzbudzający ciekawość, później niestety nie jest już tak dobrze. Nie jest to zła książka. Sam pomysł bardzo dobry - tajemnica z przeszłości (a właściwie dwie tajemnice), dwie siostry, które przyjeżdżają do odziedziczonej starej i pełnej tajemnic posiadłości, aby rozwikłać rodzinne zagadki. Całość czasem nudnawa i przewidywalna. Mogło być dużo lepiej.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Kasiek
Kasiek
Przeczytane:,

Młoda kobieta porzuca swoje dziecko. Dlaczego to robi? Czy dowiemy się tego? Jakie to wydarzenie będzie miało konsekwencje? Krótki fragment intryguje, stawia wiele pytań. I nagle - trach! Przenosimy się w czasy współczesne: dwie siostry przyjeżdżają do tego samego dworu, w którym wiele lat temu zostało porzucone dziecko. Nie przybywają go szukać, po prostu ich babka zmarła i zapisała im ten dom, jeśli w nim zamieszkają. Erica – wolny duch i jej siostra, Beth, która cierpi na depresję. Chociaż żadna nie planuje tu zamieszkać, chcą jednak spędzić w owym domu święta. Z miejscem tym wiążą się dla nich przykre wspomnienia. Gdy były dziećmi, zaginął tu w czasie wspólnego odpoczynku ich kuzyn - Henry. Mijają 23 lata, a o losach chłopaka nadal nic nie wiadomo. Wszyscy pogodzili się już z jego śmiercią. Ericę jednak coś dręczy - zwłaszcza podczas pobytu we dworze. Wspomnienia - a raczej ich brak. Kobieta obwinia się o to, że nic nie pamięta, a może jej wspomnienia rzuciłyby nowe światło na calą sprawę.

 
Podczas pobytu kobieta zaczyna zgłębiać historię rodziny. Intryguje ją zwłaszcza zdjęcie prababki Caroline z małym chłopcem na kolanach z czasów, gdy prababka była jeszcze panną. To zdjęcie jest jedynym dowodem istnienia chłopca. Milczą o nim kroniki rodzinne. Caroline przybyła z Ameryki jako stara panna, skąd więc u niej dziecko?
 
I tu ponownie przenosimy się do przeszłości. Poznajemy zahukaną Caroline w momencie, gdy ta poznaje swojego przyszłego męża - Corina i oznajmia despotycznej ciotce, że wyjdzie za tego mężczyznę za maż i przeniesie się do niego, na dziki Zachód, tam, gdzie jeszcze nie sięgają Stany Zjednoczone. Jak zakończy się ta historia? Dokąd podąży ta zakochana, szczęśliwa kobieta? Jaką drogę pokona od kawiarni w Nowym Jorku do dworu w Angli i tytułu szlacheckiego? Czy była szczęśliwa z mężem? Przecież nie było to łatwe, bowiem Dziki Zachód to nie jest dobre miejsce dla wielkiej damy.
 
Akcja książki prowadzona jest w dwóch płaszczyznach. Pierwsza to współczesność. Oglądamy starania Eriki o odkrycie prawdy o losie kuzyna, wraz z nią odkrywamy historię rodziny, wyjaśniamy mniejsze i większe tajemnice. Druga płaszczyzna to losy Carolinie, bardzo wciągające, porywające i poruszające.
 
Ogromna zaletą tej książki jest to, że autorka nie zaniedbuje żadnego wątku. Obie historie czyta się świetnie, może dzięki temu, że Katherine Webb ma niesamowicie plastyczny styl i wszystko, o czym pisze, wręcz maluje się przed oczasmi czytelnika. Ponadto pisarka potrafi zaangażować czytelnika w swoją opowieść, zmusza do trwania w świecie, który tworzy i sprawia, że z niechęcią myśli się o porzuceniu tej historii.
 
W tej historii przeszłość harmonijnie przeplata się z teraźniejszością, równolegle prowadzone są dwie historie, a wszystko - no, prawie wszystko - wyjaśnia się w finale. Powieść intryguje, a historia absorbuje czytelnika bez reszty. Niewiele jest tak udanych książek, utrzymanych w podobnej konwencji.
Link do recenzji
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2012-12-16, Ocena: 5, Przeczytałem,

Tajemnice przeszłości


Powroty do przeszłości bywają niekiedy bolesne. W starych szafach, na strychach, w przepastnych garderobach, ale także w pamięci możemy odnaleźć niekiedy coś, co na zawsze powinno pozostać osnute mrokiem, co nigdy nie powinno ujrzeć światła dziennego. Niekiedy jednak takie spotkanie z przeszłością działa oczyszczająco, terapeutycznie, pozwalając nam zmierzyć się z lękami i stawić czoła bolesnej prawdzie.


Erica Calcott i jej starsza siostra Beth nigdy nie wróciłyby do Storton Manor, starego wiktoriańskiego gmachu, gdyby nie śmierć ich babki. Teraz będą musiały podjąć decyzję, czy zamieszkają w podupadającym domu pełnym tajemnic, czy też pozwolą przekazać dochód z jego sprzedaży na cele charytatywne. Historia opowiedziana przez Katherine Webb, choć wydaje się schematyczna, zaskakuje czytelnika mnogością przenikających się wątków oraz równolegle toczących się historii.


Dziedzictwo, opublikowane nakładem wydawnictwa Insignis, jest równie monumentalne, jak Storton Manor, ale pomimo swej objętości (ponad pięćset stron) nie sposób się za sprawą tej książki ani przez chwilę nudzić. Autorka odsłania przed czytelnikami nie tylko wydarzenia rozgrywające się współcześnie, ale również sekrety dzieciństwa Ericy i Betth, cofamy się również do roku 1904, gdzie historia rozczarowań, utraty złudzeń i cierpienia, ma swój początek. Mimo, iż powieść utrzymuje lekką formę, to życie kobiet z rodziny Calcott wcale lekkie nie było, odciskając na ich duszach piętno i wykrzywiając twarz okrutnym grymasem.


Pobyt w Storton Manor, oprócz czysto praktycznych powodów, ma jeszcze inny cel. Erica upatruje w przeszłości źródeł depresji, która toczy umysł Beth niczym rak, doprowadzając ją do nieudanej próby samobójczej. W dzieciństwie zdarzyło się bowiem coś, co na zawsze okryło cieniem ich rodzinę – podczas wakacyjnego pobytu u babki zginął w tajemniczych okolicznościach kuzyn sióstr, Henry. Nigdy nie znaleziono jego ciała, nic nie dało poszukiwanie stawu i okolicznych lasów, zaś porwanie, ze względu na gwałtowny charakter chłopca i jego masę ciała, raczej nie wchodziło w grę. Erica jest przekonana, że ze zniknięciem tym jest w pewien sposób powiązana jej siostra, a także ich przyjaciel z lat dzieciństwa, Nathan Dinsdale, zwany Dinnym, Beth jednak nie pozwala nawet wspominać dnia, w którym Henry zniknął, pogrążając rodziców w bólu, zaś spotkany po latach Dinny odmawia jakichkolwiek wyjaśnień.


Erica będzie musiała zmierzyć się z jeszcze jedną zagadką starego domu. W starym kufrze, ukrytym na przepastnym strychu, kobieta znajduje zdjęcie swojej prababki Caroline, plik listów oraz gryzak. Szczególnie intrygująca jest fotografia, na której widnieje portret damy trzymającej na kolanach dziecko. Dziecko, którego wedle drzewa genealogicznego rodziny nigdy nie urodziła. Dziecka, o którym prawda mogłaby się okazać skandalem.


Skoro Caroline w chwili robienia zdjęcia była panną („starą panną”, jak wpisano w późniejszym akcie zawarcia związku małżeńskiego), to kim jest ojciec dziecka? A może prawda jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje? Erica może jedynie snuć przypuszczenia, składając fragmenty przeszłości swojej prababki z informacji zawartych w listach oraz z rozmów ze starymi mieszkańcami wioski. My jednak poznamy prawdę. Jaką? O tym warto przekonać się podczas lektury.


Dziedzictwo Katherine Webb to książka, której każda strona kryje nową zagadkę i nowe wydarzenia, składające się na jej rozwiązanie. To nie tylko prawdziwe wyzwanie dla naszego umysłu i zdolności dedukcji, ale także wspaniała historia o miłości, zdradzie, uprzedzeniach i rozczarowaniu. To opowieść przesycona niepokojem Eriki o siostrę, z trudem skrywanym uczuciem do Dinna, ciekawością oraz kontrowersyjnymi wydarzeniami z przeszłości, do których kluczem może być poduszka w kosadźce. Czy Erice uda się rozwiązać zagadki? Czy prawda wyzwoli zgnębioną Beth i pozwoli jej wreszcie zacząć normalnie żyć? Na to pytanie szukać trzeba odpowiedzi w powieści Katherine Webb.

Link do recenzji
Kiedy wypożyczałam "Dziedzictwo" z biblioteki oczekiwałam porywającej lektury pełnej rodzinnych tajemnic i napiętej akcji, jednak książka nie spełniła moich oczekiwań do końca. Prolog interesujący i wstrząsający, z ogromnym zainteresowaniem śledziłam także narracje Caroline, jednak narracja z perspektywy Eriki nie była już tak wciągająca. Dużo nieistotnych i męczących opisów, bohaterka co chwilę rozwodzi się nad tym co przygotowywała na śniadanie lub szczegółowo opisuje jakie wykonuje czynności w chwili obecnej. Przyznam, że momentami miałam ochotę pominąć kilka nużących fragmentów wzrokiem, żeby akcja przyspieszyła. Przeczytałam wiele książek,gdzie akcja jest w pierwszej osobie i tam bohater wzbudzał moje zainteresowanie opowiadając swoją historie, niestety w tym przypadku Erica mnie tylko irytowała,dopiero pod koniec rozdział z czasów obecnych nabiera szybkości i coś zaczyna się dziać. Może gdyby nie rozwlekła akcja oceniłabym książkę na bardzo dobrą, nawet rewelacyjną, ale uznałam, że książka jest dobra i tylko dobra. Pomysł na książkę autorka miała trafiony, ale niestety wykonanie już nie zrobiło na mnie takiego wrażenia. Na plus można zaliczyć piękną i tajemniczą okładkę,ale to jednak zdecydowanie za mało. Co jest w tej powieści na plus? Autorka pokazała w powieści skomplikowane relacje międzyludzkie, przykład jak bogaty pogardza biedniejszymi od siebie oraz jaki negatywny wpływ potrafią mieć tragiczne przejścia na dalsze życie. To także książka o prawdziwej miłości,która zakończyła się tragedią,smutnym dzieciństwie oraz o poczuciu winy za popełniony błąd. Książkę można przeczytać,jednak należy się przygotować na rozwlekłe fragmenty. Opis na okładce mówi, że echa pamięci odzywają się długo po zakończeniu. Cóż w moim przypadku ta książka nie utkwi mi w pamięci przez irytujący sposób w jaki została opisana. To debiut powieściowy, nie chce skreślać pani Katherine Webb po niezbyt udanym początku, ale muszę dać sobie czas zanim przeczytam jej kolejną książkę.
Link do opinii
Avatar użytkownika - nikolsosna
nikolsosna
Przeczytane:2014-09-14, Ocena: 3, Przeczytałem, 52 książki 2014,
hmmm moja skala jest 5-cio stopniowa, tak sie zastanawiałam nad czwórką dla tej ksiązki ale 3 to jest tak w sam raz. historia ciekawa, własciwie dwie historie, badziej podobała mi się ta sprzed lat, była też zagadka i delkatny wątek uczuciowy. ogólnie przyjemna obyczajwa powieśc do poczytania, ale ja chyba za bardzo się w tych kryminałach lubuję :)
Link do opinii
Początek świetny - trzymający w napięciu, wzbudzający ciekawość, później niestety nie jest już tak dobrze. Nie jest to zła książka. Sam pomysł bardzo dobry - tajemnica z przeszłości (a właściwie dwie tajemnice), dwie siostry, które przyjeżdżają do odziedziczonej starej i pełnej tajemnic posiadłości, aby rozwikłać rodzinne zagadki. Całość czasem nudnawa i przewidywalna. Mogło być dużo lepiej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - salemeczka
salemeczka
Przeczytane:2016-04-27, Ocena: 5, Przeczytałem, 2016,
Avatar użytkownika - anoola
anoola
Przeczytane:2016-01-11, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki - 2016, Z biblioteki,
Avatar użytkownika - kornimon
kornimon
Przeczytane:2015-01-10, Ocena: 4, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - bijtje
bijtje
Przeczytane:2014-03-02, Ocena: 3, Przeczytałem, Mam,
Avatar użytkownika - Justa75
Justa75
Przeczytane:2014-01-31, Ocena: 4, Przeczytałem, Moja własna,
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:2012-12-16, Ocena: 5, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - viktoria12
viktoria12
Przeczytane:2012-10-04, Przeczytałem,
Avatar użytkownika - Magnolis
Magnolis
Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Inne książki autora
Echa pamięci
Katherine Webb0
Okładka ksiązki - Echa pamięci

Nowa, porywająca powieść świetnie przyjętej w Polsce Katherine Webb, autorki bestsellera Dziedzictwo. Anglia, rok 1937. Czternastoletnia Mitzy Hatcher...

Angielka
Katherine Webb0
Okładka ksiązki - Angielka

W kraju pełnym tajemnic sama ustalasz reguły gry… Rok 1958. Joan Seabrook, świeżo upieczona archeolożka, spełnia marzenie swojego życia o wizycie...

Reklamy