Opis ksiązki

Kup Teraz

Gang różowych kapeluszy

Ocena ( 5 osób )
5.0
Wydawnictwo: Lucky
Data wydania: 2016-06-15
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-65351-13-5
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę:czytam
Dodał/a opinię:martucha180
Recenzja - Gang różowych kapeluszy
Nasze życia mają swój rytm. Jedna rzecz musi runąć, byśmy mogli zbudować coś nowego. (s. 250)
Złota polska jesień jest przepiękna, ale generalnie jesień w naszym kraju jest szara, wietrzna, pochmurna i deszczowa. Pięknych, słonecznych i ciepłych dni babiego lata jest niewiele. Podobnie wygląda jesień życia - przeważają smutne i szare dni, a tych ciepłych i kolorowych jest mało. Ale wcale starość nie musi tak być, o czym przekonują cztery różne charakterologicznie bohaterki powieści ,,Gang różowych kapeluszy" Anny Szczęsnej:
Maria jest elegancka, moja ciocia [Serafina] lubi romantyczne zwiewności, twoja mama [Barbara] stawia na rzeczy praktyczne i wygodne, a Olga... Ona musi być gwiazdą. (s.220)
Maria właśnie pochowała męża Gucia, jest załamana. Przyjaciółki wspierają ją na różne sposoby. Barbara to typowa matka Polka, a nawet i babka Polka - niańczy całą rodzinę, organizuje wszystkim życie, a zapomina o sobie, swoim wieku i problemach zdrowotnych. Zupełnym przeciwieństwem jest Olga, stara panna (dosłownie!), bardzo elegancka i zmysłowa, sex appeal aż z niej kipi i zniewala mężczyzn niezależnie od wieku. A wszystkie spaja drobna, radosna Serafina, właścicielka kota Cynamona. To ona najbardziej dba o swe przyjaciółki - wspiera je w ciężkich chwilach, poi leczniczymi herbatkami, karmi, otula ręcznie robionymi szalikami. Taka mała elektrownia. Wszystkie pomagają sobie, dogryzają, przekomarzają się i mają prawo więcej oczekiwać od życia i korzystać z niego, gdyż:
Starość nie jest niczym przyjemnym. Nie uciekniemy przed tym. (s. 69)
Odkurzacz nie wciągnie wszechogarniającej pustki. Wino nie jest dobrą metodą na samotność. Cztery ściany nie zastąpią towarzystwa, zaś telewizja głosu żywego człowieka. Szczególnie Maria pogrążona w żałobie widzi świat i swoją przyszłość w czarnych barwach:
Nie mogła się oszukiwać, reszta czasu, jaka jej pozostała, będzie smutna jak ten dzień, czasami tylko rozświetlona radośniejszymi momentami, które będzie zawdzięczała swoim przyjaciółkom. Dzięki nim nie zginie. (s. 67)
Ale czy tak musi być? Czy naprawdę po przejściu na emeryturę nic dobrego nie czeka na starszych ludzi w życiu oprócz czekania na śmierć? Czy świat musi o nich zapomnieć? Czy one powinny zamknąć się na starość w domu i zapomnieć o radościach i rozrywkach? NIE! W prostych i dosadnych słowach uświadamia to przyjaciółkom wyzwolona Olga, mówiąc:
Tylko dlatego, że nie chcę się dać pochować żywcem? Myślisz, że tylko to nas czeka? Że nic więcej już nas nie spotka? Mylisz się! To nasz czas! Już nie musimy niczym się przejmować. Nie grozi ci ciąża, dzieci nie płaczą, nie musisz się dobrze prowadzić, a jako zdziwaczała staruszka możesz mieć w głębokim poważaniu, co o tobie ludzie pomyślą, bo zawsze znajdzie się wytłumaczenie w postaci jakiegoś alzheimera. Zrozum. Możesz napaść na bank, nago przebiec się ulicami, nawet iść do sex shopu! Bo możesz jutro umrzesz! Jakie to teraz ma znaczenie? Ile jest rzeczy, których chciałaś spróbować, ale się bałaś albo wstydziłaś? (s. 25)
Od tego momentu powoli życie seniorek zmienia się, a z czasem symbolem zmian stają się różowe kapelusze. Jednak prozy życia i metryki nie da się oszukać. W starszym wieku ludzie nie mają już tyle siły, zmagają się z chorobami, z samotnością w czterech kątach. I tego autorka nie oszczędziła swoim bohaterkom, tak jak i problemów rodzinnych. Cztery przyjaciółki przedstawiła jako postacie realne i emocjonalne, które są typowymi polskimi emerytkami z charakterystycznymi przypadłościami dla starszego wieku. Na szczęście w powieści występują nie tylko seniorki. Autorka wprowadzając do akcji młodych ludzi, Bognę i Grzesia, nadała jej młodzieńczej świeżości i energii.
,,Gang różowych kapeluszy" wydaje się być lekturą z kręgu łatwych i przyjemnych. Poniekąd rzeczywiście tak jest, lecz prawdziwa wartość tej książki została nieco ukryta. Wiele mądrości życiowych skłaniających do refleksji nad własnym życiem, kryje się w słowach bohaterek. Najważniejsza z nich dotyczy podejścia do życia u jego schyłku. Chociaż jak się dobrze zastanowić, to owe przesłanie tak naprawdę może dotyczyć każdego człowieka, niezależnie od wieku.
Życie to nasz największy skarb, największy dar, jaki otrzymaliśmy. I trzeba je wykorzystać maksymalnie, dostrzegać pozytywne strony, cieszyć się nimi i tym, co się ma, rozwiązywać kłopoty, a nie uciekać przed nimi. Rozmowa Serafiny z Marią najlepiej oddaje przesłanie tej powieści:
? Nie ma sensu tworzyć scenariuszy, według których powinno przebiegać nasze życie, rozumiesz? Musisz zaufać. A dzięki temu nie martwic się o rzeczy, które nigdy się nie zdarzą. Przyjmij każdy dzień jako dar. Podziękuj.
? No ale jeśli dzieją się te wszystkie straszne rzeczy?
? Dzieją się po coś. Być może nigdy nie zrozumiesz ich celu, ale nie taka jest twoja rola. Życie to zmiana. Nic nie jest dane na zawsze. Jedyne, co możesz zrobić, to dostrzegać te jasne strony i na nich się skupić. (s. 271)
Akcja powieści rozgrywa się w ciągu roku i jest zamknięta klamrą kompozycyjną. Tempo wydarzeń zdaje się być dostosowane do wieku głównych bohaterek i tempa ich poruszania się - niespieszne z powodu wielu rozbudowanych opisów, jakby autorka chciała starość bohaterek oddać czy nawet podkreślić również w inny sposób. A jednak co jakiś czas akcja nabiera dynamizmu dzięki zwrotom. 301 stron zamkniętych w 61 rozdziałach czyta się płynnie i w dobrym tempie, chociaż przy niektórych cytatach trzeba zwolnić, aby mieć czas na refleksję. Aby zapamiętać.
Każdy z nas dostaje taki ciężar, jaki jest w stanie udźwignąć. (s. 249)
Tytuł powieści jest nieco mylący i to mnie najbardziej zwiodło, zabolało. Oczekiwałam energicznych emerytek wyprawiających Bóg wie co i Bóg wie gdzie, konspirujących przed bliskimi, odkrywających uroki życia na emeryturze. A dostałam obyczajówkę o życiu seniorek, w której dopiero pod koniec zaczyna się dziać coś ciekawego, innego, niecodziennego. Tytuł dopiero na koniec powieści nabiera sensu, aczkolwiek w małym stopniu.
Najbardziej mi się podobały owe życiowe mądrości, przymus spojrzenia na swoje życie z dystansem. Bawiły mnie przekomarzania przyjaciółek, dogryzanie sobie wzajemnie i tego chciałabym więcej. Plus za to, że całość nie została przekoloryzowana, a cztery panie ukazane realnie.
,,Gang różowych kapeluszy" Anny Szczęsnej to ciepła i optymistyczna obyczajówka o barwnej jesieni życia okraszonej humorem, choć nie pozbawiona smutnych epizodów typowych dla ludzkiego życia. To propozycja zmiany życia na emeryturze, a raczej motywacja do tego. Drogie seniorki, wszystko przed Wami. Spełniajcie swoje marzenia i nie bójcie się żyć. Carpe diem!

Recenzja
Nidaba Linia koment
Przeczytane:2016-07-14, Na półkach: Przeczytałem,

Maria właśnie owdowiała.

 

Barbara wciąż stara się zaspokajać wszystkie potrzeby męża i dzieci.

 

Olga nieustannie testuje swą uwodzicielską moc, pozostając amatorką niezobowiązujących romansów.

 

Serafina, choć wygląda na miłą staruszkę, niczym wiejska wiedźma zna sekrety ziół i leczniczych herbatek.

 

Co je łączy?

 

Przede wszystkim przyjaźń. Ale także – wiek. Bo cztery wspomniane damy, członkinie Gangu różowych kapeluszy,większą część życia mają już za sobą

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
iwona-w plusminus Linia koment
Hmm, chętnie przystąpiłabym do gangu. A tak pozostaje mi wierzyć, że i nasz przetrwa, będzie się spotykał i podejmował wyzwania stawiane przez życie z podobną fantazją i finezją jak bohaterki powieści.
atena plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,"Wyzwanie - książki na jesień 2016",52 książki 2016,
Cztery przyjaciółki - Maria, Serafina, Barbara i Olga - to kobiety dojrzałe, takie 60+. Może by ktoś pomyślał, że do niczego już się nie nadają, tylko usiąść i dziergać na drutach. Jednak one wspierają się, rozumieją bez słów, realizują swe marzenia. A skąd nazwa gang różowych kapeluszy? Przeczytajcie, a uzyskacie na nie odpowiedź
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-02, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016 r.,Wyzwanie - książki na jesień 2016,
Nasze życia mają swój rytm. Jedna rzecz musi runąć, byśmy mogli zbudować coś nowego. (s. 250)
Złota polska jesień jest przepiękna, ale generalnie jesień w naszym kraju jest szara, wietrzna, pochmurna i deszczowa. Pięknych, słonecznych i ciepłych dni babiego lata jest niewiele. Podobnie wygląda jesień życia - przeważają smutne i szare dni, a tych ciepłych i kolorowych jest mało. Ale wcale starość nie musi tak być, o czym przekonują cztery różne charakterologicznie bohaterki powieści ,,Gang różowych kapeluszy" Anny Szczęsnej:
Maria jest elegancka, moja ciocia [Serafina] lubi romantyczne zwiewności, twoja mama [Barbara] stawia na rzeczy praktyczne i wygodne, a Olga... Ona musi być gwiazdą. (s.220)
Maria właśnie pochowała męża Gucia, jest załamana. Przyjaciółki wspierają ją na różne sposoby. Barbara to typowa matka Polka, a nawet i babka Polka - niańczy całą rodzinę, organizuje wszystkim życie, a zapomina o sobie, swoim wieku i problemach zdrowotnych. Zupełnym przeciwieństwem jest Olga, stara panna (dosłownie!), bardzo elegancka i zmysłowa, sex appeal aż z niej kipi i zniewala mężczyzn niezależnie od wieku. A wszystkie spaja drobna, radosna Serafina, właścicielka kota Cynamona. To ona najbardziej dba o swe przyjaciółki - wspiera je w ciężkich chwilach, poi leczniczymi herbatkami, karmi, otula ręcznie robionymi szalikami. Taka mała elektrownia. Wszystkie pomagają sobie, dogryzają, przekomarzają się i mają prawo więcej oczekiwać od życia i korzystać z niego, gdyż:
Starość nie jest niczym przyjemnym. Nie uciekniemy przed tym. (s. 69)
Odkurzacz nie wciągnie wszechogarniającej pustki. Wino nie jest dobrą metodą na samotność. Cztery ściany nie zastąpią towarzystwa, zaś telewizja głosu żywego człowieka. Szczególnie Maria pogrążona w żałobie widzi świat i swoją przyszłość w czarnych barwach:
Nie mogła się oszukiwać, reszta czasu, jaka jej pozostała, będzie smutna jak ten dzień, czasami tylko rozświetlona radośniejszymi momentami, które będzie zawdzięczała swoim przyjaciółkom. Dzięki nim nie zginie. (s. 67)
Ale czy tak musi być? Czy naprawdę po przejściu na emeryturę nic dobrego nie czeka na starszych ludzi w życiu oprócz czekania na śmierć? Czy świat musi o nich zapomnieć? Czy one powinny zamknąć się na starość w domu i zapomnieć o radościach i rozrywkach? NIE! W prostych i dosadnych słowach uświadamia to przyjaciółkom wyzwolona Olga, mówiąc:
Tylko dlatego, że nie chcę się dać pochować żywcem? Myślisz, że tylko to nas czeka? Że nic więcej już nas nie spotka? Mylisz się! To nasz czas! Już nie musimy niczym się przejmować. Nie grozi ci ciąża, dzieci nie płaczą, nie musisz się dobrze prowadzić, a jako zdziwaczała staruszka możesz mieć w głębokim poważaniu, co o tobie ludzie pomyślą, bo zawsze znajdzie się wytłumaczenie w postaci jakiegoś alzheimera. Zrozum. Możesz napaść na bank, nago przebiec się ulicami, nawet iść do sex shopu! Bo możesz jutro umrzesz! Jakie to teraz ma znaczenie? Ile jest rzeczy, których chciałaś spróbować, ale się bałaś albo wstydziłaś? (s. 25)
Od tego momentu powoli życie seniorek zmienia się, a z czasem symbolem zmian stają się różowe kapelusze. Jednak prozy życia i metryki nie da się oszukać. W starszym wieku ludzie nie mają już tyle siły, zmagają się z chorobami, z samotnością w czterech kątach. I tego autorka nie oszczędziła swoim bohaterkom, tak jak i problemów rodzinnych. Cztery przyjaciółki przedstawiła jako postacie realne i emocjonalne, które są typowymi polskimi emerytkami z charakterystycznymi przypadłościami dla starszego wieku. Na szczęście w powieści występują nie tylko seniorki. Autorka wprowadzając do akcji młodych ludzi, Bognę i Grzesia, nadała jej młodzieńczej świeżości i energii.
,,Gang różowych kapeluszy" wydaje się być lekturą z kręgu łatwych i przyjemnych. Poniekąd rzeczywiście tak jest, lecz prawdziwa wartość tej książki została nieco ukryta. Wiele mądrości życiowych skłaniających do refleksji nad własnym życiem, kryje się w słowach bohaterek. Najważniejsza z nich dotyczy podejścia do życia u jego schyłku. Chociaż jak się dobrze zastanowić, to owe przesłanie tak naprawdę może dotyczyć każdego człowieka, niezależnie od wieku.
Życie to nasz największy skarb, największy dar, jaki otrzymaliśmy. I trzeba je wykorzystać maksymalnie, dostrzegać pozytywne strony, cieszyć się nimi i tym, co się ma, rozwiązywać kłopoty, a nie uciekać przed nimi. Rozmowa Serafiny z Marią najlepiej oddaje przesłanie tej powieści:
? Nie ma sensu tworzyć scenariuszy, według których powinno przebiegać nasze życie, rozumiesz? Musisz zaufać. A dzięki temu nie martwic się o rzeczy, które nigdy się nie zdarzą. Przyjmij każdy dzień jako dar. Podziękuj.
? No ale jeśli dzieją się te wszystkie straszne rzeczy?
? Dzieją się po coś. Być może nigdy nie zrozumiesz ich celu, ale nie taka jest twoja rola. Życie to zmiana. Nic nie jest dane na zawsze. Jedyne, co możesz zrobić, to dostrzegać te jasne strony i na nich się skupić. (s. 271)
Akcja powieści rozgrywa się w ciągu roku i jest zamknięta klamrą kompozycyjną. Tempo wydarzeń zdaje się być dostosowane do wieku głównych bohaterek i tempa ich poruszania się - niespieszne z powodu wielu rozbudowanych opisów, jakby autorka chciała starość bohaterek oddać czy nawet podkreślić również w inny sposób. A jednak co jakiś czas akcja nabiera dynamizmu dzięki zwrotom. 301 stron zamkniętych w 61 rozdziałach czyta się płynnie i w dobrym tempie, chociaż przy niektórych cytatach trzeba zwolnić, aby mieć czas na refleksję. Aby zapamiętać.
Każdy z nas dostaje taki ciężar, jaki jest w stanie udźwignąć. (s. 249)
Tytuł powieści jest nieco mylący i to mnie najbardziej zwiodło, zabolało. Oczekiwałam energicznych emerytek wyprawiających Bóg wie co i Bóg wie gdzie, konspirujących przed bliskimi, odkrywających uroki życia na emeryturze. A dostałam obyczajówkę o życiu seniorek, w której dopiero pod koniec zaczyna się dziać coś ciekawego, innego, niecodziennego. Tytuł dopiero na koniec powieści nabiera sensu, aczkolwiek w małym stopniu.
Najbardziej mi się podobały owe życiowe mądrości, przymus spojrzenia na swoje życie z dystansem. Bawiły mnie przekomarzania przyjaciółek, dogryzanie sobie wzajemnie i tego chciałabym więcej. Plus za to, że całość nie została przekoloryzowana, a cztery panie ukazane realnie.
,,Gang różowych kapeluszy" Anny Szczęsnej to ciepła i optymistyczna obyczajówka o barwnej jesieni życia okraszonej humorem, choć nie pozbawiona smutnych epizodów typowych dla ludzkiego życia. To propozycja zmiany życia na emeryturze, a raczej motywacja do tego. Drogie seniorki, wszystko przed Wami. Spełniajcie swoje marzenia i nie bójcie się żyć. Carpe diem!

CicheBaBum plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-25, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Wyzwanie - książki na jesień 2016,
"- Tylko dla tego, że nie chcę dać się pochować żywcem? Myślisz, że tylko to nas czeka? Że nic więcej już nas nie spotka? Mylisz się!"

Tak fame- fatale 60+, Olga wyłuszcza swojej przyjaciółce Barbarze, perfekcyjnie nadgorliwej żonie i matce, powody dla których warto! Warto jechać nie tylko do Ciechocinka jako świeża wdowa po ukochanym mężu, tuż po pogrzebie, ale warto też żyć tak, jak dotąd wszelkie zahamowania wewnętrzne na to nie pozwalały.

To takie nasze polskie "Stalowe Magnolie". Wdowa Maria, mężatka Barbara, ciesząca się wolną miłością Olga i zielarka Stefania są najznamienitszą reprezentacją kobiet, które nadal mają swoje miejsce w świecie.

Książka jest dedykowana kobietom, miłośniczkom kobiecej literatury obyczajowej. Daje tematy do refleksji nad własnym życiem i choć w życiu czterech bohaterek dzieje się z pozoru nie wiele, to dzieje się jednak wszystko.
Jest w niej dużo dojrzałego optymizmu, ciepła, prawd życiowych, humoru i okazji do wzruszeń.
Napisana jest w bardzo atrakcyjnym stylu, przystępnym, zrozumiałym językiem.

Polecam od serca!
kynga29 plusminus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Słyszałam o książce, że jest wprost niesamowita i delikatna! Marże aby ją przeczytać :)
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2016-11-25, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Ina Linia koment
Na półkach: Czytam,Mam,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sadu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Basiage Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
bizzle Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Bas1992 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
vaapu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Gang różowych kapeluszy Mogę wszystko
Anita Scharmach
Okładka - Gang różowych kapeluszy Dar serca
Lurlene McDaniel
Okładka - Gang różowych kapeluszy Widmo grzechu
Anna Szafrańska
Okładka - Gang różowych kapeluszy Dwór Anny
Halina Kowalczuk
Okładka - Gang różowych kapeluszy Miłość i aspiryna
Małgorzata J. Kursa
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów