Opis ksiązki

Kup Teraz

Krzyk Icemarku

Ocena ( 5 osób )
4.8
Wydawnictwo: Galeria Książki
Data wydania: 2014-06-18
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-64297-26-7
Liczba stron: 480
Dodał/a książkę:czytam
Dodał/a opinię:Katarzyna Roszczenko
Recenzja - Krzyk Icemarku
Z wielką przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po pierwszy tom Kronik Icemarku, Krzyk Icemarku pióra Stuarta Hilla. Przepadła na kilka dni, nie ważne były obowiązki domowe, inne pasje. Z tyłu głowy cichy głosik ciągle mi przypominał: ,,wracaj do książki! Wracaj do książki!".

Królewska córka i dziedziczka, Księżniczka Thirrin Freya Silnoręka Lindenshield, jest ulubienicą swego ojca. Mając czternaście lat szkoli się już w sztukach walki, gdyż wie, że może nawet niedługo przyjdzie jej zająć miejsce na tronie. Nad Icemarkiem stoi niebezpieczeństwo, nadchodzi wojna. Scypion Bellorum pragnie przejąć panowanie nad większymi połaciami ziemi. To jej ojciec staje w pierwszej walce przeciw imperium, niestety przyjdzie mu zginąć, a Thirrin musi stanąć na czele państwa i wojsk, i obronić granice swego państwa. Pomimo swojego młodego wieku, wie, że sama nie podoła imperium. Jest zmuszona udać się do Rdzenia Świata, aby zdobyć sojuszników w walce. Czy tak trudna wyprawa przyniesie skutek?

Już od samego początku lektury spodobał mi się świat przedstawiony przez autora. Stworzył on go od samego początku, dbając o wszelkie szczegóły i przedstawiając je z wielką precyzją. Z każdą przewracaną strona coraz bardziej zagłębiałam się w lekturę, a świat przedstawiony przez autora coraz bardziej roztaczał nade mną swoją magię. Krzyk Icemarku to lektura pełna niesamowitych stworzeń, od wilkołaków, ogromnych śnieżnych lampartów mówiących ludzkim głosem, poprzez Króla Ostrokrzewu i Króla Dębu, którzy postanowili stanąć ramię w ramie z Thirrin przeciwko Scypionowi Bellorum.

Thirrin została postawiona przed trudnym zadaniem i jako czternastolatka mam wrażenie, że nie do końca była świadoma wagi sytuacji, a nie raz nawet przerażona wizjami, jakie się przed nią roztaczały. Swoje obawy ukrywała pod pozą wszystkowiedzącej księżniczki, nie raz stawiała do pionu najlepiej wyszkolonych wojowników, tylko, dlatego, że to ona jest tu najważniejsza i wszystko od niej zależy. To postępowanie trochę irytowało, ani razu nie pozwoliła sobie wmówić, że robi źle, zawsze to jej prawda była najważniejsza.
Przymknęłam oko na bohaterkę i skupiłam się na niesamowitych opisach przyrody, wartkiej akcji i wielu świetnie nakreślonych bohaterach, nawet tych złych, których naprawdę da się lubić. Każdy bohater jest dobrze nakreślony, autor pokusił się na ich dokładne opisy, dzięki czemu miałam możliwość ich sobie wyobrazić.

Mam nadzieję, że w kolejnych częściach, Thirrin da dojść do głosu innym i nie raz przyzna się do porażki. A autor będzie trzymał poziom lub nawet podniesie się o krok wyżej, aby jeszcze bardziej mnie zaskoczyć i zachwycić.

Jeśli lubicie niesamowite opisy przyrody, walk a dobra fantastyka nie jest wam obca polecam serdecznie pierwszy tom serii Kronik Icemarku. Ja czekam z niecierpliwością na kolejne części, jestem ciekawa, co też ciekawego spotka bohaterów.
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Bookendorfina plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
"Tylko głupcy biją się na własnym podwórku, kiedy do drzwi wejściowych puka wojna."

Bardzo przyjemne i wciągające zaczytanie w klimacie fantasy, wypełnione niebezpiecznymi przygodami, intrygującymi historiami i niezwykłymi bohaterami. Książka ma lekką narrację i wartką akcję. Kierowana do młodych odbiorców, jednak i starsi znajdą w niej wiele czytelniczej inspiracji. Szybko odnajdujemy się w ciekawie wykreowanym świecie, zamieszkiwanym przez ludzi, wampirów, wilkołaków, magów, czarownice i śnieżne lamparty. Poznajemy bardzo tajemniczych i legendarnych królów lasów, ostrokrzewu i dębu. Zasłuchujemy się w niepokojące opowieści o agresywnych lodowych trollach, wyspiarskich piratach, mrocznej Krainie Duchów. Powieściowe postaci wzbudzają sympatię, czasami główna bohaterka Thirris irytuje i drażni nas swoim zachowaniem, jednak jest to uwarunkowane jej wiekiem, wychowaniem i przypisaną jej przez los rolą. Bardzo lubimy młodzieńca Oskana Syna Czarownicy, posługującego się magią i potrafiącego wyłapywać sygnały z przyszłości. Uśmiechamy się z postawy nadwornego nauczyciela Maggiote Totusa, odpowiada nam jego humor i ciekawość świata. Dobrze czujemy się w towarzystwie Tharamana, wielkiego śnieżnego lamparta, zdecydowanie mniej pewnie w pobliżu króla i królowej wampirów. Walorem książki stają się również fascynujące opisy pojedynków, walk i bitew, czujemy jakbyśmy faktycznie brali w nich udział.

Niespodziewane wyzwanie, przed jakim staje czternastoletnia Thirrin, jest wyjątkowo dramatyczne i znaczące. Jej dawne życie nagle rozpadło się, przybierając obecnie zupełnie nowy kształt, nakładając na nią ciężkie brzmienie stuleci i odpowiedzialności za królestwo Icemarku. Jako młodziutka królowa musi obronić kraj i jego mieszkańców przed najazdem przerażającej, zawsze zwycięskiej, imperialistycznej armii Polipontu, dowodzonej przez złowrogiego i bezwzględnego Scypiona Bellorum. Jesteśmy pod wrażeniem jej odwagi i waleczności, jednakże dziewczyna musi jeszcze wiele nauczyć się ze sztuki dyplomacji, negocjacji, cierpliwości, tolerancji, nawiązywania sojuszów i umiejętności dowodzenia w walce zbrojnej. Na szczęście, pomimo swojej impulsywności i porywczości, potrafi zdobywać przyjaciół, sprzymierzeńców, wyjątkowych doradców. Czy Thirrin zdoła sprostać stojącym przed nią ogromnym zadaniem? Wypełnić swoją królewską rolę i zagiąć nieco ścieżkę przeznaczenia? Co w ostatecznym rozrachunku okaże się jej ułomnością, a co mocną stroną osobowości? Dlaczego otrzyma imię Rysicy Północy? Jak bardzo to co nieprawdopodobne, przy wielkiej determinacji, walce, wierze i oddaniu, może okazać się możliwe do spełnienia? Tylko jakim kosztem? Co czeka królestwo pod jej rządami? Z zainteresowaniem sięgam po drugi tom, licząc, że otrzymam w nim jeszcze więcej napięcia i zaskakujących elementów.

bookendorfina.blogspot.com
szulikmonia plusminus Linia koment
Ocena: 4, Na półkach: Chcę przeczytać,
,,Krzyk Icemarku" Stuarta Hilla to książka dla dzieci, jednak każdy, kto marzy o świeci innym niż ten w którym żyje, odnajdzie się w niej znakomicie.



Thirrin jest trzynastolatką i żyje w Icemarku, małym królestwie władanym przez jej ojca. Dziewczyna bardziej od nauki woli przejaźczki konne i sztuki walk. Kiedy mała księżniczka kończy czternaste urodziny wszystko się zmienia. Okazuję się, że nad małym państwem wisi widmo zagłady. Imperium Polipontyjskie pragnie podbić ten mały kraj. Król Redrought wyrusza na straceńczą misję, by jego córka mogła wyruszyć wraz z ludem poszuka schronienia i zyskać sprzymierzeńców, by wygrać wojnę. I tak oto młoda Thirrin Freya Silnoręka Lindenshield, Rysica Północy, Królowa Icemarku wraz ze swoim przyjacielem Oskanem- Synem Czarownicy, wyrusza w niebezpieczną podróż do Krainy Duchów, by ocali swój kraj.



Postawa dziewczyny jest godna podziwu, w wieku czternastu lat spadł na nią wielki obowiązek i Thirrin robi wszystko by udźwignąć to brzemię. Z początku wydało mi się to wręcz nienaturalne i naciągane, no, bo jak tak młoda osoba może zostać królową, brać czynny udział w wojnie i prowadzić ważne pertraktacje. Wrażenie to szybko uleciało dzięki autorowi, który pięknie pokazał jej starania oraz świadomość samej Królowej, co do swojego wielu. Thirrin robiła wszystko, aby pokonać swoje lęki i obawy, wykazała się niezłomną odwagą dzięki czemu szybko przekonała do siebie lud oraz Króla wilkołaków, któremu zaimponowała swoją postawą. Moim ulubiony bohaterem jest Oskan- Syn Czarownicy. Często humorzasty, lecz wierny swojej przyjaciółce.



Wszechwiedzący narrator często przekazuje informacje z obozu wroga, o których nie wiedzą Thirrin i jej świta, co dodatkowo potęguję napięcie. Akcja bardzo szybka, Thirrin wraz z Oskanem przemierzają skutą lodem Krainę Duchów, pełną niebezpieczeństw. Dziewczyna bardzo się stara, a jej wysiłki zostają nagrodzone.



Może się wydawać, że wampiry, wilkołaki, czarownice a nawet mówiące lamparty przepełniają nasz rynek, ale Pan Stuart Hill stworzył wspaniały nowy świat ogarnięty wojną. Jest to coś nowego i świeżego.



Niewątpliwie książka jest oryginalna, ale też niedoskonała. Osobiście brakowało mi prywatnych spraw bohaterów. Thirrin pragnie ocali swój kraj a Oskan jej w tym pomaga. Skupiamy się na walkach i misji, ich przyjaźń się pogłębia, ale nie jest pokazane jak. Brak mi osobistych rozmów, które dodałyby lekkości całej powieści, tym bardziej, że Thirrin to bardzo poważna osoba. Wielokrotne podkreślanie tytułów wszystkich królów i zbyt pompatyczne rozmowy, również mnie irytowały, moim zdaniem bohaterowie mogliby trochę odpuścić i nie podkreśla tak swojej pozycji. Przydługie opisy i mała ilość dialogów stają się czasami nużące. Każdą rozmowę między bohaterami śledziłam z podwójną ciekawością i delektowałam się nimi. Jest to książka skierowana do młodszego odbiorcy, dlatego wybaczę ugrzecznione walki, w których brakowało drastycznych i krwawych szczegółów.



,,Krzyk Icemarku" to książka interesująca i wciągająca. Piękna postawa młodej królowej robi wrażenie i powoduje, że chce się być lepszym. Widowiskowe walki i barwni bohaterowie sprawią, że każdy zatraci się w ,,Krzyku Icemarku". Książka dla dzieci, ale jeśli ktoś pragnie znów poczuć magie i smak młodzieńczych lat, szczególnie polecam.



4+/6

kasiulek17 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,Mam,
Z wielką przyjemnością i ciekawością sięgnęłam po pierwszy tom Kronik Icemarku, Krzyk Icemarku pióra Stuarta Hilla. Przepadła na kilka dni, nie ważne były obowiązki domowe, inne pasje. Z tyłu głowy cichy głosik ciągle mi przypominał: ,,wracaj do książki! Wracaj do książki!".

Królewska córka i dziedziczka, Księżniczka Thirrin Freya Silnoręka Lindenshield, jest ulubienicą swego ojca. Mając czternaście lat szkoli się już w sztukach walki, gdyż wie, że może nawet niedługo przyjdzie jej zająć miejsce na tronie. Nad Icemarkiem stoi niebezpieczeństwo, nadchodzi wojna. Scypion Bellorum pragnie przejąć panowanie nad większymi połaciami ziemi. To jej ojciec staje w pierwszej walce przeciw imperium, niestety przyjdzie mu zginąć, a Thirrin musi stanąć na czele państwa i wojsk, i obronić granice swego państwa. Pomimo swojego młodego wieku, wie, że sama nie podoła imperium. Jest zmuszona udać się do Rdzenia Świata, aby zdobyć sojuszników w walce. Czy tak trudna wyprawa przyniesie skutek?

Już od samego początku lektury spodobał mi się świat przedstawiony przez autora. Stworzył on go od samego początku, dbając o wszelkie szczegóły i przedstawiając je z wielką precyzją. Z każdą przewracaną strona coraz bardziej zagłębiałam się w lekturę, a świat przedstawiony przez autora coraz bardziej roztaczał nade mną swoją magię. Krzyk Icemarku to lektura pełna niesamowitych stworzeń, od wilkołaków, ogromnych śnieżnych lampartów mówiących ludzkim głosem, poprzez Króla Ostrokrzewu i Króla Dębu, którzy postanowili stanąć ramię w ramie z Thirrin przeciwko Scypionowi Bellorum.

Thirrin została postawiona przed trudnym zadaniem i jako czternastolatka mam wrażenie, że nie do końca była świadoma wagi sytuacji, a nie raz nawet przerażona wizjami, jakie się przed nią roztaczały. Swoje obawy ukrywała pod pozą wszystkowiedzącej księżniczki, nie raz stawiała do pionu najlepiej wyszkolonych wojowników, tylko, dlatego, że to ona jest tu najważniejsza i wszystko od niej zależy. To postępowanie trochę irytowało, ani razu nie pozwoliła sobie wmówić, że robi źle, zawsze to jej prawda była najważniejsza.
Przymknęłam oko na bohaterkę i skupiłam się na niesamowitych opisach przyrody, wartkiej akcji i wielu świetnie nakreślonych bohaterach, nawet tych złych, których naprawdę da się lubić. Każdy bohater jest dobrze nakreślony, autor pokusił się na ich dokładne opisy, dzięki czemu miałam możliwość ich sobie wyobrazić.

Mam nadzieję, że w kolejnych częściach, Thirrin da dojść do głosu innym i nie raz przyzna się do porażki. A autor będzie trzymał poziom lub nawet podniesie się o krok wyżej, aby jeszcze bardziej mnie zaskoczyć i zachwycić.

Jeśli lubicie niesamowite opisy przyrody, walk a dobra fantastyka nie jest wam obca polecam serdecznie pierwszy tom serii Kronik Icemarku. Ja czekam z niecierpliwością na kolejne części, jestem ciekawa, co też ciekawego spotka bohaterów.
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-19, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,Mam,
,,Kroniki Icemarku" obejmują cztery części, a ,,Krzyk Icemarku" to pierwsza z nich i zarazem debiut literacki Stuarta Hilla z 2005 roku. W naszym kraju jego premiera miała miejsce niedawno, ale jestem przekonana, że ta historia poruszy wiele serce i znajdzie całe grono fanów, którzy będą z niecierpliwością wyczekiwać kolejnych części. I wiecie co jest najlepsze? One wszystkie są już napisane, więc pozostaje tylko czekać, aż polskie wydawnictwo się spręży i odda polskie wersje w nasze ręce. Jednak zacznijmy od początku...

Thirrin jest córką króla Icemarku, Redroughta Silnorękiego Lindenshield, Niedźwiedzia Północy, potężnego wojownika i sprawiedliwego władcy, który po godzinach uwielbia ciepłe bambosze i koty. Jest dla Thirrin wzorem do naśladowania i kochającym ojcem, który dba o dobro i odpowiednie wyszkolenie córki. Widocznie wiedział, że dziewczyna nie obejdzie się w swoim życiu bez zdolności walki, dowodzenia i wiedzy, bowiem jest jedyną następczynią tronu. Icemark nie jest ogromnym krajemi nie ma sojuszników, natomiast zaczyna mu zagrażać armia Polipontu licząca pół miliona żołnierzy. Dowodzi nimi Scypion Bellorum, znany ze swojej zawiści i chęci władzy, który nie cofnie się przed niczym, aby pokonać i podbić królestwo Icemarku oraz leżące wokół niego ziemie.

Wizja Stuarta Hilla to typowy świat fantasy, gdzie ludziom przyszło mieszkać z fantastycznymi istotami takimi jak wielkoludzie, wampiry, czarownice czy śnieżne lamparty. Są to jednak istoty, w które nie wszyscy wierzą, znają je tylko z legend i podchodzą sceptycznie to czegoś tak odległego. Zwłaszcza Ci ludzie, którym nigdy nie przyszło stanąć z nimi twarzą w twarz. Jednakże Thirrin wie, że ich istnienie nie jest fikcją. Trzeba przyznać, że każdy z tych ludów został opisany ciekawie i wyczerpująco, a śnieżne lamparty okazały się czymś nowym i oryginalnym. Nie można odmówić autorowi talentu pisarskiego, bowiem lekkość, którą posługuje się on w przekazywaniu nam swojej wizji, jest doskonale widoczna. Polot pisarki to jedno, ale dokładne przemyślenie i dopracowanie jego pomysłu to drugie. Jak na debiut literacki wyszło to znakomicie!

Cała recenzja: http://paranormalbooks.pl/2014/07/19/recenzja-krzyk-icemarku-stuart-hill/
Mira_belle plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-06-22, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Ja już przeczytałam i jestem pozytywnie zaskoczona. Pod tą ascetyczną okładką kryje się świetna historia na miarę "Igrzysk śmierci", choć jest zupełnie inna. Bohaterka, która nie jest cukierkową, infantylną czy idealną osóbką, zdecydowanie na plus! Polecam.
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
break
Okładka - Krzyk Icemarku Magiczne istoty
Simon Holland
Okładka - Krzyk Icemarku Młot Thora
Rick Riordan
Okładka - Krzyk Icemarku Ukryta łowczyni
Danielle L Jensen
Okładka - Krzyk Icemarku Big Red Tequila
Rick Riordan
Okładka - Krzyk Icemarku Na skraju jutra
Hiroshi Sakurazaka
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów