Okładka książki - Pod słońcem prowincji. Zapiski z prostego życia. Potrawy z ziemi i pór roku

Pod słońcem prowincji. Zapiski z prostego życia. Potrawy z ziemi i pór roku

Wydawnictwo: MG
Data wydania: 2015-07-22
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7779-268-1
Liczba stron: 400
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: dzagulka

Ocena: 5.4 (5 głosów)

Cudowna!! Jak każda książka tej wspaniałej autorki. Osobista, inspirująca, ciekawa.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-07-02, Przeczytałem,

Tym razem Katarzyna Enerlich wprowadza czytelników w swój bardziej prywatny świat prowincjonalnej pisarki. Brzmi obraźliwie, prawda? A nie powinno. Autorka stara się zmienić wyobrażenie o pisarzu, pokazującym się na salonach z kieliszkiem szampana w ręku i w śmiesznych ciuchach. Prawdziwe życie jest bowiem gdzie indziej. Wśród łąk i pól, w przytulnym domu, z dala od tak zwanego wielkiego świata. W miejscu, gdzie można spokojnie marzyć, myśleć, smakować życie i pisać. Bez ulegania wpływom i chwilowym modom, choć trzeba uczciwie przyznać, że tytuł książki nawiązuje do modnej przecież powieści Pod słońcem Toskanii. Ale nie jest to zarzut. W obu książkach chodzi przecież o to samo – o powrót do naturalnego, prostego życia, o odrzucenie przetworzonej żywności, o odbudowanie bliskich relacji z ludźmi.

 

Katarzyna Enerlich wprowadza czytelników po raz kolejny w świat prowincji, ale tym razem nie ukrywa się już za fikcyjnymi postaciami, ukazując siebie i swoje życie. Życie po reymontowsku zorganizowane wokół cyklicznie zmieniających się pór roku. Autorka wsłuchuje się uważnie w opowieści kobiet, zbierających się od wieków zimową porą na wspólne darcie pierza, starając się zachować te historie, by nie zniknęły wraz z naporem zdigitalizowanych czasów. Proponuje naturalną dietę i kosmetyki wykonane własnoręcznie. Kiedy znaleźć na to czas? Odpowiedź jest prosta: wystarczy wyłączyć telewizję. Życie toczy się tuż obok, wokół nas, nie trzeba wcale szukać jego przejawów za zimnym ekranem monitora.

 

Dla fanów serii jest to prawdziwa gratka. „Prowincja” pokazana niejako od kuchni (dosłownie i w przenośni). Dowiadujemy się, jak powstawały książki, jakie życie wiedzie ich autorka, co ją inspirowało, jakie opowieści ludzi i jakie miejsca ubrała we własne fabuły. To jakby dopełnienie poprzednich części. Nie jest to lektura na weekend. Raczej przewodnik, do którego warto sięgać co jakiś czas, by ładować swoje akumulatory.

 

Pod słońcem prowincji jest także poradnikiem dobrego, prostego życia, wypełnionym przepisami, które mogą zdumiewać mieszkańców miast, przyzwyczajonych do „szybko i niezdrowo”. Ileż rzeczy można wyczarować z tego, co rośnie w ogrodzie! Szkoda, że zdjęcia potraw nie są kolorowe i nie możemy poczuć ich zapachów. Może zatem warto pojechać na prowincję, by poczuć je osobiście? Zakosztować życia, które tylko z pozoru jawi się jako proste, a tak naprawdę wymaga wiary w człowieka, w jego niezależność, dobroć. Wymaga konsekwencji i siły, by sprostać codziennym wyzwaniom. Wyzwaniom sięgającym w głąb ludzkiej historii, szukającym o niej prawdy. A to już wcale takie proste nie jest.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - awiola
awiola
Przeczytane:2016-09-23, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
"Kiedy już wybrany cel stanie się pasją, szukasz pretekstu, by to zrobić, a nie wymówki - by odwieść się od tego zamiaru". Czytając serię o polskiej prowincji autorstwa Katarzyny Enerlich, często zastanawiałam się nad tym, ile w głównej bohaterce, powieściowej Ludmile, jest samej autorki. Dzięki tej książce, w zasadzie otrzymałam odpowiedź na to pytanie. Już teraz wiem, dlaczego seria ta znalazła tak wierne grono czytelników i dlaczego, tak wiele osób zainspirowało się tym, co próbuje przekazać pisarka. To niewątpliwie autentyczność i oddanie dużej części siebie przez Katarzynę Enerlich zadecydowały o tym sukcesie. Katarzyna Enerlich to polska pisarka i poetka, urodzona w Mrągowie na Mazurach. Autorka w swoim życiu imała się wielu zawodów: dziennikarza, pracownika informacji turystycznej i promocji miasta, czy opiekunki osób starszych. Zadebiutowała bardzo wcześnie, już w wieku 12 lat napisała artykuł o Mrągowie do czasopisma młodzieżowego. Cykl książek o polskiej prowincji zapoczątkowany w 2009 r. zapewnił autorce rzesze czytelników w całym kraju. "Pod słońcem prowincji. Zapiski z prostego życia. Potrawy z ziemi i pór roku" to swoisty zbiór tego, co na co dzień otacza autorkę. Książka została podzielona na cztery części zatytułowane porami roku. Katarzyna Enerlich delektuje się prowincją, nasyca nią swoje zmysły i próbuje do prostego życia przekonać również czytelnika. Ta książka to jedna, wielka inspiracja - tak mogłabym w wielkim skrócie opisać zbiór autorki i na tym zakończyć swoje rozważania. Nie odmówię sobie jednak przyjemności przedstawienia wam tego, co dało mi to dzieło i jak wiele można w niego wynieść, zarówno dla ducha, jak i ciała. Katarzyna Enerlich sprawiła bowiem swoim czytelnikom wielką niespodziankę, odsłaniając własną codzienność, która do tej pory wzbudza mój podziw. Czytając poszczególne części serii o polskiej prowincji, miałam przeświadczenie, że powieściowa Ludmiła ma wiele wspólnego z samą autorką i po przeczytaniu tego zbioru, przekonałam się, że nie była to bezpodstawna myśl. Otóż zgłębiając losy tej bohaterki, autorka odsłoniła lekko kurtynę za którą kryło się jej własne życie, a poprzez właśnie ten zbiór, kurtynę tę całkowicie podniosła do góry, zapraszając dodatkowo czytelników za kulisy. Dzięki temu wiem, że Ludmiła to w dużej mierze alter ego pisarki i bardzo się z tego faktu cieszę. Katarzyna Enerlich podobnie jak w swojej prowincjonalnej serii, również tutaj skupia się na polskiej prowincji i na tym, co można zyskać dzięki prostemu życiu, nawet w dużych aglomeracjach. Każdy z czterech rozdziałów, będących odpowiednią porą roku, odsłania mało znane opowieści, legendy, wspomina zapomnianych lokalnych twórców, przekazuje proste przepisy na wartościowe i zdrowe jedzenie, a także sposoby na to, jak zadbać o własne ciało bez wszechobecnej farmacji. Autorka udowadnia na własnym przykładzie, że każdy z nas może stworzyć wewnętrzną równowagę ducha i ciała, trzeba tylko chcieć zrobić ten pierwszy krok. I można osiągnąć to nie poprzez nowe markowe ubrania czy dobrej klasy samochód - wystarczy zespolenie z naturą. W każdej książce Katarzyny Enerlich zawsze zaznaczam sobie mnóstwo inspirujących fragmentów i nie inaczej było w przypadku tego zbioru. Mam zamiar wypróbować proste i jakże genialne przepisy na sok ogórkowo-miętowy, na wiosenny syrop z kwiatów czarnego bzu, czy też na warzywną roladę. Ujęło mnie nazywanie ludzi, którzy nie zauważyli upływającego czasu "zatrzymanymi", a cały rozdział zatytułowany "Biblioteki na mapach dróg" to idealna porcja pokarmu dla każdego książkoholika. Tak jak każda pora roku rządzi się swoimi prawami, tak każdy z nas wyznaje inne wartości i przekonania. Jestem jednak pewna, że w tym zbiorze każdy z was znajdzie coś dla siebie - inspirującą myśl, ciekawą historię, przepis na pyszne danie, którym można zaskoczyć rodzinę. Twarda oprawa dodaje uroku całej książce i z pewnością każdy miłośnik serii o polskiej prowincji, powinien ją posiadać w swojej biblioteczce.
Link do opinii
Avatar użytkownika - AlicjaC
AlicjaC
Przeczytane:2015-09-11, Ocena: 5, Przeczytałem,
Bardzo ciekawy pomysł, choć może nie w stu procentach nowy. W metaforę pór roku zgrabnie wpisano akcję książki, która orbituje wokół funkcjonowania życia osoby twórczej blisko związanej z przyrodą. Przypomina mi trochę klimaty angielskich pisarzy.
Link do opinii
Avatar użytkownika - dzagulka
dzagulka
Przeczytane:2015-06-24, Ocena: 6, Przeczytałem,
Cudowna!! Jak każda książka tej wspaniałej autorki. Osobista, inspirująca, ciekawa.
Link do opinii
Avatar użytkownika - jeke5
jeke5
Przeczytane:2015-07-17, Ocena: 5, Przeczytałem,
Cztery pory roku. Każda inna, każda wspaniała. Wiosną młode roślinki dopiero budzą się do życia, pędzą do światła, wyciągają małe kiełki z błotnistej ziemi. Latem słońce rozgrzewa wszystko, nabieramy życiowej energii, chce nam się żyć i mamy siłę na pokonywanie codziennych trudności. Jesienią od mżawki wilgotnieją łąki, spacerujemy po kolorowych liściach spadających z drzew i gotujemy zupę z dyni. Zimą ogrody zasypiają otulone białymi śnieżynkami. Pory roku pulsują i przechodzą jedna w drugą. Katarzyna Enerlich w swojej książce pt. ,,Pod słońcem prowincji. Zapiski z prostego życia. Potrawy z ziemi i pór roku" zachęca do prostego życia w zgodzie z rytmem natury. Za pośrednictwem książki zaprasza Czytelników do swojej prowincji-na Mazury. Snuje nić opowieści związanych z tym regionem. Przywołuje legendy, historie wsi i miasteczek, a także prawdziwe opowieści. Ludzie odejdą, ale te spisane historie pozostaną, będą pamięcią o dawnych Mazurach. Niektórych miejscowości, w których tętniło kiedyś życie już nie ma. Wspomina poetów i innych twórców, którzy byli zafascynowani tym regionem Polski i dawali temu upust w swojej twórczości. Katarzyna Enerlich ,,utwierdza w przekonaniu, że to, co najzdrowsze, jest najbliżej nas. Przy drodze, na łące, na zapomnianych rozstajach i rozłogach" i zachęca do picia ziołowych naparów oraz wykorzystywania darów natury w dbaniu o swój wygląd. ,,Tuż za miedzą świat smakuje inaczej niż w zakorkowanym mieście. Każda pora roku niesie inny zapach, dzięki któremu da się je odróżnić. Jednak nie trzeba mieszkać na prowincji, żeby to zauważyć. Można mieszkać w sercu miasta. Wystarczy tylko od czasu do czasu zanurzyć się w podmiejską zieleń, jednocześnie codziennie pielęgnując w sobie prostą miłość do natury". Zachęca do praktykowania zdrowych nawyków żywieniowych, codziennych ćwiczeń, pozytywnego myślenia i jedzenia smacznych i zgodnych z porami roku potraw. Najtrudniejszy jest pierwszy krok we wszystkich zmianach, a kolejne staną się już czymś naturalnym. ,,Przestanę szukać wymówek, by czegoś nie zrobić, a znajdę do tego pretekst." W zwykłych czynnościach dnia powszedniego odkrywa radość. Proste życie tu i teraz można stworzyć w sobie, w miejscu jakim konkretnie żyjemy. Każdy dzień może sprawić, że poczujemy się szczęśliwi. Książkę można sobie dawkować, czytać fragmenty i zamyślić się nad cudownością życia. Można do niej wracać wielokrotnie i korzystać z umieszczonych w niej przepisów na proste potrawy, czy zabiegi kosmetyczne. Można ją wykorzystać do pogłębienia wiedzy o Mazurach przed wyjazdem na wakacje i odpoczynek w tym regionie. Autorka opisuje swoje życie we wsi mazurskiej jakby rozmawiała z przyjaciółką przy herbatce z pokrzywy i wymieniała się z nią spostrzeżeniami o świecie, o tym co się wydarzyło, o sprawdzonym daniu na obiad, o maseczce na twarz...jak to kobiety:) Wszystko opisane pięknym, plastycznym językiem. Zamieściła też wiele opowieści i przepisów nadesłanych jej przez Czytelniczki. W każdym z nas wraz z upływającym czasem rodzi się tęsknota za unikalną prowincją i naturą, a książka Pani Kasi umożliwia nam ją choć w części posmakować:) http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Link do opinii
Avatar użytkownika - catarina78
catarina78
Przeczytane:2015-07-02, Przeczytałem,

 

Tym razem Katarzyna Enerlich wprowadza nas w swój bardziej prywatny świat prowincjonalnej pisarki. Brzmi obraźliwie, prawda? A nie powinno. Autorka stara się zmienić wyobrażenie o pisarzu, pokazującym się na salonach z kieliszkiem szampana w ręku i śmiesznych ciuchach. Prawdziwe życie jest bowiem gdzie indziej. Wśród łąk i pól, w przytulnym domu z dala od tak zwanego wielkiego świata. W miejscu, gdzie można spokojnie marzyć, myśleć, smakować życie i pisać. Bez ulegania wpływom i chwilowym modom. Choć trzeba uczciwie przyznać, że tytuł książki nawiązuje do bestsellerowej powieści Pod słońcem Toskanii. Ale nie jest to zarzut. W obu chodzi przecież o to samo – o powrót do naturalnego, prostego życia, o odrzucenie przetworzonej żywności, o odbudowanie bliskich relacji z ludźmi.

 

Katarzyna Enerlich wprowadza nas po raz kolejny w świat prowincji, ale tym razem nie ukrywa się już za fikcyjnymi postaciami, pokazując siebie i swoje życie. Życie po reymontowsku zorganizowane wokół cyklicznie zmieniających się pór roku. Autorka wsłuchuje się uważnie w opowieści kobiet, zbierających się od wieków zimową porą na wspólne darcie pierza, starając się zachować te historie, by nie zniknęły wraz z naporem zdigitalizowanych czasów. Proponuje nam naturalną dietę i kosmetyki wykonane własnoręcznie. Kiedy znaleźć na to czas? Odpowiedź jest prosta: wystarczy wyłączyć telewizję. Życie toczy się tuż obok, wokół nas, nie trzeba wcale szukać jego przejawów za zimnym ekranem monitora.

 

Dla fanów serii jest to prawdziwa gratka. „Prowincja” pokazana niejako od kuchni (dosłownie i w przenośni). Dowiadujemy się jak powstawały książki, jakie życie wiedzie ich Autorka, co ją inspirowało, jakie opowieści ludzi i jakie miejsca ubrała we własne fabuły. To jakby dopełnienie poprzednich części. Nie jest to lektura na weekend. Raczej przewodnik, do którego warto sięgać co jakiś czas, by ładować swoje baterie.

 

„Pod słońcem prowincji” jest także poradnikiem dobrego, prostego życia, wypełnionym przepisami, które mogą zdumiewać mieszkańców miast, przyzwyczajonych do „szybko i niezdrowo”. Ile rzeczy można wyczarować z tego, co rośnie w ogrodzie! Szkoda, że zdjęcia potraw nie są kolorowe i nie możemy poczuć z książki ich zapachów. Może zatem warto pojechać na prowincję, by poczuć je osobiście? Zakosztować życia, które tylko z pozoru jawi się jako proste. Tak naprawdę jest trudniejsze – wymaga wiary w człowieka, jego niezależność, dobroć. Wymaga konsekwencji i siły, by sprostać codziennym wyzwaniom. Ale są to zupełnie inne wyzwania, sięgają w głąb ludzkiej historii, szukają o niej prawdy. A to już wcale takie proste nie jest.

 

 

Inne książki autora
Prowincja pełna marzeń
Katarzyna Enerlich0
Okładka ksiązki - Prowincja pełna marzeń

Najważniejsze to mieć w swoim życiu miejsce, w którym będzie robiło się rzeczy naprawdę potrzebne. Miejsce, które najpierw będzie marzeniem, utkanym z...

Prowincja pełna słońca
Katarzyna Enerlich0
Okładka ksiązki - Prowincja pełna słońca

Czy coś – oprócz pierwszej litery – łączy Mazury z Marokiem?  Ludmiła, bohaterka kolejnej części „prowincjonalnego” tryptyku...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy