Okładka książki - Republika Piratów

Republika Piratów

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Data wydania: 2014-09-24
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 9788379242337
Liczba stron: 384
Dodał/a opinię: malutkaska

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Któż z nas nie zna opowieści o Czarnobrodym, piracie, który przez dekadę (1715-1725) siał postrach na morzach i oceanach? Niewielu jednak wie, że Czarnobrody (Edward Thatch) istniał naprawdę i nie był odosobniony w swej pirackiej działalności. Obok niego działali też inni, którzy zdecydowali się zarabiać na życie w ten wyjątkowo kontrowersyjny sposób. O nich właśnie opowiada nam Colin Woodard w swojej książce pt.: "Republika Piratów". Początek złotej dekady piractwa był związany z sytuacją polityczną w Europie. Wojna o sukcesję hiszpańską, a później zawirowania na angielskim tronie dały marynarzom i wszelkiego typu złodziejaszkom przyzwolenie na prowadzenie łupieżczej polityki w rejonie Wysp Bahama. To tam Colin Woodard rozpoczyna swą opowieść o najdzielniejszych i najokrutniejszych lwach morskich XVIII wieku. Autor "Republiki Piratów" to prawdziwy specjalista od "czarnych charakterów". Dzięki niemu postaci znane nam do tej pory jedynie z literatury i filmu na naszych oczach stają się grupą zwyczajnych ludzi, którzy z różnych powodów wstąpili w szeregi pirackiej braci. Różniło ich niemal wszystko, łączyło jedno - pragnienie bogactwa. Czy osiągnęli swój cel i jak potoczył się ich los? Tego właśnie dowiecie się z "Republiki Piratów" - książki, po lekturze której słowa "pirat" i "korsarz" nabierają zupełnie innego znaczenia. W "Republice Piratów" znajdziemy wszystko, czego oczekujemy po publikacji historycznej. Mamy tu szczegółową, opartą na źródłach i naukowej literaturze (A General History of the Pyrates) historię początków, działalności i klęski najsłynniejszych piratów z Czarnobrodym, Czarnym Samem (Bellamym) i Charlesem Vanem na czele. Znajdziemy w niej także wstrząsające opisy morskich podbojów, tortur i hulaszczego trybu życia naszych bohaterów. A to wszystko podane w krótkich, uporządkowanych chronologicznie rozdziałach, w których nie zabraknie historycznych ciekawostek sprzed ponad 300 lat. "Republika Piratów" przypadnie do gustu miłośnikom powieści awanturniczych, pasjonatom morskiej żeglugi i wszystkim, którzy pragną poznać historię pirackiej społeczności w Nassau i innych punktach Wysp Bahama. Wśród pirackiej gromady nie sposób zmrużyć oka - nie tylko ze strachu przed kradzieżą! Podczas lektury przekonacie się o tym sami.

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - PrzyKawieZKsiazk
PrzyKawieZKsiazk
Przeczytane:2016-04-16, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Co skłoniło mnie do przeczytania i zrecenzowania tej książki? Odpowiedź jest prosta. Zdanie na okładce przyciągnęło mnie jak magnes - "Prawdziwa historia Piratów z Karaibów/Rzeczywistość barwniejsza niż literacka fikcja". Pomyślałem sobie, jak ktoś mógł opisać rzeczywistą historię Piratów, która wydaje się być koloryzowana z przekazywanych opowieści od dawien dawna? Jak się okazało, nie był to stracony czas."Republika Piratów" obala wiele mitów na ich temat, zawiera także wiele faktów ze złotej ery piractwa, która przypada na lata 1715 - 1725. Autor skupia się nie tylko na owych latach, przedstawia także początki piractwa i ich schyłek, dzięki czemu mamy pełny obraz Piratów z Karaibów. Szczegółowo poznajemy warunki socjalne, byt, które w tamtych czasach na prawdę pozostawiały wiele do życzenia. Książka naszpikowana jest faktami historycznymi do tego stopnia, że trochę utrudniała mi szybkie czytanie, ale nie było to bardzo uciążliwe.Woodard sięgnął do bardzo wielu źródeł pisząc niniejszą książkę. Zrobiło to na mnie bardzo duże wrażenie. Odnosi się do starych opracowań, do prowadzonych przez kapitanów dzienników, do listów z okresu piractwa. Robi to bardzo duże wrażenie i dodaję kwintesencji książce.Już dawno nie czytałem takiej książki historycznej. Jest tak dobra, że filmy ukazujące pirackie życie na jej tle wypadają ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - bambi12
bambi12
Przeczytane:2015-06-23, Ocena: 3, Przeczytałam, Mam,
Dziś chciałabym wspomnieć o książce, która stała się inspiracją do nakręcenia serialu Herb Piratów. Oczywiście serial gorąco polecam. A o czym opowiada "Republika Piratów"? Otóż na początku XVIII wieku wielu pirackich kapitanów połączyło swe siły. Wśród nich byli także buntownicy przeciwko warunkom panujących we flotach handlowych i na plantacjach Starego i Nowego Świata. Zatem postanowili stworzyć swą "demokratyczną" krainę. Niestety ich "republika" została ostatecznie pokonana. A w tej właśnie książce Colin Woodard ożywił "złote" czasy piractwa... Wcześniej nie wiedziałam zbyt wiele o historii piractwa a ta lektura wprowadziła mnie w temat, wyjaśniła różne pojęcia, kategorie. Autor przedstawił ten świat w dość zrównoważony sposób, bez idealizowania. Jako tło ukazał dodatkowo intrygi polityczne. Dzięki "Republice Piratów" poznałam inne oblicze piratów - miłujących wolność rebeliantów, prekursorów amerykańskich ojców założycieli. W wielu przypadkach książka obaliła znane i rozpowszechnione legendy. Zburzyła obraz stworzony przez media. Szczególnie ukazani tu piraci odstają wyraźnie od znanej kreacji Johnny'ego Deppa. Nic dziwnego. Autor przecież zbudował historię w dużej mierze wokół faktów. Książka czerpie garściami z akt sądowych, listów, dzienników... Jednak prawie wszystkie z zachowanych dokumentów ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - figlarna24
figlarna24
Przeczytane:2015-02-13, Ocena: 6, Przeczytałam, 52 książki 2015,
Mój zachwyt aktorem Johnnym Deppem osiągnął kulminację w momencie, gdy po raz pierwszy obejrzałam film "Piraci z Karaibów". Cóż to było za życie? Przygody, morskie bezkresy, piękne kobiety w każdym porcie, picie, zabawa, ale i chwilę grozy. Piractwo to nie bajka, to stała ucieczka, to wyklęcie z kręgu praworządnych obywateli.Pirat, postać historyczna, która stała się wziętym tematem filmów, ale i elementami literatury to zazwyczaj postać negatywna. Okrutnik, bez sumienia, grabiący, gwałcący, który po sobie pozostawia tylko zgliszcza. Pytanie brzmi, czy każdy pirat stawał się nim z wolnego wyboru? Czy taki wędrowny los był mu pisany? Okazuje się, że odpowiedź na te pytania bywa bardziej skomplikowane niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Colin Wooddard, autor "Republiki piratów" w formie popularnonaukowej udowadnia, że złota era piratów, to bardzo krótki przedział czasowy (1716-1718). Autor skupia się na piątce czołowych przedstawicielach pirackiego świata. Są nimi:Edward "Czarnobrody" Thatch , Benjamin Hornigold, Henry Jennings, Samuel "Czarny Sam" Bellamy, Charles Vane.Część z nich była potworami. Niesamowicie okrutni i bezwzględni. Natomiast wśród wymieniony był tzw. Książę Piratów. Był nim Samuel Bellamy. Młody , zaradny pirat, z wielkim sercem i współczuciem. Jest jeszcze jedna znacząca postać tek książki- Woodes Rogers. To on ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Elfik_Book
Elfik_Book
Przeczytane:2014-12-20, Przeczytałam,
Każdy z nas nieraz natknął się na opowieści o piratach. Jest ich bardzo dużo i występują w najróżniejszej formie. Spotykamy książki, filmy, czy nawet muzykę, które opisują sławne dzieje piratów. Znamy takie filmy jak "Piraci z Karaibów", czy "Wyspa Skarbów". Zyskały one sławę na całym świecie. Prawie każdy człowiek przynajmniej kojarzy, kto to jest Jack Sparrow albo czym jest Czarna Perła. Ale skąd wzięły się inspiracje na te sławne filmy? Skąd wiedza o piratach i ich zwyczajach? "Republika Piratów" opowiada historie piratów na podstawie prawdziwych faktów. Co powodowało, że stawali się postrachem morza? Jaka była sytuacja na morzu i na lądzie? Jak naprawdę wyglądała era piratów?  Od dziecka uwielbiałam historie o piratach. Nigdy nie widziałam w nich brutalnych i bezlitosnych ludzi, którzy grabią, gwałcą i porywają. Dla mnie zawsze byli to ludzie, którzy walczą o wolność i sprawiedliwość. Podejrzewam, że taki wizerunek pirata, powstał pod wpływem "Piratów z Karaibów", których zawsze ubóstwiałam. I mimo że z czasem zrozumiałam, że moja wersja nie do końca przedstawia rzeczywistość, nadal pozostałam wierna opowieściom o morzach, statkach i skarbach. Gdy po raz pierwszy, zobaczyłam tę książkę, wiedziałam, że muszę koniecznie ją przeczytać. Najwyższa pora by poznać prawdziwą historię.   Mam ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Zaczytanywksiazk
Zaczytanywksiazk
Przeczytane:2014-12-13, Przeczytałem,
Epickie bitwy morskie, błyskawiczne abordaże, wiatr w żaglach, morski pył na twarzach i tony cennych łupów ukrytych pod karaibskim słońcem. Posiłkując się szczegółowymi badaniami archiwów brytyjskich i amerykańskich, Colin Woodard opowiadania dramatyczną historię Republiki Piratów, która śmiała zatrząść fundamentami brytyjskiego i hiszpańskiego imperium, a także rozprzestrzeniła idee demokratyczne. Kilkadziesiąt lat później doprowadziły one do powstania Stanów Zjednoczonych. Colin Woodard to wielokrotnie nagradzany pisarz i dziennikarz pochodzący z Maine. Przez pięć lat mieszkał w Europie. "Washington Post" określił go mianem jednego z najlepszych dziennikarzy politycznych w Ameryce. Pełnił także funkcję konsultanta historycznego przy popularnej grze Assassin's Creed IV: Black Flag, a Republika Piratów stała się podstawą do nakręcenia serialu Crossbones z Johnem Malkovichem. Mimo iż książka nie zawiera dialogu, chyba że cytowany, to i tak jest wspaniałą powieścią z lekkim językiem i oryginalnym stylem pisania. Autor przedstawia nam całą prawdę o piratach. Bohaterów w tej powieści historycznej jest cała masa, ale jest paru z nich, którzy są najciekawsi i najbardziej intrygujący. Ewdard "Czarnobrody" Thatch jest bezsprzecznie najsłynniejszym piratem złotej ery, postrachem mórz. Wystarczy salwa z czterdziestu dział i parę groźnych min ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - Melody24
Melody24
Przeczytane:2016-08-13, Ocena: 6, Przeczytałem,
W ostatnich latach za sprawą serii „Piraci z Karaibów” i charyzmatycznego Johnnyego Depp’a przeżywaliśmy prawdziwy bum na morskie wyprawy i pirackie awantury. Nie powiem, zaliczyłam każdą premierę, wszystkich części serii Disneya na kinowym fotelu, ale ciekawiło mnie to, jak wyglądało takie prawdziwe pirackie piractwo, a nie hollywoodzkie. Na książkę „Republika Piratów” wpadłam całkowicie przypadkowo, i oto bingo – to jest właśnie to, czego brakowało mi do pełni szczęścia :) Zanim przeczytałam opis książki, w oczy rzuciło mi się samo jej wydanie – iście pirackie! Okładka w przewadze koloru czarnego, złoty tytuł, plus majestatyczna trupia czacha. Kusi, przyciąga, magnetyzuje... Książka została wzbogacona o ilustrację oraz mapy, które znacząco pomagają czytelnikowi wręcz przenieść się na okrętowy pokład i poczuć zew oceanu. Opowiadanie obejmuje stosunkowo niewielki obszar czasu, czyli lata 1716-1718. Poznajemy losy oraz przyczyny zejścia na „złą drogę” osławionego Czarnobrodego (Edward Thatch), Benjamina Hornigold, Samuela Bellamy, Charlesa Vane oraz człowieka, który zakończył piracką tę „piracką imprezę”, Woodesa Rogers. Nie jest to stricte powieść historyczna, lecz fabularyzowana opowieść pirackiego pasjonata, przedstawiająca głównych bohaterów złotej ery piractwa karaibskiego. Niemniej jednak autor korzystał z pomocy historyków oraz archeologów, więc tekst ma solidne, merytoryczne pods ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - wkp
wkp
Przeczytane:2015-12-15, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
RZECZPOSPOLITA PIRACKA Filmowi ,,Piraci z Karaibów" przywrócili modę, a przynajmniej zainteresowanie filmami spod znaku awanturniczych morskich przygód. Colin Woodard poszedł nieco inną drogą, pokazując całą prawdę o piratach i złotej erze ich panowania. Szum morskich fal, na których unosi się olbrzymi statek pod czarną banderą. Kołyszące się liście palmowe, brzęk butelek rumu niesie się na melodiach szant wyśpiewywanych z groźną mocą przez dziesiątki gardeł. Śpiewający, niektórzy z opaskami na oczach, niektórzy z gadającymi papugami na ramionach, to znów z drewnianą protezą zamiast nogi, w migotliwym blasku ogni stoją na pokładzie, strzelając z dział we wrogie im jednostki, z kładki strącając do wody jeńców, wprost w paszcze krążących rekinów. A lśniące złoto wylewa się z ich kies grubymi, wielkimi monetami... ...tego tu nie ma. To tylko filmowo-literacka wizja, jaką zapamiętały pokolenia z dziecięcych lat, kiedy czytały Stevensona i oglądały rozliczne filmy. Woodard zaś zbiera fakty historyczne, analizując niezliczone archiwa materiałów o piratach, i z pieczołowitością godną najlepszych kronikarzy przywraca do życia rozbójniczą brać taką, jaka była w rzeczywistości. Obala przy okazji kilka mitów, a nade wszystko spisuje całość w sposób, dzięki któremu ,,Republikę..." czyta się nie jak opracowanie historyczne, a rasową, przepełnioną akcją i przygodą powieść. Wątkiem przewodnim całości stają się wydarzenia, do jakich doszło na początku osiemnastego wieku. Legendarny Czarn ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Recenzja pochodzi z bloga: http://myfantasticbooksworld.blogspot.com/2015/12/republika-piratow-colin-woodard.html Czasami miewam takie dni, a raczej późne wieczory, podczas których leżę i myślę. Niekiedy o przyszłości, a częściej o tym co było kiedyś. O dzieciństwie pełnym śmiechu rozbrzmiewającego w naszym niewielkim mieszkanku, albo jak kto woli całym piętrze, gdyż dnie spędzałam z jedynie kilka miesięcy starszym ode mnie sąsiadem z naprzeciwka i jego młodszą siostrą, z którą dzielą nas 3 albo 2 lata. Nie przeszkadzało to nam podczas zabawy, jednak gdy przychodziło co do czego, to lubiąca lalki dziewczynka nie chciała się do nas przyłączyć podczas zabawy w wampiry czy piratów, nie wspominając już o oglądaniu filmów o morskich podróżach. Nie wychowywaliśmy się bowiem na Kubusiu Puchatku czy Myszce Miki, a właśnie na Piratach z Karaibów. I właśnie dlatego tak się ucieszyłam, mogąc przeczytać książkę Colina Woodarda. Oczekiwałam przygód iście w stylu Jacka Sparrowa, no może ewentualnie z odrobinką Kapitana haka. (...)Oni okradają biednych pod osłoną prawa... a my łupimy bogatych, za oręż mając jedynie naszą odwagę. Pierwsze wrażenie.. sama nie wiem co powiedzieć, gdyż moje odczucia mieszane. Wyciągając książkę z pudełka dostarczonego mi przez kuriera, na pewno nie spodziewałam się takiego pięknego, zapakowanego szczelnie w folię wydania. Na pewno widzieliście chociażby na Youtube amerykańskie wydania książek, twarda okładka, obwoluta. Dokładnie coś takiego otrzymałam. Czarna ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - malutkaska
malutkaska
Przeczytane:2014-12-31, Ocena: 4, Przeczytałem, 52 książki (2014), Posiadam, Przeczytane, Sprzedam,
Któż z nas nie zna opowieści o Czarnobrodym, piracie, który przez dekadę (1715-1725) siał postrach na morzach i oceanach? Niewielu jednak wie, że Czarnobrody (Edward Thatch) istniał naprawdę i nie był odosobniony w swej pirackiej działalności. Obok niego działali też inni, którzy zdecydowali się zarabiać na życie w ten wyjątkowo kontrowersyjny sposób. O nich właśnie opowiada nam Colin Woodard w swojej książce pt.: "Republika Piratów". Początek złotej dekady piractwa był związany z sytuacją polityczną w Europie. Wojna o sukcesję hiszpańską, a później zawirowania na angielskim tronie dały marynarzom i wszelkiego typu złodziejaszkom przyzwolenie na prowadzenie łupieżczej polityki w rejonie Wysp Bahama. To tam Colin Woodard rozpoczyna swą opowieść o najdzielniejszych i najokrutniejszych lwach morskich XVIII wieku. Autor "Republiki Piratów" to prawdziwy specjalista od "czarnych charakterów". Dzięki niemu postaci znane nam do tej pory jedynie z literatury i filmu na naszych oczach stają się grupą zwyczajnych ludzi, którzy z różnych powodów wstąpili w szeregi pirackiej braci. Różniło ich niemal wszystko, łączyło jedno - pragnienie bogactwa. Czy osiągnęli swój cel i jak potoczył się ich los? Tego właśnie dowiecie się z "Republiki Piratów" - książki, po lekturze której słowa "pirat" i "korsarz" nabierają zupełnie innego znaczenia. W "Republice Piratów" znajdziemy wszystko, czego oczekujemy po publikacji historycznej. Mamy tu szczegółową, opartą na źródłach i naukowej literaturze (A ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - AnnaP
AnnaP
Przeczytane:2014-11-30, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
Początek wieku osiemnastego określić można złotą erą piratów. Ich burzliwe losy w późniejszych czasach stały się inspiracją dla wielu pisarzy, scenarzystów i reżyserów. Każdy zna filmy z Johnnym Deppem, lecz nie każdy już wie, kim był Edward Thatch, Benjamin Hornigold, Henry Jennings, Samuel Bellamy czy Charles Vane. To oni, na swoich imponujących okrętach, byli prawdziwymi postrachami mórz. Dlatego właśnie czas zapomnieć na chwilę o efektach specjalnych i obróbce graficznej. Rzeczywistość nie zawsze była tak interesująca dla twórców książek, seriali i filmów, lecz nie mniej barwna. Szczególnie początki tej fascynującej historii nie były wcale kolorowe. Morskie potęgi, takie jak Imperium Brytyjskie, potrzebowały ludzi, którzy będą pływać po morzach i oceanach świata. Bez nich nie było mowy o podbijaniu lądów i handlu międzynarodowym. Mimo to, traktowano ich bez należytego szacunku. Trudne warunki pracy i bardzo często brak wynagrodzenia sprzyjały licznym buntom. Ci, którzy odważyli się zaprotestować, musieli szukać innego zajęcia. Nie znali innego życia, niż to na statku. Niejednokrotnie nie mieli też po co wracać na ląd. Tak narodziło się piractwo, którego głównym ośrodkiem były Bahamy. Głód, choroby i niedostatek wody pitnej niejednokrotnie zagrażały zdobywcom skarbów podczas ich codziennej ciężkiej pracy. A przecież na statku trzeba być samowystarczalnym. Potrzebny był dowódca, ale też wszelkie wyprawy nie mogły dojść do skutku, jeśli brakowało najpotrzebniejszej i najli ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Reklamy