OPIS CZYTELNIKA:
Kup Teraz

Rzeźnia numer pięć

Ocena ( 9 osób )
5.1
Wydawnictwo: Albatros
Data wydania: 2011-03-02
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-7659-354-8
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę:Wojciech Polak
Dodał/a opinię:Missmi
Recenzja - Rzeźnia numer pięć
Cóż napisać o książce, która została już rozebrana na czynniki pierwsze i wielokrotnie analizowana? Nic ponadto, czego sama doświadczyłam przy czytaniu "Rzeźni..."

Już sam tytuł przywodzi na myśl masakry, katastrofy, przerażającą historię. Kojarzy mi się niezaprzeczalnie z ciężkim stylem, ponurą historią, męczącą narracją i tak dobrze znaną, tak ważną, a jednocześnie po raz kolejny nużącą mnie tematyką. Nic bardziej mylnego!
Tragedia? Owszem. Masakra? Jak najbardziej. Całość jednak pisana stylem, który śmiem nazwać "uroczym" i Bóg raczy wiedzieć, lub nie, co mam przez to na myśli. Niemniej, lekturę nie tylko czyta się bardzo dobrze, ale też szybko. Historia, na pozór zwykła, przedstawiona za pomocą niezwykłych wydarzeń spotykających najbardziej zwykłego i niezdarnego z ludzi, jakiego tylko można sobie wyobrazić, porywa i wciąga. Zanim się obejrzymy już jesteśmy na końcu książki i zderzamy się z nieprzetłumaczalnym pytaniem "It-it?".
Cóż więcej...książka mnie miło zaskoczyła. Oczywiście nie jest to lekka lektura o niczym, choć można odczuć tę lekkość w czytaniu.

Zdecydowanie polecam!

źr. moje konto na L.Cz. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/115757/rzeznia-numer-piec/opinia/16715829
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
AMJ1986 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,
"Zdarza się i tak", że nawet dwie książki o tej samej tematyce przeczytane w krótkim czasie mogą zmienić pogląd o twórczości autora. Ale nie w tym przypadku i nie mój, gdyż kolejna pozycja Vonneguta zrobiła na mnie pozytywne wrażenie i sądzę, że będę czytać następne. Bardzo pięknie mi się to wszystko w tej książce łączy ze sobą i pokazuje wiele prawd o naszym życiu... bo czasem mam wrażenie, że też skaczę w czasie, gdy nagle poczuję deja vu.. Polecam, z całego serca każdemu.
Alkestis plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-03-17, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki (2015),Z biblioteki,
Niewielu jest ludzi, którzy o "Rzeźni numer 5" Kurta Vonneguta nie słyszało. To utwór, który budzi skrajne emocje od chwili pierwszej publikacji.

Ale zacznijmy od początku. Do przeczytania skłoniła mnie recenzja tegoż utworu, pióra pana Jacka Wojciechowskiego pt: "Groteska Katastroficzna" (zamieszczona w "Przeglądzie Literackim" 2/73, s. 126-127). Pod recenzją pana Wojciechowskiego - już po przeczytaniu książki - chętnie bym się sama podpisała (link do recenzji zamieszczam poniżej- warto poświęcić chwilę*).

Nie będę bazować jedynie na nie swojej opinii i tradycyjnie wtrącę i swoje trzy gosze. Najbardziej podczas czytania uderzyła mnie nietypowa (i powiedzmy sobie, dość niepokojąca) koncepcja czasu, która jest zarazem spoiwem całej fabuły. Kurt Vonnegut rozpoczynając opowieść o Billym Pilgrimie pisał:
"Posłuchajcie:
Billy Pilgrim wypadł z czasu"
Szukałam innego słowa na opisanie tego, co przeżywa głowny bohater, do czasu gdy stwierdziłam, ze żadne nie jest tak dobre. Billy Pilgrim rzeczywiście wypadł z czasu. Autor, opisując to niesłychane zjawisko, odniósł się do modliwy Billy'ego, która "byla jego sposobem na to, żeby jakoś funkcjonować."* Moim zdaniem, jest to jeden z najbardziej zapadających w pamięć fragmentów powieści.

Kurt Vonnegut jest niezwykle bezpośredni, prowokuje i szokuje. W "Rzeźni numer 5" nie ma miejsca na odcienie szarości. Ta książka to apel, i to apel czarno - biały. Dla mnie czasami zbyt dosłowny. Nie ma tu miejsca na piękny styl i finezję. Wszystkie zastosowane przez Vonneguta zabiegi służą jednemu celowi - ukazują okrucieństwo wojny. Każda śmierć kwitowana jest prostym, a tak wiele mówiacym "zdarza się".

Kwestią, o której wspomnieć należy jest również tłumaczenie tej jednej z najbardziej znanych powieści Kurta Vonneguta. Pokuszę się o stwierdzenie, iż całość przełożona przez pana Lecha Jęczmyka oddaje "duszę" oryginału (z którym całkiem niedawno również miałam przyjemność się zapoznać). Ponadto chylę czoła nad talentem pana Janusza Jęczmyka, który z kolei przełożył wiersze znajdujące się na kartach powieści. Majstersztyk.

Nie chcąc zdradzać zbyt wielu szczegółów - w myśl zasady "Moi Drodzy, przeczytajcie sami" napiszę jeszcze, że polecam do przeczytania każdemu. Nie wszystkim się spodoba - to jasne. Ale tak czy inaczej, warto.


* http://www.vonnegut.art.pl/polskie/krytyk/73_ml_2.html
* Kurt Vvonnegut, Rzeźnia numer 5, Państwowy Instytut wydawniczy 1989, s. 54
Almiria plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-09-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,Wyzwanie - literatura amerykańska 2014,
Bardzo nietypowe dzieło. Zabierając się do czytania, niezbyt byłam zachwycona perspektywą kolejnej historii o wojnie, bombardowaniu i nieszczęściu, ponieważ średnio lubię książki o takiej tematyce. Jednak byłam mile zaskoczona. Styl w jakim 'Rzeźnia numer pięc' została napisana nie umniejszył tragizmu całej historii, jednak pomagał spojrzec na opisane wydarzenia w inny sposób, oraz pokazał jak główny bohater radził sobie z tym co go spotkało.
Missmi plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-01-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52/2014,
Cóż napisać o książce, która została już rozebrana na czynniki pierwsze i wielokrotnie analizowana? Nic ponadto, czego sama doświadczyłam przy czytaniu "Rzeźni..."

Już sam tytuł przywodzi na myśl masakry, katastrofy, przerażającą historię. Kojarzy mi się niezaprzeczalnie z ciężkim stylem, ponurą historią, męczącą narracją i tak dobrze znaną, tak ważną, a jednocześnie po raz kolejny nużącą mnie tematyką. Nic bardziej mylnego!
Tragedia? Owszem. Masakra? Jak najbardziej. Całość jednak pisana stylem, który śmiem nazwać "uroczym" i Bóg raczy wiedzieć, lub nie, co mam przez to na myśli. Niemniej, lekturę nie tylko czyta się bardzo dobrze, ale też szybko. Historia, na pozór zwykła, przedstawiona za pomocą niezwykłych wydarzeń spotykających najbardziej zwykłego i niezdarnego z ludzi, jakiego tylko można sobie wyobrazić, porywa i wciąga. Zanim się obejrzymy już jesteśmy na końcu książki i zderzamy się z nieprzetłumaczalnym pytaniem "It-it?".
Cóż więcej...książka mnie miło zaskoczyła. Oczywiście nie jest to lekka lektura o niczym, choć można odczuć tę lekkość w czytaniu.

Zdecydowanie polecam!

źr. moje konto na L.Cz. http://lubimyczytac.pl/ksiazka/115757/rzeznia-numer-piec/opinia/16715829
kpt_Yossarian plusminus Linia koment
Przeczytane:2011-09-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Bardzo przyjemnie się czytało, ale ta książka nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Myślę, że są lepsze tytuły o podobnej tematyce.
HumbertRoskalnik Linia koment
Przeczytane:2015-10-07, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Regalia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Twiggy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2002-12-21, Na półkach: Przeczytałem,
Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 5, Na półkach:
nunachopin Linia koment
Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Olena Linia koment
Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki (2012),
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów