Opis ksiązki

Kup Teraz

Żywioły (Tom 1). Powietrze, którym oddycha

Ocena ( 3 osoby )
5.3
Wydawnictwo: Filia
Data wydania: 2016-07-20
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 9788380751293
Liczba stron: 400
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Magnolia044
Recenzja - Żywioły (Tom 1). Powietrze, którym oddycha

W ostatnim czasie często zdarza mi się sięgnąć po książki autorek, których w ogóle nie znam – mimo że słyszałam o ich twórczości. Tak też trafiłam na lekturę Powietrze, którym oddycha, które jest moim pierwszym spotkaniem z prozą Brittainy C. Cherry. Oczywiście słyszałam o książce: Kochając Pana Danielsa, która wywołała spore poruszanie w świecie książki, ale nie miałam okazji po nią sięgnąć. Po lekturze Powietrze... jestem pewna, że niebawem nadrobię tę zaległość.


 


Mąż Elizabeth ginie w wypadku samochodowym. Kobieta chcąc odciąć się od wspomnień, zabiera córkę i wyjeżdżają do matki. Po roku nieobecności postanawia zmierzyć się z przeszłością i wrócić do domu, w którym mieszkała razem z mężem i córką. Po powrocie potrąca psa, właścicielem, którego jest Tristan Cole, jak się później okazuje – jej nowy sąsiad. Przez mieszkańców opisywany, jako niebezpieczny dziwak, każdy utrzymuje się z dala od niego, ponieważ krążą o nim przeróżne plotki. Tristan nie przejmuje się gadaniem sąsiadów, ale trzyma się na uboczu, ponieważ po tragedii, jaka go spotkała w przeszłości, odciął się od otaczającego go świata. Elizabeth wierzy, że Tristan nie jest taki zły, za jakiego wszyscy go uważają.


 


Po przeczytaniu książki nie pozostaje mi nic innego, jak napisać, że Brittainy C. Cherry zyskała nową fankę. Ta książka jest jedną z lepszych i najpiękniejszych historii, jakie przeczytałam w tym roku. Fabuła porwała mnie bez reszty i do końca trzymała w napięciu – żal było odkładać ją na półkę, a tym bardziej kończyć przygodę z bohaterami. Przesycona jest emocjami – budziła mą wściekłość, śmiech, żal, ale z dużą przewagą czułam ból, któremu towarzyszyły łzy.


 


W tej książce dostajemy historię widzianą z perspektywy Elizabeth oraz Tristana, gdzie dominuje narracja tej pierwszej. Jako czytelnicy poznajemy ich monolog wewnętrzny, przez co lepiej ich rozumiemy i dostrzegamy, z jakimi problemami się borykają, co ich gnębi, z jakimi rozterkami się mierzą oraz w jaki sposób zmagają się ze stratą bliskich osób. Bohaterowie powieści zarówno pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi są doskonale przedstawieni, ich osobowości są złożone, odróżniają się innymi cechami charakteru, całkowicie widać ich życie. Bardzo barwną postacią jest przyjaciółka Elizabeth, która wniosła do książki ogromne pokłady pierwszorzędnego humoru.


 


Powieść pełna jest błyskotliwych dialogów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Posiada wyraziste i obrazowe opisy, dowcip wkradający się w fabułę – rozładowujący napięcie oraz końcowe rozdziały, które są totalnym zaskoczeniem – dzięki temu książkę czyta się lekko i z nieustającym zaciekawieniem.


 


Temat żałoby jest trudnym do przyjęcia i bardzo emocjonalnym. Tutaj dodatkowym bodźcem było to, że śmierć przyszła niespodziewanie, gdzie członkowie rodziny nie byli na to przygotowani, tym bardziej że trafiła w grupę młodych ludzi, którzy mieli przed sobą całe życie. Toteż książka skłania do refleksji na temat utraty bliskich, żałoby, można zadać sobie pytanie: jak sami byśmy odnieśli się do tego wszystkiego, będąc w podobnej sytuacji jak bohaterowie powieści. Ukazuje, żeby nie odkładać planów na jutro, bo ono może nigdy nie nadejść, a nam pozostaną tylko wspomnienia.


 


Widać, że autorka ma talent do pisania przyjemnych, miejscami poruszających powieści z ciekawymi postaciami i absorbującymi wydarzeniami. W jej słowach odnajdziemy naukę, jak szukać głębi w innych i patrzeć ponad powierzchowność. Snuje opowieść o prawdziwym życiu i jego pokrętnych ścieżkach oraz zawirowaniach. Cieszę się, że mogłam przeczytać tę powieść, z której jestem bardzo usatysfakcjonowana, ponieważ idealnie wpasowała się w mój gust literacki. Mało tego, bo czekam na kolejne tomy z serii Żywioły, a tymczasem nadrobię zaległości w postaci książek: Kochając Pana Danielsa oraz Art & Soul. Powietrze, którym oddycha polecam wszystkim amatorom dobrej literatury z romansem w tle.


 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
posredniczkaa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-10, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,

Czasami trafiają do mnie książki, które kupuję pod wpływem impulsu. Zazwyczaj książki te cierpliwie czekają na mojej półce na swoją kolej. Czasami po przeczytaniu zastanawiam się, po jaką cholerę ja to zamówiłam. W przypadku „Powietrze, którym oddycha” już podczas czytania pierwszego rozdziału wiedziałam, że tym razem trafiłam na perełkę i tej książki długo nie zapomnę.

Okładka przyciąga uwagę, być może jest to moja słabość do przystojnych mężczyzn, może to czarno-biała kolorystyka, którą uwielbiam. Tytuł jednak nie przykuł mojej uwagi, brakowało mi w nim polotu, jakiegoś delikatnego naprowadzenia na fabułę, nabrał sensu i zyskał głębię przekazu dopiero w momencie, gdy poznałam treść dzieła Brittainy C. Cherry. Tak poruszającej książki już dawno nie czytałam i chyba nigdy aż tak się nie wzruszyłam podczas lektury.



"Czasami najtrudniejsze w życiu bez ukochanych było to, by pamiętać o oddechu."


Elizabeth jest młodą wdową, a powiedzieć, że dochodzi do siebie po śmierci męża, byłoby wielkim niedopowiedzeniem. W Tristanie niewiele pozostało z człowieka, który kiedyś był, ból po stracie najbliższych, zmusił go do wyłączenia wszelkich uczuć zarówno tych złych, jak i dobrych. Liz dostrzega w nim bratnią duszę kogoś, kto rozumie jej ból, kogoś z kim może się zaprzyjaźnić i otrzymać wsparcie, którego tak bardzo potrzebuje. Jednak Tristan jest innego zdania. Nie ma zamiaru wspierać nikogo i sam też nie chce być wspierany.



 

"- Kiedy życie przestanie boleć?

 

- Kiedy każemy mu się walić i znajdziemy powód, by się uśmiechnąć."



Poza bardzo wyrazistymi postaciami Elizabeth i Tristana autorka świetnie poradziła sobie z kreacją bohaterów drugoplanowych. Nie można jej zarzucić niedbałości o szczegóły lub braku konsekwencji. Na uwagę zasługuje fakt, iż wątki poboczne były na równi interesujące co wątek główny, co sprawiło, że nie miałam ani chwili, aby zaczerpnąć oddechu.

Brittainy C. Cherry operuje językiem prostym, ale również niezwykle plastycznym, przez co jej powieść czyta się, nie zważając na upływający czas. Narracja z perspektywy obojga bohaterów daje wgląd również w ich myśli, co dodatkowo wciąga czytelnika, wyjaśniając ich lęki i uczucia. Dzięki temu zabiegowi łatwiej się zżyć z bohaterami, a co za tym idzie, poczuć ich historię.


"Żadna bratnia dusza nie opuszcza tego świata samotnie..."


Podsumowując:
Powieść Cherry C. Brittainy powala czytelnika, ładunkiem emocjonalnym, który w sobie nosi. Powietrze, którym oddycha jest powieścią, o której się nie zapomina, jest powieścią, która każe przewartościować swoje życie i dostrzec te rzeczy, które do tej pory nam umykały.

ejotek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-14, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Cherry podarowała czytelnikowi cały wachlarz bohaterów, z którymi nie sposób się nudzić. Oprócz dwójki pierwszoplanowej - Elizabeth i Tristana - jest też słodka i zabawna Emma, niezwykły pan Henson, pasjonatka ciekawego określania męskich przyrodzeń i mówiąca o wszystkim wprost Faye (przyjaciółka Elizabeth), pomocni teściowie, matka Elizabeth goniąca wciąż za tym jedynym czy nazywający się prawdziwym przyjacielem Tanner. To jeszcze oczywiście nie wszyscy, nie każdy jest też aniołem, autorka zadbała bowiem o "czarne charaktery", które dostarczą nam nie lada sensacji... Przyznaję szczerze, że o ile fakt, który odkrył (choć właściwie wyszpiegował) Tanner nie był dla mnie niespodzianką, bo przypuszczałam, że tak będzie już na początku książki to tajemnica jaką skrywał już mnie zdziwiła. To do czego był zdolny również... Serce mi o mało z piersi nie wyskoczyło kiedy dotarłam do "tych" scen... To po prostu sensacyjna końcówka z krwią, łzami i wielkim szaleństwem!

Podsumowując - Cherry stworzyła niebanalną powieść - piękną i wzruszającą historię o miłości tak niezwykłej, że aż wstrzymywałam oddech. Genialnie potrafiła oddać myśli i uczucia przetaczające się w sercach i umysłach bohaterów. Wiedziała jak wyważyć wątki bólu i cierpienia z humorem, erotyką i dowodami na to, jak ważna jest rodzina. Bo przecież regularność oddechów możemy z kimś dzielić...

całość recenzji: https://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/09/brittainy-c-cherry-powietrze-ktorym.html
Magnolia044 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-20, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,

W ostatnim czasie często zdarza mi się sięgnąć po książki autorek, których w ogóle nie znam – mimo że słyszałam o ich twórczości. Tak też trafiłam na lekturę Powietrze, którym oddycha, które jest moim pierwszym spotkaniem z prozą Brittainy C. Cherry. Oczywiście słyszałam o książce: Kochając Pana Danielsa, która wywołała spore poruszanie w świecie książki, ale nie miałam okazji po nią sięgnąć. Po lekturze Powietrze... jestem pewna, że niebawem nadrobię tę zaległość.


 


Mąż Elizabeth ginie w wypadku samochodowym. Kobieta chcąc odciąć się od wspomnień, zabiera córkę i wyjeżdżają do matki. Po roku nieobecności postanawia zmierzyć się z przeszłością i wrócić do domu, w którym mieszkała razem z mężem i córką. Po powrocie potrąca psa, właścicielem, którego jest Tristan Cole, jak się później okazuje – jej nowy sąsiad. Przez mieszkańców opisywany, jako niebezpieczny dziwak, każdy utrzymuje się z dala od niego, ponieważ krążą o nim przeróżne plotki. Tristan nie przejmuje się gadaniem sąsiadów, ale trzyma się na uboczu, ponieważ po tragedii, jaka go spotkała w przeszłości, odciął się od otaczającego go świata. Elizabeth wierzy, że Tristan nie jest taki zły, za jakiego wszyscy go uważają.


 


Po przeczytaniu książki nie pozostaje mi nic innego, jak napisać, że Brittainy C. Cherry zyskała nową fankę. Ta książka jest jedną z lepszych i najpiękniejszych historii, jakie przeczytałam w tym roku. Fabuła porwała mnie bez reszty i do końca trzymała w napięciu – żal było odkładać ją na półkę, a tym bardziej kończyć przygodę z bohaterami. Przesycona jest emocjami – budziła mą wściekłość, śmiech, żal, ale z dużą przewagą czułam ból, któremu towarzyszyły łzy.


 


W tej książce dostajemy historię widzianą z perspektywy Elizabeth oraz Tristana, gdzie dominuje narracja tej pierwszej. Jako czytelnicy poznajemy ich monolog wewnętrzny, przez co lepiej ich rozumiemy i dostrzegamy, z jakimi problemami się borykają, co ich gnębi, z jakimi rozterkami się mierzą oraz w jaki sposób zmagają się ze stratą bliskich osób. Bohaterowie powieści zarówno pierwszoplanowi, jak i drugoplanowi są doskonale przedstawieni, ich osobowości są złożone, odróżniają się innymi cechami charakteru, całkowicie widać ich życie. Bardzo barwną postacią jest przyjaciółka Elizabeth, która wniosła do książki ogromne pokłady pierwszorzędnego humoru.


 


Powieść pełna jest błyskotliwych dialogów i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Posiada wyraziste i obrazowe opisy, dowcip wkradający się w fabułę – rozładowujący napięcie oraz końcowe rozdziały, które są totalnym zaskoczeniem – dzięki temu książkę czyta się lekko i z nieustającym zaciekawieniem.


 


Temat żałoby jest trudnym do przyjęcia i bardzo emocjonalnym. Tutaj dodatkowym bodźcem było to, że śmierć przyszła niespodziewanie, gdzie członkowie rodziny nie byli na to przygotowani, tym bardziej że trafiła w grupę młodych ludzi, którzy mieli przed sobą całe życie. Toteż książka skłania do refleksji na temat utraty bliskich, żałoby, można zadać sobie pytanie: jak sami byśmy odnieśli się do tego wszystkiego, będąc w podobnej sytuacji jak bohaterowie powieści. Ukazuje, żeby nie odkładać planów na jutro, bo ono może nigdy nie nadejść, a nam pozostaną tylko wspomnienia.


 


Widać, że autorka ma talent do pisania przyjemnych, miejscami poruszających powieści z ciekawymi postaciami i absorbującymi wydarzeniami. W jej słowach odnajdziemy naukę, jak szukać głębi w innych i patrzeć ponad powierzchowność. Snuje opowieść o prawdziwym życiu i jego pokrętnych ścieżkach oraz zawirowaniach. Cieszę się, że mogłam przeczytać tę powieść, z której jestem bardzo usatysfakcjonowana, ponieważ idealnie wpasowała się w mój gust literacki. Mało tego, bo czekam na kolejne tomy z serii Żywioły, a tymczasem nadrobię zaległości w postaci książek: Kochając Pana Danielsa oraz Art & Soul. Powietrze, którym oddycha polecam wszystkim amatorom dobrej literatury z romansem w tle.


 

justyna929 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiąkżki 2016,Mam,
Powietrze, którym oddycha to książka po brzegi wypełniona emocjami. Sprawia nam wielki ból, ale też daje nadzieję, udowadnia, że po burzy wcześniej czy później musi w końcu wyjść słońce, które przywróci nam chęć do życia. http://bit.ly/2bxGV5j
barwinka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-10, Na półkach: Przeczytałem,



Są takie książki, które podczas lektury burzą niesamowicie intensywne emocje, zmuszają do płaczu i śmiechu, nie pozwalają porzucić nadziei, że lepsze jutro musi nastąpić. "Powietrze, którym oddycha" należy do takich właśnie pozycji. Początkowo zaczynając lekturę poznałam skrzywdzoną przez życie młodą kobietę, która nie potrafiła pogodzić się ze stratą tragicznie zmarłego męża. Zagłębiając się w lekturę trafiłam jednak na jeszcze większą traumę, śmierć która pali żywym ogniem, rany są tak głębokie, że prawdopodobnie nic nie jest w stanie ich zagoić. 





Strata Tristana, sposób przedstawienia, a może coś jeszcze innego spowodowały, że bardzo intensywnie przeżywałam jego ból. Identyfikowałam się z tą pustką, byłam w stanie zagłębić się w cierpienie które przeżywał i nie wyobrażałam sobie, co bym czuła, będąc na jego miejscu. To chyba najbardziej niewyobrażalna tragedia. 



Spotkanie osób na rozstajach, które stoją na poboczu życia, a czasami wręcz szukają drogi, którą powinny podążyć jest punktem zwrotnym. Wspaniałe sylwetki bohaterów, ich indywidualizm, a jednocześnie jakaś wspólnota w bólu, bardzo współgrają z opisaną historią. Same wydarzenia zaskakują, wzbudzają żal, potem może trochę zniesmaczają, a jednocześnie wywołują refleksje, żeby na końcu zaskoczyć, nagle zmieniając bieg historii. Wszystko to jest okraszone smutkiem i stratą. 

W całym tym dramacie nie zabraknie akcentów pozytywnych, z humorem, które stają się odskocznią od ciężaru przekazu. Niezwykle ujęła mnie Emma, córka Elizbeth, która z niezwykła dla swojego wieku prostotą przyjęła, że ich sąsiad to Kuc ;) Trochę inaczej, dojrzalej, z lekkim przymrożeniem oka traktowałam przyjaciółkę bohaterki i jej liczne zdobycze ;) 

 
Próbując przeanalizować tę historię pojawia się niesamowicie wiele aspektów, kontekstów poszczególnych zdarzeń, kolejnych poziomów drugiego dna. To historia o miłości, stracie, odnajdywaniu siebie, nadziei, chorym uczuciu, próbie zapomnienia... Piórko na wietrze, które znaczy tak niewiele, a jednocześnie ma tak wiele znaczeń. Może przynosić radość, nadzieję i odrobinę ulgi, smutek i ból.

 




Książka, która powinna być pozycją obowiązkową. Uczucia, które przenikają do głębi. Po tę pozycję warto sięgnąć nie czytając za wiele o samej treści. Poznawać ją, smakować, odkrywać, zagłębiać się... To lektura, do której po pewnym czasie się wraca, odkrywa ją na nowo, może inaczej odbiera niektóre wydarzenia. Nigdy nie spodziewałam się, że trafię na tego typu książkę. Powinniście sięgnąć po ten tytuł. MUSICIE to zrobić. Być może zmieni Wasze podejście do niektórych spraw.


damonowa Linia koment
Przeczytane:2016-11-14, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Simi_48 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów