Opis ksiązki

Kup Teraz

Angole

Ocena ( 7 osób )
4.0
Wydawnictwo: Czarne
Data wydania: 2014-10-22
Kategoria: Publicystyka
ISBN: 9788375368369
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę:izabela81
Dodał/a opinię:Olena
Recenzja - Angole
Naga i bardzo smutna prawda o emigracji zarobkowej i życiu na Wyspach, które nie tylko pracownikom fizycznym przynosi rozczarowania i poczucie osamotnienia. O zimnej uprzejmości Anglików, o sztucznych uśmiechach zaklętego, hermetycznego kręgu, do którego osoby z zewnątrz nie mają dostępu, mimo, że grzecznymi zwrotami częstuje się ich hojnie i bez ograniczeń. O pozorach serdeczności za którymi kryją się mury nie do przebicia. O pozornie nieistniejących, a w gruncie rzeczy bardzo wyraźnie zaakcentowanych,podziałach klasowych. Ciekawe i prawdziwie.
Recenzja
AdelaMi Linia koment
Przeczytane:2015-03-23, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,

Otwarcie dla Polaków brytyjskiego rynku pracy zapoczątkowało exodus na miarę Wielkiej Emigracji, ruchu migracyjnego po powstaniu listopadowym, gdy zagrożeni represjami Polacy uciekali na mityczny wolny Zachód. Wtedy opuszczali kraj jako ofiary, w XXI wieku ruszyli w świat jako najeźdźcy. Tak przynajmniej widział ich w swoim przemówieniu Nigel Farage, słynący z niechęci do podtrzymujących angielski rynek najgorszych prac Polaków i zapewne także innych przybywających z Europy Wschodniej ludzi.

 

Zbiór reportaży Ewy Winnickiej opisuje życiowe wybory Polaków na wyspach Brytyjskich i w Irlandii

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
karrun plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-20, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Bardzo różnorodne historie Polaków, którzy pojawili się na Wyspach w ramach tzw. emigracji ekonomicznej. Z tego wieloaspektowego spojrzenia na Polaków w Wielkiej Brytanii i Irlandii wyłania się obraz różnych ludzi, powodów do emigracji, sposobów radzenia sobie, statusu materialnego i społecznego. Jednak ci różni ludzie ze swoimi różnymi losami mają coś wspólnego, co ich łączy: nie wydają się być szczęśliwi. Najbardziej zaskakujący był chyba opis sytuacji Polaków osiadłych w Belfaście. Reszta- wszystko się zgadza z tym, co sama doświadczyłam lub widziałam.
AnnaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-14, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,Mam,

Autorka podróżuje po Zjednoczonym  Królestwie i Republice Irlandii, szukając Polaków chętnych do podzielenia się swoją historią. Nie jest to raczej trudne, w końcu Wyspy Brytyjskie od lat "okupują" i "kolonizują" setki tysięcy naszych rodaków. Znaczna część jej rozmówców mieszka w Anglii (stąd tytuł książki), ale Ewa Winnicka odwiedza również Szkocję, Walię oraz obydwie Irlandie. Ile ludzi, tyle historii; każdy ma inne zdanie na temat życia za granicą, równie zróżnicowane są opinie o tytułowych Anglolach.



Pierwsze opowieści napełniają nadzieją. Opisywanie imigranci szybko przystosowują się do nowej rzeczywistości, zarabiają duże pieniądze i osiedlają się w dobrych dzielnicach. Na przykład: Dorota i Rafał z Londynu wspominają o sławnym sąsiedzie muzykującym na tarasie swojego rodzinnego domu. Z kolei trzydziestodwuletnia Kasia na obczyźnie doczekała się dziecka, które wychowuje z partnerką. Andrzej miał dostęp do edukacji w jednej z najbardziej prestiżowych londyńskich szkół z internatem i ten okres w swoim życiu wspomina bardzo dobrze.



Już kilka rozmów dalej opowieści o życiu z dala od ojczyzny zaczynają nabierać ciemnych barw. Marcin prestiżową posadę w branży reklamowej w Polsce zamienił na pracę fizyczną przy taśmie - w Dartford segreguje odpady i ledwie wiąże koniec z końcem. Mateusz jest bezdomny - noce spędzał już na ulicach Londynu i Dublinu. Monika z Henley opowiada o Polakach w tarapatach, którym przez jakiś czas pomagała. Każda z jej opowieści wywołuje ciarki. Jacek towarzyszy tym, którzy do Polski wybierają się w ostatnią podróż w drewnianej skrzyni. Losy tych, którzy zmarli na Wyspach nie napawają wcale optymistycznie.



Nie każdego imigranta ze wschodu Anglia wita dobrze płatną pracą. Nie można jednak generalizować i mówić, że z Polski wyjeżdżają tylko ci, którym życie w ojczyźnie się nie udało. Jedni trafiają gorzej, inni lepiej. Trudno jest określić, co sprawia, że komuś wiedzie się na obczyźnie dobrze lub źle. Niekiedy decyduje o tym przypadek, innym razem wszystko odbywa się z planem i uzyskany efekt jest zamierzony. Rozmówcy Winnickiej czasem obwiniają o swoje nieszczęście Angoli, czasem siebie. Niektórzy narzekają i krytykują, inni po prostu akceptują odmienność tubylców. Są tacy, którym przeszkadza Brytyjski snobizm i izolacja od europejskich najeźdźców. Inni podkreślają, że to Polak szkodzi Polakowi bardziej, niż Angol.



Miałam pewność, że zakończenie nie będzie dla mnie żadnym zaskoczeniem. Jednak historie z Belfastu, które pojawiają się jako jedne z ostatnich ukazują zupełnie inny świat. The Troubles w dalszym ciągu rzucają cień na życie codzienne Irlandczyków, stare podziały nadal się utrzymują. Jak Polak radzi sobie między lojalistami a republikanami? Czy oczywistym jest przyznanie się do bycia katolikiem z Polski? A religijność na obczyźnie? Związki, więzy rodzinne i przyjaźnie? Bo przecież praca to nie wszystko. Jest też życie prywatne, o którym Polacy mówią chętnie i barwnie.



Opowieści bohaterów "Angoli" charakteryzuje użycie specyficznego języka. Rozmówcy autorki mimowolnie wplatają w swoje wypowiedzi słowa pochodzące z języka tubylców. Jedni używają wersji spolszczonych, jak karer (carer) czy kliner (cleaner), inni korzystają z oryginalnych określeń angielskich. W przypadku tej książki podobne wtrącenia okazują się niezbędne. Ukazują zachodzące w imigrantach zmiany, wynikające z gwałtownego zanurzenia w innej kulturze. Polski na imigracji staje się językiem zanieczyszczonym anglicyzmami. Jednak w mediach każdego dnia słyszy się "briefing", "deal" i "case" - czym zatem różnimy się od bohaterów Angoli?



Muszę przyznać się, że mój entuzjazm związany z możliwym porzuceniem Polski na rzecz przyszłości w którymkolwiek kraju anglojęzycznych gwałtownie opadł po lekturze "Angoli". Marzenia są co prawda po to, by je spełniać - jednak nie każdy jest na tyle odporny psychicznie, by utrzymać się na powierzchni podczas sztormu. Ta książka to przede wszystkim przestroga dla tych, którzy lubią ryzykować i wierzą, że skoro innym się powiodło, oni również dostąpią zaszczytu dostatniego życia w obcym kraju. Jak pokazują losy bohaterów reportaży Ewy Winnickiej, czasem warto dokładnie przemyśleć decyzję o porzuceniu ojczyzny. Życie to nie bajka i nie zawsze zakończenie jest szczęśliwe. Polecam tę książkę, jako doskonałe źródło mądrych i prawdziwych opowieści o wielobarwnej rzeczywistości migrujących.


Recenzja z: www.book-loaf.blogspot.com

migotynka plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-08, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,2014,
Bardzo zależało mi aby tą książkę przeczytać, ponieważ zastanawiamy się z rodziną nad emigracją na Wyspy. Byłam pewna, że w tej książce znajdę informacje, które mi pomogą w podjęciu decyzji i pomogą zrozumieć kulturę Anglików. Nie mogę powiedzieć, że się nie zawiodłam, spodziewałam się czegoś więcej.

Autorka skupiła się na przypadkach skrajnych. Ja wiem, że takie się najlepiej sprzedają, show musi być, bez łzawych i smutnych historii nie ma dobrego reportażu. Z tytułu wnosiłam, że książka ma być o mentalności Anglików - niestety, tego w niej bardzo mało. Dużo więcej historii udanych lub nieudanych emigracji.

Znalazłam może trzy informacje, które rzeczywiście mogłyby mi się przydać przy kontaktach z Anglikami. Jak na książkę o takim tytule, słabo. Jeśli zaś chodzi o emigrację i spostrzeżenia naszych rodaków - nie powiem, warto poczytać, niektóre historie ciekawe, choć część dość mocno jak dla mnie naciągana i podkoloryzowana. Ale wiadomo, tak jak mówiłam - show must go on.

Zauważyłam również brzydką tendencję do przedstawiania Anglików tylko w złym świetle, co zapewne ma pomóc Polakom spojrzeć inaczej na emigrację. Już sam wstęp jest bardzo wymowny i nacechowany negatywnie, co mi się bardzo nie podobało. Przez całą książkę nie znalazłam ani jednej zalety opisującej charakter ludzi urodzonych na Wyspach. Być może mało uważnie czytałam. Ale to także nie świadczy dobrze o książce.

Podsumowując - spodziewałam się więcej i lepiej jakościowo. Wyszło niestety tak sobie. Jestem trochę zaskoczona, ponieważ słyszałam wiele pozytywnych opinii o twórczości autorki, a tu taki klops. Chcę wierzyć, że następne reportaże będą lepsze.
Olena plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-11-09, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek -2014,
Naga i bardzo smutna prawda o emigracji zarobkowej i życiu na Wyspach, które nie tylko pracownikom fizycznym przynosi rozczarowania i poczucie osamotnienia. O zimnej uprzejmości Anglików, o sztucznych uśmiechach zaklętego, hermetycznego kręgu, do którego osoby z zewnątrz nie mają dostępu, mimo, że grzecznymi zwrotami częstuje się ich hojnie i bez ograniczeń. O pozorach serdeczności za którymi kryją się mury nie do przebicia. O pozornie nieistniejących, a w gruncie rzeczy bardzo wyraźnie zaakcentowanych,podziałach klasowych. Ciekawe i prawdziwie.
gertruda25 Linia koment
Przeczytane:2015-04-15, Na półkach: Przeczytałem,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
edytka222 Linia koment
Przeczytane:2015-09-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Magnolia93 Linia koment
Przeczytane:2015-06-13, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
IzaaK Linia koment
Przeczytane:2015-05-18, Na półkach: Przeczytałem,2015,Mam,
AdelaMi Linia koment
Przeczytane:2015-03-23, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów