Opis ksiązki

Kup Teraz

Bez Ciebie

Ocena ( 4 osoby )
5.5
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 2016-05-18
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788379764372
Liczba stron: 336
Dodał/a książkę:justyna929
Dodał/a opinię:Karolina
Recenzja - Bez Ciebie

"Bez Ciebie" to kolejna książka w dorobku literackim Agaty Przybyłek. Nazwisko tej pani jest już dobrze znane przede wszystkim wśród miłośniczek lekkiej literatury obyczajowej. Tym razem pisarka zdecydowała się wykonać krok na przód i stworzyła historię w zupełnie innym klimacie. Dowodzi to temu, że Pani Agata nie ma zamiaru skupiać się tylko na powieściach z humorem...


 


Dla Katarzyny wyjazd do Stanów Zjednoczonych miał być początkiem nowego lepszego życia z dala od dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Wychodząc za mąż za Colina była pewna, że wreszcie uśmiechnęło się do niej szczęście. Kocha go całym sercem i jak przystało na dobrą żonę stara się ze wszystkich sił sprostać oczekiwaniom ukochanego. W końcu zawód jaki wykonuje wiąże się z olbrzymim stresem. Zwyczajnie na to zasługuje, ale czy to poświęcenie jest tego warte? Okazuje się, że ceniony prawnik jest również damskim bokserem, który znęca się nad swoją żoną fizycznie jak i psychicznie. Kobieta nie może się z nikim spotykać, zakupy robi z zegarkiem w ręku aby tylko zdążyć ze wszystkim przed powrotem Colina z pracy. Po kolejnym wybuchu złości ukrywa sińce pod starannym makijażem. Najgorsze jest w tym to, że ona naprawdę kocha Colina pomimo krzywd jakie jej wyrządza.


Pewnego dnia mężczyzna wyżywa się na Katarzynie bijąc ją do nieprzytomności. Wizyta teściowej ratuje jej życie. Starsza pani postanawia pomóc synowej i organizuje wyjazd do kliniki w Toronto, w której pracuje Alan, jej znajomy lekarz...


 


Książki, w których poruszony jest temat przemocy domowej traktuję w sposób bardzo osobisty. Wiem jakie może wywrzeć piętno na dalszym życiu. Tym bardziej gdy oprawcą jest najbliższa nam osoba. W przypadku naszej głównej bohaterki właśnie tak było. Kto by przypuszczał, że Colin może znęcać się nad swoją żoną. Przystojny, wykształcony, inteligentny. Do tego pochodzi z dobrego domu. Istny książę z bajki. Nie można złego słowa powiedzieć na jego temat. Przed innymi skrzętnie ukrywa swoją drugą twarz, tę przerażającą i budzącą strach. Dla mężczyzny nawet najmniejszy pretekst jest dobry aby wywołać awanturę i zadać kolejny cios. W swoim pięknie urządzonym mieszkaniu kobieta przeżywa koszmar.


No tak, czasami niestety miłość bywa ślepa. Pomimo wyrządzonych krzywd Katarzyna w dalszym ciągu kocha swojego oprawcę i nie ma zamiaru od niego odejść. Przecież beze mnie nie da sobie rady. Kto mu będzie gotował, prał, prasował. Jest też jedynym żywicielem rodziny. Skąd my to znamy? Maltretowane kobiety już tak mają zakodowane w swojej psychice, że boją się zaryzykować i zawalczyć o nowe lepsze życie z dala od bólu i siniaków. Cierpią na tym nie tylko one, ale także ich dzieci, które widzą wszystko na własne oczy. Nie będę owijać w bawełnę, ale lubimy interesować się życiem innych. Tylko jakimś dziwnym trafem gdy za ścianą dzieje się coś złego nagle tracimy wzrok i słuch. Niczego nie widziałam/em, niczego nie słyszałam/em. Dlatego tak często dochodzi do rodzinnych dramatów, o których potem możemy usłyszeć w mediach.


W książce w odpowiednim momencie, a raczej w ostatniej chwili pojawia się matka Colina. W prawdziwym życiu bywa z tym różnie.


 


Wyobrażam sobie, że dla autorki nie było łatwe napisać tego typu książkę. O wiele prościej jest stworzyć lekką obyczajówkę, niż historię, która porusza bardzo ważny temat. Z pewnością przemoc wobec kobiet do nich należy. Agata Przybyłek jest młodą osobą, ale styl pisarski jakim się posłużyła pisząc "Bez ciebie" jest bardzo dojrzały. Świetnie bawiłam się czytając jej poprzednie książki. Tym razem nie było mi do śmiechu, zostałam do głębi poruszona losami Katarzyny. Fragmenty, w których czytelnik ma możliwość zapoznania się z dramatycznymi wydarzeniami skłaniają do refleksji. Nie wiem czy słowo "delikatność" tutaj pasuje, ale właśnie w taki sposób zostały napisane.


Mocnym punktem całej tej historii jest jej wiarygodność. W znacznym stopniu przyczynili się do tego bohaterowie wykreowani przez pisarkę. O głównej bohaterce chyba zostało już wszystko napisane. Warto jedynie jeszcze wspomnieć o skutkach jakie może wywrzeć na nas to co przeszła w swoim życiu Katarzyna. Czegoś takiego nie da się wymazać z pamięci. Przeszłość może dać o sobie znać w najmniej oczekiwanym miejscu. Coś takiego można nazwać lękiem pourazowym lub traumą. Ta problematyka nie została pominięta przez pisarkę co podwyższa moją ostateczną ocenę.


Postać Colina chyba nie zasługuje na jakikolwiek komentarz. Najgorsze w tym jest to, że został "prawdziwie" wykreowany. Kto by pomyślał, że prawdziwość bohatera uznam za wadę...


 


Przeczytałam już kilka recenzji "Bez ciebie" i prawie w każdej widziałam chociaż kilka zdań na temat zakończenia. W drodze wyjątku postanowiłam, że ja będę inna i nic nie napiszę. Czy doznałam szoku, a może wręcz przeciwnie? Czy spodziewałam się czegoś takiego? Niech pozostanie to moją słodką tajemnicą.


 


Podobno kto nie ryzykuje nie pije szampana. Gdyby tylko moja sytuacja finansowa była troszkę lepsza z pewnością podarowałabym Pani Agacie kilka butelek najlepszego trunku z bąbelkami.


 

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
basia02033 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-19, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiażki 2016,Przeczytane w 2016,
Na początku wydaje się być bardzo przewidująca ale dzięki Bogu taka nie jest... Katarzyna z pozoru szczęśliwa mężatka mająca u boku bogatego męża prawnika wydawałoby się sielankowe życie... a jednak to tylko gra. Mąż okazuje się tyranem i szaleńcem... bo tylko szaleniec potrafi zgotować taki dramat innemu człowiekowi.Czy Kasi uda się w końcu stanąć na nogi i uwierzyć w siebie... wydawałoby się że tak aż tu na końcu taki dramat :(
atena plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
To kolejna powieść, która ukazuję nam bohaterkę, która nie potrafi wyrwać się ze szpon "ukochanego" męża. W imię miłości potrafi znosić bardzo wiele. Gdyby nie teściowa i znajomy lekarz nie wiadomo jak skończyłaby się ta historia. Chociaż zakończenie zupełnie mnie zaskoczyło. Warto przeczytać
zksiazkawreku plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-07-11, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/
______________________________________________________________________
Agata Przybyłek zadebiutowała rok temu komedią rodzinną "Nie zmienił się tylko blond". W marcu ukazała się kontynuacja powieści pt. "Nieszczęścia chodzą stadami". Teraz w moje ręce trafiła majowa powieść tej autorki. Książka ta zupełnie różni się od pozostałych. Dlaczego? Czytajcie dalej.

Życie Katarzyny nie jest usłane różami. Najpierw niełatwe dzieciństwo, a później jeszcze gorsza dorosłość, kiedy to żyła w toksycznym małżeństwie z Collinem, który zrobił z jej życia piekło. Była bita i poniżana. Bita to może zbyt delikatne określenie. Była po prostu maltretowana i katowana. Aby temu zapobiec, starała się robić wszystko, aby sprostać wymaganiom męża: nie wychodziła z domu, nie miała znajomych, prała, sprzątała i gotowała. Wszystko musiało być idealne. Pewnego dnia coś nie wyszło, a mianowicie Katarzyna... nie posoliła ziemniaków. Colin zgotował jej piekło i ledwo żywą zostawił w pustym domu. W takim stanie kobietę znajduje teściowa - Lucy, i bez zastanowienia postanawia pomóc skrzywdzonej synowej. Z pomocą młodego lekarza Alana, Lucy zabiera Katarzynę do Toronto, gdzie dziewczyna po długiej rekonwalescencji staje na nogi i zaczyna nowe, bezpieczniejsze życie, a między nią i Alanem rodzi się nic porozumienia. Niestety... przeszłość daje o sobie znać...

Największym atutem "Bez ciebie" jest bezapelacyjnie wyśmienite pióro autorki. Przybyłek pisze pięknym, barwnym i kwiecistym językiem, przez to lektura staje się ogromną dawką przyjemności. Dodatkowo wszystkie dialogi, zachowania bohaterów, opisy miejsc i postaci są tak realistyczne, że czytając książkę miałam wrażenie, że oglądam naprawdę bardzo dobry film. Książka wciąga, trzyma w napięciu do samego końca, trudno jest się od niej oderwać. A jeśli chodzi o zakończenie - kompletnie się nie spodziewałam. W głowie kłębiła się tylko myśl: Dlaczego? a na kartkach książki zostawiłam litry łez. Czyż to nie wspaniałe?

Kolejnym plusem "Bez ciebie" jest kreacja bohaterów. Przybyłek włożyła wiele pracy i trudu aby ich nam przedstawić. Dzięki temu każdego z nich znamy od podszewki, wiemy o nich naprawdę wszystko, znamy ich przeszłość, która odciska swoje piętno na teraźniejszych zachowaniach. Autorka w kreacji postaci zastosowała również swoją wiedzę psychologiczną, którą możemy znaleźć np. w napadach paniki Katarzyny.

"Bez ciebie" nie jest książką lekką. Przybyłek porusza w niej bardzo trudny i ważny temat przemocy domowej. Choć ta historia to fikcja literacka, wszyscy bardzo dobrze wiemy, że takie rzeczy się dzieją, a ofiary, z lęku przed oprawcą, są zazwyczaj zdane tylko na siebie. Książka ta pokazuje, że odejście od kata to jeszcze nie koniec problemu...

Podsumowując, "Bez ciebie" to dojrzała, wzruszająca powieść o tym, że czasem najlepsze, co można zrobić dla drugiej osoby, to pozwolić jej odejść. To książka, która gra nam na emocjach i rozrywa nasze serce na kawałki. Zdecydowanie polecam tę, jak i pozostałe, lżejsze książki Agaty Przybyłek.
karola27 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-13, Na półkach: Przeczytałem,wyzwanie: 52 książki w 2016 roku,

"Bez Ciebie" to kolejna książka w dorobku literackim Agaty Przybyłek. Nazwisko tej pani jest już dobrze znane przede wszystkim wśród miłośniczek lekkiej literatury obyczajowej. Tym razem pisarka zdecydowała się wykonać krok na przód i stworzyła historię w zupełnie innym klimacie. Dowodzi to temu, że Pani Agata nie ma zamiaru skupiać się tylko na powieściach z humorem...


 


Dla Katarzyny wyjazd do Stanów Zjednoczonych miał być początkiem nowego lepszego życia z dala od dramatycznych wydarzeń z przeszłości. Wychodząc za mąż za Colina była pewna, że wreszcie uśmiechnęło się do niej szczęście. Kocha go całym sercem i jak przystało na dobrą żonę stara się ze wszystkich sił sprostać oczekiwaniom ukochanego. W końcu zawód jaki wykonuje wiąże się z olbrzymim stresem. Zwyczajnie na to zasługuje, ale czy to poświęcenie jest tego warte? Okazuje się, że ceniony prawnik jest również damskim bokserem, który znęca się nad swoją żoną fizycznie jak i psychicznie. Kobieta nie może się z nikim spotykać, zakupy robi z zegarkiem w ręku aby tylko zdążyć ze wszystkim przed powrotem Colina z pracy. Po kolejnym wybuchu złości ukrywa sińce pod starannym makijażem. Najgorsze jest w tym to, że ona naprawdę kocha Colina pomimo krzywd jakie jej wyrządza.


Pewnego dnia mężczyzna wyżywa się na Katarzynie bijąc ją do nieprzytomności. Wizyta teściowej ratuje jej życie. Starsza pani postanawia pomóc synowej i organizuje wyjazd do kliniki w Toronto, w której pracuje Alan, jej znajomy lekarz...


 


Książki, w których poruszony jest temat przemocy domowej traktuję w sposób bardzo osobisty. Wiem jakie może wywrzeć piętno na dalszym życiu. Tym bardziej gdy oprawcą jest najbliższa nam osoba. W przypadku naszej głównej bohaterki właśnie tak było. Kto by przypuszczał, że Colin może znęcać się nad swoją żoną. Przystojny, wykształcony, inteligentny. Do tego pochodzi z dobrego domu. Istny książę z bajki. Nie można złego słowa powiedzieć na jego temat. Przed innymi skrzętnie ukrywa swoją drugą twarz, tę przerażającą i budzącą strach. Dla mężczyzny nawet najmniejszy pretekst jest dobry aby wywołać awanturę i zadać kolejny cios. W swoim pięknie urządzonym mieszkaniu kobieta przeżywa koszmar.


No tak, czasami niestety miłość bywa ślepa. Pomimo wyrządzonych krzywd Katarzyna w dalszym ciągu kocha swojego oprawcę i nie ma zamiaru od niego odejść. Przecież beze mnie nie da sobie rady. Kto mu będzie gotował, prał, prasował. Jest też jedynym żywicielem rodziny. Skąd my to znamy? Maltretowane kobiety już tak mają zakodowane w swojej psychice, że boją się zaryzykować i zawalczyć o nowe lepsze życie z dala od bólu i siniaków. Cierpią na tym nie tylko one, ale także ich dzieci, które widzą wszystko na własne oczy. Nie będę owijać w bawełnę, ale lubimy interesować się życiem innych. Tylko jakimś dziwnym trafem gdy za ścianą dzieje się coś złego nagle tracimy wzrok i słuch. Niczego nie widziałam/em, niczego nie słyszałam/em. Dlatego tak często dochodzi do rodzinnych dramatów, o których potem możemy usłyszeć w mediach.


W książce w odpowiednim momencie, a raczej w ostatniej chwili pojawia się matka Colina. W prawdziwym życiu bywa z tym różnie.


 


Wyobrażam sobie, że dla autorki nie było łatwe napisać tego typu książkę. O wiele prościej jest stworzyć lekką obyczajówkę, niż historię, która porusza bardzo ważny temat. Z pewnością przemoc wobec kobiet do nich należy. Agata Przybyłek jest młodą osobą, ale styl pisarski jakim się posłużyła pisząc "Bez ciebie" jest bardzo dojrzały. Świetnie bawiłam się czytając jej poprzednie książki. Tym razem nie było mi do śmiechu, zostałam do głębi poruszona losami Katarzyny. Fragmenty, w których czytelnik ma możliwość zapoznania się z dramatycznymi wydarzeniami skłaniają do refleksji. Nie wiem czy słowo "delikatność" tutaj pasuje, ale właśnie w taki sposób zostały napisane.


Mocnym punktem całej tej historii jest jej wiarygodność. W znacznym stopniu przyczynili się do tego bohaterowie wykreowani przez pisarkę. O głównej bohaterce chyba zostało już wszystko napisane. Warto jedynie jeszcze wspomnieć o skutkach jakie może wywrzeć na nas to co przeszła w swoim życiu Katarzyna. Czegoś takiego nie da się wymazać z pamięci. Przeszłość może dać o sobie znać w najmniej oczekiwanym miejscu. Coś takiego można nazwać lękiem pourazowym lub traumą. Ta problematyka nie została pominięta przez pisarkę co podwyższa moją ostateczną ocenę.


Postać Colina chyba nie zasługuje na jakikolwiek komentarz. Najgorsze w tym jest to, że został "prawdziwie" wykreowany. Kto by pomyślał, że prawdziwość bohatera uznam za wadę...


 


Przeczytałam już kilka recenzji "Bez ciebie" i prawie w każdej widziałam chociaż kilka zdań na temat zakończenia. W drodze wyjątku postanowiłam, że ja będę inna i nic nie napiszę. Czy doznałam szoku, a może wręcz przeciwnie? Czy spodziewałam się czegoś takiego? Niech pozostanie to moją słodką tajemnicą.


 


Podobno kto nie ryzykuje nie pije szampana. Gdyby tylko moja sytuacja finansowa była troszkę lepsza z pewnością podarowałabym Pani Agacie kilka butelek najlepszego trunku z bąbelkami.


 

justyna929 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-05, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiąkżki 2016,Mam,
Bez Ciebie to prawdziwa bolesna i ujmująca historia. Uświadamia nam, że miłość zakłada nam klapki na oczy. Książka zaskarbia sobie nasze serce, aby przepełnić je rozmaitymi emocjami, a na koniec zmiażdżyć bezlitośnie. Myślę, że odnajdą się w niej przede wszystkim kobiety, wielbicielki romansów, powieści obyczajowych, ale też wszyscy Ci, którzy w książkach cenią sobie skrajne emocje i trudne tematy.
http://ksiazkomiloscimoja.blogspot.com/2016/06/czasami-trudno-jest-odejsc-czyli-bez.html
CicheBaBum Linia koment
Przeczytane:2016-10-03, Na półkach: Przeczytałem,
break
Okładka - Bez Ciebie Niebezpieczna gra
Joanna Opiat-Bojarska
Okładka - Bez Ciebie Mężczyzna w białych butach
Michał Larek, Waldemar Ciszak
Okładka - Bez Ciebie Miłość z nutą imbiru
Agnieszka Olejnik
Okładka - Bez Ciebie Biurwa
Sylwia Kubryńska
Okładka - Bez Ciebie Świt, który nie nadejdzie
Remigiusz Mróz
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów