Opis ksiązki

Kup Teraz

Dzieci Arbatu t. 1

Ocena ( 3 osoby )
5.3
Wydawnictwo: Iskry
Data wydania: 1989-01-01
Kategoria: Historyczne
ISBN: 83-207-1153-3
Liczba stron: 312
Dodał/a książkę:iwan
Dodał/a opinię:maja_klonowska
Recenzja -  Dzieci Arbatu t. 1
Lena Budiagina już niedługo będzie tłumaczką języka angielskiego, Maksym Kostin kończy szkołę piechoty, Jurij Szarok zostanie prawnikiem, Nina Iwanowa jest nauczycielką i ma na utrzymaniu młodszą siostrę Warię, Aleksander ( Sasza) Pankratow będzie inżynierem. ,,Są młodzi, nie wyobrażają sobie ani śmierci, ani starości, nie urodzili się przecież dla starości i śmierci, ale dla życia dla młodości, dla szczęścia". Wszyscy mieszkają na Arbacie - na jednej z najlepszych moskiewskich dzielnic. Dzieli ich sytuacja materialna, ale przyjaźnią się od szkolnych czasów. Łączą ich polityczne przekonania, bo wszyscy to komuniści. Wierzą w świetlaną przyszłość swoją i swojego kraju, który w końcu przekona cały świat do swoich racji. To tacy są bohaterowie powieści ,,Dzieci Rabatu" Anatolija Rybakowa. Jednak jest przełom lat 1933/1934. Rozpoczyna się kolejna fala krwawego terroru, represji, w trakcie których Stalin będzie eliminował wrogów - tych prawdziwych i tych urojonych.
Na pierwszy plan autor wysuwa los Saszy Pankratowa. Od dziecka należał do komsomolskich organizacji, jest członkiem partii, także na studiach świetnie sobie radzi i jest lubiany przez kolegów. Po skończonej nauce być może rysowałaby się przed nim jasna przyszłość. Sasza jest w centrum życia, przysługują mu kartki na żywność, na kupony materiałów. Po studiach ma szansę na dobra pracę. Jest pełnoprawnym członkiem stalinowskiego społeczeństwa. A duch generalissimusa zdaje się przenikać i podporządkowywać każdy aspekt życia.
Pewnego dnia, podczas wykładów z rachunkowości, Sasza domaga się, by wykładany przedmiot rzeczywiście był poświęcony swojej tematyce, a nie zamienił się w kolejną polityczną agitację. To był jego pierwszy błąd. Nieopatrznie popiera również wykładowcę, który nie dotrzymał terminu budowy akademika. Jakby tego było mało umieszcza w studenckiej gazetce fraszki o przodownikach pracy, a w artykule poświęconym październikowej rocznicy rewolucji brak nazwiska Stalina. To dywersja polityczna i działanie antypartyjne, za które KAŻDY bez wyjątku musi ponieść karę. Sasza zostaje skreślony z listy studentów, wydalony z partii, bo trzeba pozbyć się ,,elementów chwiejnych ideowo" i ,,wrogich politycznie", i nagle Pankratow ... staje poza nawiasem społeczeństwa. Nie pomaga nawet wstawiennictwo ojca Leny, starego Budiagina, który zna Stalina jeszcze z czasów zesłania. Nie pomaga również wstawiennictwo wuja Pankratowa Marka Riazanowa, który jest częstym gościem na Kremlu w związku z planem uprzemysłowienia Syberii( Riazanow jest doskonałym inżynierem). Jednak, czy za takie śmieszne w gruncie rzeczy może coś w ogóle grozić Saszy? Czego powinien obawiać się chłopak - aktywista, który od dziecka wierzył w idee pracy, biegał na zbiórki, pochody i angażował się społecznie w każdy projekt? Co może grozić chłopakowi za satyryczne wierszyki? Przecież podczas prac społecznych w fabryce dobrowolnie zgłaszał się do tych najcięższych( noszenie beczek), czym zyskiwał szacunek i uznanie robotników, skoro mógł przecież prosić o czystą i lekką pracę biurową? Czas pokazał, że Pankratowowi groziło najgorsze.
Pewnej nocy Aleksander Pankratow zostaje aresztowany i osadzony w więzieniu. Tylko o co właściwie jest oskarżony? No bo przecież nie o autorstwo gazetki ściennej, nikt nie złamałby Saszy życia przez takie głupstwo. A może jednak by złamał?
Uwięzienie Pankratowa odbiło się szerokim echem wśród grupy arbackich przyjaciół. Postanawiają poprzeć Saszę, napisać do władz list, że są gotowi poręczyć za niego. Chcą przypomnieć jego zasługi, ale... ,,(...) co właściwie da taki list? Pomoże Saszy? A jeżeli zaszkodzi, jeżeli skomplikuje jego sprawę?" Poza tym Sasza od szkolnych czasów mógł się zmienić: ,,Ale do szkoły chodziliśmy sześć lat temu? Jaki jest teraz? Czy wiecie co wydarzyło się w instytucie? Opowiadał wam? A co wam opowiadał? (...) Aresztowali go (...) w związku z jakąś konkretną sprawą? A my nie mamy pojęcia, co to za sprawa". Przyjaciele postanawiają nie robić niczego, tylko dlatego, by nie pogrążyć jeszcze bardziej Pankratowa. Jednak ,,(...) jest jeszcze coś gorzkiego, haniebnego - po prostu boją się o siebie. Pokonanie tego strachu było rzeczą trudniejszą od wysłania listu".
Tymczasem uwięziony Sasza, zostaje poddany wielogodzinnym przesłuchaniom. Nikt nie stawia mu oskarżeń, ale śledczy domaga się, by się przyznał do winy? Do jakiej winy? Do tego, że wdał się w dyskusję z pracownikami uczelni? A może do tego, że źle postąpił, czyniąc sobie literackie żarty z przodowników pracy? Przecież tak wiele powinno go łączyć z człowiekiem, który go przesłuchuje. Przecież obydwaj wierzą w doktrynę Związku Radzieckiego. Co powinien powiedzieć? Wspomnieć o rozmowie z Riazanowem? Po co? Sasza nie chce zaszkodzić wujowi( chłopak nie wie, że ukochany wuj odsunął się już od niego), bo już poznał tę straszną prawdę, że takie sprawy polityczne rozrastają się jak śnieżne kule. A przecież ,, Jego sprawa to głupstwo, drobiazg, ale potraktowana jako przestępstwo polityczne, z aresztowaniem, więzieniem, przesłuchiwaniem, staje się czymś strasznym".
Po kilku miesiącach ,,intensywnego" śledztwa, w którym udowadniano winę temu, który był bez winy, Aleksander Pankratow zostaje oskarżony z artykułu 58 ( kontrrewolucyjna agitacja i propaganda) i skazany na trzy lata zesłania do wsi Kieżma leżącej na odległych od Moskwy terenach Syberii. Chłopak, który miał być inżynierem, nadzieją dla swojego pokolenia, stał się teraz wyrzutkiem społeczeństwa, zesłańcem, który powinien dziękować najwyższym politycznym władzom, że dana mu jest możliwość resocjalizacji gdzieś na najdalszych terenach ZSRR. Chłopak, który wolny czas spędzał w kinie, kawiarni i na wieczornych dansingach wraz dziewczyną czy przyjacielem, równie jak on oczytanym i inteligentnym, został skazany na towarzystwo ludzi, którzy nawet nie potrafili się gramatycznie wysłowić ( rozmowa z Sybiraczką, młodą dziewczyną, która nie potraf określić ile dokładnie ma lat). Chłopak, którego winą było napisanie kilku fraszek został skazany na obcowanie z prawdziwymi kryminalistami i rzeczywistymi politycznymi działaczami. Chłopak, który nigdy na nikogo nie doniósł i nawet oskarżany, starał się nikomu nie zaszkodzić, został skazany na towarzystwo donosicieli i szpicli ( bo i tacy byli zesłańcy, którym w zamian obiecywano złagodzenie wyroku). W zapomnianej części kraju, u ludzi żyjących wśród dzikiej przyrody, Aleksander Pankratow miał odbywać swoje zesłanie. Jaki będzie jego dalszy los, tego zapewne dowiem się z kolejnego tomu powieści.
Warto również podkreślić, że w opozycji do głównego bohatera, autor kreśli również postać Jurija Szaroka. Chłopcy znali się od dziecka, z arbackiego podwórka, potem ze szkolnej ławki i ze zbiórek pionierów. Jednak o ile Sasza pozostaje ideowcem do końca, Jurij tylko udaje aktywnego społecznie. Ocenia ludzi powierzchownie, dla niego warci uwagi są ci, którzy mają władzę i pieniądze (widzi tylko znoszoną bluzkę Niny, ale nie dostrzega jej trudnej sytuacji materialnej). Szarok pragnie lepszego życia dla siebie, którego ojciec- krawiec nie jest mu w stanie zapewnić. Marzy mu się prawnicza kariera, ale wie, że droga do niej będzie trudna ze względu na brata, który przebywa w więzieniu oraz na pracę ojca ( były właściciel zakładu krawieckiego). Szarok spotyka się z Leną Budiaginową, ale z jego strony jest to tylko cyniczny związek, bo wie, że może mu on przynieść korzyści w postaci upragnionej aplikatury. Kiedy tylko cel zostaje osiągnięty, porzuca dziewczynę, której uprzednio pomaga dokonać aborcji. Jurij Szarok to egoista, bezwzględny karierowicz, który nie wychyla się z szeregu, ale jednocześnie jest zawsze pierwszy tam, gdzie wymaga tego sytuacja, która będzie dla niego korzystna.
Nawet mieszkanie Szaroków ukazane jest w opozycji do rodziny Saszy. Jurija niewiele łączy z rodzicami, rzadko z nimi rozmawia, od matki oczekuje tylko pomocy przy aborcji. Kobieta nie odmawia mu pomocy, chociaż godzinami przesiaduje w cerkwi. Chwali się sąsiadom związkiem syna z córką partyjnego działacza, ale nie ma w jej sercu ciepłych uczuć dla dziewczyny. To ona ,,życzliwie" donosi matce Saszy o kłopotach jej syna. Jurij Szarok miał obydwoje rodziców, ale czytając te fragmenty tekstu odczuwa się zakłamanie i fałsz tej rodziny. Sasza Pankratow mieszkał tylko z matką ( małżeństwo rodziców rozpadło się), mogli tylko liczyć na pomoc ciotek i wuja ,,wszechwładnego" ulubieńca Stalina Marka Riazaonowa. Jednak postać Sofii Aleksandrowny kreśli autor z ogromną sympatią. Sasza jest szczerze oddany matce, pragnie jak najdłużej nie mówić jej o swoich kłopotach, bo wie, jak bardzo ją to będzie martwić" ,,(...)Wpadł w wir, który ciągnie go na dno. W tej chwili myślał tylko o jednym: żeby wir ten nie wciągnął również mamy, najdroższej mu istoty". Sofia Aleksandrowna jest przepełniona troską i miłością do Saszy - czytelnik może to odczuć. Dodatkowo postać ta dojrzewa na naszych oczach. Ta zahukana przez byłego męża kobieta wraz z aresztowaniem Saszy traci sens swojego życia. Nie załamuje się jednak, bo skazaniec z lat trzydziestych nie różni się niczym od skazanego z czasów carskich. Państwo zsyła, ale to rodzina skazańca ma obowiązek wyposażyć go możliwie jak najlepiej na dalszą drogę. Gdzie kupić buty? A może płaszcz i sweter? Gdzie można dostać dobrą bieliznę? Sofia Aleksandrowna jest gotowa na wszystko, nawet na to, by odwrócić się od ukochanego brata Riazanowa, kiedy ten odmawia pomocy( ,,Jest młody, trzy lata szybko miną(...)"- poinformuje siostrę), na wielogodzinne wystawanie pod kolejnym więzieniem, byle tylko przyjęli jej paczkę, na bezczelne wejście do zamykanego sklepu, byle tylko kupić jedzenie dla syna. Sofia Aleksandrowna jako matka jest chyba najbardziej tragiczną postacią w pierwszym tomie powieści.
Warto również wspomnieć, że na tle losów Saszy, Rybakow kreśli obraz Moskwy. Stolica radzieckiego imperium ku mojemu zdumieniu nie jawi się jako szare miasto z szarymi, smutnymi ludźmi ( świetnie to pokazywał rosyjski serial ,, Mistrz i Małgorzata w reżyserii Władimira Bortko z 2005r). Moskwa lat trzydziestych jest rozwijającym się miastem, pełnym kin i kawiarni. Ludzie pracują, wciąż powstają nowe fabryki, ale również się bawią. Życie towarzyskie kwitnie - oczywiście dla tych, którzy mają pieniądze. Są małżeństwa, ale i wolne związki, prostytutki w najgorszych dzielnicach i panie do towarzystwa dla tych, którzy są odpowiednio bogaci. Willowe dzielnice przeplatają się z ponurymi czynszowymi kamienicami, gdzie obywatelom żyje się niewiele lepiej niż za czasów znienawidzonego powszechnie caratu. Są spekulanci, partyjni nuworysze, ale i inteligenci, którzy jakimś cudem przetrwali rewolucję. Są kolejki po artykuły spożywcze, jak chleb, margaryna czy cukier, a wszystko inne jest na tzw. kartki. Tylko nic za nie można kupić, bo w sklepach ciągle brakuje towaru. A obok tych sklepów są witryny magazynów, gdzie można wszystko dostać za zagraniczną walutę. Moskiewskie życie, jak i zresztą całego kraju jest zakłamane, ale większość społeczeństwa uwierzyła w kłamstwo- przykładem są koledzy Saszy: ,, (...) Tak, żyją z kartkowych przydziałów, odmawiają sobie wszystkiego, ale budują za to nowy świat". Oni autentycznie wierzą, że robią coś ważnego dla kraju. Prawdą jest, że dzięki rewolucji dokonał się ich społeczny awans, otrzymali możliwość kształcenia się, wyszli z sutener i piwnic, które jeszcze dwadzieścia lat temu nie mieli by szans opuścić, ale jednocześnie pozostali ślepi na otaczającą ich rzeczywistość, Jedynie najmłodsza z nich Waria widzi wszechobecny fałsz i pozory, i do końca wierzy w niewinność Pankratowa. Moskwa w powieści jest przedstawiona jako tętniąca życiem, tylko każda komórka tego życia jest poddawana skrupulatnej policyjnej inwigilacji. Siadając w kawiarni przy stoliku nigdy się nie wie, kim jest człowiek siedzący przy stoliku obok. Trzeba mieć na uwadze, co i do kogo się mówi, trzeba głośno krzyczeć na partyjnych posiedzeniach i jeszcze głośniej wiwatować na marszach ku czci Stalina, bo bardzo łatwo z tego fałszywego raju jakim jest komunistyczna Moskwa trafić do prawdziwego piekła zesłania.

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
maja_klonowska plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-20, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 ksiązek 2016,Chcę mieć,
Lena Budiagina już niedługo będzie tłumaczką języka angielskiego, Maksym Kostin kończy szkołę piechoty, Jurij Szarok zostanie prawnikiem, Nina Iwanowa jest nauczycielką i ma na utrzymaniu młodszą siostrę Warię, Aleksander ( Sasza) Pankratow będzie inżynierem. ,,Są młodzi, nie wyobrażają sobie ani śmierci, ani starości, nie urodzili się przecież dla starości i śmierci, ale dla życia dla młodości, dla szczęścia". Wszyscy mieszkają na Arbacie - na jednej z najlepszych moskiewskich dzielnic. Dzieli ich sytuacja materialna, ale przyjaźnią się od szkolnych czasów. Łączą ich polityczne przekonania, bo wszyscy to komuniści. Wierzą w świetlaną przyszłość swoją i swojego kraju, który w końcu przekona cały świat do swoich racji. To tacy są bohaterowie powieści ,,Dzieci Rabatu" Anatolija Rybakowa. Jednak jest przełom lat 1933/1934. Rozpoczyna się kolejna fala krwawego terroru, represji, w trakcie których Stalin będzie eliminował wrogów - tych prawdziwych i tych urojonych.
Na pierwszy plan autor wysuwa los Saszy Pankratowa. Od dziecka należał do komsomolskich organizacji, jest członkiem partii, także na studiach świetnie sobie radzi i jest lubiany przez kolegów. Po skończonej nauce być może rysowałaby się przed nim jasna przyszłość. Sasza jest w centrum życia, przysługują mu kartki na żywność, na kupony materiałów. Po studiach ma szansę na dobra pracę. Jest pełnoprawnym członkiem stalinowskiego społeczeństwa. A duch generalissimusa zdaje się przenikać i podporządkowywać każdy aspekt życia.
Pewnego dnia, podczas wykładów z rachunkowości, Sasza domaga się, by wykładany przedmiot rzeczywiście był poświęcony swojej tematyce, a nie zamienił się w kolejną polityczną agitację. To był jego pierwszy błąd. Nieopatrznie popiera również wykładowcę, który nie dotrzymał terminu budowy akademika. Jakby tego było mało umieszcza w studenckiej gazetce fraszki o przodownikach pracy, a w artykule poświęconym październikowej rocznicy rewolucji brak nazwiska Stalina. To dywersja polityczna i działanie antypartyjne, za które KAŻDY bez wyjątku musi ponieść karę. Sasza zostaje skreślony z listy studentów, wydalony z partii, bo trzeba pozbyć się ,,elementów chwiejnych ideowo" i ,,wrogich politycznie", i nagle Pankratow ... staje poza nawiasem społeczeństwa. Nie pomaga nawet wstawiennictwo ojca Leny, starego Budiagina, który zna Stalina jeszcze z czasów zesłania. Nie pomaga również wstawiennictwo wuja Pankratowa Marka Riazanowa, który jest częstym gościem na Kremlu w związku z planem uprzemysłowienia Syberii( Riazanow jest doskonałym inżynierem). Jednak, czy za takie śmieszne w gruncie rzeczy może coś w ogóle grozić Saszy? Czego powinien obawiać się chłopak - aktywista, który od dziecka wierzył w idee pracy, biegał na zbiórki, pochody i angażował się społecznie w każdy projekt? Co może grozić chłopakowi za satyryczne wierszyki? Przecież podczas prac społecznych w fabryce dobrowolnie zgłaszał się do tych najcięższych( noszenie beczek), czym zyskiwał szacunek i uznanie robotników, skoro mógł przecież prosić o czystą i lekką pracę biurową? Czas pokazał, że Pankratowowi groziło najgorsze.
Pewnej nocy Aleksander Pankratow zostaje aresztowany i osadzony w więzieniu. Tylko o co właściwie jest oskarżony? No bo przecież nie o autorstwo gazetki ściennej, nikt nie złamałby Saszy życia przez takie głupstwo. A może jednak by złamał?
Uwięzienie Pankratowa odbiło się szerokim echem wśród grupy arbackich przyjaciół. Postanawiają poprzeć Saszę, napisać do władz list, że są gotowi poręczyć za niego. Chcą przypomnieć jego zasługi, ale... ,,(...) co właściwie da taki list? Pomoże Saszy? A jeżeli zaszkodzi, jeżeli skomplikuje jego sprawę?" Poza tym Sasza od szkolnych czasów mógł się zmienić: ,,Ale do szkoły chodziliśmy sześć lat temu? Jaki jest teraz? Czy wiecie co wydarzyło się w instytucie? Opowiadał wam? A co wam opowiadał? (...) Aresztowali go (...) w związku z jakąś konkretną sprawą? A my nie mamy pojęcia, co to za sprawa". Przyjaciele postanawiają nie robić niczego, tylko dlatego, by nie pogrążyć jeszcze bardziej Pankratowa. Jednak ,,(...) jest jeszcze coś gorzkiego, haniebnego - po prostu boją się o siebie. Pokonanie tego strachu było rzeczą trudniejszą od wysłania listu".
Tymczasem uwięziony Sasza, zostaje poddany wielogodzinnym przesłuchaniom. Nikt nie stawia mu oskarżeń, ale śledczy domaga się, by się przyznał do winy? Do jakiej winy? Do tego, że wdał się w dyskusję z pracownikami uczelni? A może do tego, że źle postąpił, czyniąc sobie literackie żarty z przodowników pracy? Przecież tak wiele powinno go łączyć z człowiekiem, który go przesłuchuje. Przecież obydwaj wierzą w doktrynę Związku Radzieckiego. Co powinien powiedzieć? Wspomnieć o rozmowie z Riazanowem? Po co? Sasza nie chce zaszkodzić wujowi( chłopak nie wie, że ukochany wuj odsunął się już od niego), bo już poznał tę straszną prawdę, że takie sprawy polityczne rozrastają się jak śnieżne kule. A przecież ,, Jego sprawa to głupstwo, drobiazg, ale potraktowana jako przestępstwo polityczne, z aresztowaniem, więzieniem, przesłuchiwaniem, staje się czymś strasznym".
Po kilku miesiącach ,,intensywnego" śledztwa, w którym udowadniano winę temu, który był bez winy, Aleksander Pankratow zostaje oskarżony z artykułu 58 ( kontrrewolucyjna agitacja i propaganda) i skazany na trzy lata zesłania do wsi Kieżma leżącej na odległych od Moskwy terenach Syberii. Chłopak, który miał być inżynierem, nadzieją dla swojego pokolenia, stał się teraz wyrzutkiem społeczeństwa, zesłańcem, który powinien dziękować najwyższym politycznym władzom, że dana mu jest możliwość resocjalizacji gdzieś na najdalszych terenach ZSRR. Chłopak, który wolny czas spędzał w kinie, kawiarni i na wieczornych dansingach wraz dziewczyną czy przyjacielem, równie jak on oczytanym i inteligentnym, został skazany na towarzystwo ludzi, którzy nawet nie potrafili się gramatycznie wysłowić ( rozmowa z Sybiraczką, młodą dziewczyną, która nie potraf określić ile dokładnie ma lat). Chłopak, którego winą było napisanie kilku fraszek został skazany na obcowanie z prawdziwymi kryminalistami i rzeczywistymi politycznymi działaczami. Chłopak, który nigdy na nikogo nie doniósł i nawet oskarżany, starał się nikomu nie zaszkodzić, został skazany na towarzystwo donosicieli i szpicli ( bo i tacy byli zesłańcy, którym w zamian obiecywano złagodzenie wyroku). W zapomnianej części kraju, u ludzi żyjących wśród dzikiej przyrody, Aleksander Pankratow miał odbywać swoje zesłanie. Jaki będzie jego dalszy los, tego zapewne dowiem się z kolejnego tomu powieści.
Warto również podkreślić, że w opozycji do głównego bohatera, autor kreśli również postać Jurija Szaroka. Chłopcy znali się od dziecka, z arbackiego podwórka, potem ze szkolnej ławki i ze zbiórek pionierów. Jednak o ile Sasza pozostaje ideowcem do końca, Jurij tylko udaje aktywnego społecznie. Ocenia ludzi powierzchownie, dla niego warci uwagi są ci, którzy mają władzę i pieniądze (widzi tylko znoszoną bluzkę Niny, ale nie dostrzega jej trudnej sytuacji materialnej). Szarok pragnie lepszego życia dla siebie, którego ojciec- krawiec nie jest mu w stanie zapewnić. Marzy mu się prawnicza kariera, ale wie, że droga do niej będzie trudna ze względu na brata, który przebywa w więzieniu oraz na pracę ojca ( były właściciel zakładu krawieckiego). Szarok spotyka się z Leną Budiaginową, ale z jego strony jest to tylko cyniczny związek, bo wie, że może mu on przynieść korzyści w postaci upragnionej aplikatury. Kiedy tylko cel zostaje osiągnięty, porzuca dziewczynę, której uprzednio pomaga dokonać aborcji. Jurij Szarok to egoista, bezwzględny karierowicz, który nie wychyla się z szeregu, ale jednocześnie jest zawsze pierwszy tam, gdzie wymaga tego sytuacja, która będzie dla niego korzystna.
Nawet mieszkanie Szaroków ukazane jest w opozycji do rodziny Saszy. Jurija niewiele łączy z rodzicami, rzadko z nimi rozmawia, od matki oczekuje tylko pomocy przy aborcji. Kobieta nie odmawia mu pomocy, chociaż godzinami przesiaduje w cerkwi. Chwali się sąsiadom związkiem syna z córką partyjnego działacza, ale nie ma w jej sercu ciepłych uczuć dla dziewczyny. To ona ,,życzliwie" donosi matce Saszy o kłopotach jej syna. Jurij Szarok miał obydwoje rodziców, ale czytając te fragmenty tekstu odczuwa się zakłamanie i fałsz tej rodziny. Sasza Pankratow mieszkał tylko z matką ( małżeństwo rodziców rozpadło się), mogli tylko liczyć na pomoc ciotek i wuja ,,wszechwładnego" ulubieńca Stalina Marka Riazaonowa. Jednak postać Sofii Aleksandrowny kreśli autor z ogromną sympatią. Sasza jest szczerze oddany matce, pragnie jak najdłużej nie mówić jej o swoich kłopotach, bo wie, jak bardzo ją to będzie martwić" ,,(...)Wpadł w wir, który ciągnie go na dno. W tej chwili myślał tylko o jednym: żeby wir ten nie wciągnął również mamy, najdroższej mu istoty". Sofia Aleksandrowna jest przepełniona troską i miłością do Saszy - czytelnik może to odczuć. Dodatkowo postać ta dojrzewa na naszych oczach. Ta zahukana przez byłego męża kobieta wraz z aresztowaniem Saszy traci sens swojego życia. Nie załamuje się jednak, bo skazaniec z lat trzydziestych nie różni się niczym od skazanego z czasów carskich. Państwo zsyła, ale to rodzina skazańca ma obowiązek wyposażyć go możliwie jak najlepiej na dalszą drogę. Gdzie kupić buty? A może płaszcz i sweter? Gdzie można dostać dobrą bieliznę? Sofia Aleksandrowna jest gotowa na wszystko, nawet na to, by odwrócić się od ukochanego brata Riazanowa, kiedy ten odmawia pomocy( ,,Jest młody, trzy lata szybko miną(...)"- poinformuje siostrę), na wielogodzinne wystawanie pod kolejnym więzieniem, byle tylko przyjęli jej paczkę, na bezczelne wejście do zamykanego sklepu, byle tylko kupić jedzenie dla syna. Sofia Aleksandrowna jako matka jest chyba najbardziej tragiczną postacią w pierwszym tomie powieści.
Warto również wspomnieć, że na tle losów Saszy, Rybakow kreśli obraz Moskwy. Stolica radzieckiego imperium ku mojemu zdumieniu nie jawi się jako szare miasto z szarymi, smutnymi ludźmi ( świetnie to pokazywał rosyjski serial ,, Mistrz i Małgorzata w reżyserii Władimira Bortko z 2005r). Moskwa lat trzydziestych jest rozwijającym się miastem, pełnym kin i kawiarni. Ludzie pracują, wciąż powstają nowe fabryki, ale również się bawią. Życie towarzyskie kwitnie - oczywiście dla tych, którzy mają pieniądze. Są małżeństwa, ale i wolne związki, prostytutki w najgorszych dzielnicach i panie do towarzystwa dla tych, którzy są odpowiednio bogaci. Willowe dzielnice przeplatają się z ponurymi czynszowymi kamienicami, gdzie obywatelom żyje się niewiele lepiej niż za czasów znienawidzonego powszechnie caratu. Są spekulanci, partyjni nuworysze, ale i inteligenci, którzy jakimś cudem przetrwali rewolucję. Są kolejki po artykuły spożywcze, jak chleb, margaryna czy cukier, a wszystko inne jest na tzw. kartki. Tylko nic za nie można kupić, bo w sklepach ciągle brakuje towaru. A obok tych sklepów są witryny magazynów, gdzie można wszystko dostać za zagraniczną walutę. Moskiewskie życie, jak i zresztą całego kraju jest zakłamane, ale większość społeczeństwa uwierzyła w kłamstwo- przykładem są koledzy Saszy: ,, (...) Tak, żyją z kartkowych przydziałów, odmawiają sobie wszystkiego, ale budują za to nowy świat". Oni autentycznie wierzą, że robią coś ważnego dla kraju. Prawdą jest, że dzięki rewolucji dokonał się ich społeczny awans, otrzymali możliwość kształcenia się, wyszli z sutener i piwnic, które jeszcze dwadzieścia lat temu nie mieli by szans opuścić, ale jednocześnie pozostali ślepi na otaczającą ich rzeczywistość, Jedynie najmłodsza z nich Waria widzi wszechobecny fałsz i pozory, i do końca wierzy w niewinność Pankratowa. Moskwa w powieści jest przedstawiona jako tętniąca życiem, tylko każda komórka tego życia jest poddawana skrupulatnej policyjnej inwigilacji. Siadając w kawiarni przy stoliku nigdy się nie wie, kim jest człowiek siedzący przy stoliku obok. Trzeba mieć na uwadze, co i do kogo się mówi, trzeba głośno krzyczeć na partyjnych posiedzeniach i jeszcze głośniej wiwatować na marszach ku czci Stalina, bo bardzo łatwo z tego fałszywego raju jakim jest komunistyczna Moskwa trafić do prawdziwego piekła zesłania.

pasulj Linia koment
Przeczytane:2014-01-17, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Sumire Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Martinezzz Linia koment
Przeczytane:2015-08-02, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,Mam,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
iwan Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,Mam,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów