Opis ksiązki

Kup Teraz

Dziedzictwo Orchana

Ocena ( 10 osób )
4.7
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 2016-08-19
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788365506146
Liczba stron: 368
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Jedrulek
Recenzja - Dziedzictwo Orchana
Są takie książki, obok których ciężko przejść obojętnie. Z chwilą, w której otrzymałam propozycję przeczytania powieści ,,Dziedzictwo Orchana" wiedziałam, że ta właśnie historia do takich należy. Dlatego zanim postanowiłam ją przeczytać, dłuższą chwilę się nad tym zastanowiłam.
Dziwne? Wcale nie z mojego punktu widzenia. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Czytając jedynie krótką notkę dotyczącą treści książki wiedziałam już jaki ta powieść wywrze na mnie wpływ. Od zawsze historia była dziedziną, którą staram się zgłębiać. Literatura wojenna, międzywojenna i obozowa, przeczytałam mnóstwo książek tego gatunku. I choć nigdy nie należałam do osób odpornych psychiczne na tyle, by historie przedstawione w tych książkach ,,odbijały się" ode mnie bez echa, czytałam, bo uważałam, że te historie trzeba poznać, z szacunku.
Jestem osobą wrażliwą, jednak odkąd zostałam mamą moja wrażliwość sięga szczytów. Aline Ohanesian przedstawia historię, losy, które faktycznie mogły mieć miejsce. Prześladowanie, ludobójstwo Ormian jest faktem, choć podobnie jak rzeź Polaków na Wołyniu nadal jest to fakt szeptany.
,,Dziedzictwo Orchana" to pięknie skonstruowana opowieść o tragedii rodziny Melkonianów oraz wielu innych Ormiańskich rodzin. To historia o strachu, zakazanej miłości między Ormianką i Turkiem, o tajemnicy i klątwie międzypokoleniowej. Akcja przedstawiona w książce dzieje się współcześnie, by za chwilę cofnąć się do czasów I wojny światowej i wyjaśnić nam ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich zdarzeń.
Orchan, wnuk leciwego Kemala na skutek niefortunnego zapisu dziadka w testamencie postanawia dociec jego przyczyny. co uruchamia całą lawinę zdarzeń i bolesnych wspomnień.
Seda, tajemnicza spadkobierczyni zabiera go w podróż do roku 1915, zderzając jego światopogląd z okrutną prawdą. Prawdą, do której do dziś Turcy nie chcą się przyznać, gdyż pragną uchodzić za naród, który nigdy nie splamił się zbrodniami. A sprawa ta ciągle zatruwa stosunki Turcji z państwami zachodnimi.
Rzeź Ormian jest drugim po Holocauście, najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych...

Aline Ohanesian w bardzo emocjonalny sposób opowiada o wysiedleniu, morderczym marszu w kierunku Pustyni Syryjskiej, w którym to marszu większość ludzi ginęła. W marszu tym wędruje również główna bohaterka powieści Lucine, opiekując się i troszcząc o dwójkę młodszego rodzeństwa. Młoda, czternastoletnia dziewczynka, pochodząca z dobrze sytuowanej rodziny nagle musi stawić czoła wojnie, głodowi i ludzkiemu zezwierzęceniu. Lektura jej przeżyć przyprawia o ciarki na ciele.
Rzadko płaczę w trakcie lektury. Pamiętam jako nastolatka, gdy ocierałam łzy przy ,,Niezawinionych śmierciach" Williama Whartona, czy ostatnio przy ,,Czasie tęsknoty" Adriana Grzegorzewskiego, traktującego o rzezi na Wołyniu. Czytając ,,Dziedzictwo Orchana" ciężko ,,się odciąć". Nie mogę powiedzieć sobie ,,to tylko fikcja literacka, nic takiego nie miało miejsca", które to zdanie czasem pomaga by nie angażować się zbytnio w losy bohaterów. Tutaj żal dławił mi gardło, musiałam niejednokrotnie odłożyć książkę, by zaczerpnąć głębokiego oddechu. To historia, która wywołuje ogromne emocje. W wyobraźni wywołuje obrazy, których widzieć nie chcemy. Obrazy, które nigdy w historii nie powinny mieć miejsca. Jednak miały, i książki opowiadające takie historie są ważne.
Bycie mamą zmienia. Zawsze byłam wrażliwa na krzywdę dzieci, jednak odkąd mam swoje własne, zmienił się kąt patrzenia. Myślę, że wszystkie mamy wiedzą co mam na myśli. Każda historia, w której ofiarami są dzieci boli mocno. Chcąc nie chcąc założony mam matczyny filtr, przez który patrzę, słucham i czytam. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której musiałabym stawić czoła takiemu losowi z dwójką własnych dzieci u boku. Sama ta myśl powoduje, że w gardle rośnie mi wielka gula.

Mimo wszystko dobrze, by każdy tą historię przeczytał. Szczególnie osoby, które za historią nie przepadają, bo warto wiedzieć. Osobiście uważam, że mimo doświadczenia, które ludzkość nabyło w ciągu choćby minionych stu lat, niewiele by się zmieniło, gdyby historia się powtórzyła. Przyczyną ataków i masakr Ormian była ich odrębność religijna i kulturowa - są chrześcijanami żyjącymi w państwie muzułmańskim. Historia powtórzyła się w czasie drugiej wojny światowej: Holokaust i ludobójstwo na Wołyniu. Gdyby zagłębić się w historie znaleźlibyśmy mnóstwo przykładów tak drastycznych rozwiązań spowodowanych czysto nacjonalistycznymi pobudkami.
,,Dziedzictwo Orchana" jest rewelacyjnym debiutem Aline Ohanesian. Trudno uwierzyć, iż tak wciągająca i świetnie skonstruowana powieść jest pierwszą książką tej autorki. Nie zraźcie się jej historycznym wydźwiękiem, gdyż w samej powieści niewiele jest naukowych stwierdzeń, objaśnień czy wywodów. Jeśli już to w przypisach, co uważam za bardzo przydatne. Nie jest to również lektura łatwa i przyjemną, choć napisana bardzo przystępnym językiem. Osoby wrażliwe powinny zaopatrzyć się w paczkę chusteczek. Z pewnością jednak, jest to książka, o której się pamięta. Za rok, dwa, czy pięć lat jestem pewna, iż nadal będę pamiętała o historii, po przeczytaniu której chodziłam przygnębiona dni parę. Historia ta jednak musiała zostać opowiedziana...

https://miloscdoczytania.wordpress.com/2016/10/04/dziedzictwo-orchana-aline-ohanesian/
Recenzja
catarina78 Linia koment
Przeczytane:2016-09-29, Na półkach: Przeczytałem,

Rzecz zaczyna się w Turcji w latach 90. XX stulecia. Młody Orchan wraca po latach do domu rodzinnego, gdzieś na odległą prowincję kraju. Czuje wyraźną różnicę między współczesnym, nowoczesnym, europejskim krajem a zapadłą dziurą, gdzie czas się zatrzymał, nadal wypasa się kozy i kultywuje stare tradycje. Umiera ukochany dziadek Orchana, Kemal, zostawiając wnukowi, z pominięciem syna, rodzinną firmę. Dom, który jest w rodzinie od blisko stulecia, przepisuje nieznanej nikomu kobiecie. Zadaniem Orchana będzie odnalezienie jej i skłonienie do podpisania dokumentów, w których zrzeknie się spadku

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
MonikaP plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-26, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Wyzwanie - książki na jesień 2016,
Po okładce i opisie na niej spodziewałam się dobrego babskiego 'czytadła' na długie jesienne wieczory. Nie sugerujcie się okładką ani opisem. To nie jest zwykła historia o rodzinnych tajemnicach z przeszłości. To przejmująca, napisana przepięknym językiem opowieść przede wszystkim o sile miłości. To opowieść o wojnie oczami dziecka, o ludobójstwie Ormian w 1915, o którym niewiele się mówi.
Historia przeznaczenia, przed którym nie da się uciec i o którym, mimo wysiłków, nie da się zapomnieć, przeznaczenia, które znajduje nas nawet na końcu świata i nie pozwala o sobie zapomnieć. To także opowieść o cierpieniu, sile przetrwania, więzach krwi. Niebanalna, niezwykła, godna polecenia.
KanapaLiteracka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-26, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Ostatnio lubię wschodnie klimaty. Czy to dlatego, że znudził mi się natarczywy zachód? A może brakuje mi nutki egzotyki w naszej deszczowej jesieni? Wschodnia egzotyka jest czymś skrajnie innym od tego, co poznałam dotychczas. Z przyjemnością zanurzam się w zapachach orientalnych dań, kolorach ręcznie tkanych serwet i kulturze równie pięknej, co bezwzględnej. Jeśli pióro leży we właściwej dłoni, książki, w których przoduje islam czy hinduizm, zamieniają się w obrazy o odurzających kolorach. Czy Aline Ohanesian podołała zadaniu?

Autorka zabiera nas na podróż w czasie. Dwutorowa akcja to coś, co bardzo mnie fascynuje i podkręca emocje w fabule. Pozostajemy w wieku XX, ale najpierw jesteśmy w latach dziewięćdziesiątych, gdzie Ormianie domagają się swojego miejsca na kartach historii, a chwilę później pochłania nas wojenna zawierucha roku 1915.

Zwykle wojna lub inne wydarzenie historyczne są tłem dla tragicznej miłości. W przypadku tej powieści jest odwrotnie. To tragiczna miłość jest tłem dla bestialstwa i okrucieństwa, jakie chciała pokazać autorka. Bohaterowie posłużyli jej jedynie jako cisi obserwatorzy, świadkowie potwornej wojny. Ludobójstwa, które po dziś dzień jest zamiatane pod dywan. To w gruncie rzeczy książka, której napisanie wymagało dużo determinacji i odwagi. Turcy nie przyznają się do eksterminacji ludu, który po dziś dzień nie ma własnej ojczyzny. Ormianie do tej pory rozproszeni po świecie, szukają swojego miejsca.

Książkę jak najbardziej polecam. Nie jest to łatwa lektura i na pewno sceny mordów, zezwierzęcenia ludzi, porwań i gwałtów wydadzą się niektórym zbyt brutalne. Warto jednak poznać tę historię. Nie jest ubrana w romantyzm, nie koloruje jej piękno tureckich tkanin ani wielkie uniesienia. Jest zapisem czarno na białym faktów, jakie były mi do tej pory zupełnie obce i coś uświadomiły. Wojny na tle rasowym były od zawsze w każdym zakątku świata. W Azji na tle religijnym, w Afryce czarnych wypędzano z ich własnych terytoriów. Są w Europie, Ameryce, naprawdę wszędzie. I być może im bliżej współczesności, tym jest to straszniejsze. Bo im bliżej czasów obecnych, tym świadomość ludzka wzrasta, a zapędy w posiadaniu zaczynają przekraczać wszelkie granice.

Debiutancka powieść Ohanesian zajmuje bardzo ważne miejsce w zapisie światowej historii. Nie należy jej lekceważyć.
awiola plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-09, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
"Czasami trzeba zachowywać się jak brzeg rzeki, poruszać zygzakami i obracać wraz z ziemią, opierać się falom i prądom. Trwać".


Eksterminacja Żydów w czasie II wojny światowej jest faktem, z którego w większym lub w mniejszym stopniu, zdaje sobie sprawę społeczność całego, naszego świata. Faktem, o którym uczą nas w szkołach i na wyższych uczelniach. A co wiemy o czystce etnicznej dokonanej na Ormianach przez Turków w 1915 r., która pochłonęła półtora miliona istnień ludzkich? Niewiele bądź wcale. Ta książka pozwala ten stan rzeczy zmienić.

Aline Ohanesian urodziła się w Kuwejcie, z którego wyemigrowała do Kalifornii Południowej mając trzy lata. Autorka skończyła historię sztuki, planowała zrobić doktorat, ale pewnego dnia stwierdziła, że będzie pisać książki. Mieszka obecnie w San Juan Capistrano wraz z mężem i dwoma synami.

Rok 1990, Turek Orchan po śmierci dziadka Kemala, staje się dziedzicem rodzinnej firmy, zapisanej mu w testamencie. Ostatnia wola krewnego zawiera jednak także polecenie przekazania rodzinnego domu zupełnie nieznanej bohaterowi kobiecie o imieniu Seda. Orchan wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych, by odnaleźć tę tajemniczą osobę. Podróż pozwala mu poznać historię Kemala i Lucine, przyjaźni i miłości pomiędzy Ormianką a Turkiem.

"Dziedzictwo Orchana" to powieść, która pod płaszczem historii o zakazanej miłości ukazuje prawdę i co za tym idzie, realia ludobójstwa, które do dnia dzisiejszego nie zostało uznane przez Turcję. Zdziwi się więc ten, kto biorąc tę książkę do ręki, będzie spodziewał się pełnokrwistej, romantycznej historii miłosnej. Otóż losy Kemala i Lucine, pomimo widocznego tragizmu, jaki stał się ich udziałem, stają się jedynie pretekstem do tego, by przedstawić czytelnikom na całym świecie, tragedię pogromu Ormian. Ukazanie wewnętrznych przeżyć bohaterów stało się dla autorki tłem do tego, by unaocznić światu nie dające się niczym opisać okrucieństwo, jakim uraczono eksterminowaną, ormiańską ludność. Aline Ohanesian poprzez zamieszczone w tej książce sugestywne opisy wielu okrutnych śmierci na pustyni, gwałtów i masowych grobów, wpływa na wyobraźnię odbiorcy. Z mojej głowy dość długo nie mógł wyjść pewien fragment porodu na pustyni i wszelkie dalsze wydarzenia z tym związane, które nadszarpnęły moje nerwy. Autorka na przykładzie głównych bohaterów udowadnia także, że tragedia sprzed stu lat nadal wpływa na kolejne pokolenia i co najgorsze - nadal dzieli Ormian i Turków. Ormianie bowiem do tej pory nie potrafią się pogodzić z tym, co zafundowała im Turcja, a Turcy do zbrodni ludobójstwa zwyczajnie się nie przyznają.

Aline Ohanesian poprowadziła akcję swojej powieści dwutorowo poprzez ukazanie dwóch planów czasowych - lat dziewięćdziesiątych XX wieku oraz wydarzeń począwszy od 1915 r. Takie wielopłaszczyznowe ukazanie losów bohaterów, pozwoliło mi krok po kroku odkrywać rodzinną tajemnicę oraz poznawać okoliczności i genezę ludobójstwa Ormian, o którym przecież wiedziałam niewiele. Według mojego przekonania, dwa plany czasowe w tym przypadku, okazały się trafionym zabiegiem fabularnym, wpływającym na lepszy odbiór całego dzieła.

Autorka tak mocno skupiła się na tym, by uświadomić czytelników, jaki dramat stoi za historią Ormian, że niestety nie wykreowała wystarczająco dobrych portretów psychologicznych głównych bohaterów. W szczególności mowa tutaj o postaci Lucine, której portret własny był zbyt powierzchowny. Rozumiem, że autorka chciała dość dosadnie opowiedzieć o eksterminacji ludności ormiańskiej, jednak skupiając się na tym aspekcie, zapomniała o postaciach, odgrywających w tej historii wielką rolę.

"Dziedzictwo Orchana" nie jest książką łatwą i przyjemną, a wręcz przeciwnie - skłania do refleksji w temacie czystek etnicznych i kary współczesnych pokoleń za grzechy przodków. Pomimo tej ciężkiej tematyki, warto tę powieść przeczytać, gdyż jej walor edukacyjny niewątpliwie niweluje brak epickiego rozmachu.

Jedrulek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,Mam,
Są takie książki, obok których ciężko przejść obojętnie. Z chwilą, w której otrzymałam propozycję przeczytania powieści ,,Dziedzictwo Orchana" wiedziałam, że ta właśnie historia do takich należy. Dlatego zanim postanowiłam ją przeczytać, dłuższą chwilę się nad tym zastanowiłam.
Dziwne? Wcale nie z mojego punktu widzenia. Zaraz wyjaśnię dlaczego.

Czytając jedynie krótką notkę dotyczącą treści książki wiedziałam już jaki ta powieść wywrze na mnie wpływ. Od zawsze historia była dziedziną, którą staram się zgłębiać. Literatura wojenna, międzywojenna i obozowa, przeczytałam mnóstwo książek tego gatunku. I choć nigdy nie należałam do osób odpornych psychiczne na tyle, by historie przedstawione w tych książkach ,,odbijały się" ode mnie bez echa, czytałam, bo uważałam, że te historie trzeba poznać, z szacunku.
Jestem osobą wrażliwą, jednak odkąd zostałam mamą moja wrażliwość sięga szczytów. Aline Ohanesian przedstawia historię, losy, które faktycznie mogły mieć miejsce. Prześladowanie, ludobójstwo Ormian jest faktem, choć podobnie jak rzeź Polaków na Wołyniu nadal jest to fakt szeptany.
,,Dziedzictwo Orchana" to pięknie skonstruowana opowieść o tragedii rodziny Melkonianów oraz wielu innych Ormiańskich rodzin. To historia o strachu, zakazanej miłości między Ormianką i Turkiem, o tajemnicy i klątwie międzypokoleniowej. Akcja przedstawiona w książce dzieje się współcześnie, by za chwilę cofnąć się do czasów I wojny światowej i wyjaśnić nam ciąg przyczynowo - skutkowy wszystkich zdarzeń.
Orchan, wnuk leciwego Kemala na skutek niefortunnego zapisu dziadka w testamencie postanawia dociec jego przyczyny. co uruchamia całą lawinę zdarzeń i bolesnych wspomnień.
Seda, tajemnicza spadkobierczyni zabiera go w podróż do roku 1915, zderzając jego światopogląd z okrutną prawdą. Prawdą, do której do dziś Turcy nie chcą się przyznać, gdyż pragną uchodzić za naród, który nigdy nie splamił się zbrodniami. A sprawa ta ciągle zatruwa stosunki Turcji z państwami zachodnimi.
Rzeź Ormian jest drugim po Holocauście, najlepiej udokumentowanym i opisanym ludobójstwem dokonanym przez władze państwowe na grupie etnicznej w czasach nowożytnych...

Aline Ohanesian w bardzo emocjonalny sposób opowiada o wysiedleniu, morderczym marszu w kierunku Pustyni Syryjskiej, w którym to marszu większość ludzi ginęła. W marszu tym wędruje również główna bohaterka powieści Lucine, opiekując się i troszcząc o dwójkę młodszego rodzeństwa. Młoda, czternastoletnia dziewczynka, pochodząca z dobrze sytuowanej rodziny nagle musi stawić czoła wojnie, głodowi i ludzkiemu zezwierzęceniu. Lektura jej przeżyć przyprawia o ciarki na ciele.
Rzadko płaczę w trakcie lektury. Pamiętam jako nastolatka, gdy ocierałam łzy przy ,,Niezawinionych śmierciach" Williama Whartona, czy ostatnio przy ,,Czasie tęsknoty" Adriana Grzegorzewskiego, traktującego o rzezi na Wołyniu. Czytając ,,Dziedzictwo Orchana" ciężko ,,się odciąć". Nie mogę powiedzieć sobie ,,to tylko fikcja literacka, nic takiego nie miało miejsca", które to zdanie czasem pomaga by nie angażować się zbytnio w losy bohaterów. Tutaj żal dławił mi gardło, musiałam niejednokrotnie odłożyć książkę, by zaczerpnąć głębokiego oddechu. To historia, która wywołuje ogromne emocje. W wyobraźni wywołuje obrazy, których widzieć nie chcemy. Obrazy, które nigdy w historii nie powinny mieć miejsca. Jednak miały, i książki opowiadające takie historie są ważne.
Bycie mamą zmienia. Zawsze byłam wrażliwa na krzywdę dzieci, jednak odkąd mam swoje własne, zmienił się kąt patrzenia. Myślę, że wszystkie mamy wiedzą co mam na myśli. Każda historia, w której ofiarami są dzieci boli mocno. Chcąc nie chcąc założony mam matczyny filtr, przez który patrzę, słucham i czytam. Nie potrafię sobie wyobrazić sytuacji, w której musiałabym stawić czoła takiemu losowi z dwójką własnych dzieci u boku. Sama ta myśl powoduje, że w gardle rośnie mi wielka gula.

Mimo wszystko dobrze, by każdy tą historię przeczytał. Szczególnie osoby, które za historią nie przepadają, bo warto wiedzieć. Osobiście uważam, że mimo doświadczenia, które ludzkość nabyło w ciągu choćby minionych stu lat, niewiele by się zmieniło, gdyby historia się powtórzyła. Przyczyną ataków i masakr Ormian była ich odrębność religijna i kulturowa - są chrześcijanami żyjącymi w państwie muzułmańskim. Historia powtórzyła się w czasie drugiej wojny światowej: Holokaust i ludobójstwo na Wołyniu. Gdyby zagłębić się w historie znaleźlibyśmy mnóstwo przykładów tak drastycznych rozwiązań spowodowanych czysto nacjonalistycznymi pobudkami.
,,Dziedzictwo Orchana" jest rewelacyjnym debiutem Aline Ohanesian. Trudno uwierzyć, iż tak wciągająca i świetnie skonstruowana powieść jest pierwszą książką tej autorki. Nie zraźcie się jej historycznym wydźwiękiem, gdyż w samej powieści niewiele jest naukowych stwierdzeń, objaśnień czy wywodów. Jeśli już to w przypisach, co uważam za bardzo przydatne. Nie jest to również lektura łatwa i przyjemną, choć napisana bardzo przystępnym językiem. Osoby wrażliwe powinny zaopatrzyć się w paczkę chusteczek. Z pewnością jednak, jest to książka, o której się pamięta. Za rok, dwa, czy pięć lat jestem pewna, iż nadal będę pamiętała o historii, po przeczytaniu której chodziłam przygnębiona dni parę. Historia ta jednak musiała zostać opowiedziana...

https://miloscdoczytania.wordpress.com/2016/10/04/dziedzictwo-orchana-aline-ohanesian/
grejfrutoowa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-23, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Orchan wraca do domu na pogrzeb dziadka. Okazuje się, że dostał od niego w spadku rodzinną firmę. Zaskoczeniem jest jednak to, że dziadek zapisał dom rodzinny nieznanej kobiecie. Orchan postanawia dowiedzieć się, kim ona jest. Gdy znajduje staruszkę w domu opieki w Los Angeles i prosi ją, by zrzekła się domu, nie wie jeszcze, że kobieta opowie mu wzruszającą historię swojego życia i życia Ormian w trudnych czasach wojny. Czy opowieść ta pozwoli odpowiedzieć na pytania, kim Seda była dla dziadka Orchana? I czemu zapisał jej dom?
Dziedzictwo Orchana Aline Ohanesian to powieść, w której współczesność miesza się z przeszłością. Czytelnik otrzymuje dwie historie - tę z 1990 roku, w której głównym bohaterem jest Orchan, oraz tę z 1915, która pokazuje życie Sedy i jej rodziny. Każda biegnie swoim torem, lecz to ta związana z dawnymi czasami jest ciekawsza.
W czasie I wojny światowej doszło do ludobójstwa Ormian. Tę historię przekazuje nam autorka - widzianą oczami młodej dziewczyny, która usiłowała przeżyć w tych ciężkich czasach. Zabójstwa, gwałty, śmierć w trakcie podróży były na porządku dziennym. I chociaż otrzymujemy kilka scen pokazujących te brutalne działania, reszta dociera do nas raczej jako tło edzystencji Sedy. Dziewczyna nie miała łatwego życia - z dnia na dzień musiała porzucić miejsce, w którym dorastała, była też świadkiem rozpadu rodziny - zabrano lub oddzielono ją od jej najbliższych.
Lata 90. XX wieku to opowieść Orchana, który nie dogaduje się z rodziną, ponieważ miał problemy z prawem. Chciał robić coś, co nie przyniosło mu żadnych dobrych efektów. Teraz musi radzić sobie z łatką, którą mu przypięto, i z informacjami, które otrzymuje po śmierci dziadka.
Poza wątkiem wojny mamy też inne, poboczne, które mogą zainteresować czytelnika. Jest wątek miłosny, który jest jedynie delikatnie zarysowany, bardzo naturalnie wypada. Do tego pokazano trudne życie w kraju ogarniętym wojną, a szczególnie losy kobiet w tych czasach. Hańbione, poniżane, oddające swe ciało za pieniądze, dokonujące trudnych wyborów. To jeden z najbardziej wstrząsających wątków tej pozycji. Poza samym tematem także sposób jego prezentacji sprawia, że czytelnik nie może przejść obok niego obojętnie - nie znajdziemy tu zbędnej sensacji, co samo w sobie jest zaskakujące.
Temat książki nie należy do łatwych i raczej nie spotkałam się z nim do tej pory. Życie kobiet w czasach wojny nigdy nie było łatwe, ale czytanie relacji młodej dziewczyny z tego, co widziała, jak się czuła i co musiała robić, naprawdę bywa szokujące. Mimo to lektura Dziedzictwa Orchana była dobrym pomysłem. Lubię, gdy książka każe mi się zastanowić nad własnym życiem, pokazuje, że to, co dla mnie jest problemem, jest niczym w porównaniu z tym, co przechodzą inne kobiety. To pozycja, która zaskakuje i pozostaje na długo w sercu i myślach.
DorotaKa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,

Po książki w których poruszane są tematy związane z przeszłością sięgam nad wyraz chętnie. Można powiedzieć, że historia jest tym co przyciąga mnie bardzo mocno, czy to do literatury, czy filmu. O losie Ormian miałam okazję już kiedyś czytać dlatego wiedziałam, że nie mogę nie przeczytać Dziedzictwa Orchana. Tym bardziej, że na blogach książka zbiera praktycznie same pozytywne recenzje. Czy i mnie porwała?


W roku 1990 umiera dziadek Orchana Kemal, weteran pierwszej wojny światowej i właściciel dobrze prosperującej firmy. Zostawia po sobie dość osobliwy testament - dom znajdujący się w rodzinie od kilku pokoleń zapisuje nieznanej członkom rodziny kobiecie. Żeby odzyskać posiadłość i poznać motywację dziadka Orchan wyrusza do USA, gdzie w domu opieki przebywa tajemnicza Seida, nowa właścicielka ich domu. Czy uda mu się go odzyskać i poznać przeszłość Kemala? A może wolałby jej nie odkryć?



"Ważne jest nie to, co świat ci zrobi, tylko jak na to zareagujesz"

Czytelnik poznaje historię z kilku punktów widzenia - teraźniejszość przeplata się z przeszłością, a konkretnie z wydarzeniami z 1915 roku dotyczącymi Kemala, Seidy, Fatmy - ich rodzin, wpływu wojny na ich życie. Na przykładzie Seidy i jej tragedii możemy poznać los tak wielu, zbyt wielu Ormian którzy ucierpieli w wyniku zaplanowanej na nich eksterminacji. Ile strat i okropieństw człowiek jest w stanie znieść, zanim całkowicie się załamie, zwariuje? Ilu tajemnic, oszustw, zdrad jest w stanie się dopuścić, by przetrwać? I czy po latach jest sens jeszcze coś zmieniać? Czy prawda rzeczywiście może wyzwolić?


Jest to pięknie i obrazowo przedstawiona opowieść o strasznych czasach, w których przyszło żyć bohaterom i ich wpływie na dalsze losy całej rodziny. Miłość Kemala i Seidy jest tu jednak nie tyle motywem przewodnim, co przyczyną i motorem wydarzeń, które potem nastąpiły. Pierwsze skrzypce gra mimo wszystko historia, ta niewygodna, boląca rana w duszy nie tylko Seidy. W czyjej jeszcze? O tym, że nic tu nie jest proste a losy tej rodziny wcale nie są takie, jak by się mogło wydawać, trzeba przekonać się samemu, czytając książkę.


"Bóg nie przestaje być bogiem dlatego, że upadł i się ubłocił"

Ciężko jest uwierzyć, że to literacki debiut autorki. Książka napisana jest z rozmachem, który pozwala delektować się każdą stroną. Jedyne czego mi w niej zabrakło, to mocniejszego odniesienia do teraźniejszości którą reprezentowała postać Orchana. Doświadczenia mężczyzny również nie były łatwe, jednak czytelnik poza krótkimi wzmiankami nie ma zbytnio okazji zagłębić się w jego tok myślenia czy uczucia. Za to moje serce całkowicie podbiła Fatma - ta kobieta ma ikrę, jest po prostu niesamowita. Jej postać nadawała całości koloru.


Dziedzictwo Orchana - czym tak naprawdę jest? Czy to tylko dom, firma, czy może coś dużo bardziej głębszego, złożonego i... bolesnego? Młody Turek oprócz swojej własnej, traumatycznej przeszłości będzie musiał zmierzyć się z demonami dziadka, starej ciotki Fatmy, nieznanej mu kobiety oraz... całego swojego narodu. Jaką postawę przyjmie wobec historii ludobójstwa, tragedii Ormian która domaga się uznania swojego ogromu, któremu Turcja i świat odmawia uwagi? Dziś, 26 lat później od czasu akcji książki, naocznych świadków tamtych wydarzeń zapewne już nie ma. Na ile udało się ocalić od zapomnienia historie takie jak bohaterów tej powieści? My jako naród, który również został potraktowany przez historię niezbyt łaskawie potrafimy po części zrozumieć Ormian, a przynajmniej powinniśmy potrafić.
co-przeczytalam.blogspot.com
paulina0944 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-16, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016r.,Mam,
Kiedy umiera dziadek Orchana, okazuje się, że w testamencie pojawia się nieznana osoba, która ma przejąć rodzinny dom. Samotna kobieta, która znajduje się w domu spokojnej starości, ma odziedziczyć dom, który od dziesięcioleci zamieszkuje rodzina Orchana? Młody mężczyzna musi spotkać się z ową nieznajomą, by skłonić ją do odrzucenia spadku, jednak nie przypuszcza dlaczego ona została uwzględniona w testamencie i co ma z tym wszystkim wspólnego pierwsza wojna światowa...

 






Rozpoczynając tę książkę nie spodziewałam się czegoś naprawdę wielkiego, chociaż jest bardzo wychwalana, bo otrzymała wiele nagród i wyróżnień, no i warto wspomnieć, ze to debiut autorki! A tu proszę to co tu znalazłam było niesamowite! Jak wiecie lub nie, ja bardzo lubię historię, no i jak widzę powieść osadzoną w XX wieku, z wątkami pierwszej wojny światowej, bo ja biorę takie książki w ciemno. 

Historia przedstawiona na kartach tej powieści to idealny przykład na to, jak poznanie przeszłości może wpłynąć na naszą teraźniejszość i nawet przyszłość. Orchan przez śmierć dziadka musi zmierzyć się z obcą osobą, która jak się okazuje ma wiele do powiedzenia i może zmienić jego nastawienie do wszystkiego. To niesamowita historia rodziny, która rozpoczyna się bardzo dawno i trwa do dziś. 

Tu przeplatana jest akcja z teraźniejszość i przeszłości, więc możemy poznać wszystko dokładnie tak jak to było i razem z głównym bohaterem wyciągać wnioski i nauki. Jak dla to mnie świetny zabieg, bo czytelnik bardziej wczuwa się w historię tej rodziny. Dodatkowo możemy dowiedzieć się o nietolerancji w czasach wojny i podział ludności na Turków i Ormian, jak i na muzułmanów i chrześcijan. Ci drudzy oczywiście mieli gorzej i kończyli też źle.


O bohaterach jest bardzo ciężko się wypowiedzieć, bo co chwila zmieniamy o nich zdanie. Z każdym rozdziałem rozumiemy ich coraz lepiej i na samym końcu każdy indywidualnie powinien ocenić kto był tym dobrym, a kto złym. Ja zdecydowanie utożsamiłam się z Orchanem, bo bardzo przypominał mnie i robił to co ja sama zrobiłabym na jego miejscu.

Dlatego jeżeli macie ochotę na wartościową powieść, która Was przeniesie do innego państwa, kultury i obyczajów, to serdecznie polecam "Dziedzictwo Orchana". Poznacie zupełnie inny świat i spojrzycie z innej strony na postępowanie państwa w czasach wojny. Muszę też powiedzieć, że jak na debiut autorki to ta powieść jest bardzo dopracowana. Ja nawet nie wyczułam, że to debiut, tylko że osoba która jest wprawiona w pisanie i wie co chce przekazać czytelnikowi w swojej powieści.

ksiazkanonstop plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Egzemplarze recenzenckie,
Kolejna interesująca powieść od Wydawnictwa Kobiecego, to zderzenie z ogromem ludzkich nieszczęść. Orchan zostaje postawiony pod ścianą. Musi poznać przeszłość swego dziadka, który po śmierci zapisał dom nieznanej kobiecie. Nikt nigdy nie słyszał o Sedzie, a to ona widnieje w ostatniej woli zmarłego Kemala. Dzięki swojej wnikliwości, Orchan dociera do najgłębiej zakopanych rodzinnych tajemnic, które wstrząsnęłyby dosłownie każdym. Odnajduje staruszkę w domu starości. Kobieta po pokonaniu oporów przed opowiedzeniem trudnej życiowej historii naznaczonej cierpieniem, śmiercią, bólem, postanawia wyjaśnić zawiłą przeszłość jej, Kemala oraz innych wplątanych w to osób. Czy mężczyzna zdoła udźwignąć na swoich barkach tak zdumiewającą ilość wiadomości? Jak na to zareaguje?

Dramat mający miejsce wiek temu zostaje przypomniany teraz za sprawą tejże książki. Drastyczne opisy zabójstw, rozlana krew to na pewno nie zwiastuny przyjaznej, miłej dla serca i ducha opowiastki.
Każda strona to tajemnica. Nie ma zbyt wielkiej nadziei, że przewidzisz dalsze losy bohaterów. "Dziedzictwo Orchana" jest książką jedną wielką tragedią i nie chodzi mi o to, że jest beznadziejna. Nie! Ogrom nieszczęść Cię przytłoczy. Wyobraźnia Pisarki jest ogromna, pomysłowość na najwyższym szczeblu z możliwych. Ohanesian stworzyła bardzo realną rzeczywistość dla swoich postaci, nie oszczędza im łez, bólu rozstania. Debiut, który może nie zapadnie w pamięć na długi czas, lecz na pewno po odłożeniu książki czytelnik będzie rozmyślał na temat fabuły. Warto po nią sięgnąć!
WybebeszamyBooks plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-28, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Dziedzictwo w mniejszym lub większym stopniu determinuje to, kim jesteśmy. Dzieje przodków mimowolnie wplatają się w otaczającą nas rzeczywistość. Historia zatacza koło łącząc się w najmniej spodziewanym momencie.

Spruta nić

Jest rok 1990. Orchan Türko?lu powraca do Sivasu z wygnania na pogrzeb dziadka - Kemala. Ekscentryczny staruszek umiera zanurzony w jednym z siedemnastu kotłów na dziedzińcu przed domem. Farba koloru indygo obmyła jego ciało.
Jednak nawet po śmierci senior rodu kieruje czynami jego członków. Pozostawia po sobie testament. Władzę nad fabryką włókienniczą przekazuje wnukowi. Blok mieszkalny oddaje w ręce swojego syna, z zastrzeżeniem, że zapewni dożywotnie utrzymanie Fatmie - ciotce Orchana.
Rodzinny dom składa w dłonie Sedy Melkonian - kobiety, której imię osiada na gałęziach morwy, jakby przyciągane tajemniczą siłą.
Orchan zgodnie w wolą dziadka wyrusza na poszukiwanie ducha. By poznać i zrozumieć.
Niespodziewane staje przed prawdą, która burzy starannie budowany propagandowy obraz i rozrywa na strzępy kłamstwa, które do tej pory szczelnie otaczały domowników.

"- Co będziesz jadła? - pyta Lucine z płaczem.- To -mówi mairig, spoglądając na swoje dłonie.W świetle księżyca Bedros dostrzega w jej dłoniach otwarty Nowy Testament. Delikatne palce matki unoszą kartkę i wyrywają ją. Towarzyszy temu taki dźwię, jakby wymierzała policzek Bogu. Zgniata kartkę w małą kulkę, unosi do góry i wpycha do ust.- Na co się tak gapisz? - pyta gniewnie. - Jeżeli Bóg nie zje swoich słów, to ja to zrobię za niego."

Bohaterowie pełnią w książce funkcję dwojaką.

Z jednej strony autorka traktuje ich przedmiotowo. Są jedynie użytecznymi pionkami, których rolą jest przekazanie czytelnikowi prawdy na temat Ormian w roku 1915. Co zatajono, czego się wyparto. Opowiadają, ponieważ w tych wyjątkowych momentach ich rola sprowadza się właśnie do tego. Nie mają przeżywać. Ich zadaniem jest pozwolić czytelnikowi, by to on doświadczał. Dobry truwer nie wpływa na słuchacza, a odsuwa się na bok i umożliwia wysnucie wniosków, ustosunkowanie się do nowo odkrytej historii i faktów.
Jednocześnie Seda, która snuje historię, jest jej uczestniczką. Emocje z teraźniejszości zastępuje tymi z przeszłości. Rozdrapuje ranę? Wielu mogłoby tak powiedzieć. Jednak strup nigdy nie powstał. To wciąż jątrząca się rana - czerwona i zaogniona.
Orchan był jednym z odbiorców opowieści. Odbiła ona na nim swoje piętno, ale w czasie, gdy pruła się nić kłamstwa, siedział niemy, jakby jego postać mógł zastąpić ktokolwiek z nas.

Kilim

W "Dziedzictwie Orchana" rozterki bohaterów pełnią rolę drugoplanową. Są częścią składową historii, ponieważ to rodzina Türko?lu była uczestnikiem wydarzeń, ale równocześnie nie odciągają uwagi od najważniejszego, czyli faktów.

Kiedy Turcja przyłączyła się do Niemiec w czasie I Wojny Światowej, Ormian uznano za potencjalnych zdrajców. Niezwykła chrześcijańska krew stanowiła zagrożenie dla muzułmańskich idei. Dlatego zdecydowano się na wyłączenie ich z równania.
Podjęto decyzję o ludobójstwie.
Ostatnie słowo odgrywa w książce rolę priorytetową.
Autorka walczy o prawdę. O to, by świat odważył się wypowiedzieć obłożoną klątwą frazę. Przybycie Orchana do "Ararat" zbiega się z wystawą organizowaną ku pamięci zabitych w ludobójstwie i tych, którym udało się uciec. Ma to wymiar symboliczny z racji pochodzenia Orchana - jest on Turkiem, czyli potomkiem ciemiężycieli Ormian.

Poruszane są również tematy religijne, ale w bardzo subtelny sposób. Autorka dowodzi, że wiara to po prostu potrzeba zaufania i pewność, że ktoś nad nami czuwa. Zwątpienie i końcowe zanegowanie istnienia Boga dotyka zarówno islam jak i chrześcijaństwo. Wojna zrywa jakiekolwiek podziały i czyni równymi. Nie ma Allaha i Pana Boga. Jest Bóg, który opuścił nas w chwilach trwogi. Siedzący wysoko, wyniesiony na piedestał. Ten, któremu zawierzono wszystkie śmierci. Ten, który porzucił swe owce.

"Środkowa Anatolia, inaczej niż w Stambuł, którego majestat odbija się w Bosforze, jest kwintesencją tej drugiej Turcji, w której dużo trudniej odnaleźć jakieś ślady świetności czy postępu. Tutaj pasterze chodzą za meczącymi długowłosymi kozami, a krępe wieśniaczki dźwigają na plecach wiązki chrustu. Czas i postęp są dwoma krewniakami, którzy dawno utracili ze sobą kontakt (...)"

"Dziedzictwo Orchana" to piękna, barwa powieść, która porusza tematy od dawna niepodnoszone. Powrót aż do I Wojny Światowej, lata dziewięćdziesiąte ubiegłego wieku, Turcja, Ormianie. Tego w literaturze jest niewiele.
Autorka nadała przeszłości formę, utkała ją powoli, z należytą uwagą o kolory, strukturę i figury. Równocześnie nie zaniedbała małych szczegółów i autentyczności bohaterów.
Trudno uwierzyć, że jest to debiutancka powieść.
Bookendorfina plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
"Ważne jest nie to, co świat ci zrobi, tylko jak na to zareagujesz."

Cudownie napisana powieść, intrygująco nakreślona fabuła, niezwykli bohaterowie, tłumaczenie oddające przenikliwy i jednocześnie urzekający nastrój, oraz piękne wydanie stanowiące jej dopełnienie. Książka jest bolesnym przypomnieniem, silnym utrwaleniem we współczesnej świadomości i pamięci, ludobójstwa dokonanego wiek temu na ludności ormiańskiej, przywołanym głosem dwóch milionów ofiar. Bezwzględność wojny, która po kawałku zawłaszcza duszę człowieka, nacjonalizm, konflikty etniczne i przemoc. Życie poddaje człowieka licznym próbom, wszystko może wywrócić się do góry nogami, bogactwo zmienić w nędzę, wolność w niewolę, a dotychczasowe ułomności mogą nabrać cech szlachetności. Często traci się wszystko to, co najcenniejsze, nawet swoją duszę, jednak wciąż istnieje się w wypełnionej nieśmiałą nadzieją i wiarą egzystencji, schowanej za ogromnym strachem i cierpieniem.

Mimo usilnych starań dramatyczna przeszłość nie pozwala o sobie zapomnieć, domaga się uwagi, żąda wyjaśnień i dopowiedzeń, stawienia jej czoła pomimo przywoływanego bólu, poczucia straty i wrażenia nieodwracalności zdarzeń. Wszystkie niezaleczone pozostałości po przeszłym życiu muszą zostać odsłonięte, ujrzeć światło dzienne, z właściwą interpretacją wkroczyć do teraźniejszości, odsłonić kilkadziesiąt lat zaprzeczeń Turcji, przykuć uwagę młodych pokoleń i opinii publicznej. Równolegle trzeba nauczyć się wybaczać samemu sobie, tak aby w końcu być w stanie wybaczyć innym, uwolnić się od nienawiści, okrucieństwa, wyrzutów sumienia, poczucia winy i z szacunkiem do tego, co było, budować przyszłość.

Owiana ogromną tragedią opowieść, która niezwykle wzrusza i skłania do przemyśleń, ale także popycha ku słusznym wyborom i uczy odpowiedzialności. Z ogromnym zaangażowaniem poprzez retrospekcje i wspomnienia śledzimy losy naznaczonych zawiłą historią dwójki młodych osób, żołnierza armii osmańskiej podczas pierwszej wojny światowej Kemala i Ormianki Lucine, łączącą ich miłość, wystawioną na wielki niepokój, niepewność i niezrozumienie. W tej spowitej klimatem Orientu opowieści zatracamy serca, wyzwalamy mnóstwo emocji, z ogromnym zaciekawieniem przyglądamy się meandrom scenariuszy ludzkich żyć. Kiedy w 1990 roku umiera Kemal, ukochany dziadek Orchana, jego wola zapisana w testamencie spotyka się z zaskoczeniem i brakiem akceptacji ze strony członków najbliższej rodziny.

Orchan starając się wyjaśnić motywy kierujące seniorem rodu, dociera do zaskakującej prawdy, długo i głęboko skrywanych tajemnic, zasypanych zmową milczenia sekretów, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Zaintrygowany budzi demony przeszłości, ale jednocześnie otwiera się na doświadczenia przodków, wraca do własnych korzeni, poznaje swoje dziedzictwo, redefiniuje własną tożsamość i odkrywa własne miejsce na ziemi. Autorka z niezwykłym wyczuciem, ogromną wrażliwością, subtelnością przekazu i trafnym słowem, pozwala czytelnikowi zagłębić się w fascynującą fabułę, poczuć rozterki i nieufność bohaterów, wsłuchać się w kierowany do nich głos przeznaczenia. Szybko zatracamy się w kolejnych rozdziałach powieści, wyczekując uśmiechu losu, szczęśliwych akcentów i uzasadnień codziennej walki, wiary, cierpliwości i oddania. Bardzo udany debiut, po który zdecydowanie warto sięgnąć.

bookendorfina.blogspot.com
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Faraons Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
alams Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mirand Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
valesca Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Dziedzictwo Orchana Złota godzina
Sara Donati
Okładka - Dziedzictwo Orchana Świąteczna kafejka
Amanda Prowse
Okładka - Dziedzictwo Orchana Dziecko wspomnień
Steena Holmes
Okładka - Dziedzictwo Orchana Uwikłani. Hudson. Tom 4
Laurelin Paige
Okładka - Dziedzictwo Orchana Dziedzictwo Orchana
Aline Ohanesian
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów