OPIS CZYTELNIKA:
Kup Teraz

Gołębiarki

Ocena ( 9 osób )
5.4
Wydawnictwo: Wielka Litera
Data wydania: 2013-03-20
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 9788363387525
Liczba stron: 592
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Ann RK
Recenzja - Gołębiarki


O niektórych książkach nie powinno się pisać, bo żadne słowa nie oddadzą tego, co kryje się między okładkami. Zaczynasz taką historię czytać i już po pierwszych zdaniach wiesz, że trzymasz w rękach coś wyjątkowego, co nie pozwoli tak łatwo o sobie zapomnieć. Gdy twój wzrok padnie na ostatnie zdanie, w głowie masz kompletny mętlik, a serce bije niespokojnie od nadmiaru emocji. Już wiesz, że żadne ze znanych ci określeń nie będzie tym, którego można użyć polecając lekturę innym. Zbyt płytkie są, zbyt mało znaczące. Gapisz się przed siebie, przed oczami masz ostatnie sceny. Raz jeszcze je przeżywasz, całym ciałem czując się bohaterem wydarzeń. Ostrożnie wychodzisz z tego świata i przez dłuższą chwilę rozglądasz się bezradnie na boki, jakby nie zdając sobie sprawy z tego gdzie i kim jesteś.


Gdy po raz pierwszy ujrzałam w zapowiedziach Gołębiarki Alice Hoffman, intuicyjnie wiedziałam, że za okładką z długowłosą dziewczyną, na której ramionach przysiadły dwa białe gołębie, kryje się niesamowita historia. Do premiery książki było daleko, przyszło mi czekać kilka miesięcy, zanim listonosz zostawił na moim biurku przesyłkę z przedpremierowym egzemplarzem. Minęły kolejne trzy tygodnie, zanim mogłam zasiąść do lektury. Nie wiedziałam co mnie czeka, ale miałam świadomość tego, że ta książka wymaga czasu i skupienia. Musiałam zaczekać na odpowiedni moment. Nie pomyliłam się.Gołębiarki nie są lekturą łatwą, lekką, nadającą się do czytania pomiędzy kawą a drożdżówką. To powieść, która dotyka czułych miejsc z niesamowitą siłą. Trudno o niej pisać. Trzeba ją przeżyć osobiście.


Masada, starożytna twierdza żydowska, znajdująca się na terenach Izraela - to tam schronienie znalazł Herod, uciekając przed Partami. Masada została przez niego udoskonalona. Wzniesienie murów, budowa wież obronnych, zbiorników na wodę czy magazynów mogących pomieścić znaczne zapasy żywności, okazały się zbawienne dla zelotów, ugrupowania walczącego z rzymską okupacją Palestyny. W czasie wojny żydowskiej, w roku 66 n.e. zeloci schronili się w Masadzie, przez trzy lata stawiając czoło rzymskim wojskom. Górska twierdza zdawała się niedostępna, położona na skraju pustyni, stała się jednym z trzech ostatnich miejsc oporu przez nieustępliwym atakiem rzymskich legionów. Jak skończyło się oblężenie, wiemy jedynie z relacji żydowskiego historyka, Józefa Flawiusza. Na ile jest ona zgodna z prawdą - trudno ocenić. Jedno jest pewne: Masada stała się symbolem heroicznej walki, bohaterskiego oporu, niezwykłej odwagi i determinacji. Alice Hoffman sięgając do tragicznych wydarzeń opowiada historię, która mogła wydarzyć się naprawdę, historię czterech kobiet, których losy skrzyżowały się w tym niegościnnym miejscu. Kobiet, których los nie oszczędził, a jednak znalazły one w sobie dość siły, by nie ugiąć się przed nieszczęściem.

Historie kobiet są często opowieściami z drugiego planu. Ten pierwszy, zajęty przez mężczyzn, znamy z lekcji w szkole, encyklopedii, historycznych książek. To tu toczą się bitwy, polityczne dysputy, padają najważniejsze decyzje, rozkazy, roztrząsane są ważkie kwestie, niejednokrotnie wpływające na losy całych narodów. W tle kobiety rodzą dzieci, gotują strawy, tulą, pocieszają, służą swymi ciałami. Kochają swych bliskich, drżą o ich bezpieczeństwo, wspierają w decyzjach mężów, braci, ojców, synów. Niejednokrotnie same znacznie wpływają na to, co rozgrywa się na pierwszym planie. Często się o tym milczy, choć co jakiś czas ktoś wydobywa na światło dzienne opowieść o towarzyszce jakiegoś władcy czy wojownika, bez której wiele wydarzeń mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. 


Bohaterki powieści Alice Hoffman udowadniają, że choć stoją w cieniu mężczyzn, nie pozostają bez znaczenia dla rozwoju wydarzeń. Na co dzień ze spuszczonymi głowami, podporządkowane, ciche, w sytuacjach trudnych, kryzysowych znajdują w sobie niesamowite pokłady siły i woli walki. Zwłaszcza gdy w ich rękach spoczywa los najbliższych.

Rudowłosa Jael nigdy nie poznała swojej matki, gdyż ta zmarła przy porodzie. Chciałabym wiedzieć, jak to jest mieć matkę, kogoś, kto stoi przy tobie bez względu na wszystko. Na wsparcie ojca, dziewczynka nie mogła liczyć. Obarczył ją za śmierć żony i pozbawił ciepłych uczuć. Nawet wspólna ucieczka przed prześladowcami na pustynię nie mogła ich zbliżyć. Jael, zadając się z żonatym mężczyzną, okryła też swoją rodzinę hańbą. Gdy dotarła do Masady, była samotna, brzemienna, ale i silna. Niełatwe życie zahartowało ją skuteczniej, niż mogłyby dokonać tego jakiekolwiek nauki.


Riwka, żona piekarza, jeszcze nie zdążyła pozbierać się po tragicznej śmierci męża, gdy los doświadczył kobietę jeszcze okrutniej, czyniąc z niej świadka śmierci córki, zhańbionej przez rzymskich żołnierzy. Przybyli do nas z mrocznej strony świata, gdzie nie dochodzi światło. Kobieta z przerażeniem wpatrywała się w to, co zostało z jej dziecka. W tamtej chwili, przykucnąwszy obok, przemieniłam się w coś, co nie było kobietą. Znalazła w sobie dość siły, by zemścić się na potworach i ruszyć w drogę. Mając pod opieką zrozpaczonego zięcia oraz wnuków, którzy od czasu tego tragicznego wydarzenia stracili zdolność mowy, przybyła do Masadu, gdzie wraz z innymi kobietami znalazła pracę w gołębniku.


Aziza aż za dobrze wiedziała, że bycie kobietą może być przekleństwem. Gdy ona i jej matka zostały brutalnie zgwałcone, rodzicielka podjęła trudną decyzję - postanowiła nadać córce męskie imię i wychować ją jak syna. (...) tamtej nocy zdecydował się mój los i to, kim się stałam. Aziza całe życie była rozdarta pomiędzy swą kobiecą naturą, a męskim wychowaniem. Choć okazała się wspaniałą łuczniczką, jako kobieta nie mogła posługiwać się broną. Choć cechowała ją waleczność i nieustraszoność, jej miejscem były bezpieczne ściany domu, przeznaczeniem praca w gołębniku.

Szirę, córkę kobiety wykształconej, kapłanki, znawczyni magii i tajemnej medycyny, nazywano Czarownicą z Moabu. Jej żywiołem była woda, choć jak każdy żywioł może nieść ze sobą zarówno pomoc jak i zniszczenie. Muszę myśleć trzeźwo i nie ulegać namiętnościom, bo to ona sprawia, że kobiety się topią. Wypędzona z rodzinnych stron za cudzołóstwo, wyszła za mąż za człowieka, który otoczył ją opieką na wygnaniu, ale wciąż kochała ojca swojej pierworodnej. Wezwana przez swą pierwszą miłość do Masady, bez wahania porzuciła bezpieczne życie.

Ścieżki czterech kobiet plączą się w Masadzie, choć jak się okaże, niektóre z nich przecięły się już dawno. W twierdzy dopełnia się przeznaczenie. Ciężka sieć zwiąże bohaterki, co może doprowadzić je zarówno do szczęścia jak i do zguby.


Gołębiarki to powieść, która od pierwszych zdań trafia głęboko do serca czytelnika i ani na moment nie pozwala mu zaczerpnąć oddechu. Emocje są zbyt silne, doznania zbyt mocne. Tragiczna przeszłość kobiet, ciężka teraźniejszość i niepewna przyszłość składają się na wyjątkową historię, mroczną, trudną, bolesną, ale i piękną, ukazującą kobiecą siłę w sposób niesamowity, wzbudzający podziw. Alice Hoffman niezwykle plastycznie odmalowała rzeczywistość, pieczołowicie dopracowując każdy szczegół. Wspaniale odmalowane tło społeczno-historyczne, doskonale wykreowane sylwetki postaci, plastyczne opisy, ogromnie oddziałujące na wyobraźnię - to wszystko sprawia, że Gołębiarki stają się niezwykle sugestywną opowieścią, realistyczną, do bólu prawdziwą. Jestem pełna podziwu dla stylu autorki, z jednej strony oszczędnego, z drugiej jakże bogatego w emocje, jednocześnie poetyckiego, refleksyjnego, ale i mocnego, trafiającego w sedno. 


Mimo iż od wydarzeń przedstawionych w książce dzielą nas setki lat, to emocje szarpiące bohaterkami są tymi samymi, które trapią współczesne kobiety. W ich wątpliwościach, strachu, radościach i smutkach, w ich dylematach i marzeniach wiele z nas odnajdzie echo własnych przeżyć i odczuć. Wspaniale przedstawione sylwetki bohaterek, stają przed oczami jak żywe. Podobnie jak tło, nakreślone są niezwykle precyzyjnie, co sprawia, że bez trudu możemy sobie wyobrazić rzeczywistość, od której dzielą nas lata i kilometry, rzeczywistość kompletnie nam obcą. Przed oczami mam niegościnne mury twierdzy, kobietę z czułością tulącą swoje dziecko, nienawiść w spojrzeniu innej, którą los pozbawił możliwość posiadania potomka. Dwóch milczących chłopców bawi się przed domem. Ogromny pies czuwa nad śpiącym mężczyzną. Nad wrzącym naparem pochyla się kobieta, coś szepce. Modlitwę? Klątwę? Nad ich głowami kołują gołębie.


Nie jest łatwo sięgnąć po tego typu historię i opisać ją tak, by uniknąć ckliwości czy patosu. Hoffmansię to udało. Nie stara się na siłę wzruszyć czytelnika. Jej styl jest bogaty w metafory. Autorka buduje niesamowity nastrój, sprawia, że postaci ożywają, a my chcąc nie chcąc zaczynamy przeżywać to, co z nimi się dzieje. Autentyczność jest bez wątpienia jednym z największych atutów Gołębiarek. Wiarygodność opisów bohaterów, obyczajów, tła historycznego, wspaniałe portrety psychologiczne, zręczne połączenie wojennej rzeczywistości, z codziennym życiem zelotów, ich zwyczajów, rytuałów, tradycji - plusy mogłabym wyliczać długo. Mało kiedy mam okazję trzymać w rękach tak misternie skonstruowaną, tak dopracowaną powieść. Wszystko w niej jest spójne, wszystko ma swój cel i sens. 


Historia bohaterek Gołębiarek zostanie we mnie na długo. Nie da się łatwo zapomnieć o tak emocjonującej, jednocześnie zachwycającej i przerażającej opowieści, historii zmuszającej do refleksji, przywołującej dawne, smutne wydarzenia z Masady, zwracającej uwagę na postaci kobiece, na istotę kobiecości, na rolę pozornie słabej płci w trudnej walce o życie i szczęście swoje oraz najbliższych. Powieść Hoffman jest do bólu prawdziwa, napisana świetnym stylem i z pewnością nie pozostawi czytelnika obojętnym. To jedna z tych książek, która zostaje w pamięci dłużej.

Recenzja
gocha Linia koment
Przeczytane:2013-11-14, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,

Gołębiarki to opus magnum Alice Hoffman, powieść powstająca przez pięć lat. Sama autorka mówi o niej: Tylko raz w życiu może do pisarza przyjść książka, która jest szczególnym darem (…) to podarunek od moich prapraprababek, kobiet starożytnego Izraela, które po raz pierwszy przemówiły do mnie, gdy zwiedzałam górską twierdzę Masadę. Przywołując historię ich życia, opowiedziałam również moją historię. 

 

Kanwą opowieści stały się wydarzenia z 70 n

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
kaariokaa plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-09-09, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2013,Mam,


O niektórych książkach nie powinno się pisać, bo żadne słowa nie oddadzą tego, co kryje się między okładkami. Zaczynasz taką historię czytać i już po pierwszych zdaniach wiesz, że trzymasz w rękach coś wyjątkowego, co nie pozwoli tak łatwo o sobie zapomnieć. Gdy twój wzrok padnie na ostatnie zdanie, w głowie masz kompletny mętlik, a serce bije niespokojnie od nadmiaru emocji. Już wiesz, że żadne ze znanych ci określeń nie będzie tym, którego można użyć polecając lekturę innym. Zbyt płytkie są, zbyt mało znaczące. Gapisz się przed siebie, przed oczami masz ostatnie sceny. Raz jeszcze je przeżywasz, całym ciałem czując się bohaterem wydarzeń. Ostrożnie wychodzisz z tego świata i przez dłuższą chwilę rozglądasz się bezradnie na boki, jakby nie zdając sobie sprawy z tego gdzie i kim jesteś.


Gdy po raz pierwszy ujrzałam w zapowiedziach Gołębiarki Alice Hoffman, intuicyjnie wiedziałam, że za okładką z długowłosą dziewczyną, na której ramionach przysiadły dwa białe gołębie, kryje się niesamowita historia. Do premiery książki było daleko, przyszło mi czekać kilka miesięcy, zanim listonosz zostawił na moim biurku przesyłkę z przedpremierowym egzemplarzem. Minęły kolejne trzy tygodnie, zanim mogłam zasiąść do lektury. Nie wiedziałam co mnie czeka, ale miałam świadomość tego, że ta książka wymaga czasu i skupienia. Musiałam zaczekać na odpowiedni moment. Nie pomyliłam się.Gołębiarki nie są lekturą łatwą, lekką, nadającą się do czytania pomiędzy kawą a drożdżówką. To powieść, która dotyka czułych miejsc z niesamowitą siłą. Trudno o niej pisać. Trzeba ją przeżyć osobiście.


Masada, starożytna twierdza żydowska, znajdująca się na terenach Izraela - to tam schronienie znalazł Herod, uciekając przed Partami. Masada została przez niego udoskonalona. Wzniesienie murów, budowa wież obronnych, zbiorników na wodę czy magazynów mogących pomieścić znaczne zapasy żywności, okazały się zbawienne dla zelotów, ugrupowania walczącego z rzymską okupacją Palestyny. W czasie wojny żydowskiej, w roku 66 n.e. zeloci schronili się w Masadzie, przez trzy lata stawiając czoło rzymskim wojskom. Górska twierdza zdawała się niedostępna, położona na skraju pustyni, stała się jednym z trzech ostatnich miejsc oporu przez nieustępliwym atakiem rzymskich legionów. Jak skończyło się oblężenie, wiemy jedynie z relacji żydowskiego historyka, Józefa Flawiusza. Na ile jest ona zgodna z prawdą - trudno ocenić. Jedno jest pewne: Masada stała się symbolem heroicznej walki, bohaterskiego oporu, niezwykłej odwagi i determinacji. Alice Hoffman sięgając do tragicznych wydarzeń opowiada historię, która mogła wydarzyć się naprawdę, historię czterech kobiet, których losy skrzyżowały się w tym niegościnnym miejscu. Kobiet, których los nie oszczędził, a jednak znalazły one w sobie dość siły, by nie ugiąć się przed nieszczęściem.

Historie kobiet są często opowieściami z drugiego planu. Ten pierwszy, zajęty przez mężczyzn, znamy z lekcji w szkole, encyklopedii, historycznych książek. To tu toczą się bitwy, polityczne dysputy, padają najważniejsze decyzje, rozkazy, roztrząsane są ważkie kwestie, niejednokrotnie wpływające na losy całych narodów. W tle kobiety rodzą dzieci, gotują strawy, tulą, pocieszają, służą swymi ciałami. Kochają swych bliskich, drżą o ich bezpieczeństwo, wspierają w decyzjach mężów, braci, ojców, synów. Niejednokrotnie same znacznie wpływają na to, co rozgrywa się na pierwszym planie. Często się o tym milczy, choć co jakiś czas ktoś wydobywa na światło dzienne opowieść o towarzyszce jakiegoś władcy czy wojownika, bez której wiele wydarzeń mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej. 


Bohaterki powieści Alice Hoffman udowadniają, że choć stoją w cieniu mężczyzn, nie pozostają bez znaczenia dla rozwoju wydarzeń. Na co dzień ze spuszczonymi głowami, podporządkowane, ciche, w sytuacjach trudnych, kryzysowych znajdują w sobie niesamowite pokłady siły i woli walki. Zwłaszcza gdy w ich rękach spoczywa los najbliższych.

Rudowłosa Jael nigdy nie poznała swojej matki, gdyż ta zmarła przy porodzie. Chciałabym wiedzieć, jak to jest mieć matkę, kogoś, kto stoi przy tobie bez względu na wszystko. Na wsparcie ojca, dziewczynka nie mogła liczyć. Obarczył ją za śmierć żony i pozbawił ciepłych uczuć. Nawet wspólna ucieczka przed prześladowcami na pustynię nie mogła ich zbliżyć. Jael, zadając się z żonatym mężczyzną, okryła też swoją rodzinę hańbą. Gdy dotarła do Masady, była samotna, brzemienna, ale i silna. Niełatwe życie zahartowało ją skuteczniej, niż mogłyby dokonać tego jakiekolwiek nauki.


Riwka, żona piekarza, jeszcze nie zdążyła pozbierać się po tragicznej śmierci męża, gdy los doświadczył kobietę jeszcze okrutniej, czyniąc z niej świadka śmierci córki, zhańbionej przez rzymskich żołnierzy. Przybyli do nas z mrocznej strony świata, gdzie nie dochodzi światło. Kobieta z przerażeniem wpatrywała się w to, co zostało z jej dziecka. W tamtej chwili, przykucnąwszy obok, przemieniłam się w coś, co nie było kobietą. Znalazła w sobie dość siły, by zemścić się na potworach i ruszyć w drogę. Mając pod opieką zrozpaczonego zięcia oraz wnuków, którzy od czasu tego tragicznego wydarzenia stracili zdolność mowy, przybyła do Masadu, gdzie wraz z innymi kobietami znalazła pracę w gołębniku.


Aziza aż za dobrze wiedziała, że bycie kobietą może być przekleństwem. Gdy ona i jej matka zostały brutalnie zgwałcone, rodzicielka podjęła trudną decyzję - postanowiła nadać córce męskie imię i wychować ją jak syna. (...) tamtej nocy zdecydował się mój los i to, kim się stałam. Aziza całe życie była rozdarta pomiędzy swą kobiecą naturą, a męskim wychowaniem. Choć okazała się wspaniałą łuczniczką, jako kobieta nie mogła posługiwać się broną. Choć cechowała ją waleczność i nieustraszoność, jej miejscem były bezpieczne ściany domu, przeznaczeniem praca w gołębniku.

Szirę, córkę kobiety wykształconej, kapłanki, znawczyni magii i tajemnej medycyny, nazywano Czarownicą z Moabu. Jej żywiołem była woda, choć jak każdy żywioł może nieść ze sobą zarówno pomoc jak i zniszczenie. Muszę myśleć trzeźwo i nie ulegać namiętnościom, bo to ona sprawia, że kobiety się topią. Wypędzona z rodzinnych stron za cudzołóstwo, wyszła za mąż za człowieka, który otoczył ją opieką na wygnaniu, ale wciąż kochała ojca swojej pierworodnej. Wezwana przez swą pierwszą miłość do Masady, bez wahania porzuciła bezpieczne życie.

Ścieżki czterech kobiet plączą się w Masadzie, choć jak się okaże, niektóre z nich przecięły się już dawno. W twierdzy dopełnia się przeznaczenie. Ciężka sieć zwiąże bohaterki, co może doprowadzić je zarówno do szczęścia jak i do zguby.


Gołębiarki to powieść, która od pierwszych zdań trafia głęboko do serca czytelnika i ani na moment nie pozwala mu zaczerpnąć oddechu. Emocje są zbyt silne, doznania zbyt mocne. Tragiczna przeszłość kobiet, ciężka teraźniejszość i niepewna przyszłość składają się na wyjątkową historię, mroczną, trudną, bolesną, ale i piękną, ukazującą kobiecą siłę w sposób niesamowity, wzbudzający podziw. Alice Hoffman niezwykle plastycznie odmalowała rzeczywistość, pieczołowicie dopracowując każdy szczegół. Wspaniale odmalowane tło społeczno-historyczne, doskonale wykreowane sylwetki postaci, plastyczne opisy, ogromnie oddziałujące na wyobraźnię - to wszystko sprawia, że Gołębiarki stają się niezwykle sugestywną opowieścią, realistyczną, do bólu prawdziwą. Jestem pełna podziwu dla stylu autorki, z jednej strony oszczędnego, z drugiej jakże bogatego w emocje, jednocześnie poetyckiego, refleksyjnego, ale i mocnego, trafiającego w sedno. 


Mimo iż od wydarzeń przedstawionych w książce dzielą nas setki lat, to emocje szarpiące bohaterkami są tymi samymi, które trapią współczesne kobiety. W ich wątpliwościach, strachu, radościach i smutkach, w ich dylematach i marzeniach wiele z nas odnajdzie echo własnych przeżyć i odczuć. Wspaniale przedstawione sylwetki bohaterek, stają przed oczami jak żywe. Podobnie jak tło, nakreślone są niezwykle precyzyjnie, co sprawia, że bez trudu możemy sobie wyobrazić rzeczywistość, od której dzielą nas lata i kilometry, rzeczywistość kompletnie nam obcą. Przed oczami mam niegościnne mury twierdzy, kobietę z czułością tulącą swoje dziecko, nienawiść w spojrzeniu innej, którą los pozbawił możliwość posiadania potomka. Dwóch milczących chłopców bawi się przed domem. Ogromny pies czuwa nad śpiącym mężczyzną. Nad wrzącym naparem pochyla się kobieta, coś szepce. Modlitwę? Klątwę? Nad ich głowami kołują gołębie.


Nie jest łatwo sięgnąć po tego typu historię i opisać ją tak, by uniknąć ckliwości czy patosu. Hoffmansię to udało. Nie stara się na siłę wzruszyć czytelnika. Jej styl jest bogaty w metafory. Autorka buduje niesamowity nastrój, sprawia, że postaci ożywają, a my chcąc nie chcąc zaczynamy przeżywać to, co z nimi się dzieje. Autentyczność jest bez wątpienia jednym z największych atutów Gołębiarek. Wiarygodność opisów bohaterów, obyczajów, tła historycznego, wspaniałe portrety psychologiczne, zręczne połączenie wojennej rzeczywistości, z codziennym życiem zelotów, ich zwyczajów, rytuałów, tradycji - plusy mogłabym wyliczać długo. Mało kiedy mam okazję trzymać w rękach tak misternie skonstruowaną, tak dopracowaną powieść. Wszystko w niej jest spójne, wszystko ma swój cel i sens. 


Historia bohaterek Gołębiarek zostanie we mnie na długo. Nie da się łatwo zapomnieć o tak emocjonującej, jednocześnie zachwycającej i przerażającej opowieści, historii zmuszającej do refleksji, przywołującej dawne, smutne wydarzenia z Masady, zwracającej uwagę na postaci kobiece, na istotę kobiecości, na rolę pozornie słabej płci w trudnej walce o życie i szczęście swoje oraz najbliższych. Powieść Hoffman jest do bólu prawdziwa, napisana świetnym stylem i z pewnością nie pozostawi czytelnika obojętnym. To jedna z tych książek, która zostaje w pamięci dłużej.

danutka plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-10-04, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,z_52 książki - 2014,
Rok 70 naszej ery, twierdza Masada, w której schronili się Żydzi przed rzymskimi legionami. Losy czterech bohaterek, od istotnych początków, przez drogę, jaką podążały, by wreszcie znaleźć się w gołębniku niezdobytego miasta. Cztery opowieści, całkiem różne i jednakowo poruszające, zazębiające się życiorysy, znajdujące końcowy przystanek w Masadzie. Historia opowiedziana z punktu widzenia kobiet, zwykle stojących w cieniu, niebiorących bezpośredniego udziału w walce, a mających znaczący wpływ na wynik wojny.
Bardzo dobra powieść historyczna, sugestywnie przenosząca w czasy starożytne, w rejony świata targane ciągłymi wojnami, pozwalająca inaczej spojrzeć na tamten świat, zauważyć to, co kryje się pod powierzchnią i nie jest jednoznaczne. Odrobina magii, o jaką podejrzewa się jedną z bohaterek, okrasza spokojną narrację, urozmaica zwyczajność codzienności czasu wojny, obfitującej nie tylko w śmierć, ale i w nowe życie, które rodzi się mimo okrucieństwa i przemocy, i miłość, wbrew wszystkiemu trwającą.
(Ocena: 5/6)
chabrowacczyteln plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014 ,
Za książkę dziękuję portalowi wiadomości24.pl. Zamówiłam ją, ponieważ czytałam o niej wiele pozytywnych recenzji, dopiero później dokładnie dowiedziałam się o czym traktuje.
Autorka napisała już wiele książek, ale mówi się, że ta jest najważniejszą w jej dorobku. Jej książki zostały przetłumaczone na kilkadziesiąt języków, a ona sama doczekała się stu różnorodnych wydań.
70 rok naszej ery. Żydzi to naród prześladowany i gnębiony. Tym razem przez Rzymian. W takich okolicznościach splatają się losy czterech kobiet. Joel- córka skrytobójcy o płomiennie rudych włosach, którą zawsze pogardzano. Riwka- żona piekarza i matka, która widziała okropne rzeczy jakie zrobiono jej córce. Szira- czarownica nad którą wisi klątwa i jej córka Aziza, która jest wojownikiem i nie zna miłości. Wszystkie spotykają się w Masadzie- niezdobytej twierdzy i opiekują gołębiami.
Boże jaka ta książka jest niesamowita i piękna. Zacznę jednak od początku, od okładki. Kolor sepia, młoda dziewczyna, na jej ramionach gołębie. Niezwykle klimatyczna, magiczna, ale zarazem trochę straszna i niepokojąca. Tak jak cała książka. Kolejnym plusem jest z pewnością temat. Mało się spotyka powieści o czasach do 100 lat po urodzeniu Jezusa. Kojarzy mi się tylko ,,Quo Vadis". Autorka sięgnęła po coś nowego i intrygującego. Poczytałam trochę o Masadzie i zdziwiłam się, że książka powstała na faktach autentycznych. Wszyscy bohaterowie oprócz ojca Joel zostali wymyśleni, ale główna oś historyczna pozostała wierna w stu procentach faktom. Autorka się przygotowała i dużo sobie poczytała.
Wplotła w tę historię dużo magii i emocji od których momentami aż cierpła skóra. Chociaż religia wiele zabraniała kobiety jak każdy człowiek przeżywały namiętności i uniesienie. Czułam te wszystko emocje na sobie, zaklęcia, rytuały.
Książka ta pokazuje jaką niezwykłą siłą jest nasze przeznaczenie, które pcha nas ku tym, a nie innym czynom. Miłość to najpiękniejsza z wartości, która daje siłę.
Polubiłam wszystkie główne bohaterki, mocno się z nimi zżyłam. Każda wydaje się inna, ale jest coś co je łączy- niezwykła siła ducha. Przez nią nie cofną się przed niczym, a w imię miłości i obrony ich najbliższych zrobią co tylko się da. Dowiedziałam się też mnóstwo rzeczy o kulturze Żydów, ich rytuałach i wierzeniach.
Autorka stworzyła nie tylko znakomitą powieść, którą ciekawie się czyta i przeżywa różnorodne emocje. To hołd oddany tym anonimowym powstańcom, mieszkańcom Masady- twierdzy, która nigdy nie oparła się Rzymianom.
agnik66 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-07-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Są takie książki, które trafiają do nas w nieodpowiednim momencie. I jak tak niestety trafiłam z "Gołębiarkami". Niestety, ale upały i głowa zajęta setkami czarnych myśli nie ułatwiają czytania, a wręcz przeszkadzają.

Akcja rozgrywa się w 71 roku naszej ery. W tych czasach 900 Żydów, zamkniętych w twierdzy Masada, odpierało ataki Rzymian. Poznajemy cztery bohaterki, które mimo że są całkiem inne to ich losy splatają się ze sobą. Wszystkie połączy gołębnik.

Bohaterki są naprawdę różne, ale ich historie równie tragiczne. Łączy je wewnętrzna siła i chęć walki. Może nam się wydawać, że nie mamy z nimi nic wspólnego, bo przecież minęło mnóstwo lat, ale to nie prawda, bo potrzeby i marzenia były takie same. A my możemy jeszcze docenić nasze dotychczasowe życie, wolność, bezpieczeństwo, czyli to, czego one nie miały.

Jael jest córką skrytobójcy, od narodzenia jest niekochana przez własnego ojca, który obwinia ją o śmierć matki. Niełatwe życie uformowało ją jako kobietę silną, samodzielną, dumną, ale i potrafiącą milczeć. Uciekając przed prześladowcami trafia do Masady i zostaje przydzielona do opieki nad gołębiami.

Riwka była żoną piekarza, który stracił życie przez zamieszki, a ponadto na jej oczach zgwałcono i zamordowano jej jedyną córkę.Do Masady trafiła razem z zięciem i wnukami, którzy zamilkli na zawsze.

Aziza to kobieta, która jest znakomitą łuczniczką. Nosi imię męskie i wychowywana była na chłopca, by pozbyć się piętna zgwałconej dziewczyny. W gołębniku towarzyszy matce.

Szira nazwana jest przez innych czarownicą z Moabu. Zna się na medycynie i ziołach. Pomimo rozłąki i przeszkód nadal kocha ojca swojej córki, żonatego z inną kobietą. Do Masady trafiła po wygnaniu z Jerozolimy za cudzołóstwo.

Książka napisana jest cudownym, wyszukanym językiem, takim poetyckim, ale lekkim i kobiecym. Coś pięknego. W dodatku podzielona jest na części, a narratorką każdej z nich jest inna kobieta. Jenak miałam trochę wrażenie, że każda z nich opowiada bardzo podobne. W tym całym pięknie brakowało mi jednak różnorodności.

Książka trafiła do mnie w złym momencie. "Gołębiarki" to powieść, przy której trzeba się skupić, myśleć i poświęcić sporo czasu. Ja akurat miałam zaprzątniętą głowę setką innych spraw, a i upały nie ułatwiały skupienia. Dlatego mam żal sama do siebie, że nie odłożyłam jej na półkę i nie poczekałam na lepszy moment. Czuję, że mogłam sporo stracić z lektury. Będę musiała jeszcze do niej kiedyś wrócić.

W każdym razie uważam, że jest to cudowna, mądra książka, zwłaszcza dla kobiet. Momentami jest naprawdę wstrząsająca i poruszająca. To świetnie skonstruowana powieść historyczna w wątkiem obyczajowym. Ja za historią nigdy nie przepadałam, ale wydarzenia z 71 roku mnie zainteresowały, tak samo, jak kultura tamtych czasów, zwyczaje, rytuały, wierzenia, zabobony. To naprawdę był przerażający okres w historii i ciesze się, że żyję w XXI wieku.

"Gołębiarki" polecam przede wszystkim kobietom, bo to z myślą o nich jest pisana. To powieść o miłości, sile, radzeniu sobie z przeciwnościami losu, roli kobiet, wyniszczającej wojnie, która zmienia człowieka nie do poznania. Jest to zdecydowanie książka, która dostarcza emocji. Przeczytajcie, warto!
kingaczyta.blogspot.com
danonk plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-01-23, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Książka opowiada o czterech kobietach, Żydówkach, żyjących w latach 70-tych naszej ery. Ich tragiczne losy pełne miłości, krzywdy, zła, splotły się w Masadzie, górskiej twierdzy. Miłość nie zawsze szczęśliwa, przyjaźń, lojalność połączyła kobiety bardzo różne, ale chcące tego samego, spokoju. książka o bólu, krzywdzie, o człowieczeństwie. Opowieść pani Hoffman pozbawiona patosu, opowiada o prostych i wielkich sprawach. Warto, nawet bardzo warto przeczytać.
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
rozczytana Linia koment
Przeczytane:2016-06-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
annakp Linia koment
Przeczytane:2015-02-25, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
godmyt Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Muminka789 Linia koment
Przeczytane:2014-07-17, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
Missy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Habina Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
majkanew Linia koment
Przeczytane:2014-01-08, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach: Mam,
iwona-w Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Gołębiarki Majorka w niebieskich migdałach
Anna Klara Majewska
Okładka - Gołębiarki Chciałabym, chciała O czym Polki marzą w łóżku
Sylwia Jędrzejewska
Okładka - Gołębiarki George Michael
Rob Jovanovic
Okładka - Gołębiarki Dwoje
Andrzej Kopacki
Okładka - Gołębiarki Samotność w sieci
Janusz L. Wiśniewski
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Książka, dzięki której pokochasz książki. Nawet, jeśli nie lubisz czytać
Pax
Nieja i ja
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów