Okładka książki - Interregnum

Interregnum

Wydawnictwo: Novae Res
Data wydania: 2016-02-15
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-8083-044-8
Liczba stron: 396
Dodał/a opinię: Natalia Zaczkiewicz

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

"Wielu umiera za późno, niektórzy umierają zbyt wcześnie."

Monika i Robert wspólnie pracują nad obaleniem teorii Einsteina, chcą pokonać prędkość światła, rozpędzić naukę i dokonać odkrycia i wielkiego przełomu.
Aby potwierdzić swoją teorię nie cofną się przed niczym.
Gale jest żołnierzem, który dowodzi 30-sto osobową sekcją, nigdy jej nie rozdzielał, aż do momentu, kiedy przydzielono go do misji, która miała się odbyć w Afryce. Mógł zabrać ze sobą tylko sześciu ludzi. Wziął tych najlepszych i z wielkimi obawami, wyruszył do kraju Tuaregów - Mali.
Dwie historie w jednej książce, dwa różne światy, naukowcy i żołnierz.
Jak potoczą się ich losy? Co odkryją? Czy naukowcy obalą teorię Einsteina?

Interregnum spodobało mi się już od samego początku, zaczynając od okładki, idąc przez tytuł, aż do opisu, który wydał się interesujący i zachęcający.
Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się czegoś takiego, myślałam że będzie przeciętna. A okazała się bardzo ciekawą lekturą.
Kto by pomyślał, że Sci-fi, połączenie nauki, kosmosu i wojska może być interesujące?
Jak to możliwe, że taka historia spodobała się osobie, która nie gustuje w tym gatunku?

Ogromnym plusem w książce jest brak jednego miejsca akcji.
Wydarzenia mające w niej miejsce odgrywają się w kilku krajach i miastach.
Naukowcy podążając za swoim celem jadą do Włoch, żołnierz do Afryki.
Bardzo polubiłam Gale'a, ma taki swój własny, niepowtarzalny charakter, którego nie potrafię wyjaśnić. W dodatku jeździ motorem, to już w ogóle cud, miód i orzeszki!
Monika i Robert są w gruncie rzeczy szalonymi naukowcami, którzy cieszą się ze swoich odkryć. No dobra, nie oszukujmy się... Kto by się nie cieszył?
Życie bohaterów jest zawiłe, a z biegiem czasu coraz bardziej się komplikuje. Monika odkrywa przerażającą prawdę o swoim mężu, a wojsko nie chce ratować ludzi.

Bohaterowie są tacy swojscy, realni, nieidealni. Ich wypowiedzi nie są nudne, wymyślone, zdarzy się cenzuralne słówko, pojawi się jakieś "kurczę" w wersji na bogato, ale to w niczym nie przeszkadza, nadaje książce mocy.

"- Bernard miał ciężką noc. Obudził mnie i nie mogłam usnąć."
- Ci Francuzi. Nawet spać nie potrafią.
- Cóż, mają za to inne talent - oznajmiła z uśmieszkiem Monika."

Akcja książki ciągle się toczy, bezustannie coś się dzieje, nie da się nudzić. Książka ma tego kopa, wciąga w siebie, wsysa naszą duszę i nie wypuszcza na kilka dobrych godzin.
Fabuła nie jest banalna i przewidywalna, a to sobie bardzo cenię, ponieważ mało jest takich historii.
Podziwiam autora za taki pomysł. Wymyślenie całej historii i świata przedstawionego jest zdecydowanie fenomenalne. Osobiście nigdy w życiu moja mózgownica nie stworzyłabym tak zaskakującej i jednocześnie przerażającej historii.

Uważam, że osoby, które chociaż w małym stopniu interesują się fizyką, chemią oraz kosmosem, bez problemu zrozumieją "Interregnum". Piszę to z własnego doświadczenia, ponieważ bez powyższych czynników z pewnością nie zrozumiałabym książki tak dobrze, chociaż i tak nie wszystko przetworzyłam.
Przede wszystkim musicie wiedzieć kim jest Einstein. Mimo tego, że jest to wyjaśnione w książce, fajnie jest wiedzieć więcej o nim, aby zagłębić, wgryźć się bardziej w historię.
W gruncie rzeczy nie jest to aż taka trudna lektura, jak mogłoby się wydawać. Wystarczy dobrze czytać, w ciszy i spokoju.
Osobiście uwielbiam czytać książki, czy też oglądać filmy, w których żołnierze i wojsko ma udział w tajnych pracach. Buduje to pewnego rodzaju atmosferę, dreszczyk emocji, daje mnóstwo pytań "Co kryje się za projektem?" "Co ukrywa wojsko?" "Czy naukowcą uda się odkryć ich plany?"
Dla mnie książka rozpiernicza system! Połączenie tego wszystkiego dało wielką, wybuchową bombę, w której się zatraciłam. Historia pochłonęła mnie do samego końca.
Dzięki tej książce przekonałam się do Sci-fi, a jest to ogromny cud.
Według mnie jest to bardzo fajna książka, lekka i przyjemna jak na ten gatunek i dlatego bez problemu przez nią przebrnęłam.

I oczywiście muszę pochwalić okładkę, która jest cudowna oraz obrazki zawarte w książce.
Wykonanie książki również nie jest niczego sobie, jest ona taka ciepła i przyjemna i chociaż ma śnieżno-białe kartki, nie przeszkadzało mi to i jest to chyba pierwsza taka książka.

"- Cześć. Nie uwierzysz. Zgadnij, co się stało! - wykrzyczał podekscytowany.
- Hmm. Kosmici wylądowali na twoim miejscu parkingowym i nie możesz ich usunąć?
- Tiaaa, ale już ich na szczęście odholowali - zaśmiał się."

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Avatar użytkownika - natalia6202
natalia6202
Przeczytane:2016-08-27, Ocena: 5, Przeczytałam,
Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/ "Wielu umiera za późno, niektórzy umierają zbyt wcześnie." Monika i Robert wspólnie pracują nad obaleniem teorii Einsteina, chcą pokonać prędkość światła, rozpędzić naukę i dokonać odkrycia i wielkiego przełomu. Aby potwierdzić swoją teorię nie cofną się przed niczym. Gale jest żołnierzem, który dowodzi 30-sto osobową sekcją, nigdy jej nie rozdzielał, aż do momentu, kiedy przydzielono go do misji, która miała się odbyć w Afryce. Mógł zabrać ze sobą tylko sześciu ludzi. Wziął tych najlepszych i z wielkimi obawami, wyruszył do kraju Tuaregów - Mali. Dwie historie w jednej książce, dwa różne światy, naukowcy i żołnierz. Jak potoczą się ich losy? Co odkryją? Czy naukowcy obalą teorię Einsteina? Interregnum spodobało mi się już od samego początku, zaczynając od okładki, idąc przez tytuł, aż do opisu, który wydał się interesujący i zachęcający. Kiedy sięgałam po tę książkę, nie spodziewałam się czegoś takiego, myślałam że będzie przeciętna. A okazała się bardzo ciekawą lekturą. Kto by pomyślał, że Sci-fi, połączenie nauki, kosmosu i wojska może być interesujące? Jak to możliwe, że taka historia spodobała się osobie, która nie gustuje w tym gatunku? Ogromnym plusem w książce jest brak jednego miejsca akcji. Wydarzenia mające w niej miejsce odgrywają się w kilku krajach i miastach. Naukowcy podążając...
(czytaj dalej)
Link do recenzji
  Mam bardzo wielki sentyment do literackich debiutów na polu science - fiction. Wiąże się to z tym, iż takowy debiut oferuje nie tylko nową historię fabularną, ale przede wszystkimi także całkowicie nieznane dotąd spojrzenie na to, jak może wyglądać świat przyszłości, które to  nie poddaje się żadnym ograniczeniom wyobraźni... Lektura takiej książki, to jak bilet do nieznanego miejsca, o którym nic nie wiemy i kompletnie nie mamy pojęcia, co nas tam spotka... Uwielbiam to! Z tym większą przyjemnością zasiadłam do literackiego spotkania z debiutancką powieścią Przemysława Kardy - "Interregnum", która to ukazała się właśnie nakładem Wydawnictwa Nova Res.  Fabuła tej książki rozgrywa się w roku 2013, który to jednak przybiera zupełnie inny obraz, niż miało to miejsce w naszej rzeczywistości... Genewa, dwoje naukowców - Monika Eden i Robert Jarecki przeprowadzają badania w Europejskim Ośrodku Badań Jądrowych CERN, których to przedmiotem jest rozpędzenie cząsteczek neutrin ponad prędkość światła... W tym samym czasie grupa żołnierzy Legii Cudzoziemskiej pod przewodnictwem porucznika Gaela Lescouta, zapuszcza się do podziemnych tuneli na Saharze, w których to mają odnaleźć i przejąć tajemniczy obiekt... Oba wydarzenia - badania w CERN  i wojskowa misja w Afryce, są jedynie początkiem całego ciągu katastroficznych wydarzeń, które prowadzą nieuchronnie...
(czytaj dalej)
Link do recenzji
Brr... Pogoda nie rozpieszcza, co? Oby do wiosny. Ach, wiosna, wiosna. Tęsknię do tego, żeby móc wyjść na dwór w samej bluzie, a nie opatulać się pięcioma warstwami odzieży. Ale nie o warunkach atmosferycznych chciałam dzisiaj napisać. Do moich rąk trafiło bowiem dzieło Przemysława Kardy - ,,Interregnum" i wprost nie mogę się napatrzeć na okładkę. Ideał w każdym calu. Pewnie się zdziwicie, że sięgnęłam po tak męską literaturę, jaką jest typowe science fiction. Zaskoczę was jeszcze bardziej - jednym z moich ukochanych autorów jest Philip K. Dick. Ha! Dziewczyna też może czytać takie rzeczy. Zanim jednak przejdę do opinii - trochę o autorze i samej fabule. Zapraszam.Sam o sobie pisze: ,,Corsup, żołnierz, podróżnik, filozoficzny hałaburda... Mieszkaniec Sochaczewa. Na co dzień pracuję w wojsku, jako żołnierz pododdziałów rozpoznawczych. Jestem absolwentem Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego po kierunku filozofia. Liczę sobie 31 wiosen. Od dzieciństwa interesowałem się literaturą fantasty. W wieku 12 lat zapoznałem się z twórczością J.R.R Tolkiena, następnie Sapkowskiego, Kresa, Pratchetta. Nie stroniłem również od dzieł Hugo, Duma, Tołstoja czy Hemingway'a. Jednak dopiero literatura science fiction, od klasyki gatunku ,,Diuna" Franka Herberta po dzieła Stanisława Lema, podbiła moje serce. Przez kilka lat biegałem za jajowatą piłką, grając w klubie sportowym MKS Orkan Sochaczew...
(czytaj dalej)
Link do recenzji
Reklamy