OPIS CZYTELNIKA:
Kup Teraz

Jeszcze jeden oddech

Ocena ( 15 osób )
5.2
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2016-09-29
Kategoria: Literatura faktu
ISBN: 9788308061909
Liczba stron: 232
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Katarzyna Tuszyńska-Jąkalska
Recenzja - Jeszcze jeden oddech
Książka "Jeszcze jeden oddech" przykuła moją uwagę, gdy pewnego dnia przeglądałam zapowiedzi Wydawnictwa Literackiego. Gdy tylko ją dostrzegłam, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Dlaczego? Zaintrygował mnie przede wszystkim jej opis. To prawdziwa historia opowiedziana przez neurochirurga, który któregoś dnia usłyszał przykrą wiadomość, jedno krótkie słowo całkowicie zmieniające życie i postrzeganie przyszłości: rak. Pisząc książkę, chciał po pierwsze spełnić jedno ze swoich marzeń, a po drugie pragnął podzielić się swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami związanymi z walką z chorobą i śmiercią oraz przekazać innym ludziom mnóstwo mądrych i cennych wartości, wskazówek dających wiarę i nadzieję, ułatwiających przejście niewątpliwie bardzo trudnego okresu, a także pomagających z pokorą i godnością podejść do otrzymanej informacji o diagnozie oraz śmierci.

Paul Kalanithi był znanym i cenionym lekarzem o najbardziej wymagającej specjalizacji, jaką jest neurochirurgia. Jego pasją była medycyna, interesował się filozofią biologiczną. Studiował na Uniwersytecie Stanforda, a potem w Yale. Jako neurochirurg pracował dziesięć lat, do ukończenia rezydentury pozostało mu piętnaście miesięcy. Otrzymywał wiele nagród, wyróżnień. Proponowano mu również prowadzenie zajęć na różnych uczelniach. Spełniał się zawodowo, pracował po kilkanaście godzin dziennie, często przekraczając dozwolone normy. Był również miłośnikiem literatury, studiował nawet literaturę angielską. Mając zaledwie dziesięć lat podjął się lektury książki G. Orwella "Rok 1984". Czytał również powieści W. Nabokova czy T.S. Eliota, których cytował w swojej książce. Pewnego dnia, w wieku trzydziestu sześciu lat usłyszał diagnozę: IV stadium raka płuc. Nie załamał się, z pokorą podszedł do otrzymanej informacji o chorobie. Nagle stał się pacjentem, który miał zdecydowanie większą świadomość tego, jak będzie wyglądało jego dalsze życie i leczenie. Postanowił podjąć walkę, w trudnych momentach mógł liczyć na wsparcie żony - Lucy, która była internistką oraz rodziny i przyjaciół. Nie wierzył, że przeżyje, że wygra walkę z chorobą. Mimo to nie okazywał słabości, poddawał się terapii, zaczął pisać swoją książkę. Gdy jego stan się poprawił, a wyniki się ustabilizowały, wrócił do pracy, aby ukończyć rezydenturę. Paul i Lucy podjęli również starania o dziecko, pragnęli zostać rodzicami, stworzyć rodzinę. Udało się. Narodziny córki Cady były najpiękniejszym momentem w ich życiu. Niestety rak ponownie zaatakował... Paul zmarł 9 marca 2015 roku.

"Wyglądało na to, że pewien rozdział mojego życia został definitywnie zamknięty
- a może nawet cała książka?
Zamiast być uduchowioną postacią, która niesie pomoc w chwilach najtrudniejszych
życiowych przemian, znalazłem się wśród zagubionych, zdezorientowanych owieczek.
Ciężka choroba nie zmienia życia, ona w jednej chwili całkowicie je niszczy.
Nie czułem, że mam do czynienia z objawieniem, oślepiającym rozbłyskiem ukazującym To,
Co Naprawdę Się Liczy - miałem raczej wrażenie, jakby ktoś zbombardował szlak,
którym dotąd podróżowałem.
Pozostawało mi jedynie znaleźć inną drogę."

Paul Kalanithi w swojej książce, nad którą pracował do ostatniej chwili, przedstawił swoje życie przed otrzymaniem informacji o raku oraz po usłyszeniu diagnozy. Opowiadał o swojej edukacji, zajęciach na studiach, pierwszych operacjach i sekcjach zwłok, praktykach na oddziale ginekologiczno-położniczym, a następnie na chirurgii onkologicznej, wypełnianiu dokumentów, strategii oszczędzania czasu na sali operacyjnej (lekarz-zając i lekarz-żółw), o neurochirurgii oraz funkcjonowaniu mózgu. Ukazał swoją pracę, której całkowicie się poświęcił. Przedstawiał relacje z pacjentami, ich reakcje, kiedy przekazywał im wyniki badań, wiadomość o chorobie. Wspominał swoje dzieciństwo, rodziców, pierwszą miłość, a także małżeństwo, które swego czasu przechodziło kryzys. Nawiązywał do ulubionych pisarzy i ich dzieł literackich.
Jednak przede wszystkim opowiedział swoją historię z perspektywy pacjenta, którym się stał po usłyszeniu diagnozy. Skupił się na omówieniu pobytu w szpitalu, przebiegu swojej choroby, jej etapów leczenia i terapii, której się poddał. Informację o raku przyjął z godnością i pokorą, zaakceptował ją. Mierzył się z chorobą każdego dnia. Był zdeterminowany, pragnął żyć, spełnić swoje marzenia, realizować swoje pasje. Walczył do samego końca...

Paul Kalanithi był wybitnym neurochirurgiem, kochającym mężem i ojcem, człowiekiem pełnym pasji i chęci życia, wzbudzającym sympatię, podziw i szacunek.

"Jeszcze jeden oddech" to książka niezwykle poruszająca, wartościowa, mądra, szczera i prawdziwa. To opowieść o miłości, rodzinie, medycynie, literaturze, marzeniach, pasjach, a przede wszystkim o chorobie, śmierci i świadomym odchodzeniu. To piękna i wzruszająca historia, którą zdecydowanie warto poznać.
Recenzja
catarina78 Linia koment
Przeczytane:2016-10-24, Na półkach: Przeczytałem,

Przyznam, że z wyjątkową niechęcią otwierałam tę książkę, unikając jej przez kilka długich dni. A to z powodu poruszanego tu tematu. Gdy doświadcza się odejścia kogoś bliskiego z powodu raka, uciekanie przed tematem stanowi naturalną reakcję obronną, wynikającą z niechęci wobec ponownego przeżywania traumy. Niechęć do książki wynikała także z obawy przed tym, że amerykańskie bestsellery mają skłonność do czynienia z siebie dzieł co najmniej na miarę Ewangelii. Zwykle schemat wygląda podobnie: ktoś żył pełnią życia, planował karierę, gdy nagle pojawiła się śmiertelna choroba, która przedefiniowała całe jego dotychczasowe życie

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
allison + 1 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-12, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
RECENZJA PRZEDPREMIEROWA - książka ukaże się 29 września nakładem WYDAWNICTWA LITERACKIEGO

„Jeszcze jeden oddech” Paula Kalanithi to wzruszające świadectwo miłości, zmagania się z nieuleczalną chorobą i wyścigu ze śmiercią. Jest to jednocześnie przejmująca i dodająca otuchy książka, w której nieustannie żal i zwątpienie przeplatają się z afirmacją życia.

Autor opisał swoją reakcję na zabójczą diagnozę – nieuleczalny rak płuc. Pogodzenie się z nieuchronnością śmierci zabrało mu sporo czasu, mimo iż miał wokół siebie wielu przyjaciół i oddaną żonę.
Jako wybitny neurochirurg Paul Kalanithi doskonale zdawał sobie z czekającej go przyszłości – stopniowo narastający ból, osłabienie, dotkliwe metody, mające na celu jedynie przedłużenie życia i wreszcie jego kres.
Jak odnaleźć się w tak dramatycznej sytuacji? Czy postawić na szalone, beztroskie korzystanie z ostatniego etapu życia, czy raczej żyć tak, jakby nic się nie stało, czyli pracować, spotykać się ze znajomymi i rodziną, chodzić do ulubionych restauracji?
Znalezienie jednoznacznej odpowiedzi na te pytania – jak nietrudno się domyślić – nie było łatwe. Ostatecznie chory postanowił odejść z godnością, pogodzić się z losem i tym, co nieuchronne, bo w końcu czeka na każdego. Nic nie zrównuje ludzi tak jak śmierć – to prawda, którą znali już starożytni i ludzie średniowiecza. Niby oczywistość, ale kiedy dotyka nas i naszych bliskich, trudno się z tym pogodzić.

Oprócz opisów walki z chorobą, autor dużo miejsca poświęca swojej pracy lekarza. Wspomnieniami wraca do dzieciństwa, pierwszej młodości i początków swojej pracy, do której zawsze podchodził z powagą, powołaniem i pasją. Pełne mądrości są poglądy Paula Kalanithi na stosunek lekarza do pacjenta. Dominuje w nich przekonanie o posłanniczej roli lekarzy, którzy bez wyjątku powinni być oddani swym pacjentom.
Widać, że praca była dla autora wielkim wyzwaniem, wymagała nie tylko stałego doskonalenia się, ale i zaangażowania oraz entuzjazmu, o który może być trudno, gdy człowiek wciąż spotyka się z ludzkim cierpieniem i śmiercią.

Czyta się te wspomnienia ze ściśniętym sercem, gdyż od początku czytelnik wie, że autor przegrał z chorobą. Gdy śledzi się jednak jego rozterki, walkę o każdy miesiąc, dzień i wreszcie oddech, trudno nazwać to przegraną. Godny podziwu jest optymizm chorego, który stara się żyć nie tylko dla siebie, ale i dla żony oraz malutkiej córeczki. Niesamowicie wzruszające są opisy narodzin dziecka, przy których Paul uczestniczył, oraz ostatnie strony, dopisane już przez żonę – wdowę (dzięki nim poznajemy szczegółowo ostatnie godziny śmierci jej męża).

„Jeszcze jeden oddech” to książka, która trzyma w napięciu, niczym najlepsza powieść. Czyta się ją jednak inaczej niż fikcję, bo wciąż ma się świadomość autentyczności opowiedzianej historii.
Całość napisana jest z chirurgiczną precyzją, ale i z literackim zacięciem. I nic dziwnego, gdyż autor był człowiekiem wszechstronnym, miłośnikiem książek i poezji. Znajduje to odzwierciedlenie w jego zapiskach – w tekście znajdujemy nie tylko medyczne szczegóły, ale i odwołania do kultowych powieści, znanych wierszy i literackich anegdot.

Nie znajdziemy w książce Paula Kalanithi banałów, prostych rozwiązań, efektownego i obliczonego na sensację rozdzierania szat. Jest za to spokój, rozwaga, wyciszenie, mądrość doświadczonego człowieka. I to właśnie najbardziej ujmuje czytelnika.
Najtrudniej jest pisać o wielkich, ważnych sprawach z prostotą i interesująco. Autorowi to się jednak udało – pozostawił po sobie poruszające świadectwo walki z nieuleczalną chorobą i z sobą samym.
BEATA IGIELSKA
agusia97 plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-01-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,
Czytałam już wiele książek pisanych z perspektywy lekarza lub chorego, ale chyba nie zdarzyło mi się spotkać bohatera, który mógłby się podzielić zarówno takim jak i takim doświadczeniem. Właśnie dlatego powieść "Jeszcze jeden oddech" jest tak wyjątkowa, główny bohater mniej więcej zdaje sobie sprawę z czym będzie musiał się zmierzyć, jednak jest niezbędne, aby choć na pewien czas wyszedł ze swojej roli lekarza i spróbował być tylko zwyczajnym pacjentem. Niesamowite, jak dla mnie, było również to, że autorem książki nie jest żaden pisarz tylko właśnie ten lekarz, a mimo to powieść została napisana w mistrzowski wręcz sposób, doskonale się ją czyta.
szmaragdova plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-01-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2017 ,
"Proof that the dying have the most to teach us about the life".
Takie zdanie spotkałam, czytając wywiady z ludźmi, którzy osobiście znali dr Paula Kalanhiti, bohatera powieści "Jeszcze jeden oddech".
Trafnie oddaje sens książki. Kalanhiti, jeden z najlepszych rezydentów neurochirurgii w Stanach Zjednoczonych, człowiek niezwykle uzdolniony literacko, humanista i myśliciel, miał ludziom bardzo wiele do zaoferowania. W wieku 35 lat dowiedział się o śmiertelnym nowotworze i musiał zweryfikować swoje marzenia. Okazało się, że najcenniejszym, co dał ludzkości było głębokie i prawdziwe świadectwo umierania w zgodzie ze sobą samym.
Poza tym poruszającym przesłaniem mam też sporo gorzkich refleksji, jak wygląda leczenie chorego za oceanem, a jak u nas.
Lektura z założenia smutna, przejmująca, jednak niosąca nadzieję, na to, że człowiek "nie wszystek umrze".
leonia plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-02-16, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,
Tragedia, wypadek czy ciężka choroba uświadamiają nam co w naszym życiu jest najważniejsze, wskazują priorytety, sprawiają, że przewartościowujemy wszystkie dotychczasowe cele i marzenia.
Ogromna pokora młodego, bardzo zdolnego człowieka w obliczu śmiertelnej choroby.
Nie ma tutaj zbytnego patosu, egzystencjalnych pytań czy kłótni z losem, użalania się nad sobą; jest za to mądre, spokojne rozważanie, poszukiwanie rozwiązań. Jest czas na nadzieję, zadbanie o kochaną osobę.
agnik66 plusminus Linia koment
Przeczytane:2017-01-30, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,
kingaczyta.blogspot.com

Paul Kalanithi był młodym, bo zaledwie trzydziestokilkuletnim, świetnie zapowiadającym się neurochirurgiem z prawdziwym powołaniem i pasją. Mało tego, był szczęśliwym mężem i pasjonatem literatury. A potem usłyszał diagnozę, która wywróciła jego życie do góry nogami. Rak, a konkretni IV stadium raka płuc. I rokowania, które nie zwiastowały niczego dobrego...

W obliczu ciężkiej choroby człowiek reaguje różnie. Jedni się załamują i tracą wolę walki już na samym początku, wpadając w depresję. Inni zaś stają do walki ze swoim nowym, mocniejszym od nich samych przeciwnikiem i toczą walkę; długą i nieustanną. Mają jednak nadzieję, mają o co walczyć, chcą żyć. Paul także chciał żyć. Nie chciał umierać, jego misja jeszcze się nie skończyła, miał przecież tyle planów i marzeń. A jednak był w nim jakiś taki wewnętrzny spokój, próba pogodzenia się z losem i optymizm.

Gdy choruje zwykły człowiek, to chyba jednak jest łatwiej. Łatwiej zaufać lekarzowi, przyjąć jego punkt widzenia i sugestie. Gdy zaś choruje lekarz, który doskonale zna rokowania, objawy i skutki danej choroby, jest na pewno ciężej. W końcu nie tak łatwo odpuścić i pozwolić innym sobie pomóc. Nie łatwo zejść ze sceny i pogodzić się z nową sytuacją. Nie łatwo zająć szpitalne łóżko w momencie, gdy kiedyś się tylko obok niego stało.

Oprócz swojej walki z chorobą, autor opisuje także pracę lekarza. Dzięki temu można zobaczyć, jakim człowiekiem był przed chorobą, lepiej poznać jego osobowość. A przyznać trzeba, że faktycznie był to prawdziwy lekarz, pełen powołania, zainteresowany pacjentem. Wspaniały człowiek. Człowiek pokonany przez raka.
kalola plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-11-08, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,"Wyzwanie - książki na jesień 2016",26 książek 2016,
Nie znam słów jakimi mogłabym opisać losy Paula .Jest to historia która chwyciła mnie za serce. Poturbowała mnie. Rzuciła na kolana i pokazała że warto walczyć, że życie jest po to aby je przeżyć. Dla mnie jako osoby niepełnosprawnej walczącej ze skutkami operacji guzów mózgu ta historia stała się pokrzepieniem. Dodała nadziei. Sprawiła, że śmiałam się przez łzy. I choć "umarłam za życia", to w tych krótkich chwilach jakie spędziłam podczas czytania czułam, ze jest dla mnie nadzieja. Tylko muszę zrobić jeszcze ten jeden krok aby być tym kim chcę być, a nie tym kim teraz jestem.
Puchatka plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-12-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Nie spodziewajcie się wstrząsających opisów - ta historia jest mocna i bez tych wszystkich obrzydliwości, a jej siła tkwi w prostocie przekazu i szczerości wyznania. Porusza tym, że jest taka normalna, chociaż w żadnym wypadku nie można jej nazwać banalną. Tu jedno spojrzenie znaczy więcej niż tysiąc słów, a jeden dotyk potrafi zburzyć wszystkie mury. Czy nie takie historie kochamy?

Jeszcze jeden oddech to książka niedokończona przez autora, chociaż pełna. Nie jest jednak tak, że ta opowieść urywa się nagle, pozostawiając niedosyt, chociaż ten będzie zawsze obecny - wciąż chciałoby się więcej, chciałoby się podarować autorowi jeszcze jeden oddech. Tu historia nie kończy się wraz z odejściem głównego bohatera, poznajemy jej dalszy ciąg. Poszukując emocji, wyruszyłam w ostatnią podróż Paula. Znalazłam nie tylko wzruszenie, był też czas na łzy, chwila refleksji i odrobina uśmiechu.
John34 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-13, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
JESZCZE JEDEN ODDECH - to wstrząsająca, niesamowita książka, dająca niejednokrotnie do myślenia. To swoisty rodzaj testamentu napisanego przez Paula Kalanithiego - neurochirurga borykającego się z nieuleczalną chorobą - rakiem. Na podstawie jego zapisków, notatek poznajemy historię życia, ale także i jego śmierci. Życie i śmierć - ambiwalentne terminy, które się uzupełniają. Każdy z nas dostał życie i każdy z nas w pewnym momencie odejdzie ze świata ziemskiego. Taka jest kolej rzeczy.

Paul Kalanithi z jednej strony ratował ludzkie życie jako lekarz neurochirurgii, a z drugiej sam stał się pacjentem, który tak naprawdę walczył zawzięcie ze swoją chorobą. Stwierdzam, iż swoim heroicznym czynem, próbował udowodnić, iż może pokonać chorobę. Żona, córka, rodzina i najbliżsi przyjaciele - to najważniejsze osoby odgrywające role w tym absurdalnym lecz prawdziwym świecie. Świecie, w którym na co dzień życie igra ze śmiercią.

JESZCZE JEDEN ODDECH - to wzruszający, mocny, dojrzały reportaż, który tak naprawdę, w moim mniemaniu, KAŻDY powinien przeczytać. Niesie on wiele mądrości życiowych, które w dzisiejszych czasach poszły do lamusa. Ciągła gonitwa za pieniądzem, ,,wyścig szczurów", w którym najlepszy wygrywa - przesłoniły nam priorytety. Rozwój techniki powoduje że nie potrafimy już porozmawiać z drugą osobą ,,twarzą w twarz". Komunikujemy się tylko przez różne portale społecznościowe, w których czujemy się dobrze, w których możemy wszystko. Wchodząc do komunikacji miejskiej, obrazem który wzbudza we mnie ogólne oburzenie, to obraz gdzie co druga osoba włazi prawie nosem w swojego smartphona i nie widzi świata dookoła siebie. Trzeba wyjść z tego letargu, ze świata fikcyjnego, bo czasami może być już za późno. Za późno na prawdziwą miłość, na uśmiech, na prawdziwe życie.

Czytając te wzruszające zapiski Paula Kalanithiego przypomniały mi słowa Papieża Franciszka, które wypowiedział do małych pacjentów w szpitalu dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu podczas tegorocznych Światowych Dni Młodzieży w Krakowie: ,,Służenie z miłością i czułą troską osobom potrzebującym pomocy sprawia, że wszyscy wzrastamy w człowieczeństwie i otwiera nam ono drogę do życia wiecznego: kto pełni uczynki miłosierdzia, nie boi się śmierci".

Paul Kalanithi jako doskonały neurochirurg czynił takie uczynki miłosierdzia. Był lekarzem w pełni znaczenia tego słowa. Precyzyjny, wnikliwy, inteligentny. Profesjonalista i perfekcjonista. Ale jak sam stwierdził: ,,Nie da się osiągnąć absolutnej perfekcji, lecz warto wierzyć, że człowiek nieustannie się do niej zbliża".

JESZCZE JEDEN ODDECH to również książka o nadziei. Paul Kalanithi swoją postawą, zachowaniem i pokorą wskazuje nam wartości jakimi powinniśmy się kierować. Nadaje kierunek racjonalnemu spojrzeniu na otaczający nas świat w momencie zagrożenia życia czy nawet śmierci. Jest dobrym ,,materiałem" do naśladowania abyśmy nigdy w naszym życiu nie poddawali się, abyśmy realizowali swoje plany, zamiary oraz abyśmy mieli nadzieję na lepsze jutro. Przecież nadzieja umiera ostatnia, prawda?
sulii plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-04, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2016,Mam,
Bardzo ciężko opisać tę książkę w kilku prostych słowach. Przymiotniki takie jak "niesamowita", "rewelacyjna", nie oddają, a wręcza zabierają jej godność i powagę. Choć czyta się ją lekko, tematyka jest niezwykle trudna. Jest to opowieść o śmierci, a także o ironii losu. Jest to historia o tym co najpewniejsze i jednocześnie najbardziej niespodziewane w życiu.

Paul Kalanithi był lekarzem neurochirurgiem. Od wczesnej młodości poszukiwał odpowiedzi na pytania dotyczące życia i śmierci. W tym celu, przez pierwsze lata studiów zgłębiał literaturę. Analizował zagadnienia dotyczące ludzkiej egzystencji, jej znaczenia. W pewnym momencie poczuł, że teoria mu nie wystarcza i tak rozpoczął studia medyczne. To pierwsza część książki odsłaniająca wycinek z życia lekarza. Poznajemy jego dylematy, wątpliwości, ambicje. Drugi etap jest już trudniejszy. Ten bardzo zdolny neurochirurg, po 10 latach praktyki, będąc u szczytu swojej kariery, dowiaduje się, że ma raka i to w bardzo zaawansowanym stopniu. Nagle wszystko się zmienia, a Paul musi odnaleźć się w nowej sytuacji. Musi stworzyć nowego siebie. Próbuje nam o tym opowiedzieć.

Książka jest napisana niezwykle mądrze i rzeczowo. Choć brzmi to dość sztywno, to chyba te dwa słowa najlepiej oddają, to jak autor przedstawia nam swoją historię. Zawaliło mu się życie, a mimo to z jego słów bije ogromny spokój i rozwaga. Czytelnik widzi jego zagubienie, ale jednocześnie siłę. Odnalezienie tego co najważniejsze w tym momencie życia, w tak niepewnej przyszłości, wydaje się wręcz niemożliwe. Ale jemu, krok po kroku, to się udaje.
Ta książka, to jest opowieść Paula Kalanithi'ego. Pewnie nie wiemy wielu rzeczy. Poznajemy tylko to, co on chce nam pokazać. Nie czytamy o jego łzach, załamaniach. On tylko stwierdza, że takie rzeczy miały miejsce. Mimo tego, książka jest bardzo poruszająca. Nie płakałam czytając ją, ale czułam narastający niepokój. Strach o swoich bliskich, o siebie. Ta powieść dotyka naszych najdelikatniejszych "strun". Mówi wprost o tym, czego się tak boimy, co tak odsuwamy od siebie. Kiedy ją skończyłam, usłyszałam ciszę... W głowie pojawiła się myśl, że nic nie jest pewne, oprócz tego, że odejdziemy. Dlaczego to co spotyka ludzi od zawsze, co jest tak naturalne, wywołuje taki lęk? Nawet człowiek, dla którego śmierć innych ludzi była codziennością, w obliczu wyroku jaki usłyszał, stracił to, co pozornie wydawało się przygotowaniem.

Po odłożeniu tej książki, człowiek patrzy na swoje życie z innej perspektywy. Jest ona delikatnym budzikiem ostrzegawczym dla każdego z nas. Ma nas obudzić z naszego marazmu, z naszego narzekania. Mamy docenić własne życie i pamiętać o tym jak bardzo jest kruche.

Powieść musi być bardzo poruszająca dla osób, które walczyły lub walczą z tą ciężką chorobą jaką jest rak. Sądzę, że jej przeczytanie może przynieść im dużą pociechę.

Choć życie w ciągłym strachu i obawie " co może się stać" nie ma sensu, to warto sięgnąć po tę książkę, by sobie przypomnieć co w życiu jest ważne. By sobie uświadomić, jak czasami niewiele od nas zależy. Tu od razu przypominają mi się słowa Woody'iego Allena :
"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość."

Mądra i rzeczowa lektura.

Polecam!!

Więcej recenzji na fifraku.blogspot.com
kasiatuszek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-21, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Książka "Jeszcze jeden oddech" przykuła moją uwagę, gdy pewnego dnia przeglądałam zapowiedzi Wydawnictwa Literackiego. Gdy tylko ją dostrzegłam, wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać. Dlaczego? Zaintrygował mnie przede wszystkim jej opis. To prawdziwa historia opowiedziana przez neurochirurga, który któregoś dnia usłyszał przykrą wiadomość, jedno krótkie słowo całkowicie zmieniające życie i postrzeganie przyszłości: rak. Pisząc książkę, chciał po pierwsze spełnić jedno ze swoich marzeń, a po drugie pragnął podzielić się swoimi spostrzeżeniami i przeżyciami związanymi z walką z chorobą i śmiercią oraz przekazać innym ludziom mnóstwo mądrych i cennych wartości, wskazówek dających wiarę i nadzieję, ułatwiających przejście niewątpliwie bardzo trudnego okresu, a także pomagających z pokorą i godnością podejść do otrzymanej informacji o diagnozie oraz śmierci.

Paul Kalanithi był znanym i cenionym lekarzem o najbardziej wymagającej specjalizacji, jaką jest neurochirurgia. Jego pasją była medycyna, interesował się filozofią biologiczną. Studiował na Uniwersytecie Stanforda, a potem w Yale. Jako neurochirurg pracował dziesięć lat, do ukończenia rezydentury pozostało mu piętnaście miesięcy. Otrzymywał wiele nagród, wyróżnień. Proponowano mu również prowadzenie zajęć na różnych uczelniach. Spełniał się zawodowo, pracował po kilkanaście godzin dziennie, często przekraczając dozwolone normy. Był również miłośnikiem literatury, studiował nawet literaturę angielską. Mając zaledwie dziesięć lat podjął się lektury książki G. Orwella "Rok 1984". Czytał również powieści W. Nabokova czy T.S. Eliota, których cytował w swojej książce. Pewnego dnia, w wieku trzydziestu sześciu lat usłyszał diagnozę: IV stadium raka płuc. Nie załamał się, z pokorą podszedł do otrzymanej informacji o chorobie. Nagle stał się pacjentem, który miał zdecydowanie większą świadomość tego, jak będzie wyglądało jego dalsze życie i leczenie. Postanowił podjąć walkę, w trudnych momentach mógł liczyć na wsparcie żony - Lucy, która była internistką oraz rodziny i przyjaciół. Nie wierzył, że przeżyje, że wygra walkę z chorobą. Mimo to nie okazywał słabości, poddawał się terapii, zaczął pisać swoją książkę. Gdy jego stan się poprawił, a wyniki się ustabilizowały, wrócił do pracy, aby ukończyć rezydenturę. Paul i Lucy podjęli również starania o dziecko, pragnęli zostać rodzicami, stworzyć rodzinę. Udało się. Narodziny córki Cady były najpiękniejszym momentem w ich życiu. Niestety rak ponownie zaatakował... Paul zmarł 9 marca 2015 roku.

"Wyglądało na to, że pewien rozdział mojego życia został definitywnie zamknięty
- a może nawet cała książka?
Zamiast być uduchowioną postacią, która niesie pomoc w chwilach najtrudniejszych
życiowych przemian, znalazłem się wśród zagubionych, zdezorientowanych owieczek.
Ciężka choroba nie zmienia życia, ona w jednej chwili całkowicie je niszczy.
Nie czułem, że mam do czynienia z objawieniem, oślepiającym rozbłyskiem ukazującym To,
Co Naprawdę Się Liczy - miałem raczej wrażenie, jakby ktoś zbombardował szlak,
którym dotąd podróżowałem.
Pozostawało mi jedynie znaleźć inną drogę."

Paul Kalanithi w swojej książce, nad którą pracował do ostatniej chwili, przedstawił swoje życie przed otrzymaniem informacji o raku oraz po usłyszeniu diagnozy. Opowiadał o swojej edukacji, zajęciach na studiach, pierwszych operacjach i sekcjach zwłok, praktykach na oddziale ginekologiczno-położniczym, a następnie na chirurgii onkologicznej, wypełnianiu dokumentów, strategii oszczędzania czasu na sali operacyjnej (lekarz-zając i lekarz-żółw), o neurochirurgii oraz funkcjonowaniu mózgu. Ukazał swoją pracę, której całkowicie się poświęcił. Przedstawiał relacje z pacjentami, ich reakcje, kiedy przekazywał im wyniki badań, wiadomość o chorobie. Wspominał swoje dzieciństwo, rodziców, pierwszą miłość, a także małżeństwo, które swego czasu przechodziło kryzys. Nawiązywał do ulubionych pisarzy i ich dzieł literackich.
Jednak przede wszystkim opowiedział swoją historię z perspektywy pacjenta, którym się stał po usłyszeniu diagnozy. Skupił się na omówieniu pobytu w szpitalu, przebiegu swojej choroby, jej etapów leczenia i terapii, której się poddał. Informację o raku przyjął z godnością i pokorą, zaakceptował ją. Mierzył się z chorobą każdego dnia. Był zdeterminowany, pragnął żyć, spełnić swoje marzenia, realizować swoje pasje. Walczył do samego końca...

Paul Kalanithi był wybitnym neurochirurgiem, kochającym mężem i ojcem, człowiekiem pełnym pasji i chęci życia, wzbudzającym sympatię, podziw i szacunek.

"Jeszcze jeden oddech" to książka niezwykle poruszająca, wartościowa, mądra, szczera i prawdziwa. To opowieść o miłości, rodzinie, medycynie, literaturze, marzeniach, pasjach, a przede wszystkim o chorobie, śmierci i świadomym odchodzeniu. To piękna i wzruszająca historia, którą zdecydowanie warto poznać.
Emilly26 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-01, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
Paul Kalanithi „Jeszcze jeden oddech” jest to książka wydana w formie biografii, która potrafi wzruszyć, tworzy miłą atmosferę w świecie medyczny. Wielu z nas na dzień dzisiejszy załamałoby się, gdybyśmy usłyszeli o diagnozie: IV stadium raka płuc. Paul, lekarz neurochirurg nie załamał się. Czy pogodził się ze swoim losem ? Co czuł się pogodzony, gdy odchodził z tego świata? Czy dr Paul czuł swoje szczęście osobiste i spełnienie zawodowe?. Postanowił napisać o tym wszystkim napisać. Przedstawić nam swoją historię życia jako pacjenta i lekarza. Osobiście ujęła mnie postawa Paula jako człowieka, lekarza, gdyż l kocha swoich pacjentów, przeżywa osobiście ich przypadki. Polecam przeczytać tą książkę ze względu na to, że jest ona wskazówką dla ludzi żyjących bez braku nadziei. Dzięki tej książce istnieje nadzieja na lepsze jutro w świecie medycyny- leczenia stadium raka płuc. Wyrażam wielki szacunek stronę rodziców, żony Paula – Lucy i ich córki Cody, która dała nadzieje Paulowi, że może nacieszyć się życiem. Nowe życie zamieszkałe, ale pozostawiło ślady włosów ciemnych, które będzie przypominało jakie miał jak to mówiła o swoim mężu żona dr Paula, która była świadkiem ich miłości oraz choroby.
kozung Linia koment
Przeczytane:2017-02-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2017,
olgaesz Linia koment
Przeczytane:2017-01-11, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,69 książek w 2017,
mandy Linia koment
Przeczytane:2016-12-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Przeczytane 2016,
wdowa86 Linia koment
Przeczytane:2016-11-24, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,26 książek - 2016,
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Jeszcze jeden oddech Prawiek i inne czasy. Audiobook
Olga Tokarczuk
Okładka - Jeszcze jeden oddech Ciało ograbione
Antjie Krog
Okładka - Jeszcze jeden oddech Fiasko
Stanisław Lem
Okładka - Jeszcze jeden oddech Szpital Przemienienia
Stanisław Lem
Okładka - Jeszcze jeden oddech Busola
Mathias Enard
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów