Opis ksiązki

Kup Teraz

Król cierni

Ocena ( 3 osoby )
5.0
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Data wydania: 2013-07-10
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-6138-631-5
Liczba stron: 424
Dodał/a książkę:takahe
Dodał/a opinię:Zuzanna Bukowska
Recenzja - Król cierni

Opinia 34


 

             Jeśli pierwszy tom zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, to co mam powiedzieć o drugim? Król cierni, to książka, którą czyta się z zapartym tchem. Świetne wyważenie między wątkami, nie przystająca nawet na chwilę akcja, porywający wir wydarzeń i wspaniale opisywana płaszczyzna czasu, pomagająca czytelnikowi odnaleźć się we właściwym momencie historii.


 


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


Próbuję się do czegoś obudzić. Być może zawsze próbowałem. Tonę w zamęcie, gdzieś wysoko ponad mną światło tańczy na powierzchni, a po drugiej stronie czeka powietrze.
Czeka, abym wziął oddech.


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


 

             Pojawił się element, który bardzo lubię, czyli równość śmierci. Poza ewentualnie głównym bohaterem, który jak wiadomo, musi pojawić się w trzecim tomie, życie wszystkich innych stoi pod znakiem zapytania. Zarówno bracia z drogi, kobiety, królowie i pachołkowie mogą w niespodziewany sposób zakończyć swój radosny pobyt na ziemi nieumarłych. Dzięki temu historia staje się nieprzewidywalna, a nawet najmniejszy czynnik happy endu budzi ogromną radość.


             Kolejnym ciekawym pomysłem jest wprowadzenie postaci dużo silniejszych niż przeciętni ludzie. Potrafiących odczytywać myśli, wysyłać sny i mieszać innym w głowach, dzięki czemu nigdy nie wiadomo, czy bohater podejmuje decyzję z własnej woli, czy też jest pod wpływem sprytnego i bardzo subtelnie działającego maga.


             Ponadto w utworze przeplata się wiele historii i nawet nie jestem w stanie powiedzieć, która z nich była najlepsza, zarówno wątek Katcherine i jej nienarodzonego dziecka, jak i ogromna bitwa między Jorgiem i księciem Strzały pochłonęły mnie bez reszty, nie inaczej było z historią Fexlera Brewsa i dziadka mieszkającego na Końskim Wybrzeżu albo całkowicie porywającą opowieścią o małej, ale bardzo cennej szkatułce. Ostatnia z wymienionych dodatkowo prowadziła do bardzo ciekawych rozważań nad wagą wspomnień w życiu jednostki. Autor przedstawia opinię w której ludzkie istnienie i idea osobowości są nierozerwalne z życiowymi zdarzeniami. Trudno się z nim nie zgodzić.


             Oprócz wszystkich niedobitków, którzy nie zostali uśmierceni w poprzednich tomach, do grona absolutnie genialnych postaci dołącza Miana. Pojawia się jeszcze jako dziewczynka, by w bardzo niespodziewanym momencie akcji rozkwitnąć i dać popalić sporej części ludzi. Wpleciona w wątek zżerającej niepewności, o wynik bitwy toczącej się na terenach przyległych do Zamku w Upiornym, stała się perełką w akcji i witałam każde jej pojawienie z ogromną radością.


              Do zaskakujących postaci, dołączył również matemagik. Może nie miał bardzo rozbudowanej osobowości, ale już sama idea złożenia hołdu matematyce zyskała sobie moją sympatię. Od zawsze miałam słabość do mądrych ludzi i potrafiłam im bardzo dużo wybaczyć, przez to mam ogromną nadzieję, że Qualasadi pojawi się również w kolejnym tomie.


              Czasami wydaje mi się, że cała książka jest jedynie alegorią dorastania, ciągłego toczenia walk z wyimaginowanymi wrogami i chęci zaistnienia na świecie. Tego, że każda rzecz, do której się przywiążemy może zarówno boleć jak i dawać nam siłę. Przede wszystkim jest jednak wspaniałym dziełem z gatunku dark fantasy, dużo lepszym niż całkiem dobra pierwsza część cyklu, obfitującym w ciekawe zwroty akcji, ze świetnie napisaną fabułą i intrygującymi postaciami.



/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


Jest powieścią, którą jednocześnie nienawidzi się i kocha z całego serca. Polecam!


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
MyFantasyLand plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-05-27, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Wyzwanie - fantastyka 2016,

Opinia 34


 

             Jeśli pierwszy tom zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, to co mam powiedzieć o drugim? Król cierni, to książka, którą czyta się z zapartym tchem. Świetne wyważenie między wątkami, nie przystająca nawet na chwilę akcja, porywający wir wydarzeń i wspaniale opisywana płaszczyzna czasu, pomagająca czytelnikowi odnaleźć się we właściwym momencie historii.


 


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


Próbuję się do czegoś obudzić. Być może zawsze próbowałem. Tonę w zamęcie, gdzieś wysoko ponad mną światło tańczy na powierzchni, a po drugiej stronie czeka powietrze.
Czeka, abym wziął oddech.


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


 

             Pojawił się element, który bardzo lubię, czyli równość śmierci. Poza ewentualnie głównym bohaterem, który jak wiadomo, musi pojawić się w trzecim tomie, życie wszystkich innych stoi pod znakiem zapytania. Zarówno bracia z drogi, kobiety, królowie i pachołkowie mogą w niespodziewany sposób zakończyć swój radosny pobyt na ziemi nieumarłych. Dzięki temu historia staje się nieprzewidywalna, a nawet najmniejszy czynnik happy endu budzi ogromną radość.


             Kolejnym ciekawym pomysłem jest wprowadzenie postaci dużo silniejszych niż przeciętni ludzie. Potrafiących odczytywać myśli, wysyłać sny i mieszać innym w głowach, dzięki czemu nigdy nie wiadomo, czy bohater podejmuje decyzję z własnej woli, czy też jest pod wpływem sprytnego i bardzo subtelnie działającego maga.


             Ponadto w utworze przeplata się wiele historii i nawet nie jestem w stanie powiedzieć, która z nich była najlepsza, zarówno wątek Katcherine i jej nienarodzonego dziecka, jak i ogromna bitwa między Jorgiem i księciem Strzały pochłonęły mnie bez reszty, nie inaczej było z historią Fexlera Brewsa i dziadka mieszkającego na Końskim Wybrzeżu albo całkowicie porywającą opowieścią o małej, ale bardzo cennej szkatułce. Ostatnia z wymienionych dodatkowo prowadziła do bardzo ciekawych rozważań nad wagą wspomnień w życiu jednostki. Autor przedstawia opinię w której ludzkie istnienie i idea osobowości są nierozerwalne z życiowymi zdarzeniami. Trudno się z nim nie zgodzić.


             Oprócz wszystkich niedobitków, którzy nie zostali uśmierceni w poprzednich tomach, do grona absolutnie genialnych postaci dołącza Miana. Pojawia się jeszcze jako dziewczynka, by w bardzo niespodziewanym momencie akcji rozkwitnąć i dać popalić sporej części ludzi. Wpleciona w wątek zżerającej niepewności, o wynik bitwy toczącej się na terenach przyległych do Zamku w Upiornym, stała się perełką w akcji i witałam każde jej pojawienie z ogromną radością.


              Do zaskakujących postaci, dołączył również matemagik. Może nie miał bardzo rozbudowanej osobowości, ale już sama idea złożenia hołdu matematyce zyskała sobie moją sympatię. Od zawsze miałam słabość do mądrych ludzi i potrafiłam im bardzo dużo wybaczyć, przez to mam ogromną nadzieję, że Qualasadi pojawi się również w kolejnym tomie.


              Czasami wydaje mi się, że cała książka jest jedynie alegorią dorastania, ciągłego toczenia walk z wyimaginowanymi wrogami i chęci zaistnienia na świecie. Tego, że każda rzecz, do której się przywiążemy może zarówno boleć jak i dawać nam siłę. Przede wszystkim jest jednak wspaniałym dziełem z gatunku dark fantasy, dużo lepszym niż całkiem dobra pierwsza część cyklu, obfitującym w ciekawe zwroty akcji, ze świetnie napisaną fabułą i intrygującymi postaciami.



/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/


Jest powieścią, którą jednocześnie nienawidzi się i kocha z całego serca. Polecam!


/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/~~/

esperanza plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-04-22, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2014,Od znajomych,
Opinia znajduje się na moim blogu:
http://esperazna.blogspot.com/2014/06/krol-cierni-mark-lawrence.html
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-02-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,Mam,
,,By sięgnąć wielości, kroczyć trzeba po trupach."

Mark Lawrence to początkujący autor, który ma na swoim koncie kilka pozycji, ale w Polsce znany jest z powodu swojej trylogii ,,Rozbite Imperium". Trzecia część jest już dostępna za granicą od jakiegoś czasu, u nas jeszcze trwa jej przygotowanie, ale dwie pierwsze już można przeczytać, do czego oczywiście zachęcam. Dlaczego? A no wiecie, skoro nawet autor bestselleru takiego jak ,,Malowany człowiek", czyli Peter V. Brett, twierdzi, że ,,Mark Lawrence to najlepsze, co przydarzyło się gatunkowi fantasy w ostatnich latach.", to coś w tym musi być!

Jorg Ancrath pragnie zostać władcą Rozbitego Imperium. Jednak nie tylko on ma tak wielkie ambicje, dlatego toczące się bitwy są czymś całkowicie naturalnym, czymś na porządku dziennym. Jednak w głowie młodego Ancratha powoli tworzy się plan, który pozwoli mu osiągnąć zamierzony cel. Podczas swojej wędrówki po ziemiach Imperium odkrył, kto stoi za tą niekończącą się wojną. Wygrana wcale nie będzie taka łatwa. Lud chce dla siebie innego władcy, których właśnie ma zamiar rozprawić się z Jorgiem i wraz ze swoją potężną armią - przewyższającą wielokrotnie armię Ancratha - zbliża się do Upiornego Zamku. Jorg wie, że uczciwą walką tego nie wygra... ale czy ktoś wspominał cokolwiek o uczciwości?

,,A chciałem wygrać, ponieważ inni mówili mi, że nie mogę wygrać."

Pierwsza część trylogii, ,,Książę Cierni", bardzo mi się spodobała. Zapewne jak wielu innych czytelników, obawiałam się młodego wieku głównego bohatera, bowiem liczył on sobie wtedy zaledwie 14 lat, ale obawy zostały rozwiane. Teraz mamy okazję poznać Jorga jako osiemnastoletniego mężczyznę, gotowego stawić czoła wszelkim przeciwnościom losu. Jednakże książka jest wymieszaniem teraźniejszości z przeszłością, gdy jako jeszcze czternastoletni chłopiec Jorg wraz ze swoimi kompanami wędrował po Imperium, aby zaskarbić sobie sympatię osób, które mogłyby mu kiedyś udzielić wsparcia. Nie jestem pewna, czy widoczna jest w nim jakaś wybitna przemiana, która dokonała się w przeciągu tych 4 lat. Myślę, że po prostu nieco dojrzał, ale nadal trzyma się swoich wartości.

Ponownie narratorem powieści jest sam antybohater stworzony przez Mark'a Lawrence'a. Uważam, że w tym przypadku jest to znakomita sprawa, ponieważ portret psychologiczny Jorga jest naprawdę interesujący. Dzięki temu rodzajowi narracji możemy go lepiej poznać, zrozumieć, zżyć się z nim, chociaż i tak całkowite rozszyfrowanie go nie jest możliwe. Jego poczynania potrafią nas zaskoczyć, dzięki czemu staje się on jeszcze bardziej intrygującą postacią. Mimo tak wielu negatywnych cech, które robią z niego antybohatera, można w nim dostrzec coś, co każdy powinien sobie przyswoić - dążenie do wyznaczonego celu. Oczywiście może nie do końca w taki sposób, w jaki robi to młody Ancrath, ale sam fakt, że trzyma się swoich przekonań jest godny podziwu.

,,W moich palcach jest śmierć, nie tylko chłód. Kwiaty więdną i umierają, gdy ich dotknę."

Książka ma sporą objętość, liczy sobie ponad 600 stron. Akcja posiada raczej umiarkowane tempo, nie pędzi na łeb na szyję. I tutaj mam lekki zgryz, bowiem lubię mocne historie z szybką akcją, ale nie jestem pewna, czy takowa by tutaj pasowała. Jednak nie myślcie sobie, że autor pozwoli Wam się nudzić. Losy Jorga może nie są jakieś niezwykłe, ale na pewno potrafią zainteresować i wciągnąć. Niby czarny charakter, a jednak z ogromną przyjemnością śledzi się jego podróż i przygody jej towarzyszące. Chociaż ciężko to chyba nazwać przygodami, bo cel wyprawy jest nieco inny niż rozrywka. Urozmaiceniem fabuły są wplątane w nią wpisy z pamiętnika KatherineScorron - siostrę macochy Jorga, która zaprząta jego myśli.

,,Czasem chciałbym pozbyć się wszystkich starych wspomnień, pozwolić, żeby wiatr uniósł je ze sobą. Gdybym mógł ostrym nożem oskrobać słabość tamtych dni, nie przestałbym, dopóki nie zostałyby ze mną tylko najsurowsze lekcje."

,,Król cierni" to godna kontynuacja, którą czytało mi się znakomicie. Nadal podziwiam Jorga i uwielbiam jego postać. Klimat i atmosfera powieści są idealnie dopasowane do wciągającej fabuły, co całkowicie rekompensuje trochę powolną akcję. Naprawdę jestem w stanie całkowicie zapomnieć o jej tempie, bowiem całość wypada świetnie i po pewnym czasie nie zwraca się na to uwagi. Tą historią można się delektować, poznawać każdy szczegół, oczami wyobraźni dostrzec każde miejsce, przeżyć wszystko wraz z bohaterami - Mark Lawrence o to zadbał. Nie traćcie jednak skupienia podczas czytania, bo to sprawi, że nie będziecie w stanie całkowicie poczuć tego klimatu. A jeżeli nie poczujecie tego klimatu, to lektura nie będzie aż tak przyjemna. Wystawiam mocne 7,5/10.

,,To słabość, Jorgu. Kochać cokolwiek to słabość."

Muszę jeszcze wspomnieć o szacie graficznej... książka jest pięknie wydana. Mroczna okładka utrzymana w tej samej atmosferze, co powieść. Mapka na wewnętrznej stronie tylnej okładki umożliwia śledzenie wyprawy Jorga. Przyjazna dla oka czcionka, wyróżnienie wpisów z pamiętnika Katherine, krótkie wstępy dotyczące poszczególnych bohaterów przed niektórymi rozdziałami - niby drobnostki, ale jednak większość ludzi jest wzrokowcami, prawda?

www.sheti-shetani.blogspot.com
IzaaK Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Lorelei Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
kpotter Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
andr Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów