Opis ksiązki

Kup Teraz

Krótka historia siedmiu zabójstw

Ocena ( 4 osoby )
5.0
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Data wydania: 2016-10-26
Kategoria: Literatura piękna
ISBN: 978-83-08-06221-0
Liczba stron: 382
Dodał/a książkę:czytam
Dodał/a opinię:wkp
Recenzja - Krótka historia siedmiu zabójstw
NIE TAKA KRÓTKA HISTORIA Z REGGAE W TLE

Kojarzycie jakieś książki napisane przez jamajskich autorów? Jeśli tak, to są to nieliczne tytuły. Ale tak samo przecież jest z literaturą innych, mniej znaczących na kulturalne mapie świata państw, co nie znaczy, że w ich granicach nie powstają wartościowe dzieła. ,,Krótka historia siedmiu zabójstw" jest jednym z dowodów na to, nagrodzoną Bookrem opowieścią, która aż ocieka realizmem i brudem, podczas gdy w tle rozbrzmiewa reggae.

Człowiek może umrzeć. Jego duch nigdy. I czasem ten duch przemawia.
W roku 1976 na Jamajce dochodzi do zamachu na Boba Marleya. Uzbrojeni napastnicy wkraczają do domu ojca muzyki reggae, Marleyowi na szczęście udaje się ujść z życiem. Sprawcy nie zostają nigdy złapani. Ale co kryło się za atakiem? Jakie były motywy? Kto był w to zamieszany? I jakie będą konsekwencje?

,,Krótka historia siedmiu zabójstw" nie jest taka, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Zaczynając od tytułowej ,,obietnicy" jej objętość to blisko 750 stron, a treść nie jest rekonstrukcją faktów z zamachu na Marleya (chociaż fakty te, oczywiście, relacjonuje). Nie jest także sensacyjną opowieścią wyrastającą na gruncie prawdy, która chce opowiedzieć to, co dzieje się za granicami, chociaż ma w sobie dużo z takiej właśnie historii. Czym zatem jest? Oczywiście poza połączeniem wszystkiego powyższego? Przede wszystkim przejmującym portretem Jamajki drugiej połowy lat 90 (chociaż nie tylko, wraz z upływem czasu przekroczone zostają granice kontynentów), gdzie pełna nadziei muzyka mieszała się z dymem marihuany, narkotykami, prostytucją, korupcją, egzystencją gangów, morderstwami i zbrodniami innego kalibru. Wszystko tutaj jest brudne, smutne, mroczne... Czy to codzienne życie w biedzie, czy ,,wielka" polityka, czy też może dziennikarska praca, nad wszystkim wisi cień czegoś tragicznego. Fakty i fikcja, teorie i domysły, splatają się tutaj w jedną dziwną całość, która odpycha i fascynuje, czasem urażając, czasem skłaniając do myślenia, to znów przerażając.

Stylistycznie powieść balansuje na bardzo wielu stykach. Mamy więc narrację pozagrobową i tą zwyczajną także, perspektywa zmienia się wraz z bohaterami, a każdy z nich mówi charakterystycznym dla siebie jeżykiem. Bywa więc literacko w pełni tego słowa znaczeniu, ale na stronach mamy także do czynienia z brutalnym, potocznym, że aż czasem prostackim językiem ulicy i biedy. Nie brakuje więc kontrowersji, a zarazem powieść Marlona Jamesa skłania do myślenia. Najważniejsze jednak pozostaje wierne oddanie czasów, ludzi i wszystkich drobnostek z tym związanych połączonych w dziwny, ale intrygujący kolaż.

Polecam zatem gorąco. ,,Obok ,,Krótkiej historii..." nie da się przejść obojętnie, chociaż nie jest to powieść przeznaczona dla wszystkich. Ci jednak, którzy zechcą się z nią zmierzyć, nie bojąc się wymagającej lektury, wyjdą z tego starcia zadowoleni, chociaż sponiewierani.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/10/03/krotka-historia-siedmiu-zabojstw-marlon-james/
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
monweg plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-22, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,52 książki - 2016,Egzemplarz recenzencki,Mam,
Jamajka jest państwem-wyspą, usytuowanym na Morzu Karaibskim, należącym do Wspólnoty Brytyjskiej. Słynie z pięknych plaż i upalnego klimatu. Kiedy myślimy o Jamajce, wyobrażamy sobie drużynę bobsleistów, Usaina Bolta, Lennoxa Lewisa oraz, co chyba oczywiste, marihuanę, reggae i Boba Marleya. Jamajka kojarzy się z totalnym luzem, wolną miłością i wypoczynkiem.

Jeszcze do niedawna Jamajka nie miała wielkiej reprezentacji w dziedzinie literatury. Jednakże w 2014 roku dał się słyszeć głos z tego niewielkiego kraju, ryk jamajskiego lwa spisany w rytmie muzyki z tej wyspy na kartach książki A Brief History of Seven Killings. Za tę powieść Marlon James, jako pierwszy jamajski pisarz, otrzymał rok później Nagrodę Bookera, co więcej, decyzję o jej przyznaniu jury podjęło podobno jednogłośnie, w niecałe dwie godziny. To trzecia książka w dorobku autora urodzonego w Kingston, który na co dzień jest wykładowcą kreatywnego pisania na jednym z amerykańskich uniwersytetów.

James przedstawił burzliwą historię swojego kraju na przestrzeni blisko trzech dekad, rozwiewając nasze naiwne wyobrażenia o spokojnej, leniwej Jamajce. Za sprawą Wydawnictwa Literackiego Krótka historia siedmiu zabójstw w przekładzie Roberta Sudóła trafi do polskich księgarń już 26 października.

"Jednego razu Śpiewak mie pyta, jak to jest, że ja jestem najważniejszy, skoro tak dużo się martwię? Nie powiedziałem mu, że być najważniejszym to właśnie znaczy się martwić. Jak wleziesz na szczyt góry, to wszystko na świecie może cie strącić.Wiem, że Śpiewak wie, że mnóstwo ludzi go nie nawidzi, ale się zastanawiam, czy wie, jaką twarz ma ta nienawiść. Każdy człowiek ma coś do powiedzenia, ale ci, co nie nawidzą naprawdę, są czarniejsi niż on."

Marlon James wrzuca czytelnika do wielkiego kotła, jakim jest Kingston na początku grudnia 1976 roku. Akcja powieści krąży wokół zamachu na Boba Marleya, nazywanego Śpiewakiem, które to wydarzenie łączy postaci pojawiające się na kartach książki. Dzięki temu, że pisarz pozwolił mówić wielu bohaterom, uzyskał nie tylko wyjątkowy wielogłos narracyjny, ale także umożliwił czytelnikom obserwowanie wydarzeń z różnych punktów widzenia. Trafiamy do dzielnic slumsów, Ośmiu Ulic i Kopenhagi, które stanowią siedziby zwaśnionych gangów, poznajemy ich historię i przede wszystkim jamajskie realia tamtego okresu. Opowieść prowadzi czytelnika z Kingston przez Montego Bay do Nowego Jorku i Miami w okresie wielkich poruszeń.

Jamajka w powieści Jamesa okazuje się miejscem, w którym politycy i gangi łączą siły, tworząc ,,syfsystem Babilonu", a policja chroni bogatych i białych, ewentualnie brązowych, obywateli, żyjących w aptaunie, i niszczy czarnych z dauntaunu. Mieszkańcy slumsów niejako utracili prawo do normalnego życia, dla nich jedyną wartością jest przetrwanie i próba wydostania z dzielnicy i kraju pełnych biedy i niesprawiedliwości. Kingston staje się symbolem korupcji, nagłej śmierci i przedstawieniem piekła na ziemi. Jamajka stoi na skraju rewolucji, a wszyscy, z amerykańskimi służbami włącznie, chcą dla siebie jak największy kawałek tortu.

"Myślałem, że postawią cię na beczce i kopniakiem odbiorą życie. Ale sznur, który oplata twoją szyję, biegnie wysoko nad grubym konarem, po czym opada po drugiej stronie, trzymany na końcu przez dwóch rasta, którzy owijają go sobie wokół nadgarstków i ciągną. Ciekawe, czy to, że zachowują się tak cicho - jak gdyby to była rutynowa praca - wydaje ci się tak samo obsceniczne jak mnie. Nie będzie ostatnich słów przed śmiercią. Ciekawe, czy płaczesz. Ciekawe, czy masz nadzieję, że jakimś cudem Śpiewak usłyszy twoje błaganie o litość.
Jedno powinieneś wiedzieć.
Żywi nigdy nie słuchają."

Od liczby postaci w powieści można dostać zawrotu głowy, ale, na szczęście dla czytelnika, mamy podaną listę bohaterów dramatu. Znajdują się wśród w nich ludzie z dzielnic biedy i aptaunu, członkowie gangów, szefowie karteli, amerykańscy agenci i dziennikarze, zabójcy, a także duch. Każdy z narratorów mówi własnym, wyjątkowym językiem i przedstawia świat w zupełnie różny sposób. Dzięki temu zabiegowi polifonii James uzyskał niewiarygodny efekt; rzeczywistość w powieści mieni się od kolorów, obraz drży od gniewu i frustracji, a druk zaczyna pachnieć krwią i żelazem.

Krótka historia siedmiu zabójstw wprowadza odbiorcę w trans, nie pozwalając mu się od siebie oderwać. Marlon James snuje swą opowieść niezwykle sprawnie, w jednej scenie pędząc przez ulice Kingston, następnie zwolniając tempa przy skręcie z gandzi, by zaraz wystrzelić całą serią pocisków z kartek. I tak przez ponad siedemset stron!

"Zło czyńcy nie robią notatek. Powiem coś, czego jestem pewien tak samo jak tego, że słońce za oknem zaraz zrobi się większe i bardziej gorące. Zło czyńca zapisuje sobie w myśli i ćwiczy szare komórki, żeby pamiętać. Nie znam słów ,,zapomnieć" ani ,,przebaczyć". Nie to, żebym w ogóle nie przebaczał, jakbym w ogóle nie przebaczał, toby rzeka krwi płyneła od National Heroes Park aż do Kingston Harbour. Ale pamiętam, czekam i robie swoje, tak właśnie działam. Ten pedzio Boy George pyta mie właśnie w radiu, czy zarabiam na czarno. Ja wszystko robie na czarno."

Nadzwyczajnie ważnym elementem powieści Marlona Jamesa jest pojawiająca się w niej muzyka. Świat przedstawiony buja się w jej rytmie, a ona sama zdaje się pojawiać na prawach pełnokrwistego bohatera. Dość powiedzieć, że każda z kolejnych części książki nosi tytuł piosenki z tamtych lat. Oczywiście, najważniejszą postacią jest tutaj Tuff Gong , czyli Śpiewak (czyt. Bob Marley), ale w tle słyszymy także hity innych wykonawców i zespołów, takich jak choćby Andy Gibb, Kim Wilde czy Rolling Stones. Lista utworów pojawiających się w powieści, sporządzona przez tłumacza, pomoże stworzyć ścieżkę dźwiękową, która będzie wspaniałym uzupełnieniem lektury i pozwoli zanurzyć się głębiej w opisaną historię.

Język w powieści stanowi swoisty eksperyment, który zdecydowanie należy uznać za udany. Wspomniany przeze mnie wielogłos narracyjny, zastosowany przez Jamesa, powoduje, że książka jest niejednolita językowo, dzięki czemu lepiej oddaje realia przedstawionych środowisk. Majstersztykiem okazuje się fragment napisany z punktu widzenia młodego zabójcy z dauntaunu, będącego na kokainowym haju. A to tylko jeden ze smaczków serwowanych czytelnikowi przez autora. Trzeba przyznać, że narastający gniew postaci wpływa na agresywność i wulgarność języka, ale nie należy tego poczytywać za wadę, a wręcz przeciwnie; słownictwo i składnia bohaterów idealnie oddają ich stan emocjonalny.

Krótka historia siedmiu zabójstw jest dla mnie jedną z największych powieściowych rewelacji tego roku. Zawiera w sobie wszystko to, co czyni książkę wybitną, czyli mocne postaci z dobrze zarysowanym portretem psychologicznym, nie stroni od eksperymentowania i składa się z wielu małych opowieści z wielką historią w tle - każdy z elementów starannie odmierzony. Nie żałuję przeczytania żadnej z prawie siedmiuset pięćdziesięciu stron. Nie pozostaje mi nic innego, jak tylko polecić wam wszystkim rewelacyjną powieść Marlona Jamesa, kolejnego literackiego odkrycia na mapie świata.
jeke5 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-09, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Jamajski pisarz Marlon James otrzymał Nagrodę Bookera 2015 za swoją trzecią powieść ,,Krótka historia siedmiu zabójstw", która 26 października 2016 roku ukarze się w Polsce nakładem Wydawnictwa Literackiego.

W 1976 roku w stolicy Jamajki Kingston grupa uzbrojonych w karabiny maszynowe bandziorów napada na dom muzyka reggae Boba Marleya. Gwiazdorowi udaje się przeżyć, ale gangsterzy nie zostają schwytani. Wokół napadu krążą legendy, a Marlon James stopniowo odsłania kulisy tego tajemniczego zdarzenia, które odbiło się echem na całym świecie, a także opisuje losy gangu narkotykowego.
Akcja powieści rozciąga się na dziesięciolecia i toczy się na Jamajce oraz w Nowym Jorku. Narracja prowadzona jest przez wiele osób i dzięki temu poznajemy życie na Jamajce z różnych perspektyw: gangsterów, handlarzy narkotyków, polityków, agentów CIA, policjantów-sadystów, dziennikarzy, bezrobotnych, prostytutek, egzekutorów. Autor zadbał, by każdy z bohaterów posługiwał się językiem charakterystycznym dla jego grupy społecznej.

Przejmujący obraz Jamajki, która podzielona jest na strefy wpływów( Kopenhaga, Osiem Ulic, Dżungla, Rem, apatauan, dautauan), w których rządzą narkotykowi doni powiązani z politykami walczącymi brutalnie o wygranie wyborów. Młodzi bandyci stopniowo przekraczają ustalone granice i napadają coraz bliżej centrum, ich akcje są coraz bardziej spektakularnie.
Ludzie w getcie zabijają dla jedzenia, dla pieniędzy, bo ktoś krzywo na nich spojrzał. Do zabijania nie potrzebują powodów. Rudeboys napadają na dobrze ubrane kobiety i mężczyzn. Życie w getcie nie znaczy nic-,,Zabić chłopaka to jak pierdnąć." Dzieci płaczą na ulicach, ciężarne kobiety są gwałcone, bandyci napadają na kolejne domy ciężko pracujących ludzi i rabują co się da, a przy tym nie wahają się zabijać i gwałcić rodziców na oczach dzieci.
Jeden z bohaterów Bam-Bam w wieku dziesięciu lat jest świadkiem napadu, poniżania i śmierci swoich rodziców. Ucieka i z ulicy trafia do bandy Papa-Lo, który się nim zajmuje. Uczy się strzelać i zabijać, by sam mógł przeżyć.

,,Zabić takiego chłopaka to było nic. Wiedziałem, że tak będzie, może chłopaki z getta to wiedzą. To nie przez śmierć, tylko przez szczyny, gówno i krew się zrzygałem, jak go ciągnąłem, żeby wrzucić do morza. Trzy dni później w gazecie był nagłówek, że zwłoki chłopca pływały w porcie, że wyglądało jak egzekucja. Josey Wales się uśmiechnął i powiedział, że ze mnie teraz taki wielki mężczyzna, że piszą o mnie w gazetach i boi się mnie cała Jamajka. Ja nie czuję się wielki. Nic nie czuję. Może wielkie jest to właśnie, że nic nie czuję."

Jamajka w powieści Marlona Jamesa to nie jest raj dla turystów, to prawdziwy, a częściowo przerysowany obraz kraju, w którym trwa brutalna wojna przedwyborcza.
Nie jest to łatwa lektura, gdyż obfituje w przemoc, wulgarny język, naturalistyczne opisy seksu i brutalne morderstwa. Czytałam ją z rosnącym niedowierzaniem i przerażeniem, że w ludziach może być tak wiele zła.

,,Krótka historia siedmiu zabójstw" to nie tylko opowieść o szturmie bandytów na dom Boba Marleya, ale przede wszystkim epicka, oszałamiająca historia o mrocznym i brutalnym świecie narkotyków, przemocy, handlu bronią, korupcji, prostytucji i powiązanych z nimi jamajskich polityków. Przeraża, fascynuje i nie pozostawia obojętnym, bo budzi bardzo silne emocje. Warto zmierzyć się z tą pomysłową i ambitną powieścią.
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
wkp plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-03, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
NIE TAKA KRÓTKA HISTORIA Z REGGAE W TLE

Kojarzycie jakieś książki napisane przez jamajskich autorów? Jeśli tak, to są to nieliczne tytuły. Ale tak samo przecież jest z literaturą innych, mniej znaczących na kulturalne mapie świata państw, co nie znaczy, że w ich granicach nie powstają wartościowe dzieła. ,,Krótka historia siedmiu zabójstw" jest jednym z dowodów na to, nagrodzoną Bookrem opowieścią, która aż ocieka realizmem i brudem, podczas gdy w tle rozbrzmiewa reggae.

Człowiek może umrzeć. Jego duch nigdy. I czasem ten duch przemawia.
W roku 1976 na Jamajce dochodzi do zamachu na Boba Marleya. Uzbrojeni napastnicy wkraczają do domu ojca muzyki reggae, Marleyowi na szczęście udaje się ujść z życiem. Sprawcy nie zostają nigdy złapani. Ale co kryło się za atakiem? Jakie były motywy? Kto był w to zamieszany? I jakie będą konsekwencje?

,,Krótka historia siedmiu zabójstw" nie jest taka, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Zaczynając od tytułowej ,,obietnicy" jej objętość to blisko 750 stron, a treść nie jest rekonstrukcją faktów z zamachu na Marleya (chociaż fakty te, oczywiście, relacjonuje). Nie jest także sensacyjną opowieścią wyrastającą na gruncie prawdy, która chce opowiedzieć to, co dzieje się za granicami, chociaż ma w sobie dużo z takiej właśnie historii. Czym zatem jest? Oczywiście poza połączeniem wszystkiego powyższego? Przede wszystkim przejmującym portretem Jamajki drugiej połowy lat 90 (chociaż nie tylko, wraz z upływem czasu przekroczone zostają granice kontynentów), gdzie pełna nadziei muzyka mieszała się z dymem marihuany, narkotykami, prostytucją, korupcją, egzystencją gangów, morderstwami i zbrodniami innego kalibru. Wszystko tutaj jest brudne, smutne, mroczne... Czy to codzienne życie w biedzie, czy ,,wielka" polityka, czy też może dziennikarska praca, nad wszystkim wisi cień czegoś tragicznego. Fakty i fikcja, teorie i domysły, splatają się tutaj w jedną dziwną całość, która odpycha i fascynuje, czasem urażając, czasem skłaniając do myślenia, to znów przerażając.

Stylistycznie powieść balansuje na bardzo wielu stykach. Mamy więc narrację pozagrobową i tą zwyczajną także, perspektywa zmienia się wraz z bohaterami, a każdy z nich mówi charakterystycznym dla siebie jeżykiem. Bywa więc literacko w pełni tego słowa znaczeniu, ale na stronach mamy także do czynienia z brutalnym, potocznym, że aż czasem prostackim językiem ulicy i biedy. Nie brakuje więc kontrowersji, a zarazem powieść Marlona Jamesa skłania do myślenia. Najważniejsze jednak pozostaje wierne oddanie czasów, ludzi i wszystkich drobnostek z tym związanych połączonych w dziwny, ale intrygujący kolaż.

Polecam zatem gorąco. ,,Obok ,,Krótkiej historii..." nie da się przejść obojętnie, chociaż nie jest to powieść przeznaczona dla wszystkich. Ci jednak, którzy zechcą się z nią zmierzyć, nie bojąc się wymagającej lektury, wyjdą z tego starcia zadowoleni, chociaż sponiewierani.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/10/03/krotka-historia-siedmiu-zabojstw-marlon-james/
Bookendorfina plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
"Żywi czekają i patrzą, bo oszukują samych siebie, że mają czas. Umarli patrzą i czekają...Umarli nigdy nie przestają gadać i żywi czasem ich słyszą."

Przyznam, że książka zrobiła na mnie spore wrażenie, już sama jej objętość, ponad siedemset stron, wskazuje na długie zaczytanie, które okazało się niezwykle przyjemne i wciągające. Świetnie, że autor zdecydował się na taki rozmach, wnikliwość i drobiazgowość, to podnosi atrakcyjność opowiadanej historii. Wielokrotnie w trakcie czytania, podziwiałam intensywność pasji, z jaką Marlon James podszedł do napisania tej powieści, ogrom poświęconego czasu i energii. Imponuje skala podjętego ambitnego wyzwania, siła wnikania w przedstawiany świat, szczegółowość jego przedstawiania i odmalowywania. W książce mocno rozsmakowujemy się, szybko poddajemy się jej wartkiemu rytmowi, zachwycamy się dialogami, świetnym humorem i przenikliwymi opisami. Nieuchronnie wciąga czytelnika fascynującą fabułą i rewelacyjną narracją.

Doskonale odbieramy jamajski klimat z mrocznej, dzikiej i brutalnej perspektywy. Fenomenalna umiejętność oddania indywidualnych cech, zachowań i sposobu wysławiania się powieściowych postaci, używanej przez nich gwary, slangu i żargonu, a przecież głównych bohaterów mamy kilkunastu, każdy bardzo specyficzny i barwny. Mocny język, sporo wulgaryzmów, dosadnych sformułowań, czasem uproszczonego słownictwa, elementów tak charakterystycznych dla opisywanego środowiska. Jednak to absolutnie nie przeszkadza, wręcz przeciwnie, ich użycie sprawia, że odbiór treści staje się realniejszy i pełniejszy. Wszystko silnie przemawia, mocno odwołuje się do wyobraźni, podkreśla ogrom pracy włożonej w dostarczenie satysfakcjonującej podróży czytelniczej. Z pewnością to również zasługa trzymania wysokich standardów tłumaczenia, jego rzetelności i wyczucia. Jestem bardzo ciekawa, w jakim stopniu się to udało, jednak nie czuję się na siłach, aby sprostać czytaniu w oryginale, wierzę, że wszystko co można było wyciągnąć przekładając na język polski, zostało zrobione.

Nie przypominam sobie, abym wcześniej miała okazję, tak intensywnie i ostro przeniknąć do świata przepełnionego przemocą, zabójstwami, korupcją, narkotykami, prostytucją. Rewelacyjnie oddane sylwetki polityków, dziennikarzy, artystów, filmowców, agentów tajnych służb, szefów gangu, egzekutorów, informatorów, złodziei, handlarzy, mieszkańców slumsów. Jamajka, połowa lat siedemdziesiątych, zamach na życie Boba Marleya, jego znaczenie, powody, zakulisowe domysły i interpretacje, mnóstwo tajemnic, niewiadomych i zasłon dymnych. W czytelniczej wędrówce docieramy też do Stanów Zjednoczonych, aż do marca tysiąc dziewięćset dziewięćdziesiątego pierwszego roku. Nie jestem zdziwiona, że Marlon James otrzymał za tę powieść Nagrodę Bookera, to nietuzinkowe dzieło, umożliwiające spotkanie z wyśmienitą literaturą, właśnie takich powieści wyczekujemy, o takie dopytujemy się wśród wydawców. Zanurzając się w nią czytelnik z trudem łapie oddech, czuje, że historia go porywa, wciąga w swój spójny, gęsty, czarny i mroczny świat. Trzeba do niej podejść z otwartym umysłem, pozbyć się pewnych uprzedzeń, zahamowań, czasem robić przerwy w jej pochłanianiu, a wówczas lektura dostarcza mnóstwo zadowolenia i satysfakcji. Od dziś, słuchając reggae, fabuła książki i jej klimat będą mi towarzyszyć w myślach, powstaną nawiązania i odniesienia, które na trwałe zaznaczą swą obecność w czytelniczej pamięci.

bookendorfina.blogspot.com
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów