Okładka książki - Mroczna Wieża. Tom 1. Roland

Mroczna Wieża. Tom 1. Roland

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2010-09-24
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 978-83-6578-131-4
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: ksiazkowa-fantaz

Ocena: 5.15 (20 głosów)

O cyklu Mrocznej Wieży mówi się dość dużo, dlatego postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie.Pierwszy tom "Roland" wprowadza nas w świat tytułowego bohatera, ostatniego rewolwerowca świata, który ściga człowieka w czerni Waltera. Walter z kolei podaje się za przyjaciela ojca Rolanda, a tak naprawdę działa w zmowie z Martenem, który jest potężnym czarownikiem.Następnie dowiadujemy się, że Rolanda wystawioną na ciężko próbę, który odkrywa, że jego matka została kochanką Martena. Nasz bohater poradził sobie dobrze z zaistniała sytuacją, bo ma tylko jeden cel - dotrzeć za wszelka cenę do Mrocznej Wieży. Jest to jego pewnego rodzaju obsesja.Przy pewnym zajeździe nasz bohater poznaje chłopca - Jake'a, który został wepchnięty pod samochód przez Jacka Morta, który był kierowany siłami Waltera. I tak chłopiec ma swoje drugie życie w innym czasie u boku Rolanda, jednak nie trwa to długo, bo chłopiec umiera ponownie. Rewolwerowiec w końcu dopada człowieka w czerni, a ten przepowiada mu przyszłość za pomocą kart tarota. Karty wyraźnie pokazują trzy postacie: Więźnia, Władczynię Mroku i Śmierć. Warto napomnieć, że świat rewolwerowca jest powiązany z naszym światem, ale w jaki sposób to już nie będę zdradzać.Pierwszy tom "Roland" nie był dla mnie zbyt ciekawy i trudno było mi wniknąć w ten świat. Praktycznie cały tom poświęcony jest pogoni za człowiekiem w czerni i przeplatany kilkoma ciekawszymi zwrotami akcji. Wiedziałam, że muszę przeczytać szybko, bo inaczej bym czytała książkę bardzo długo. I jakoś udało mi się przebrnąć. Jednak się nie zrażam i sięgnę po II tom cyklu "Mroczna Wieża" i mam nadzieję, że będzie dużo ciekawszy.Recenzja została opublikowana również na moim blogu:http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2013/01/roland.html

 

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - agoosiaczek
agoosiaczek
Przeczytane:2013-02-22, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,

Każdy pisarz marzy o tym, aby – prędzej czy później – stworzyć dzieło swojego życia, monumentalną powieść lub też całą serię, będącą najdorodniejszym okazem w całym dorobku artystycznym. Nie inaczej rzecz się miała z samym "mistrzem horroru". O motywach, jakie nim kierowały, inspiracjach i procesie powstawania Mrocznej Wieży Stephen King pisze we wstępie i przedmowie, zamieszczonych w przejrzanej i poprawionej wersji pierwszego tomu jego najgłośniejszego cyklu powieściowego. Dowiadujemy się z owego wstępu, że zamierzeniem autora było stworzenie powieści przesyconej Tolkienowskim poczuciem misji i magii i umieszczonej na prawie absurdalnym tle majestatycznego Dzikiego Zachodu Sergia Leone. Mroczna Wieża opiera się zatem na trzech (a warto przypomnieć, że trójka to liczba mistyczna) filarach: Władcy Pierścieni Tolkiena, filmie Sergia Leone Dobry, zły i brzydki oraz na XIX-wiecznym poemacie Roberta Browninga Sir Roland pod Mroczną Wieżą stanął. Przy czym można pokusić się o stwierdzenie, że utwór Browninga odgrywa rolę najważniejszą, stanowiąc bezpośrednią inspirację.

 

King pisał cykl przez trzy dekady, skompletowanie całego cyklu mi zajęło co najmniej 6 lat. Bodźcem, który zadecydował o ukończeniu pisania, był wypadek, jaki przydarzył się pisarzowi – podczas rekonwalescencji doszedł on do wniosku, że nie może pozostawić Mrocznej Wieży w zawieszeniu. 

 

Zostajemy wrzuceni w środek akcji – anonimowy rewolwerowiec podąża śladem tajemniczego człowieka w czerni, posiadającego magiczne zdolności. Początkowo nie wiemy, jakie są przyczyny owego pościgu, jednak z każdą kolejną stroną poczucie dezorientacji mija. Im dalej w pustynię zapuszcza się ostatni z rewolwerowców, Roland Deschain, tym więcej prześwitów pojawia się we mgle osnuwającej jego cel i motywy. Im bliżej człowieka w czerni, tym dalej w przeszłość sięgają retrospekcje odkrywające przed czytelnikami coraz więcej tajemnic. Dowiadujemy się, że jedynym celem przyświecającym Rolandowi jest dotarcie do Mrocznej Wieży. Bohater przebył już długą drogę i łatwo się domyślić, że im mniejsza odległość dzieli rewolwerowca od nieznanej budowli, tym trudniejsza będzie jego wędrówka po tym ponurym świecie, w którym nie ma miejsca na wyższe uczucia, a okazanie komuś choćby odrobiny przywiązania jest równoznaczne z wyrokiem śmierci. W świecie – pozornie prowizorycznie – skonstruowanym na gruzach dawnej cywilizacji, gdzie istnieją mutanty, wampiry i demony, przetrwają tylko najsilniejsi i najbardziej zdeterminowani, gotowi dla zrealizowania celu poświęcić praktycznie wszystko. Świat Rolanda to świat, w którym sukces można osiągnąć jedynie poprzez porażkę.

 

Tom pierwszy uważany jest za najsłabszy z całej serii. Warto jednak pamiętać, że po raz pierwszy wydany został w 1982 roku – nawet od najwybitniejszych nie należy oczekiwać, że od samego początku i przez cały czas będą w szczytowej formie. W końcu to praktyka czyni mistrza. Roland zgrabnie wprowadza do świata Mrocznej Wieży, który intryguje i wciąga bez reszty. Ogarnia przemożna chęć, by krok w krok z ostatnim z rewolwerowców konsekwentnie brnąć w wyznaczonym kierunku, nie bacząc na liczne przeszkody i niebezpieczeństwa, jakie niewątpliwie pojawią się na obranej ścieżce. Zdecydowanie polecam i sięgam na półkę po tom drugi - Powołanie Trójki.

 

Tekst znajduje się również na blogu: http://missfeather.wordpress.com/

Link do recenzji
Avatar użytkownika - kalina
kalina
Przeczytane:, Ocena: 5,5,

Wyobraźmy sobie świat, który używając języka bohaterów "poszedł naprzód", czyli... kompletnie się zdegenerował. Czas zaczyna się powolutku rozregulowywać. Mimo braku elektrowni atomowych część ludzi zmieniła się w potworne, niejednokrotnie agresywne mutanty. Inteligentne maszyny - kiedyś duma i dowód na potęgę cywilizacji - albo się popsuły, albo wymknęły się spod kontroli i zaczęły być groźne dla człowieka. To nie jedyne zagrożenia. Świat ten bowiem nie jest zamieszkały tylko przez ludzi. W różnych miejscach czają się demony. Nie brakuje też czarnoksiężników i wiedźm. Przez taki właśnie nieprzyjazny świat, przez rozpaloną słońcem pustynię, podąża Roland. Jego serce potrafi być równie bezlitosne jak słońce pustyni. Nie zadrży mu ręka, kiedy trzeba zastrzelić wroga. Jest ostatnim z dumnego klanu rewolwerowców (żeby stać się prawdziwym rewolwerowcem, musiał przejść bezwzględną tresurę pod okiem mistrza i równie okrutną próbę końcową). Jednak nie zabijanie jest jego głównym celem. Marzeniem jego życia jest dotarcie do tajemniczej Mrocznej Wieży stojącej w centrum wszystkiego - na zbiegu promieni podtrzymujących wszystkie równoległe światy. Być może wskazówek pomocnych w dotarciu tam jest w stanie mu udzielić tajemniczy człowiek w czerni - jeden z czarnoksiężników o wielkiej mocy. Roland podąża więc uparcie jego śladem. W tej wędrówce czeka go wiele niebezpieczeństw. Na szczęście w pewnym momencie pojawia się wsparcie - mały chłopiec Jake, który umarł w świecie równoległym i znalazł się w świecie rewolwerowca. Zaczynają się zaprzyjaźniać. Niestety wkrótce przyjaźń ta staje przed okropną próbą. Roland z chłopcem staną na skraju przepaści, którą wcześniej pokonał człowiek w czerni. Czarnoksiężnik daje Rewolwerowcwi wybór. Udzieli mu wskazówek pomocnych w drodze do Mrocznej Wieży, ale muszą się spotkać w cztery oczy, czyli musi w takim razie pozwolić, żeby Jake runął w dół i się zabił po raz kolejny. Co wybierze Roland? Marzenie swego życia czy przyjaźń? Przeczytacie Państwo sami. Ten okrutny świat wciąga z hipnotyczną siłą. Postacie są wyraziste i bardzo wiarygodne. Naprawdę potrafimy przejąć się ich losami.

 

Kibicujemy Rolandowi, żeby udało mu się dojść do Mrocznej Wieży. Akcja toczy się wartko i jest opowiadana niesamowitym językiem charakterystycznym dla wszystkich książek Kinga (mam je w komplecie, więc mogę się wypowiadać). Trudno go w zasadzie opisywać, ale spróbuję. Jest bardzo bogaty, momentami szorstki i dosadny, ale nie jest to rażące. King to chyba jedyny autor, u którego pojawiające się od czasu do czasu w każdym utworze wulgaryzmy czy wstawki o charakterze erotycznym nie przeszkadzają. Są po prostu idealnie harmonijnie wkomponowane w całość. Uwiarygodniają dodatkowo psychologicznie bohaterów - trudno przecież się spodziewać, żeby brutalny momentami rewolwerowiec mówił jak doktorant polonistyki czy profesor filozofii... Jednak być może nie jestem obiektywna. Trudno bowiem tego wymagać od zagorzałej fanki autora, która pochłonęła z zapartym tchem wszystkie jego książki. Jest tylko jeden sposób, aby sprawdzić, czy rzeczywiście jest czym się fascynować - sięgnięcie po książkę. Zapraszam więc do lektury.

 

Kalina Beluch

Link do recenzji

O cyklu Mrocznej Wieży mówi się dość dużo, dlatego postanowiłam wyrobić sobie własne zdanie.
Pierwszy tom "Roland" wprowadza nas w świat tytułowego bohatera, ostatniego rewolwerowca świata, który ściga człowieka w czerni Waltera. Walter z kolei podaje się za przyjaciela ojca Rolanda, a tak naprawdę działa w zmowie z Martenem, który jest potężnym czarownikiem.Następnie dowiadujemy się, że Rolanda wystawioną na ciężko próbę, który odkrywa, że jego matka została kochanką Martena. Nasz bohater poradził sobie dobrze z zaistniała sytuacją, bo ma tylko jeden cel - dotrzeć za wszelka cenę do Mrocznej Wieży. Jest to jego pewnego rodzaju obsesja.
Przy pewnym zajeździe nasz bohater poznaje chłopca - Jake'a, który został wepchnięty pod samochód przez Jacka Morta, który był kierowany siłami Waltera. I tak chłopiec ma swoje drugie życie w innym czasie u boku Rolanda, jednak nie trwa to długo, bo chłopiec umiera ponownie. Rewolwerowiec w końcu dopada człowieka w czerni, a ten przepowiada mu przyszłość za pomocą kart tarota. Karty wyraźnie pokazują trzy postacie: Więźnia, Władczynię Mroku i Śmierć. 
Warto napomnieć, że świat rewolwerowca jest powiązany z naszym światem, ale w jaki sposób to już nie będę zdradzać.
Pierwszy tom "Roland" nie był dla mnie zbyt ciekawy i trudno było mi wniknąć w ten świat. Praktycznie cały tom poświęcony jest pogoni za człowiekiem w czerni i przeplatany kilkoma ciekawszymi zwrotami akcji. Wiedziałam, że muszę przeczytać szybko, bo inaczej bym czytała książkę bardzo długo. I jakoś udało mi się przebrnąć. Jednak się nie zrażam i sięgnę po II tom cyklu "Mroczna Wieża" i mam nadzieję, że będzie dużo ciekawszy.

Recenzja została opublikowana również na moim blogu:
http://ksiazkowa-fantazja.blogspot.com/2013/01/roland.html

 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Uleczkaa38
Uleczkaa38
Przeczytane:2015-05-06, Przeczytałem, 52 książki 2015,

Cykl "Mroczna wieża" Stephena Kinga,  zyskał już miano kultowego i klasycznego w literaturze fantasy. Niesamowity, wyniszczony  świat alternatywnej rzeczywistości i przemierzający go samotnie wędrowiec o imieniu Roland - ostatni z klanu rewolwerowców, zachwycił miliony czytelników na całym świecie, którzy z zapartym tchem wyczekiwali na kolejne odsłony epopei, jakich dotąd ukazało się siedem. Niepokojąca, zaskakująca i inna niż klasyczna forma powieści - to chyba najlepsze i najtrafniejsze uzasadnienie niezwykłej popularności tego cyklu, który wciąż rozpala serca i wyobraźnię kolejnych pokoleń czytelników.. Doskonałą okazją ku temu jest najnowsze wznowienie sagi Stephena Kinga przez wydawnictwo Albatros,  nakładem którego ukazała się pierwsza część cyklu - "Roland".

 

 Opowieść ta przenosi Nas na wyniszczoną i spaloną ziemię świata, o którym wiemy bardzo mało.. Przemierza go Roland, podążający za tajemniczym mężczyzną w czerni, który skrywa  odpowiedzi na wszelkie pytania rewolwerowca.. To walka z owym przeciwnikiem, piekłem pustyni i całą gamą niezwykłych postaci i dziwów, jakie przyjdzie Mu spotkać na swojej drodze.. Są to m.in. szaleni i niebezpieczni osadnicy, opętana kapłanka, potwory żyjące pod powierzchnią ziemi, gadający kruk i mały chłopiec.. 

 

 "Roland" to książka niezwykła, zarówno pod względem gatunkowym jak i treści, którą w sobie zawiera. Po pierwsze jest to wyjątkowe, skomplikowane, ale i ze wszech miar udane połączenie literatury przygodowej, fantastyki, horroru i czegoś na wzór egzystencjalnej przypowieści.. Po drugie jest to bardzo zróżnicowana historia, w której to początek jest zupełnie czymś innym, aniżeli jej środkowy i końcowy etap. Innym w niemalże każdym znaczeniu, gdyż oto pierwsze strony przypominają pasjonującą opowieść rodem z westernu, jej środek przywołuje z kolei skojarzenia z książką grozy, tak bardzo charakterystyczną dla późniejszych dokonań Kinga, zaś jej zakończenie to coś na wzór psychologicznej historii o ludzkim powołaniu, w której rzeczywistość i fikcja nawzajem się przeplatają. I co trzeba wyraźnie powiedzieć, nie jest to łatwa lektura, tak jak i również przyjemność z jej poznawania jest bardzo różna, w zależności od postępu w jej czytaniu.. Niemniej, jest to jedna z tych wyjątkowych pozycji w literaturze, która nie daje o sobie zapomnieć na bardzo długo po zakończeniu lektury, a i jej wartość zyskuje wówczas bardzo wiele w sercach i umysłach czytelnika..

 

 Wielką wartością, ale także i pewnym kłopotem tej książki, jest jej bardzo skomplikowany charakter. Oto bowiem zostajemy "wrzuceni" do nieznanego Nam świata, w któym jest jeden dobry bohater i jego antagonista - człowiek w czerni. To, co ich łączy, na czym polega ich wzajemna relacja, jakie motywy nimi kierują i o co tak naprawdę chodzi w tej pogoni - stanowi dla Nas wielką tajemnicę, której jedynie drobne fragmenty poznajemy w końcowych rozdziałach tej opowieści.  Oczywiście stanowi to dla Nas wielkie wyzwanie, intrygującą grę z autorem i sposobność do zadawania własnych pytań (co osobiście kocham w literaturze).., lecz jednocześnie jest to naturalne pole do popisu dla chaosu, bałaganu, zmęczenia i znużenia tą lekturą.. King jest Kingiem, i nigdy nie idzie w swej twórczości na kompromisy, zgoda. Jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to trochę nazbyt wysoko postawiona poprzeczka, zwłaszcza dla tych czytelników, którzy dotąd nigdy nie zetknęli się z tym cyklem. Moim skromnym zdaniem początek tej epopei nie jest idealny, a kolejne części cyklu znacznie go przewyższają.., co niewątpliwie jest związane właśnie w owym skomplikowanym charakterem tego "początku"..

 

 Na słowa uznania zasługuje z pewnością fantastyczny świat wykreowany na kartach tej opowieści, który z jednej strony tak bardzo przypomina Nasz własny, z drugiej zaś jest jego kompletnym, mrocznym i smutnym przeciwieństwem. To świat pustkowia, samotności, wszelakiej maści  zagrożeń, potworów, demonów, złych postaci.., w którym to człowiek stanowi zdecydowaną mniejszość. To świat palącego słońca, bezkresnych przestrzeni i śladów upadku dawnej cywilizacji.. Pytań o to  czym jest ów miejsce, może być mnóstwo.., podobnie jak i odpowiedzi. Czy to Ziemia przyszłości, jedna z jej alternatywnej wersji, czy też zupełnie obca planeta..? Tego autor Nam wprost nie mówi, co akurat w tym przypadku wydaje się być jak najbardziej trafnym krokiem, gdyż często pytania i niewiedza jest bardziej intrygująca, aniżeli prawda.. I chyba w tym przypadku tak właśnie się dzieje..

 

 Zazwyczaj w tym miejscu skupiam się na bohaterach omawianej książki, jednak w tym przypadku nie jest to prostym zadaniem. Z jednej strony mamy bowiem główną postać rewolwerowca - Rolanda, o którym wiemy bardzo mało..Z drugiej zaś mężczyznę w czerni, o którym wiemy jeszcze mniej.. I o ile w przypadku rewolwerowca poznajemy skąpą garść informacji o jego przeszłości, to w przypadku "czarnego charakteru, tak się nie dzieje.. Roland to ostatni z przedstawicieli Klanu Rewolwerowców - odważnych wojowników, którzy walczą ze złem. Jest to bardzo tajemniczy człowiek, który poświęcił całe swoje życie jednemu celowi, odnalezieniu Człowieka w Czerni i poznaniu tajemnicy Wieży.  Z pewnością nie jest to przykład 100%-ego pozytywnego bohatera, którego możemy polubić od razu. To trudna postać, która często irytuje, męczy, drażni.., a jednocześnie przyciąga Naszą ciekawość i uwagę.. Jeśli chodzi zaś o Człowieka w Czerni.., to dla Mnie jest  to uosobienie najczystszego zła, którego twarzy nie możemy tutaj poznać tak do końca, a która to wydaje się być jeszcze bardziej przerażającą, niż ta jaką tu widzimy.. To człowiek ( lub demon) o ogromnej mocy, władzy, sile.., który może uratować ten dziwny świat, jak i również unicestwić w nim wszystko to, co przetrwało.. I co by tutaj nie powiedzieć, to dawno już nie spotkałam w literaturze takiej pary głównych bohaterów, o których prawie nic nie wiemy, a jednocześnie są oni dla Nas tak bardzo interesujący, ciekawi, ważni..

 

 Styl.. Tutaj mam największe trudności, gdyż serce każe go chwalić i uznawać za wyjątkowy.., zaś rozum dyktuje Mi jak najgorsze epitety względem jego poziomu.. Oto bowiem jest to opowieść podana w bardzo prosty, momentami niedopracowany,  toporny sposób. Zdania nie mają logicznej konstrukcji, dialogi są sztuczne, zaś sam charakter toczenia narracji nie przekonuje.. Oczywiście wiem, że to jedno z pierwszych dzieł Kinga, która powstało przed 30-laty.. Niemniej, nie jest to przykład dobrej pracy pisarskiej, jaka to stała się wizytówką późniejszych dzieł mistrza grozy.. Z drugiej strony jednak czy tak właśnie nie miało być..? Czy styl ten nie miał być tak bardzo jałowy, skąpy, dziwny.., podobnie jak świat opisany w tej opowieści.. Nie znam motywów autora, dlatego też myślę iż interpretacja i wybór jednej z tych dwóch hipotez, powinna należeć indywidualnie do każdego czytelnika.. Ja osobiście obstaję przy tym, iż nie jest to dobry materiał, jak na możliwości Stephena Kinga..

 

 "Roland" to powieść, która może zachwycić lub też zniechęcić.. To książka wielu skrajności, począwszy od miejsca, bohaterów i akcji, a skończywszy na jej stylu. Niemniej ze swej strony mogę jedynie zaznaczyć, iż stanowi ona dopiero "preludium" do czegoś naprawdę wyjątkowego i wielkiego, czyli kolejnych 6 tomów tego cyklu. Dlatego też jestem zdania, iż naprawdę warto przebrnąć przez tę lekturę, gdyż następne części w pełni Nam to wynagrodzą. Ponadto powieść ta ma naprawdę wiele dobrych momentów, które w przypadku innego autora złożyły by się na świetną książkę, jedynie zaś w odniesieniu do Stephena Kinga powodują pewien niedosyt.. 

Link do opinii
Avatar użytkownika - Edyta_S
Edyta_S
Przeczytane:2015-06-15, Ocena: 5, Przeczytałem, Mam,
pełna akcji i przygód, trzymająca w napięciu, w żadnym momencie nie można było odczuć nudy czy niedosytu :)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Maryanna
Maryanna
Przeczytane:2014-03-30, Ocena: 5, Przeczytałem,
Przeczytałam namówiona przez kogoś, kto jest fanem Kinga, a szczególnie jego cyklu "Mroczna wieża". Świat po totalnej zmianie, a może tylko równoległy do naszego? Podróż rewolwerowca trochę jak wędrówka przez życie - konieczność dokonywania wyborów, niełatwych, konieczność rozstawania się z bliskimi, odchodzenia, jeśli chce się dotrzeć do celu. Opowieść człowieka w czerni, którego ściga rewolwerowiec, niczym początek biblii. Mroczna mieszanka - King inny, niż ten którego znam. Nie do końca mnie zachwyca ten gatunek, ale sięgnę po tom II, żeby sprawdzić, jak będzie dalej.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Sadu
Sadu
Przeczytane:2014-09-14, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2014,
Tajemnicza pierwsza część znanego cyku "Mroczna Wieża". Rewolwerowiec wędruje przez pustynie śladem człowieka w czerni. W czasie tej wędrówki zatrzymuje się w różnych miejscach cofamy się w przeszłość by bliżej go poznać. Wszytko jednak wydaje się tajemnicze i nie do końca wyjaśnione. Poznajemy obsesyjne wręcz pragnienie rewolwerowca by dostać się do Mrocznej Wieży.
Link do opinii
Avatar użytkownika - slpablos
slpablos
Przeczytane:2013-09-18, Ocena: 6, Przeczytałem, 26 książek 2013,
Stephen King jest pisarzem wyjątkowym. O czym by nie pisał, jest to ciekawe i wciągające. Do Mrocznej Wieży zabierałem się długo, choć może nie tak długo jak autor do napisania kontynuacji pierwszego zdania Rolanda. Weird West, mit rycerski, Biblia, równoległe światy, wszystko to i jeszcze więcej w niesamowitej powieści. Czytanie tego cyklu jest drogą, niczym podążanie Rewolwerowca do Wieży.
Link do opinii
Avatar użytkownika - agoosiaczek
agoosiaczek
Przeczytane:2013-02-22, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,
Tom pierwszy uważany jest za najsłabszy z całej serii. Warto jednak pamiętać, że po raz pierwszy wydany został w 1982 roku – nawet od najwybitniejszych nie należy oczekiwać, że od samego początku i przez cały czas będą w szczytowej formie. W końcu, to praktyka czyni mistrzem. „Roland” zgrabnie wprowadza nas do świata Mrocznej Wieży, który intryguje i wciąga bez reszty. Ogarnia nas przemożna chęć, by krok w krok z ostatnim z rewolwerowców konsekwentnie brnąć w wyznaczonym kierunku, nie bacząc na liczne przeszkody i niebezpieczeństwa, jakie niewątpliwie pojawią się na obranej ścieżce. Zdecydowanie polecam i sięgam na półkę po tom drugi, „Powołanie Trójki”. [http://missfeather.wordpress.com/2013/03/02/stephen-king-mroczna-wieza-1-roland/]
Link do opinii
Inne książki autora
Dziewczyna, która kochała Toma Gordona
Stephen King0
Okładka ksiązki - Dziewczyna, która kochała Toma Gordona

Opętana manią wycieczek matka zabiera dziewięcioletnią Trishę i jej starszego brata do parku narodowego w masywie Gór Białych. Zajęta kłótnią z synem...

Marzenia i koszmary
Stephen King0
Okładka ksiązki - Marzenia i koszmary

Wybór 25 znakomitych opowiadań mistrza grozy uzupełniony jego osobistym komentarzem, w którym autor wyjaśnia źródła swojej twórczej inspiracji. Stephen...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy