Okładka książki - Pieśń harfy

Pieśń harfy

Wydawnictwo: Smak Słowa
Data wydania: 2016-03-09
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788364846465
Liczba stron: 304
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: addictedtobooks

Ocena: 4.5 (2 głosów)

Jim Gystard jest producentem muzycznym, który ma już na swoim koncie kilka sukcesów. Jednak jego praca staje się dla niego coraz bardziej nużąca i mężczyzna już od bardzo długiego czasu ma poczucie, że to co robi jest całkowicie pozbawione sensu. Życie Jima zawsze wypełnione było tylko pracą, a kariera stała się dla niego największym priorytetem, przez co mężczyzna nigdy tak naprawdę nie miał czasu na miłość. Czy mężczyźnie uda się przewartościować swoje życie oraz ustalić, co tak naprawdę jest dla niego najważniejsze? Już wkrótce Jim stanie przed niezwykle trudnym wyborem, pomiędzy tym, co podpowiada mu rozum, a tym czego pragnie jego serce... ,,W niektórych obszarach zawsze zachowywałeś się jak chory na autyzm. Nie znam nikogo, kto potrafiłby tak dać się opętać jakiejś idei jak ty." Kiedy mężczyzna pojawia się w kościele w Vinger, to doświadcza tam czegoś, co już na zawsze odmienia jego życie. To właśnie tam po raz pierwszy spotyka rodzeństwo Thorsen, których głos całkowicie porusza słuchaczem oraz sprawia, że wszystko nabiera nagle głębszego sensu. Jim nigdy wcześniej nie przeżył czegoś tak niezwykłego i jest gotowy zrobić wszystko, by zbliżyć się do rodzeństwa i rozpocząć z nimi współpracę. Jednak jego zadanie okazuje się trudniejsze, niż wcześniej mu się to wydawało, a na drodze do osiągnięcia tego celu stoi wiele przeszkód. Jak wiele Jim jest w stanie poświęcić, by zrealizować swój plan? ,,W życiu nigdy nie jest albo-albo. Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi." Rodzeństwo Thorsen to śpiewające trio składające się z dwóch sióstr oraz brata, którzy już dawno przekroczyli siedemdziesiątkę. Kiedyś byli oni niezwykle znani i sprzedali setki tysięcy płyt. Jednak pewne wydarzenia sprawiły, że rodzeństwo nie chce mieć już nic wspólnego z wytwórniami muzycznymi. Każdego z nich spotkała ogromna tragedia, która już na zawsze naznaczyła ich życie. Czy Jimowi uda się podjąć z nimi współpracę oraz przywrócić im spokój oraz szczęście? Oraz czy mężczyzna sam odnajdzie w końcu sens w swoim życiu? Jak wielki wpływ będzie miało na niego poznanie rodzeństwa? ,,Czasem osiąga się większy sukces, ponosząc porażkę niż powielając sukces." Akcja tej książki bardzo powoli nabiera tempa, ale w tym przypadku w żaden sposób mi to nie przeszkadzało. Historia stworzona przez autora jest jedyna w swoim rodzaju i ma pewnego rodzaju urok, który otacza czytelnika już od pierwszych stron. Choć główny bohater raczej niczym szczególnym się nie wyróżnia, to za to rodzeństwo Thorsen zostało rewelacyjnie wykreowane. To śpiewające trio nieustannie dostarczało mi ogromnej dawki emocji, przez co dosłownie pochłonęłam tę książkę w jeden wieczór. Już dawno nie spotkałam tak niezwykłych oraz intrygujących postaci, które już od początku potrafią zjednać czytelnika. ,,Pieśń harfy" to niezwykle poruszająca, jak i chwytająca za serce opowieść pełna bólu, utraconej miłości oraz nadziei na lepszą przyszłość. Ta książka zmusza nas do refleksji oraz zastanowienia się, co tak naprawdę najważniejsze jest w naszym życiu. Autor ma niezwykle lekki styl pisania, przez co lektura tej pozycji była dla mnie samą przyjemnością. Dzięki niesamowitemu rodzeństwu Thorsen miałam okazję przeżyć coś naprawdę niezwykłego, co na pewno na bardzo długo zapadnie mi w pamięć. Książkę zdecydowanie polecam wszystkim!

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Odzyskane nadzieje.

„Pieśń harfy” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Leviego Henriksena. Jest to książka nieco inna niż te, które zwykłam czytać. Fabuła jest głębsza, poruszająca, dająca dużo do myślenia. Nie brakuje humoru, choć czasami dość specyficznego. „Pieść harfy” to powieść o utraconych nadziejach, miłości, o odnajdywaniu szczęścia, o powrotach do prawdziwego życia, życia poza wybudowanym murem. Przede wszystkim to opowieść o podróży jakiej jest życie, podróży, w której towarzyszy nam Bóg.

„Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi.”

Jim Gystad to nieco podupadły producent muzyczny. Ma czterdzieści lat i swoje najlepsze lata, jako producent za sobą. Jednak, gdy w Kościele słyszy śpiew trójki starszych ludzi doznaje pewnego rodzaju objawienia. Wie, czuje, że płyta z takimi głosami byłaby najlepszą w jego karierze. Szybko dowiaduje się, że głosy te należą do trójki osiemdziesięciolatków – rodzeństwa Thorsen, którzy również swoje lata świetności mają dawno za sobą. Jim poznaje Thorsenów, lecz początek ich znajomości nie wróży nic dobrego. Ich przyjaźń rozkwita powoli. Jim musi zrobić coś, co spowoduje, że rodzeństwo Thorsen od nowa odnajdzie swoje szczęście w życiu. Wtedy może uda im się wspólnie stworzyć płytę marzeń.

„Czasem osiąga się większy sukces, ponosząc porażkę niż powielając sukces.”

Dawno nie spotkałam się z taką fabułą. To co stworzył Henriksen porusza nawet najbardziej skamieniałe dusze. „Pieśń harfy” to ostrzeżenie, by nie przegapić najważniejszego w naszym życiu, by walczyć, by otworzyć się na miłość. Książka napisana jest bardzo dobrym językiem. Styl sprawia, że czytamy ją na jednym wdechu. Granie na emocjach to chyba ulubione zajęcie pisarzy. Henriksenowi udało się to idealnie. „Pieśń harfy” to zbiór najróżniejszych emocji – od radości po złość, od płaczu po śmiech.

„Podczas gry na instrumencie strunowym lewa ręka jest artystą. To ona myśli. Prawa jest tylko pracownikiem fizycznym.”

Bohaterowie to dojrzali ludzie, którzy już swoje w życiu przeszli. Rodzeństwo Thorsen zatraciło się w swoim życiu pozbawionym miłości – czy to z powodu śmierci, czy zdrady, czy samotności. Każdy ma swoją historię, której poznanie sprawia, że czytelnik na chwilę zamyka oczy, by wyobrazić sobie jak dużo można stracić w życiu. Każdy z Thorsenów po latach przyzwyczaił się do swojego życia, i tak mija im kolejny dzień, kolejny rok. Jim Gystad to postać, która udowadnia, że można dopiąć swego, byle się tylko nie poddawać. To mężczyzna twardo stąpający po ziemi, ze swoimi zasadami. Jest uczciwy, pogodny. Wszyscy bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. To barwne postacie, które zasługują na bliższe poznanie.

„Dopóki mówi się o zmarłych, ci nigdy nie umrą, bez względu na to, jak długo leżą w ziemi.”

Zakończenie powieści jest szokiem. Cała fabuła jest spokojna, momentami porywająca serce, momentami humorystyczna, a momentami musimy przystanąć i zastanowić się nad sensem, który chce przekazać nam autor, natomiast zakończenie dodaje tę przysłowiową kropkę nad i. Ono dopełnia powieść, choć długo nie możemy się po nim otrząsnąć. Autor wzbudza w nas skrajne emocje, uwalnia wszystko co dobre i co złe. Zakończenia takie właśnie powinny być – mocne, zaskakujące, przywierające czytelnika do ściany, pozbawiające oddechu. Leviemu Henriksenowi idealnie się to udało.

„Pieśń harfy” to powieść dla wszystkich, którzy nie boją się mocnych powieści, którzy nie boją się zastanowić nad życiem. Polecam wszystkim, którzy lubią czuć magię podczas czytania.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - dobrerecenzjepl
dobrerecenzjepl
Przeczytane:2016-04-26, Przeczytałem,
Jim Gystad to producent muzyczny, który będąc w świątyni ojcem chrzestnym Huberta, zachwyca się śpiewem rodzeństwa Thorsen siedzącymi w tylnej ławce. Śpiew dwóch sióstr i brata tak zachwyciły Jima, że był wprost oczarowany i postanowił ich bliżej poznać. Maria, Timoteus i Tamar Thorsen nagrywali wspólne płyty ponad pól wieku temu. Timoteus miał zostać kaznodzieją, ale przez jakiś czas razem z siostrami należał do najbardziej znanych ewangelizatorów. Uważał, że głoszenie Słowa Bożego jest czymś co musiał robić. Na scenie występował ze swoją ukochaną mandoliną bowiem uważał, że musi tu dominować rytm, który odciąga uwagę od treści. Timoteus w młodości zakochał się z wzajemnością i już miał się ożenić, ale jego narzeczona Thina Hval napisała mu list odmowny. Jak się okazało po latach była to manipulacja osób trzecich. Czy po tylu latach narzeczeni się znów spotkają? Czy wezmą ślub? Druga z sióstr też zakochała się bez pamięci w chłopcu o imieniu Jeng, który był Murzynem. Wyszła za mąż i urodziła mu syna ale los sprawił, że obu naraz straciła. Cóż takiego się wydarzyło? Czy rodzeństwo po ponad sześćdziesięciu latach znów da się namówić na wspólny występ na scenie? Powieść napisana w sposób bardzo subtelny, nie tylko ukazuje portrety ludzi, ich wzajemne relacje, ale także podejmuje ważne tematy na temat ochrony życia i rasizmu np. wtedy gdy Tamar była w ciąży, a lekarz dowiedział się że to dziecko Murzyna – zaproponował natychmiast aborcję – mówiąc, że to „koktajl krabów”. To straszne, po prostu niewiarygodne! Autor powieści opisał historię rodzeństwa w sposób tak przejmujący, że nie można się oderwać od czytania, a do tego bardzo zaskoczyło mnie zakończenie. Po prostu się nie spodziewałam. Książka została pięknie wydana, w twardej oprawie, zawiera 328 stron i trzydzieści krótkich rozdziałów, które nie czyta się - a wręcz chłonie. Do tego na stronie tytułowej umieszczona jest płyta winylowa, przy której się wychowałam, bo rodzice słuchali takich płyt. Piękne wspomnienia! Na mnie ta książka zrobiła ogromne wrażenie więc myślę że i Wam się spodoba. Zapraszam do lektury, bo mało jest takich książek, które tak trzymają czytelnika w napięciu od początku do końca. Moja ocena: 10/10 Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2016-04-18, Ocena: 5, Przeczytałem, Egzemplarze recenzenckie, Mam,
Jim Gystard jest producentem muzycznym, który ma już na swoim koncie kilka sukcesów. Jednak jego praca staje się dla niego coraz bardziej nużąca i mężczyzna już od bardzo długiego czasu ma poczucie, że to co robi jest całkowicie pozbawione sensu. Życie Jima zawsze wypełnione było tylko pracą, a kariera stała się dla niego największym priorytetem, przez co mężczyzna nigdy tak naprawdę nie miał czasu na miłość. Czy mężczyźnie uda się przewartościować swoje życie oraz ustalić, co tak naprawdę jest dla niego najważniejsze? Już wkrótce Jim stanie przed niezwykle trudnym wyborem, pomiędzy tym, co podpowiada mu rozum, a tym czego pragnie jego serce... ,,W niektórych obszarach zawsze zachowywałeś się jak chory na autyzm. Nie znam nikogo, kto potrafiłby tak dać się opętać jakiejś idei jak ty." Kiedy mężczyzna pojawia się w kościele w Vinger, to doświadcza tam czegoś, co już na zawsze odmienia jego życie. To właśnie tam po raz pierwszy spotyka rodzeństwo Thorsen, których głos całkowicie porusza słuchaczem oraz sprawia, że wszystko nabiera nagle głębszego sensu. Jim nigdy wcześniej nie przeżył czegoś tak niezwykłego i jest gotowy zrobić wszystko, by zbliżyć się do rodzeństwa i rozpocząć z nimi współpracę. Jednak jego zadanie okazuje się trudniejsze, niż wcześniej mu się to wydawało, a na drodze do osiągnięcia tego celu stoi wiele przeszkód. Jak wiele Jim jest w stanie poświęcić, by zrealizować swój plan? ,,W życiu nigdy nie jest albo-albo. Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi." Rodzeństwo Thorsen to śpiewające trio składające się z dwóch sióstr oraz brata, którzy już dawno przekroczyli siedemdziesiątkę. Kiedyś byli oni niezwykle znani i sprzedali setki tysięcy płyt. Jednak pewne wydarzenia sprawiły, że rodzeństwo nie chce mieć już nic wspólnego z wytwórniami muzycznymi. Każdego z nich spotkała ogromna tragedia, która już na zawsze naznaczyła ich życie. Czy Jimowi uda się podjąć z nimi współpracę oraz przywrócić im spokój oraz szczęście? Oraz czy mężczyzna sam odnajdzie w końcu sens w swoim życiu? Jak wielki wpływ będzie miało na niego poznanie rodzeństwa? ,,Czasem osiąga się większy sukces, ponosząc porażkę niż powielając sukces." Akcja tej książki bardzo powoli nabiera tempa, ale w tym przypadku w żaden sposób mi to nie przeszkadzało. Historia stworzona przez autora jest jedyna w swoim rodzaju i ma pewnego rodzaju urok, który otacza czytelnika już od pierwszych stron. Choć główny bohater raczej niczym szczególnym się nie wyróżnia, to za to rodzeństwo Thorsen zostało rewelacyjnie wykreowane. To śpiewające trio nieustannie dostarczało mi ogromnej dawki emocji, przez co dosłownie pochłonęłam tę książkę w jeden wieczór. Już dawno nie spotkałam tak niezwykłych oraz intrygujących postaci, które już od początku potrafią zjednać czytelnika. ,,Pieśń harfy" to niezwykle poruszająca, jak i chwytająca za serce opowieść pełna bólu, utraconej miłości oraz nadziei na lepszą przyszłość. Ta książka zmusza nas do refleksji oraz zastanowienia się, co tak naprawdę najważniejsze jest w naszym życiu. Autor ma niezwykle lekki styl pisania, przez co lektura tej pozycji była dla mnie samą przyjemnością. Dzięki niesamowitemu rodzeństwu Thorsen miałam okazję przeżyć coś naprawdę niezwykłego, co na pewno na bardzo długo zapadnie mi w pamięć. Książkę zdecydowanie polecam wszystkim!
Link do opinii
Avatar użytkownika - ksiazkomania
ksiazkomania
Przeczytane:2016-03-14, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam, Recenzenckie, x52 książki 2016,

Odzyskane nadzieje.

,,Pieśń harfy" to moje pierwsze spotkanie z twórczością Leviego Henriksena. Jest to książka nieco inna niż te, które zwykłam czytać. Fabuła jest głębsza, poruszająca, dająca dużo do myślenia. Nie brakuje humoru, choć czasami dość specyficznego. ,,Pieść harfy" to powieść o utraconych nadziejach, miłości, o odnajdywaniu szczęścia, o powrotach do prawdziwego życia, życia poza wybudowanym murem. Przede wszystkim to opowieść o podróży jakiej jest życie, podróży, w której towarzyszy nam Bóg.

,,Być może to realiści budują na świecie drogi i mosty, ale to nie oni prowadzą nimi ludzi."

Jim Gystad to nieco podupadły producent muzyczny. Ma czterdzieści lat i swoje najlepsze lata, jako producent za sobą. Jednak, gdy w Kościele słyszy śpiew trójki starszych ludzi doznaje pewnego rodzaju objawienia. Wie, czuje, że płyta z takimi głosami byłaby najlepszą w jego karierze. Szybko dowiaduje się, że głosy te należą do trójki osiemdziesięciolatków - rodzeństwa Thorsen, którzy również swoje lata świetności mają dawno za sobą. Jim poznaje Thorsenów, lecz początek ich znajomości nie wróży nic dobrego. Ich przyjaźń rozkwita powoli. Jim musi zrobić coś, co spowoduje, że rodzeństwo Thorsen od nowa odnajdzie swoje szczęście w życiu. Wtedy może uda im się wspólnie stworzyć płytę marzeń.

,,Czasem osiąga się większy sukces, ponosząc porażkę niż powielając sukces."

Dawno nie spotkałam się z taką fabułą. To co stworzył Henriksen porusza nawet najbardziej skamieniałe dusze. ,,Pieśń harfy" to ostrzeżenie, by nie przegapić najważniejszego w naszym życiu, by walczyć, by otworzyć się na miłość. Książka napisana jest bardzo dobrym językiem. Styl sprawia, że czytamy ją na jednym wdechu. Granie na emocjach to chyba ulubione zajęcie pisarzy. Henriksenowi udało się to idealnie. ,,Pieśń harfy" to zbiór najróżniejszych emocji - od radości po złość, od płaczu po śmiech.

,,Podczas gry na instrumencie strunowym lewa ręka jest artystą. To ona myśli. Prawa jest tylko pracownikiem fizycznym."

Bohaterowie to dojrzali ludzie, którzy już swoje w życiu przeszli. Rodzeństwo Thorsen zatraciło się w swoim życiu pozbawionym miłości - czy to z powodu śmierci, czy zdrady, czy samotności. Każdy ma swoją historię, której poznanie sprawia, że czytelnik na chwilę zamyka oczy, by wyobrazić sobie jak dużo można stracić w życiu. Każdy z Thorsenów po latach przyzwyczaił się do swojego życia, i tak mija im kolejny dzień, kolejny rok. Jim Gystad to postać, która udowadnia, że można dopiąć swego, byle się tylko nie poddawać. To mężczyzna twardo stąpający po ziemi, ze swoimi zasadami. Jest uczciwy, pogodny. Wszyscy bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. To barwne postacie, które zasługują na bliższe poznanie.

,,Dopóki mówi się o zmarłych, ci nigdy nie umrą, bez względu na to, jak długo leżą w ziemi."

Zakończenie powieści jest szokiem. Cała fabuła jest spokojna, momentami porywająca serce, momentami humorystyczna, a momentami musimy przystanąć i zastanowić się nad sensem, który chce przekazać nam autor, natomiast zakończenie dodaje tę przysłowiową kropkę nad i. Ono dopełnia powieść, choć długo nie możemy się po nim otrząsnąć. Autor wzbudza w nas skrajne emocje, uwalnia wszystko co dobre i co złe. Zakończenia takie właśnie powinny być - mocne, zaskakujące, przywierające czytelnika do ściany, pozbawiające oddechu. Leviemu Henriksenowi idealnie się to udało.

,,Pieśń harfy" to powieść dla wszystkich, którzy nie boją się mocnych powieści, którzy nie boją się zastanowić nad życiem. Polecam wszystkim, którzy lubią czuć magię podczas czytania.

Link do opinii
Inne książki autora
W drodze do domu
Levi Henriksen0
Okładka ksiązki - W drodze do domu

Dookoła płoną już świeczki na choinkach, wkrótce Wigilia. Udręczeni codziennością ludzie pragną spokoju. Rozwiedziony ojciec tęskni za dziećmi. Mały chłopiec...

Śnieg przykryje śnieg
Levi Henriksen0
Okładka ksiązki - Śnieg przykryje śnieg

Historia tajemnicy, miłości i relacji między braćmi, którzy oddalili się od siebie. 37-letni Dan (Daniel) Kaspersen wraca do małej rodzinnej wioski...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy