Opis ksiązki

Kup Teraz

Przebudzenie

Ocena ( 29 osób )
4.6
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2014-11-13
Kategoria: Horror
ISBN: 9788379610709
Liczba stron: 536
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Twiggy
Recenzja - Przebudzenie
Stephen King w dobrej formie, nawet bardzo.
Książka ta, to mieszanka wszystkiego co lubię, włączając Lovecrafta i muzykę rockową.
Niestety po zakończeniu spodziewałam się jednak czegoś innego, mimo iż było niepokojące, nawet straszne, ale nie na takie miałam nadzieje... Choc było ono jak najbardziej w stylu Kinga :D
Jednakże, ogólnie rzec biorąc, polecam. Naprawdę polecam i jestem pewna, że nie ma osoby, której "Przebudzenie" nie podobało się choc trochę,
Recenzja
alison2 Linia koment
Przeczytane:2014-12-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
Przebudzenie to kolejna powieść w dorobku Stephena Kinga. Książkę, na którą wielu fanów czekało z wypiekami na twarzy, z miejsca okrzyknięto arcydziełem o najmroczniejszym zakończeniu, jakie kiedykolwiek wyszło spod pióra autora. Nie trzeba chyba dodawać, że tego typu zapowiedzi bardzo skutecznie pobudzają wyobraźnię i sprawiają, że oczekiwania czytelnika są naprawdę duże. Czy Przebudzenie to rzeczywiście kolejny przebłysk geniuszu utalentowanego autora, czy też mamy tu do czynienia ze zręcznym zabiegiem marketingowym
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Domi__T plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-08-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
Jamie Morton w wieku kilku lat poznaje uroczego, sympatycznego, charyzmatycznego pastora - Charlsa Jacobsa, który zostaje przyjacielem rodziny. Gdy w tragicznym wypadku giną żona i dziecko Charlsa, pastor przechodzi straszną przemianę, odwraca się od Boga i oficjalnie na kazaniu okazuje swoją złość i wrogość w stosunku do Stwórcy i do wiary. Po latach Jamie zostaje muzykiem i poważnie uzależnia się od narkotyków. Gdy chłopak przypadkiem trafia do wesołego miasteczka spotyka tam dawnego znajomego, który teraz w inny sposób wykorzystuje swój dar.
Bardzo podobał mi początek książki, później już niestety jest nieco słabiej, kiedy Jamie się stacza. Wśród powieści Kinga tę umieściłabym tak pośrodku skali, tuż za tymi, które uważam za świetne, a nieco wyżej od tych, które wg mnie były stratą czasu.
Olga_Majerska plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-11, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,

Przebudzenie Stephena King już od dłuższego czasu kurzyło się na półce, czekając na swoją kolej. Nie zachęcał mnie do niej ani opis, ani tym bardziej okładka. Czasem jednak potrzeba nam trochę odpoczynku od angażującej literatury, dlatego dwa dni temu bez wahania sięgnęłam właśnie po tę zaległą powieść Kinga. I bawiłam się naprawdę świetnie.


 


Wszystko zaczyna się, gdy na Jamiego Mortona bawiącego się swoim zestawem żołnierzyków, pada cień. Stojący nad nim pastor, Charles Jacob, nazywany przez dorosłego Jamiego piątą osobą dramatu, okaże się niezwykle dobrym, kochającym i pomysłowym człowiekiem, którego ogromną pasją jest elektryczność. Jednak to tylko jedna twarz wielebnego Charlesa. Drugą poznamy, gdy w tragicznym wypadku zginie jego żona i mały synek. To właśnie wtedy wygłosi Straszne Kazanie, słowa, które zapadną w pamięć wielu mieszkańcom tego niewielkiego miasteczka, w tym także Jamiemu. Wiele lat później losy tej dwójki znów się połączą, choć właściwie można by powiedzieć, że były ze sobą nierozerwalnie powiązane od kiedy Jamie zobaczył stojącego nad nim Charlesa.

 


Mam kilka książek Kinga na swoim koncie, nie jest tego wiele (jeśli wziąć pod uwagę liczbę wydanych powieści i zbiorów opowiadań), jednak mogę spokojnie nazwać się entuzjastką jego twórczości. Szanuję styl autora, który od samego początku potrafi wciągnąć mnie w opisywana historię, jego niesamowitą i czasami strasznie frustrującą skłonność do wplatania dygresji wszędzie tam, gdzie się da oraz wyobraźnię, która nierzadko wprost powala. Dlatego zabierając się za Przebudzenie w pewnym sensie wiedziałam, czego się spodziewać. King mnie nie zawiódł, choć powieść ma swoje lepsze i gorsze momenty. Nie zmienia to faktu, że jest ona przede wszystkim doskonałą rozrywką, która wciąga (wchłonęłam ją w niecałe dwa dni) i wywołuje emocje. Nawet jeśli miałoby to być tylko rozrzewnienie, ciche westchnięcie nad minionymi dniami lub powoli rozrastający się strach. Strach przed śmiercią.

 


 


Nie mówię o tym bez przyczyny. Powieść Kinga dzieli się na dwie części – pierwszą z nich jest dość sielska atmosfera małego miasteczka, opis cudownej, kochającej się rodziny, która oczywiście przeżywa swoje wzloty i upadki; druga związana jest ze Strasznym Kazaniem, elektrycznością i próbą poznania tego, co dzieje się po śmierci. Pierwsza część jest stanowczo moim faworytem. Uwielbiam Kinga w tych sentymentalnych opisach, pełnych wspomnień z dzieciństwa, zabaw i przygód, które, na całe szczęście, nie każdemu dzieciakowi się przydarzają. Autor przepięknie pokazał te lata świetności w Joyland, jednak Przebudzenie niewiele od tego odbiega. King jak mało kto potrafi opowiedzieć historię, która korzeniami sięga do czasów dzieciństwa i dorastania, czasu zabaw i ważnych wyborów, by później przejść do szarej i nierzadko przerażającej dorosłości. Jest tak właśnie w tym przypadku. Piękne dzieciństwo przemija bezpowrotnie, a życie staje się coraz większym ciężarem, pełnym rozterek i ogromnych pomyłek. Dokładnie tak przedstawiają się nam losy Jamiego. Aż do czasu, gdy na jego drodze ponownie staje Charles Jacob.

 


Druga część jest dużo bardziej enigmatyczna, niepokojąca, ale – koniec końców – także trochę rozczarowująca. Pełno w niej zagadnień związanych z wiarą, cudów oraz mrocznych mocy, którymi człowiek nie powinien się interesować. King nawiązuje tu do Lovecrafta, ale także do Mary Shelley. Zresztą nim zaczniemy czytać Przebudzenie, możemy zgłębić listę nazwisk pisarzy, którym dedykowana jest ta książka. Chciałabym powiedzieć, że ta powieść mnie przestraszyła, chciałabym czuć ten sam lęk, który w dużej mierze kieruje głównym bohaterem. Jednak sama tajemnica jest raczej miałka, a jej rozwiązanie, cóż, trochę inaczej to sobie wyobrażałam. Nie zmienia to jednak faktu, że Przebudzenie ma w sobie coś mrocznego, co niejednego z Was może przyprawić o dreszcz. Ujawnia się to przede wszystkim w opisach koszmarów, które nawiedzają Jamiego. Koszmarów związanych z tym odwiecznym i niezmiennym lękiem, który króluje w umyśle człowieka od zarania dziejów – lękiem przed śmiercią, nicością lub tym, co może kryć się za drzwiami do drugiego świata. Wizja Kinga raczej nie wzbudzi Waszej sympatii do zaświatów.

 


Z całą pewnością mogę powiedzieć, że było to kolejne udane spotkanie z prozą mistrza horrorów. Chociaż Przebudzenie mnie nie przestraszyło, była to powieść solidna, miejscami magiczna i pasjonująca. Mogę ją polecić nie tylko tym, którzy z Kingiem znają się już doskonale, ale także tym, którzy nie wiedzą, od czego zacząć swoją przygodę z tym autorem.

___________

Recenzja została opublikowana na blogu okiemwielkiejsiostry.blogspot.com
Simi_48 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-01-14, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,Wyzwanie Initium - fantastyka,
,,Talent to jednak niepokojąca rzecz - ma to do siebie, że we właściwym czasie dyskretnie, aczkolwiek stanowczo daje o sobie znać. Niczym pewne uzależniające środki, pojawia się jako przyjaciel, na długo zanim uprzytomnisz sobie, że jest tyranem."
,,Przebudzenie" jest jedno z książek, które zostaną w pamięci na długo. To opowieść spisana przez Jamiego, który do końca życia musiał męczyć się z cudownym uzdrowieniem pastora Dannego. Stephen King stworzył coś, co nas fascynuje. Ukazywał nam tajemnice wszechświata, nicość, które opiewa tajemnicza elektryczność. Jamie poznaje Charliego w dzieciństwie. Jest szczęśliwym młodym pastorem z piękną żoną oraz małym dzieckiem. Pomaga uzdrowić Cona, głosi przejmujące kazania i interesuje się elektrycznością. Wszystko było dobrze, ale COŚ SIĘ STAŁO. Czytałam tę książkę powoli, nie męczyła mnie, ale również nie porywała. Dopiero pod koniec coś zaiskrzyło. Ostatnie 200 stron przeczytałam z zapartym tchem. Przeraziła mnie, zafascynowała i pobudziła wyobraźnie. Jednym słowem - oszołomiła. Polecam!
Lain plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Uwielbiam Kinga za ''Mroczną wieżę'', za mnóstwo poronionych pomysłów, za jego wyobraźnię. Mimo, że jest tak płodnym pisarzem, to ja mogę go czytać i czytać. Przebudzenie było ciekawą pozycją, łyknęłam ją w dwa dni. Śmiało mogę polecić każdemu fanowi!
pandora plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-02-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Jak zwykle King utrzymuje swój świetny styl, ale po przeczytaniu tej książki czuję pewny niedosyt. Zdecydowanie nie jest to najlepsze z jego dzieł, co nie zmienia faktu, że warto po nie sięgnąć.
Twiggy plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Stephen King w dobrej formie, nawet bardzo.
Książka ta, to mieszanka wszystkiego co lubię, włączając Lovecrafta i muzykę rockową.
Niestety po zakończeniu spodziewałam się jednak czegoś innego, mimo iż było niepokojące, nawet straszne, ale nie na takie miałam nadzieje... Choc było ono jak najbardziej w stylu Kinga :D
Jednakże, ogólnie rzec biorąc, polecam. Naprawdę polecam i jestem pewna, że nie ma osoby, której "Przebudzenie" nie podobało się choc trochę,
ania9208 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-07-06, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,12 książek 2015,
Niesamowity styl Pana Kinga utrzymany!
Raczej lubię czytać książki pełne zwrotów akcji, tutaj mam wrażenie że ponad połowa książki jest tłem do ostatecznego wydarzenia.
Nie zmienia to jednak faktu, że to tło tak ze sobą świetnie współgra że faktycznie czyta się to z przyjemnością i z zaciekawieniem :)
Eirene plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Moja biblioteczka: S. King,
Stephen King w doskonałej formie. Przeczytałam ją zaraz po świetnym Dallas 63` i tutaj autor utrzymuje wysoki poziom. Lekkie skrzyżowanie wariacji na temat Frankensteina pomieszane z historią gitarzysty, który zgubił swoją drogę życiową. Czy narkotyki odbiorą mu przyszłość? Kim stanie się dla niego spotkany jeszcze w młodości pastor, którego dosięgnie ogromna tragedia, zmieniająca jego życie? Jaka jest cena cudu i czy warto ją ponieść? Czy da się zmienić ludzki los, czy tylko narazimy się na ironiczny śmiech pana Boga? I czy faktycznie po drugiej stronie jest Bóg czy spotkamy kogoś innego? Na te wszystkie interesujące pytania odpowiedzi znajdziemy czytając tą książkę. Gorąco polecam.
pabelkopablo plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-04-01, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Byłem zadowolony, że wreszcie sięgnę po tę najnowszą pozycję Kinga. Nie chcę pisać recenzji ani opowiadać o bohaterach ( przeczytacie sobie) ale tylko przedstawić swoją opinię. Książka dobra, chociaż z początku może trochę trącić zwykłym czytadłem. Pamiętajmy, że dalej mamy do czynienia z Kingiem. Wszystko jest po coś, wszystko w tej książce ma swój cel i wytłumaczenie. Mam wrażenie, że King tworzy taką sieć wydarzeń i punktów, które wieńczą utwór niesamowitym zakończeniem. Miałem ciarki, gdy doczytywałem ostatnie rozdziały. Z całą odpowiedzialnością piszę, że King starał się i udało mu się to. Ma taką wyobraźnię i taki talent przedstawiania, że każdy z nas we własnej wyobraźni tworzy inny zupełnie świat. Polecam w 100%:)
Pharea plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-02-02, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 ksiażek 2015,Mam,
Dobra, chociaż nie powalająca. Bywają ciągnące się momenty, ale zakończenie jak zwykle u Kinga spektakularne :)
plusminus Linia koment
Przeczytane:, Ocena: 6, Na półkach: 52 książki 2015,
Każdy, kto choć raz w życiu zainteresował się biografią Stephena Kinga, każdy, kto prześledził jego losy na polu prywatnym i literackim, zapewne spotkał się ze stwierdzeniem, że jego powieści zbudowane są na fundamentach z jego własnych fobii. Ciekawa forma autoterapii? A może skrajny masochizm? Czym by to nie było, nie zmienia to faktu, że osiągnęło już punkt kulminacyjny. Skąd ten wniosek? Stąd, że ostatnia powieść Mistrza, pt. Przebudzenie, która ukazała się na naszym rynku, już nie bazuje na lękach tylko samego pisarza. Bazuje na lękach nas wszystkich.

Narratorem tej powieści autor uczynił Jamiego Mortona, mężczyznę w słusznym już wieku, który nim odejdzie z tego świata, chce opowiedzieć nam swoją mroczną historię. Opowieść rozpoczyna, sięgając do czasów, kiedy był małym chłopcem i mieszkał wraz z rodzicami i rodzeństwem w małej miejscowości w Nowej Anglii. Lada dzień spodziewano się tam przybycia nowego pastora, co było dużym wydarzeniem dla religijnej rodziny Mortonów. Gdy Charles Jacobs wreszcie przybył na miejsce, większość mieszkańców Harlow obawiała się, czy ten młody człowiek podoła tak trudnemu zadaniu, jakim jest poprowadzenie ich kościoła, ale jak szybko okazało się, nie było ku temu podstaw - pastor świetnie wypełniał powierzone mu obowiązki. Jednak do czasu. Pewnego dnia dramat, który dotyka Jacobsa, diametralnie zmienia jego nastawienie do wiary i religii, co definitywnie kończy jego posługę w parafii miasteczka.

Czas mija. Mały Jamie staje się dorosłym mężczyzną. Nie żyje spokojnie i zgodnie z kanonami wiary, za to w jego życiu nie brak atrakcji i silnych wrażeń. Nie stroni od używek i grania na gitarze tam, gdzie zechcą go posłuchać, choć tych miejsc z dnia na dzień jest coraz mniej. Gdy już dotyka dna i zdaje się, że nie ma dla niego ratunku, na jego drodze staje... przeszłość - fanatyczna, przerażająca i wyniszczająca.

Tak jak miałam problem z pozbieraniem swoich myśli (i szczęki z podłogi) po zakończonej lekturze, tak teraz mam problem z przelaniem ich w to miejsce. King mnie poraził, moi drodzy! Poraził tak mocno, jak już dawno tego nie zrobił (kilka ostatnich jego powieści było w moim odczuciu co najwyżej dobrych). Nie zrobił tego jednak za pomocą scen rodem z rasowego horroru, nie nastraszył mnie kosmicznymi stworami czy nawiedzonym autem. Mistrz tym razem postawił na straszenie czymś, wobec czego obawy żywi każdy z nas (myślę, że bez wyjątku).

Wiele z recenzji, które miałam okazję przeczytać, sugerowały, że Przebudzenie w większości jest przegadane, że jest typowym dla Kinga słowolejstwem, a dopiero zakończenie powieści daje czytelnikowi mocno popalić. O ile z zarzutem słowolejstwa jestem w stanie się zgodzić (ten pan już tak ma i ja m.in. za to właśnie kocham jego twórczość), o tyle ze stwierdzeniem, że bać możemy się dopiero na końcu - już nie. Stać się to może (i w moim przypadku tak właśnie było) dużo wcześniej za sprawą pastora Jacobsa (Straszne Kazanie), który w mocny i dosadny sposób otwiera oczy czytelnika na jeden z najważniejszych dla świata tematów. King za pomocą swojej postaci bardzo mocno sygnalizuje zagrożenie zeń wypływające, daje do myślenia i zwyczajnie przeraża prawdą, którą podaje nam w surowej formie.

A zakończenie to istny majstersztyk. To, co serwuje nam Mistrz, przechodzi najśmielsze oczekiwania, przyprawia o gęsią skórkę i drżenie rąk. Na długo po zakończonej lekturze (jeśli nawet nie do końca życia) będę zadawać sobie wciąż to samo pytanie: a co jeśli King ma rację? Co jeśli to, co wpaja się nam od dzieciństwa, w co wiarę umacniamy latami - to jedna wielka ułuda? Jeśli to prawda (a przypominam, że niektóre powieści Mistrza były na swój sposób prorocze), to King brutalnie obdziera każdego czytelnika Przebudzenia ze wszelkich złudzeń, marzeń a nawet nadziei. King - to sadysta z piórem w ręku... Sadysta, którego ja, jego oddana masochistka, wielbię jeszcze mocniej.

Każdego, kto zdecyduje się sięgnąć po najnowszą powieść Mistrza, ostrzegam, że po zakończeniu tej lektury może zrobić się Wam w głowach niezły bałagan, nad którym niełatwo będzie zapanować. A wśród tego chaosu prym będzie wiódł tylko jeden cytat:

Coś. Się stało. Coś się stało (...) Coś, coś[1].

Dlaczego ten? Zrozumiecie, gdy przeczytacie...

[1] S. King, Przebudzenie, Prószyński i S-ka, Warszawa 2014, s. 232.

Ocena: 5.5/6

Na blogu: http://www.ksiazkowka.pl/2015/01/przebudzenie-stephen-king.html
lusiast plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-11, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,2015,52 książki - 2015,Fantastyka,
Nie czytałam szumnych zapowiedzi o kolejnej książce Kinga. Kupiłam bo chciałam przeczytać...Przeczytałam prawie wszystkie książki tego autora. ,,Przebudzenie" nie zawiodło moich oczekiwań. Spokojna narracja,a w tle nieuchwytne wrażenie , że coś się wydarzy. Na pozór obyczajowa opowieść o losach wielodzietnej amerykańskiej rodziny, która boryka się z brakiem pieniędzy a równocześnie jest głęboko religijna. Punktem zwrotnym jest rodzinna tragedia, która zmienia losy nie tylko głównego bohatera, ale i wszystkich ludzi z jego otoczenia. Próbowałam odgadnąć zakończenie, ale udało mi się połowicznie. To właśnie lubię w książkach Kinga. Zastanawia mnie tylko, jakie wydarzenie w życiu Kinga zainspirowało go do napisania tej książki. Czyżby fakt, że wszyscy się starzejemy i myślimy o tym co jest po tamtej stronie.....?
vesta plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-16, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2015 roku,Mam,
King taki jak kiedyś? Mam wrażenie, że tego już nie będzie.
Książka dość ciekawa, na pewno lepsza niż Pan Mercedes a tym bardziej niż Joyland!
Jak dla mnie pierwsza połowa ciągnie się niemiłosiernie, stopniowo nabierając rozpędu aż do dość mocnego finału. Czy stopniowanie wrażeń było celowe? Tego nie wiem ale warto przetrwać nudny początek dla reszty książki.
Brakuje mi jeszcze większego rozwinięcia motywu pozyskiwania dziwnej energii ale to pewnie dlatego, że ja z tych techniczny...
LadyA plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-01-15, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
Po ,,Przebudzenie" sięgałam z prawdziwą ekscytacją po wcześniejszym zapoznaniu się z zapowiedziami i recenzjami książki. Wiele sobie po niej obiecywałam, może nawet więcej niż dostałam, ale po kolei.
Jesteśmy słuchaczami Jamiego Mortona. Snuje on opowieść o swoim życiu, którego ścieżki przecinają się ze ścieżkami pastora Charlsa Jacobsa.
Jamiego poznajemy w wieku sześciu lat. Mieszka z rodziną w Harlow, niewielkim miasteczku w pobliżu Castle Rock. Do miejscowości przybywa nowy pastor Charles Jacobs, wraz z żoną i synkiem. Pastor od pierwszego dnia zaprzyjaźnia się z Jamiem i zaznajamia go ze swoją fascynację elektrycznością. Wkrótce dochodzi do straszliwego wypadku, w wyniku którego pastor traci swoich najbliższych. Oszalały w cierpieniu wygłasza ,,Straszne Kazanie", po czym opuszcza miasteczko. Wiele lat później losy Jamiego Mortona i Charlsa Jacobsa znów się ze sobą splotą, prowadząc do przerażających wydarzeń.
Książkę mogłabym podzielić niejako na trzy części.
W pierwszej trafiamy do dzieciństwa Jamiego. Barwnie przedstawione dzieciństwo lat 60-tych czaruje i wciąga w opowieść o rodzinie Mortonów, małomiasteczkowym społeczeństwie i dorastaniu.
Później wkraczamy do świata w którym dorosły już Jemie walczy ze swoimi demonami. Opowieść zaczyna przeskakiwać o całe lata, a postać pastora Jacobsa powoli władać opowieścią Jemiego.
Akcja rozpędza się, atmosfera gęstnieje, by wreszcie wybuchnąć z całą mocą w końcówce powieści. To już prawdziwie mroczna opowieść, sprawiająca, że ciało pokrywa się gęsią skórką.
Mimo, że wiedziałam iż sięgam po horror i na taki liczyłam, to pierwsza część książki, będąca barwną opowieścią obyczajową podobała mi się najbardziej. Finał choć mocny, to nieco rozczarowania przyniosła mi scena kulminacyjna. Wizje, których zostaliśmy świadkami nie pasowały mi do reszty opowieści, choć może taki właśnie był zamysł autora, by pobudzić nas do rozmyślania nad tym, co istnieje po drugiej stronie i że może lepiej tego nie wiedzieć.
Powieść uważam za bardzo udaną. Nie jest to może jeszcze powrót do horroru, naszego dobrego Kinga sprzed lat, ale czyta się przyjemnie, a dreszcz emocji, choć długo wyczekiwany, to jednak razi nas niczym piorun.
AgnieszkaG plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-26, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Powieść przeczytałam z zapartym tchem, nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobała. Ale mam wrażenie, że za bardzo przesadził z niektórymi opisami. Moment szykowania się pastora do punktu kulminacyjnego ciągnie się jak "flaki z olejem". Według mnie to ani to horror, ani thriller, ani kryminał. Coś pomiędzy?
aishatsw plusminus Linia koment
Najnowsza (na chwilę obecną) powieść Stephena Kinga zapowiadana była jako straszna i przerażająca. Pomimo to darmo szukać tutaj potworów czy chociażby maniakalnych morderców, siejących spustoszenie w większości powieści Mistrza. Gdzie zatem tkwi groza Przebudzenia? Z pewnością w samych bohaterach powieści i w tym, do czego okazują się zdolni. Miłośnicy wampirów (Miasteczko Salem), nadprzyrodzonych zjawisk (Lśnienie) czy innych potworów mogą poczuć niedosyt. King się zmienił, pisze inaczej i choć nie mniej świetnie, to obecnie strach, którego jest wyśmienitym sprzedawcą ma zupełnie inną postać.

Na kartach Przebudzenia czytelnik poznaje Jamiego Mortona, rezolutnego chłopca, który wraz ze swoją dość liczną rodziną mieszka w niewielkiej miejscowości w Maine. W tym momencie większość fanów Kinga zaciera ręce z uciechy: idylliczny klimat Nowej Anglii sprzed kilkudziesięciu lat, wielu z nas właśnie za to uwielbia powieści Kinga. Jednak tym razem autor pozwala nam spotykać swoich bohaterów na przestrzeni pięćdziesięciu lat, w różnych miejscach i sytuacjach. Całość spinają postaci Jamiego oraz pastora Charlesa Jacobsa. Kaznodzieja, który przybył do Harlow, kiedy Jamie był jeszcze małym chłopcem, zdobył serca swoich parafian hipnotyzmem i energią, a następnie został przez nich wygnany, gdy wyklął Boga, pojawia się w życiu Jamiego wielokrotnie. Przez kolejne lata obydwaj mężczyźni zmieniają się, każdy z nich ma swoje własne demony, z którymi musi się zmierzyć, każdy z nich ma cel, ku któremu zmierza. Kulminacja paktu, który niegdyś zawarli, niesie nowe znaczenie przebudzenia...

Przebudzenie Kinga jest kolejną powieścią, którą Mistrz odchodzi od klasyki gatunku. Nie spotkamy w niej nawiedzonych miejsc, sama treść nie przeraża, niektóre momenty przywodzą na myśl zgrabnie skonstruowaną obyczajówkę. Poznajemy więc bohaterów, pozwalamy im opowiedzieć swoje historie i obserwujemy, jak żyją i dojrzewają. Mimo to wyraźnie możemy wyczuć nastrój grozy, swoisty niepokój, który ostrzega nas, że to jeszcze nie to... bo to, co ma nastąpić, dopiero znajdziemy. I tak naprawdę nie wiemy, kiedy nastąpi, ani czym będzie. I to jest tej najpotężniejszy strach w Przebudzeniu Kinga: niepokój, niepewność, nieznajomość. Wiemy jedynie, że cokolwiek to będzie, okaże się powiązane z dwoma głównymi bohaterami książki.

Przebudzenie jest książką, która część czytelników zachwyciła, część nieco rozczarowała. Mam problem z jednoznacznym umiejscowieniem się w jednej z wymienionych grup. Lubię Kinga pachnącego obyczajem, lubię wątki codziennego życia, które znaczą jego historie, lubię nastrój grozy, który wiąże supeł gdzieś w moim żołądku. Przebudzenie przeczytałam zachłannie i szybko, być może zbyt szybko... Nie zdążyłam się rozsmakować w tej książce, a moment kulminacyjny nastąpił dla mnie zdecydowanie zbyt szybko. Wydawać by się mogło, że pod tym względem książce nie można nic zarzucić - przecież to ponad 500 stron. Jednak jest to ponad 500 stron drukowanych tak dużą czcionką, że chyba książkę wydano z myślą o pierwszakach :P Poważnie zaś mówiąc: ta powieść Kinga jest dla mnie zbyt krótka i nawet wielka czcionka tego nie zmieni! Równocześnie jest to książka napisana świetnie, głęboka, mocna i bardzo mroczna. Według mnie daleko jej do TO czy Lśnienia, niemniej King udowadnia, że pomysły mu się nie kończą i że potrafi nas zaskoczyć. Niemniej to tylko moje zdanie, bo ja po prostu wolę TAMTEGO Kinga. I marzę, że po raz kolejny napisze coś w klimacie Ciała czy Miasteczka Salem, nawet niekoniecznie z wampirami :)

Myślę, że przeczytam Przebudzenie kolejny raz i mocniej skupię się na ścieżkach, którymi prowadził swoich czytelników King. Być może wówczas wyraźniej zauważę to, co podkreślił, to co chciał nam przekazać. A jest tego naprawdę wiele, gdyż Mistrz swoim piórem zahaczył o kwestię wiary, fanatyzmu, śmierci, ciekawości, co kryje się po drugiej stronie. Być może Przebudzenie mnie nie przeraziło, być może nie skłoniło mnie do żadnych poważniejszych refleksji, ale jest to dobra książka. A wiem z doświadczenia, że ile razy bym nie wracała do tytułów Kinga, tyle razy znajdę w nich coś nowego i innego.
awiola plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-20, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
"Religia to teologiczny odpowiednik klasycznego przekrętu ubezpieczeniowego, polegającego na tym, że rok po roku wnosisz składki, po czym, kiedy chcesz ze swojej sumiennie opłacanej polisy skorzystać, dowiadujesz się, że firma, która brała od ciebie pieniądze, tak naprawdę nie istnieje".



Najbardziej wyczekiwana przeze mnie premiera tego roku, na długo przed pojawieniem się książki na półkach - zajmowała moje myśli. Nie mogłam się bowiem doczekać, kolejnego przebłysku tak niewiarygodnej wyobraźni króla horroru, która od wielu lat mnie fascynuje i przeraża jednocześnie. I powiem Wam jedno - kolejny raz Stephen King swoją wizją rozłożył mnie na łopatki. Nadal włos jeży mi się na głowie, gdy pomyślę o zakończeniu jego najnowszej powieści.

Od dawna wiadomo, że król jest tylko jeden i niewątpliwie jest nim Stephen King (nazwisko jak najbardziej adekwatne do zajmowanej pozycji). Któż nie zna tego poczytnego, amerykańskiego pisarza, który publikował swoje książki także jako Richard Bachman, czy John Swithen. Autor wydał swoje dzieła w nakładzie przekraczającym trzysta pięćdziesiąt milionów egzemplarzy, a wiele z nich doczekało się ekranizacji filmowych. King znany jest głównie z literatury grozy, jednak w swoim dorobku posiada książki z pogranicza różnych gatunków. Autor posiada córkę i dwóch synów, również pisarzy.

Jamie Morton mieszka wraz ze swoją rodziną w małym miasteczku Harlow, nieopodal Castle Rock. W 1962 r., gdy bohater ma sześć lat, do miasteczka przybywa nowy pastor parafii - Charles Jacobs wraz ze swoją żoną i dwuletnim synkiem. Sympatyczna rodzina wielebnego od razu zyskuje sympatię mieszkańców, a Jamie zafascynowany jego pasją do elektryczności, zaprzyjaźnia się z pastorem. Pewnego dnia niestety, Charlesa dotyka wielka tragedia, zabierając mu na zawsze rodzinę. Straszne Kazanie, jakie później wygłasza, okazuje się jego ostatnim w tym miasteczku. Losy Jamiego i Charlesa Jacobsa zazębiają się ze sobą jeszcze przez kolejne pół wieku, prowadząc do przerażającego zakończenia.

Małe miasteczko i jego społeczność, dobry portret psychologiczny głównych bohaterów, duża porcja wątków obyczajowych oraz mroczne zakończenie, powodujące podniesienie się ciśnienia krwi - tym właśnie jest znana nam z wcześniejszych książek proza Stephena Kinga. I takie jest również "Przebudzenie", które nie jest typową powieścią grozy, bowiem w zasadzie przez większą część powieści, akcja rozwija się powoli, by na końcowych stronach wybuchnąć niczym żarówka pod wpływem skoku napięcia. Najnowsze dzieło Kinga to w zasadzie w dużej mierze powieść obyczajowa, która dopiero w końcówce przeradza się w horror, jeżący włosy na naszej głowie. Muszę jednak podkreślić, iż napięcie i swoistą mroczność wyczuwa się przez wszystkie etapy życia Jamiego, aż do zaskakującego finału. Jeśli więc nie znacie prozy Stephena Kinga z jego wcześniejszych książek i nastawiacie się na typowy horror, możecie poczuć małe rozczarowanie. Dla znawców specyficznego stylu autora, "Przebudzenie" będzie natomiast powrotem do starego, dobrego Kinga, jakiego ja osobiście kocham i kochać nie przestanę.

"Przebudzenie" to w swojej istocie polemika króla horroru z wiarą w Boga i wiarą w to, co nas czeka po śmierci. Autor kreśląc postać pastora, który pod wpływem osobistej tragedii, wyrzeka się swojej wiary, stając się w późniejszych latach fałszywym kaznodzieją, zafascynowanym elektrycznością - pokazuje jak ulotna jest nasza wiara i jak samolubny jest stwórca, jeśli w ogóle istnieje. Kwintesencją negacji samego Boga i chorego fanatyzmu religijnego jest zakończenie powieści, które wbiło mnie w fotel, skłaniając do głębokiej refleksji. Od dawna utrzymuję, że Stephen King tworząc od lat takie przerażające wizje, musi posiadać ponadprzeciętną wyobraźnię i przede wszystkim odbiegającą od wszelkich przyjętych norm - psychikę, i po lekturze jego kolejnego dzieła, zdanie to podtrzymuję. Po raz kolejny bowiem przekonałam się, że mroczne wizje autora potrafią mną wstrząsnąć. Chyba nigdy nie zapomnę sceny, będącej preludium do makabrycznego zakończenia, w której w śnie Jamiego Mortona, w towarzystwie zmarłej rodziny, ze zgniłego, urodzinowego tortu wychodzą mrówki.

W powieści występuję dwóch głównych bohaterów, pomimo faktu, że pierwszoosobowa narracja została oddana Jamiemu, który przedstawiając koleje swojego życia, ukazuje swoje wszystkie spotkania z Charlesem Jacobsem. Stephen King, po raz kolejny z mistrzowską precyzją, kreśli dość nietuzinkowe portrety psychologiczne - byłego narkomana i rockmana, oraz szaleńca opętanego magią elektryczności. Obydwie kreacje zapadają w pamięć, jednak to osoba pastora fascynuje, nie pozwalając przejść obok niej obojętnie. W książce znajdziecie także swoistą warstwę muzyczną, pod postacią tytułów piosenek z różnych lat, a także wiele nawiązań do wcześniejszej twórczości pisarza. Dla fanów autora to na pewno wielka gratka.

Z pewnością każdy z Was wielokrotnie zastanawiał się, co czeka nas po śmierci. Po lekturze "Przebudzenia" zastanowicie się dwa razy, zanim zamarzycie o tej nieznanej nikomu wiedzy. W tym przypadku bowiem, lepiej jest nie poznawać prawdy, jak twierdzi sam mistrz horroru. Polecam, najnowsza książka Stephena Kinga zelektryzuje Wasze włosy!
KasiaiDaniel plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-12-15, Ocena: 2, Na półkach: Przeczytałem,2014,@Blog,Posiadam,
,,Przebudzenie" jest piątą książką, która została zakupiona przeze mnie niedługo po ukazaniu się na polskim rynku. Taki sam los spotkał Pana Mercedesa, Joyland, Wiatr przez dziurkę od klucza oraz Doktor Sen. Tylko te dwie ostatnie zrobiły na mnie duże wrażenie, ale o tym w osobnych recenzjach.

Głównym bohaterem ,,Przebudzenia" jest Jamie Morton, będącym jednocześnie narratorem książki. Opowiada on swoje życie od 6-tego roku życia (czyli 1962) aż do roku 2015. Inną postacią książki jest niejaki pastor Charles Jacobs (nazwana przez Jamiego piątą osobą dramatu). Ich drogi ciągle się przecinają i ma wpływ na ich losy.

Czytając książkę czułem się bardzo zawiedziony. Niby dobrze się czytało, ale ta historia nijak nie mogła mnie całkowicie wciągnąć. Moje odczucia można porównać z innym bohaterem powieści Stephena Kinga - Mrocznej Wieży, z Jackiem, który w pierwszym tomie wspomnianej sagi wypowiedział takie słowa do Rolanda: ,,Więc idź, są światy inne niż ten". W tym kontekście ja czuje się jak Jack a King mógłby być Rolandem, do którego można powiedzieć: ,,Więc idź, są czytelnicy inni niż ja".

W powieści tej czuje się, że jest za mało Kinga w Kingu. Może nie jest fair ocenianie jednej powieści przez pryzmat całej twórczości, jednak mam prawo od pisarza (mistrza) wymagać więcej od innych, wszak to on mnie zauroczył wiele, wiele lat temu, takimi tytułami jak Bastion, To, Lśnienie. W tej powieści nie czuć tego klimatu, a przez to czuję ogromny niedosyt.

Czy odradzam czytanie ,,Przebudzenie". Na pewno nie, ponieważ uważam, że każdy powinien wyrobić sobie zdanie na temat książki. Mi się nie podobała, ale może komuś innemu się spodoba i dzięki temu rozpocznie swoją przygodę ze Stephenem Kingiem. Czy rozstaje się z mistrzem. Oczywiście, że nie. Znów 3 czerwca udam się do księgarni, gdzie będzie nowa powieść Kinga, a ja pełen nowych nadziei.

Ocena: 3/10

Recenzja opublikowana na moim blogu:
http://danwaybooks.blogspot.com/2014/12/najbardziej-elektryczna-ksiazka-roku.html
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Azucena Linia koment
Przeczytane:2016-05-21, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Horror,
Ivy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Dizzy Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Azzmon Linia koment
Przeczytane:2015-03-08, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Przeczytane,
StillChangeable Linia koment
Przeczytane:2015-12-28, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2015,
Deremyth Linia koment
Przeczytane:2015-10-15, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
angeliczka_1201 Linia koment
Przeczytane:2015-11-13, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
tradescope Linia koment
Przeczytane:2015-09-26, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
jerzyk71 Linia koment
Przeczytane:2015-05-28, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
katarzyma Linia koment
Przeczytane:2015-05-24, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,proza,
zaczytanamimi Linia koment
Przeczytane:2015-05-02, Ocena: 6, Na półkach: Przeczytałem,
mapi Linia koment
Przeczytane:2015-03-12, Na półkach: Przeczytałem,26 książek 2015,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Habina Linia koment
Przeczytane:2015-02-06, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,EBOOKi,_ 52 książki w 2015 r,
alison2 Linia koment
Przeczytane:2014-12-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
kysia Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
slk Linia koment
Przeczytane:2014-11-18, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2014,
kselope Linia koment
Przeczytane:2015-02-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Mariita Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Kamilaa Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
speedi Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
agga Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sandi3 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Sadu Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów