Opis ksiązki

Kup Teraz

Pustynny jeździec

Ocena ( 3 osoby )
4.0
Wydawnictwo: Ya!
Data wydania: 2016-04-13
Kategoria: Dla młodzieży
ISBN: 9788328034327
Liczba stron: 256
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Sheti
Recenzja - Pustynny jeździec
,,Pustynny jeździec" jest debiutancką powieścią Davida Hofmeyra, którą ciężko mi jednoznacznie zaliczyć do konkretnego gatunku literackiego. Początkowo przychodziła mi na myśl powieść młodzieżowa, ale potem okazało się, że znalazłam w niej elementy dystopii, a także science-fiction. To nie pierwszy raz, kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawia się taka mieszanka, a widać, że Hofmeyr miał w swojej głowie naprawdę dobry pomysł i starał się jak najlepiej przelać swoją wizję na papier. Czy mu się to udało?

Adam Stone pragnie tylko dwóch rzeczy: wolności i miłości Sadie Blood. Biorąc pod uwagę fakt, że Sadie jest dziewczyną znajdującą się całkowicie poza jego zasięgiem, pozostaje tylko pierwsza kwestia. Ale w tym przypadku sprawa również nie prezentuje się zbyt łatwo. Jedyną szansą na wolność jest ucieczka z pustynnego miasteczka Blackwater. Do tego prowadzi tylko jedna droga: udział w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu motocyklowym. Tylko najsilniejsi mają szanse przetrwać, o ile nie dadzą się podejść przeciwnikom.

Moim pierwszym skojarzaniem po przeczytaniu zarysu fabuły na okładce tej książki była ,,Panika" Lauren Oliver. Tam szansą na nowe życie była gra, tutaj mamy wyścig. Jednak Hofmeyr nie czerpał inspiracji z powieści młodzieżowych, a z kilku kultowych filmów futurystycznych. Jednym z nich był ,,Łowca Androidów", chociaż nie do końca widzę w tej pozycji nawiązanie do filmu Ridleya Scotta, natomiast są jeszcze inne produkcje, o których autor wspomina w krótkim wywiadzie, jaki znajdujemy na końcu książki. Jednym z nich jest ,,Mad Max". Mimo że nie miałam jeszcze okazji obejrzeć tego filmu, to widzę jedno, ogromne podobieństwo - mianowicie miejsce akcji, jakim jest piaszczysty, prawie pozbawiony życia teren. Jednakże przypomina to również kolejny tytuł przytoczony przez autora, ,,Gwiezdne Wojny". Pamiętacie młodego Anakina Skywalkera w ,,Mrocznym Widmie"? To najlepiej odzwierciedla klimat tej opowieści. Adam Stone to właśnie taki Anakin, który chce wziąć udział w niebezpiecznym wyścigu, aby się wyrwać ze swojego miejsca zamieszkania. Na pustyni czyha na niego wiele niebezpieczeństw, a jego przeciwnicy również stanowią spore zagrożenie (Ah ci ludzie pustyni i Sebulba...).

Książka ta jest napisana raczej dobrym językiem, chociaż niezwykle denerwowało mnie jedno słowo - ,,bajk". Być może jest to tylko kwestia tłumaczenia, chociaż jego nadmierna ilość w tekście naprawdę potrafiła zirytować. Dopiero po pewnym czasie uległa ona zmniejszeniu, ale początek to była lekka katorga. Wiem, że może nieco przesadzam, ale tak to czasem bywa, że znajdujemy w danej powieści wyjątkowo denerwujący element i przyciąga on całą naszą uwagę. Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że historia Adama zapowiadała się ciekawie, postanowiłam przymknąć na to oko i iść dalej - było warto. Może nie jest to powieść pozbawiona wad, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Zapewne najbardziej urzekło mnie podobieństwo do ,,Gwiezdnych Wojen", ale nie ma w tym nic złego, prawda?

Myślę, że zaprezentowaną tutaj historię można uznać w pewnym stopniu za nieprzewidywalną. Zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że czytelnik traci czujność, a Hofmeyr nie boi się rzucać swoich bohaterów na głęboką wodę. Adam Stone naprawdę nie ma łatwego życia, a wyścig, w którym bierze udział jest pełen niespodzianek - nie zawsze pozytywnych. Jego uczestnicy doskonale zdają sobie sprawę z podejmowanego ryzyka. Połowa z nich, jak nie więcej, nie wyjdzie z tego wyzwania żywa. Nawiązywanie jakichkolwiek sojuszy może się skończyć tragicznie, ale można też zyskać wiernych przyjaciół, którzy staną za Tobą murem. Bohaterowie powieści są wystarczająco dobrze przedstawieni i pojawia się tutaj sporo różnych charakterów. Adam jest zdeterminowany, ale i w miarę spokojny, Sadie to dziewczyna o ognistym temperamencie, Kane jest niezwykle tajemniczy, a Levi to zakompleksiony chłopak, który rekompensuje wszystko agresją.

,,Pustynny jeździec" to całkiem przyjemny debiut, chociaż widać, że autor nie ma jeszcze zbyt dużego doświadczenia w pisaniu powieści. Jednak muszę przyznać, że bardzo miło spędziłam z tą książką czas i świetnie się przy tym bawiłam. Hofmeyrowi udało się mnie zainteresować i wystarczająco dobrze poradził sobie z kreacją bohaterów i świata, w którym rozgrywa się akcja. Zadbał o odpowiednie tempo i dynamikę, chwilami potrafił mnie zaskoczyć, ale po prostu czuję pewien niedosyt - owszem, jest to przyjemna historia na jeden czy dwa wieczory, napisana z rozmachem, ale czegoś tutaj jeszcze brakuje.

www.bookeaterreality.blogspot.com
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-06-20, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,
,,Pustynny jeździec" jest debiutancką powieścią Davida Hofmeyra, którą ciężko mi jednoznacznie zaliczyć do konkretnego gatunku literackiego. Początkowo przychodziła mi na myśl powieść młodzieżowa, ale potem okazało się, że znalazłam w niej elementy dystopii, a także science-fiction. To nie pierwszy raz, kiedy na polskim rynku wydawniczym pojawia się taka mieszanka, a widać, że Hofmeyr miał w swojej głowie naprawdę dobry pomysł i starał się jak najlepiej przelać swoją wizję na papier. Czy mu się to udało?

Adam Stone pragnie tylko dwóch rzeczy: wolności i miłości Sadie Blood. Biorąc pod uwagę fakt, że Sadie jest dziewczyną znajdującą się całkowicie poza jego zasięgiem, pozostaje tylko pierwsza kwestia. Ale w tym przypadku sprawa również nie prezentuje się zbyt łatwo. Jedyną szansą na wolność jest ucieczka z pustynnego miasteczka Blackwater. Do tego prowadzi tylko jedna droga: udział w śmiertelnie niebezpiecznym wyścigu motocyklowym. Tylko najsilniejsi mają szanse przetrwać, o ile nie dadzą się podejść przeciwnikom.

Moim pierwszym skojarzaniem po przeczytaniu zarysu fabuły na okładce tej książki była ,,Panika" Lauren Oliver. Tam szansą na nowe życie była gra, tutaj mamy wyścig. Jednak Hofmeyr nie czerpał inspiracji z powieści młodzieżowych, a z kilku kultowych filmów futurystycznych. Jednym z nich był ,,Łowca Androidów", chociaż nie do końca widzę w tej pozycji nawiązanie do filmu Ridleya Scotta, natomiast są jeszcze inne produkcje, o których autor wspomina w krótkim wywiadzie, jaki znajdujemy na końcu książki. Jednym z nich jest ,,Mad Max". Mimo że nie miałam jeszcze okazji obejrzeć tego filmu, to widzę jedno, ogromne podobieństwo - mianowicie miejsce akcji, jakim jest piaszczysty, prawie pozbawiony życia teren. Jednakże przypomina to również kolejny tytuł przytoczony przez autora, ,,Gwiezdne Wojny". Pamiętacie młodego Anakina Skywalkera w ,,Mrocznym Widmie"? To najlepiej odzwierciedla klimat tej opowieści. Adam Stone to właśnie taki Anakin, który chce wziąć udział w niebezpiecznym wyścigu, aby się wyrwać ze swojego miejsca zamieszkania. Na pustyni czyha na niego wiele niebezpieczeństw, a jego przeciwnicy również stanowią spore zagrożenie (Ah ci ludzie pustyni i Sebulba...).

Książka ta jest napisana raczej dobrym językiem, chociaż niezwykle denerwowało mnie jedno słowo - ,,bajk". Być może jest to tylko kwestia tłumaczenia, chociaż jego nadmierna ilość w tekście naprawdę potrafiła zirytować. Dopiero po pewnym czasie uległa ona zmniejszeniu, ale początek to była lekka katorga. Wiem, że może nieco przesadzam, ale tak to czasem bywa, że znajdujemy w danej powieści wyjątkowo denerwujący element i przyciąga on całą naszą uwagę. Jednakże biorąc pod uwagę fakt, że historia Adama zapowiadała się ciekawie, postanowiłam przymknąć na to oko i iść dalej - było warto. Może nie jest to powieść pozbawiona wad, ale czyta się ją bardzo przyjemnie. Zapewne najbardziej urzekło mnie podobieństwo do ,,Gwiezdnych Wojen", ale nie ma w tym nic złego, prawda?

Myślę, że zaprezentowaną tutaj historię można uznać w pewnym stopniu za nieprzewidywalną. Zaskakujące zwroty akcji sprawiają, że czytelnik traci czujność, a Hofmeyr nie boi się rzucać swoich bohaterów na głęboką wodę. Adam Stone naprawdę nie ma łatwego życia, a wyścig, w którym bierze udział jest pełen niespodzianek - nie zawsze pozytywnych. Jego uczestnicy doskonale zdają sobie sprawę z podejmowanego ryzyka. Połowa z nich, jak nie więcej, nie wyjdzie z tego wyzwania żywa. Nawiązywanie jakichkolwiek sojuszy może się skończyć tragicznie, ale można też zyskać wiernych przyjaciół, którzy staną za Tobą murem. Bohaterowie powieści są wystarczająco dobrze przedstawieni i pojawia się tutaj sporo różnych charakterów. Adam jest zdeterminowany, ale i w miarę spokojny, Sadie to dziewczyna o ognistym temperamencie, Kane jest niezwykle tajemniczy, a Levi to zakompleksiony chłopak, który rekompensuje wszystko agresją.

,,Pustynny jeździec" to całkiem przyjemny debiut, chociaż widać, że autor nie ma jeszcze zbyt dużego doświadczenia w pisaniu powieści. Jednak muszę przyznać, że bardzo miło spędziłam z tą książką czas i świetnie się przy tym bawiłam. Hofmeyrowi udało się mnie zainteresować i wystarczająco dobrze poradził sobie z kreacją bohaterów i świata, w którym rozgrywa się akcja. Zadbał o odpowiednie tempo i dynamikę, chwilami potrafił mnie zaskoczyć, ale po prostu czuję pewien niedosyt - owszem, jest to przyjemna historia na jeden czy dwa wieczory, napisana z rozmachem, ale czegoś tutaj jeszcze brakuje.

www.bookeaterreality.blogspot.com
ClaudiaAnn plusminus Linia koment
Ocena: 4, Na półkach: Chcę przeczytać,
Bajk jest nieodłączną częścią każdego jeźdźca. Zupełnie jak druga połowa, którą należy doświadczyć całym sobą, aby móc jeździć naprawdę. Poczuć nierówności terenu, żwir pod kołami. Trzeba usłyszeć echo swojego bajka, ten przypływ energii świadczący o trwałym połączeniu i pędzić jak strzała ze swym towarzyszem.
Adam Stone zamieszkuje pustynne miasteczko zwane Blackwater, które jest w posiadaniu rodziny Blood. Ale Adam marzy o wolności i możliwości wydostania się z tego miejsca Jedyną szansą jest śmiertelnie niebezpieczny wyścig, który mogą przerwać tylko ci najsilniejsi i najlepsi. Ale chłopak jest w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swoje cele i zyskać zupełnie nowe życie, o którym zawsze marzył. Czy uda mu się przeżyć wyścig? Czy będzie mu dane zwyciężyć?
Nie wiedziałam, czego mogę spodziewać się po tej książce. Ale zapowiadała się całkiem nieźle, dlatego też postanowiłam dać jej szansę, bo w końcu należy do gatunku, który chętnie czytam.
Świat wykreowany przez autora był pełen niebezpieczeństw i podziałów na tych lepszych i gorszych. Każdy miał swojego bajka (rodzaj motocyklu), którego traktował niemal jak członka rodziny. Jednak mieszkańcom nie było łatwo. Można powiedzieć, że mieli wyznaczone punkty: Żyć. Jeździć. Dotrwać do kolejnego dnia.
Bohaterowie byli całkiem dobrze wykreowani. Szczególnie moją uwagę przykuł Adam, który wykazywał się odwagą o determinacją. Pragnął nowego życia, jak niczego innego i był zdolny do wszystkiego, aby to osiągnąć. Zaintrygowała mnie tajemnicza Ciemność, która niespodziewanie ogarniała głównego bohatera i sprawiała, że tracił kontakt z rzeczywistością.
Mam nadzieję, że w kolejnej części autor bliżej przyjrzy się tej kwestii, bo było o tym niewiele powiedziane, a muszę przyznać, że to jeden z lepszych wątków. Poza tym ciekawą postacią okazał się również Kane. Był skryty, tajemniczy, a na dodatek miał mroczną przeszłość. I nikt przez większość fabuły nie wiedział o nim zbyt wiele.
Jeśli chodzi o relacje pomiędzy postaciami, to główną zasadą w tej książce było to, że każdy musiał liczyć jedynie na siebie, a zaufanie było czymś względnym. W każdym razie zdołały nawiązać się przyjaźnie, a w pewnym przypadku nawet coś głębszego. Ale uczucia były zaledwie tłem wydarzeń. Na pierwszy plan wysunęła się szaleńcza walka o zwycięstwo w wyścigu, którego nagrodą była szansa na nowe życie. Wszystko sprowadzało się właśnie do tego.
Podsumowując, "Pustynny jeździec" to opowieść o walce o lepsze życie i pokonywaniu własnych granic. Jest w niej akcja i mnóstwo rywalizacji. Ale jakoś nie wywarła na mnie dużego wrażenia. To zwykła młodzieżówka na średnim poziomie, z którą można spędzić kilka przyjemnych chwil. Jest lekka i interesująca, ale nic poza tym. Jeśli ktoś lubi taką tematykę, to spokojnie może przeczytać, ale nie należy spodziewać się po niej zbyt wiele.
wkp plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-04-25, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
JEŹDZIEC PO APOKALIPSIE

Kiedy zasiadałem do czytania ,,Pustynnego jeźdźca" miałem obawy jaka będzie to lektura. Powtórka z ,,Mad Maxa" i schematów post apo czy bardziej hołd? Pomyłka czy może fajna zabawa? Na szczęście szybko okazało się, że to całkiem przyjemna powieść, gdzie nie brak szybkiej akcji, a fabuła to całkiem sprawnie skrojony materiał na bestseller dla starszej młodzieży.

Adam Stone, chłopak jakich wiele, żyje w pustynnym miasteczku Blackater. Nieprzystępne miejsce w nieprzystępnym świecie, gdzie ludzie nie cieszą się długim życiem, a jedyną prawdziwą rozrywką i szansą są mordercze wyścigi motocyklowe, jest wszystkim do czego chłopak chce uciec. Najlepiej z nią u boku, Sadie Blood, dziewczyną, którą kocha. Jednak jedyna droga ucieczki wiedzie w górę - do Obserwatorów, do Tych-co-Pozostali, a jedyną szansą na to jest wygranie morderczego wyścigu, który zapewni ku temu środki. Każdy chciałby tego dokonać, każdy sądzi, że jest niezwykły, że jest tym, któremu się uda, ale tak naprawdę wszyscy są tacy sami. Adam również, ale zamierza spróbować. Wierzy, że ma szansę, ale czy aby na pewno?

Stare westerny, ,,Gwiezdne Wojny", ,,Mad Max" i powieści Kinga pisane pod pseudonimem Richard Bachman - to wszystko chłonął przez całe życie wywodzący się z RPA David Hofmeyr i temu wszystkiemu chciał także oddać hołd swoją debiutancką powieścią. A co za tym idzie, chciał także powtórzyć emocje i wrażenia, jakie towarzyszyły mu, kiedy oglądał i czytał wspomniane tu dzieła. Wybrał więc to, co sam lubił najbardziej, splótł to z własnym pomysłem i połączył w jedną całość. Zainteresowania literacko-filmowe akurat z nim podzielam, łatwo mi więc było się w tym wszystkim odnaleźć, ale zarazem także spoglądałem na jego dzieło bardziej krytycznym okiem. Na szczęście bawiłem się nim całkiem dobrze.

Poza wymienionymi powyżej dziełami, utwór Davida kojarzy się przede wszystkim z popularną od lat, dobrze sprzedającą się stylistyką, w jakiej utrzymane są tytuły pokroju ,,Igrzysk śmierci". Styl jest więc lekki i łatwy, akcja dynamiczna, a klimat tworzy ciągłe zagrożenie dla bohaterów. Czy wyjdą z tego cali? Odpowiedź nie jest wcale tak oczywista, a autor z pewnością zaprezentuje nam dalsze losy stworzonych przez siebie postaci.

Lubicie taką stylistykę, sięgacie chętnie po takie? To literatura w sam raz dla Was.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/04/25/pustynny-jezdziec-david-hofmeyr/
ja_rus Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
Okładka - Pustynny jeździec Kapuś
Olivia Samms
Okładka - Pustynny jeździec Płytkie groby
Jennifer Donnelly
Okładka - Pustynny jeździec Zwyczajna opowieść o miłości
Steven Camden
Okładka - Pustynny jeździec Grzesznik
Maggie Stiefvater
Okładka - Pustynny jeździec Być jak Erica
Michelle Painchaud
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów