Okładka książki - Puszczyk

Puszczyk

Wydawnictwo: Znak
Data wydania: 2012-01-23
Kategoria: Kryminał, sensacja, thriller
ISBN: 978-83-240-1877-2
Liczba stron: 432
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: basia02033

Ocena: 5 (4 głosów)

Tytułowy Puszczyk czyli Stanisław Madej ucieka z wielkiego miasta w leśną głuszę aby odpocząć od ciągłego życia w biegu i postanawia napisać książkę. Zaprzyjaźnia się z miejscowym księdzem, którego pewnego wieczora znajduje na ołtarzu martwego- spadł z drabiny, czy to nieszczęśliwy wypadek czy zabójstwo. Zaczyna zabawę w prywatnego detektywa. Do prywatnego śledztwa dołącza się poznany przez przypadek na plebani budowlaniec nowego proboszcza. Czy przyjaciel okaże się być przyjacielem, czy kochanka okaże się tym za kogo się podaje czy może wszystko będzie na opak. I jeszcze jedno czy uda rozwiązać się tajemnicę śmierci Guzowskiego, Donara i Górskiego? Warto przeczytać.

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - madak
madak
Przeczytane:, Ocena: 4,

Wielowątkowy, pełen niedopowiedzeń i meandrów fabuły kryminał Jana Grzegorczyka Puszczyk zasieje w czytelniku ziarno niepewności. Liczne odwołania do wybitnych dzieł kultury – Pisma Świętego, Wesela Wyspiańskiego, O naśladowaniu Chrystusa Tomasza a Kempis, a także nawiązywanie i wpisywanie w fabułę powieści znakomitych dzieł malarskich dowodzi, że przed przystąpieniem do tworzenia Puszczyka autor zgromadził solidny zapas informacji. Niedosyt sprawi tylko czytelnikowi świadomość, że rozwikłanie kryminalnej zagadki przyszło mu z tak zaskakującą łatwością.

 

Stanisław Madej, tytułujący się pisarzem, zaszywa się w małej, wielkopolskiej wiosce Rojno, by w spokoju pracować nad nową książką. Wydarzenia ostatnich miesięcy, jakich stał się świadkiem, miały duży wpływ na samopoczucie Madeja oraz podsunęły mu wiele fabularnych pomysłów. Pewnego dnia podczas rozmowy z proboszczem miejscowej parafii, Melchiorem, nasz bohater dowiaduje się, że ksiądz postanowił wreszcie udostępnić pisarzowi książkę Tomasza a Kempis. Stanisław nie wierzy we własne szczęście i sprzyjający zbieg okoliczności. Lektura zawiera bowiem liczne, niemal intymne zapiski księdza. W wieczór, w który umówił się z księdzem na odbiór książki, Madej znajduje go martwego na posadzce kościoła. Wszystko wskazuje na to, że proboszcz chciał usunąć zwisającą z sufitu deskę i nieszczęśliwie spadł z drabiny. Śmierć księdza nie daje jednak Stanisławowi spokoju. Dodatkowo niepokoi go fakt, że obiecana książka po prostu znikła z pokoju duchownego. Pisarz razem z dopiero co poznanym budowlańcem o policyjnej przeszłości wszczyna prywatne śledztwo, mające na celu wyjaśnić szczegóły tej tragicznej śmierci.

 

Dopóki pojawiają się w powieści wątki oscylujące wokół tajemniczej śmierci Melchiora, książka - wraz z czytelnikiem - nabiera coraz mocniejszych rumieńców. Problem Puszczyka tkwi jednak w tym, że wątki poboczne zdają się coraz bardziej przytłaczać główną sprawę. Licznie pojawiają się zarówno nowi bohaterowie, jak i zupełnie nowe przesłanki. W pewnym momencie okazuje się, że to nie sprawa śmierci księdza jest najbardziej skrywaną w miasteczku tajemnicą. Na powierzchnię wychodzą się bowiem fakty dotyczące sprawy sprzed kilku miesięcy – samobójstwa, które rzekomo było już zamkniętym rozdziałem.

 

Puszczyk to powieść wielowarstwowa. Z jednej strony serwuje się czytelnikowi niezwykle skomplikowaną intrygę, której początki sięgają wielu lat wstecz. Z drugiej: czytelnik ma okazję oglądać przemianę głównego bohatera. Poddawany kolejnym próbom, oszukiwany i zdradzany Stanisław Madej cały czas próbuje dociec prawdy - zarówno związanej ze śmiercią Melchiora, jak i z samobójstwem Guzowskiego oraz połączyć obie te, początkowo pozornie nie związane ze sobą, sprawy.

 

Bohaterowie powieści naszkicowani są w sposób wiarygodny oraz niezwykle sugestywny. Patrząc na konkretne postaci, czytelnik dopiero po pewnym czasie potrafi ocenić, czy jest to bohater pozytywny, czy być może uwikłany w kryminalną intrygę. W Puszczyku, jak nie ma spraw oczywistych, tak i trudno będzie czytelnikowi odnaleźć płaskich, papierowych bohaterów.

 

Tłem dla powieści Jana Grzegorczyka jest spokojna, mała, wielkopolska wioska. W Rojnie wszyscy mieszkańcy znają się nawzajem, a każda plotka obiega mieścinę z prędkością światła. Dla przywykłego do hałasu dużych miast Stanisława jest to istny raj na ziemi. Kupiony i remontowany dom na skraju lasu, w którym radośnie huczy kominek, a długie spacery z psem w głąb puszczy wydają się najlepszym sposobem spędzania czasu, jest to świadomość godna pozazdroszczenia.

 

Jednak w ogólnym rozrachunku czytelnik może odnieść wrażenie, że Puszczyk nie został do końca doszlifowany. Rozwiązania (jeśli nie całego, to przynajmniej połowicznego) czytelnik może domyślać się już kilkadziesiąt stron po dotarciu do połowy lektury. Ten pozornie tylko subtelny brak zaskoczenia jest solidną wadą powieści. Niby wszystko gra, niby zwodzenie czytelnika na manowce pobocznymi wątkami działa, ale w pewnym momencie te proste sztuczki przestają już spełniać swoją rolę. To, czego brakuje Puszczykowi, to wybuchowe i porażające zakończenie. W zamian zostaje nam, niestety, zaserwowane dogasające w palenisku polano.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - Alex9
Alex9
Przeczytane:, Ocena: 5,

Czasem ucieczka od codzienności na kraniec świata - bądź trochę bliżej, do Puszczy Noteckiej - wydaje się najlepszym rozwiązaniem. Jednak i w takich "pięknych okolicznościach przyrody" proza życia - a raczej jej najmroczniejsze elementy - mogą dopaść człowieka i zamiast błogiego spokoju, znowu ogarnia go stres. Tym większy, że po powrocie do cywilizacji bohatera powieści Jana Grzegorczyka czeka uporządkowanie spraw zawodowo-rodzinnych. Czas na debiut - i to nawet podwójny: jako pisarza i narzeczonego. Ale nie wszystko idzie gładko i zgodnie z planem. Po raz kolejny los (a może - fatum?) daje o sobie znać. Stanisław Madej znowu znajduje nieboszczyka. Tym razem jest to proboszcz pobliskiej parafii, który kilka godzin wcześniej obiecał udostępnić pewną książkę i informacje na temat samobójstwa sprzed kilku miesięcy. Nieszczęśliwy wypadek, na co wszystkie ślady wskazują, czy może... morderstwo? Kto mógłby chcieć śmierci wiejskiego księdza? Pomimo zapewnień ze strony stróżów prawa i prokuratury, nie wszyscy są przekonani o pechowym upadku z drabiny. Szczególnie, że duchowny używał jej od lat i w o wiele bardziej niebezpiecznych sytuacjach. Był również doświadczonym taternikiem. A może to jedynie nadmierna podejrzliwość, będąca efektem wydarzeń z przeszłości, jakie wciąż jeszcze pojawiają się przed oczami głównego bohatera, lub wyrzuty sumienia, że gdyby nie spotkanie ze znajomym, byłoby się punktualnie na spotkaniu z ofiarą i wtedy wszystko potoczyłoby się inaczej?

 

Nikt nie daje wiary podejrzeniom, ale te pozostają, chociaż tylko w sferze domysłów i umyśle jednego człowieka. Na szczęście drugie dno sprawy zdaje się dostrzegać także miejscowy dziennikarz, mający wiedzę o wielu ciemnych stronach tutejszych notabli. Fałszywe zagranie niespełnionego pismaka czy też jednak spostrzeżenie bystrego obserwatora, pragnącego wyjaśnić pewien wieczór i jego tragiczny finał?

 

Wydawałoby się, że małe miejscowości nie kryją zbyt wiele sekretów, a życie w nich jest odtrutką na wielkomiejską dżunglę, gdzie zbrodnia czyha za każdym rogiem. Ale czy na pewno? W miarę postępu fabuły zaczyna pojawiać się coraz więcej znaków zapytania - to nie tylko w związku z niedawnymi wydarzeniami, lecz również z tymi związanymi z pewnym samobójcą, co do śmierci którego Madej również miał pewne podejrzenia. Wiele tajemnic skrywają ludzie zamieszkujący spokojne miasteczko, a sekrety te wydają się przyczyną morderstwa - i to nie jednego. W co był uwikłany zmarły ksiądz i co wiąże go z emerytowanym prokuratorem? A może kluczem do wszystkiego jest historia kilku wychowanków miejscowego domu dziecka?

 

Początkowo Puszczyk sprawia wrażenie książki typowo obyczajowej, jednak to odczucie mija bardzo szybko, gdy zaczyna zarysowywać się motyw kryminalny. Najpierw suspens zaznacza swoją obecność, jednak ze strony na stronę jest coraz bardziej widoczny. Ale fabuła nie skupia się tylko na elemencie  kryminalnym. Równie ważne są tu detale związane z osobistymi przeżyciami bohaterów. Miejscami wątki te stanowią tło dla kryminalnej fabuły, a czasem proporcje się odwracają. Oba wątki, uzupełniając się, tworzą barwną, zaskakującą mozaikę. Czasem prowincja wydaje się mało ciekawym miejscem, gdzie szarość przeplata się z codzienną rutyną, jednak to nieprawdziwy obraz.

 

Lektura rozpoczyna się jak miły spacer po znanych, leśnych ścieżkach, jednak zagłębiając się w lekturę, trafiamy w prawdziwie zabójcze ostępy, gdzie każdy krok, każda kartka przynosi nowe niespodzianki. Grono podejrzanych powiększa się, podobnie jak liczba osób schodzących z padołu ziemskiego, a gdzieś kryje się sprawca. A może - sprawcy? Ktoś ukrywa się w cieniu śmierci na tyle skutecznie, że pozostaje niezauważony, gdy knuje swoją sieć intryg.

 

Puszczyk jest prawdziwą galerią postaci, szybko przekonujących czytelnika, że pomimo zwyczajnej powierzchowności na pewno zwyczajnymi nie są, a ich postępowanie bywa zwodnicze. Jeżeli do tego dodać wątek kryminalny, który wielokrotnie łudzi łatwym rozwiązaniem, znajdującym się na wyciągnięcie ręki, by po chwili pokazać, iż gra nadal się toczy, to w efekcie czytelnik otrzymuje opowieść, jakiej nie powstydziliby się mistrzowie suspensu. Angielskie wrzosowiska, wielkie metropolie, surowe pejzaże skandynawskie - takie tła dla kryminalnych zmagań są codziennością w kryminalnych historiach, jednak polska sceneria również może okazać się doskonałym tłem dla powieści. Wystarczy, że znajdzie się pisarz, któremu uda się ją odpowiednio wykorzystać. Grzegorczykowi udało się znakomicie.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - basia02033
basia02033
Przeczytane:2015-05-01, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 ksiązki 2015,
Tytułowy Puszczyk czyli Stanisław Madej ucieka z wielkiego miasta w leśną głuszę aby odpocząć od ciągłego życia w biegu i postanawia napisać książkę. Zaprzyjaźnia się z miejscowym księdzem, którego pewnego wieczora znajduje na ołtarzu martwego- spadł z drabiny, czy to nieszczęśliwy wypadek czy zabójstwo. Zaczyna zabawę w prywatnego detektywa. Do prywatnego śledztwa dołącza się poznany przez przypadek na plebani budowlaniec nowego proboszcza. Czy przyjaciel okaże się być przyjacielem, czy kochanka okaże się tym za kogo się podaje czy może wszystko będzie na opak. I jeszcze jedno czy uda rozwiązać się tajemnicę śmierci Guzowskiego, Donara i Górskiego? Warto przeczytać.
Link do opinii
Avatar użytkownika - azetka79
azetka79
Przeczytane:2013-10-04, Ocena: 6, Przeczytałem,
Przepyszna historia niczym z życia wzieta, pomaga dostrzec wartości, które kształtują człowieka, dotyka wrażliwości duszy na krzywdę, chce dociec prawdy, uwrażliwia na sztukę, smakuje wiary, wcale nie dlatego, ze dotyczy księdza...poprostu Grzegorczyk!!! piękne dzięki!!!
Link do opinii
Avatar użytkownika - Marcepan
Marcepan
Przeczytane:, Ocena: 5,
Puszczyk jest moją pierwszą, choć na pewno nie ostatnią, przygodą z Grzegorczykiem. Powieść mile mnie zaskoczyła. Podobała mi się autentycznie zarysowana postać głównego bohatera Stanisława Madeja, który ma zalety, wady i swoje przyzwyczajenia. Klimat powieści jest wciągający, jak na dobry kryminał przystało wraz z czytaniem pojawiają się kolejne zawiłości. Bohaterowie mają swoje tajemnice, mają też poczucie humoru co nadaje fabule wartkości. Książka wciąga jak magnes, a czytając człowiek ma ochotę uciec od zgiełku wielkiego miasta i poszukać spokoju, ptaków i otwartych przestrzeni, zupełnie jak tytułowy Puszczyk...
Link do opinii
Avatar użytkownika - frolic
frolic
Przeczytane:, Ocena: 4,
Wierni czytelnicy Grzegorczyka pamiętają postać Stanisława Madeja z poprzedniej książki, „Chaszcze”. I jeśli komuś podobała się tamta powieść, polecam „Puszczyka” jak najbardziej. Jest utrzymany w podobnym tonie, ale jeszcze bardziej wciągający. Oprócz Madeja pojawiają się inni bohaterowie znani z poprzedniej części, na przykład pani Helena i Mizera czy nowa narzeczona Madeja, Myszka. Mnóstwo nowych, przeplatających się ze sobą wątków, zagadka kolejnej niewyjaśnionej śmierci u stóp posągu Ojca Pio, i humorystyczne obrazki z polskiej (a konkretnie wielkopolskiej) wsi. Rozrywka, która przy okazji daje do myślenia.
Link do opinii
Avatar użytkownika - Faustyna
Faustyna
Przeczytane:2013-02-09, Ocena: 2, Przeczytałem, 52 książki 2013, powieści,
Grzegorczyk tym razem zabiera nas w urokliwą okolicę, domek na skraju lasu, spokojna wieś, mili mieszkańcy, wreszcie średniowieczna książka Tomasza a Kempisa. I na tym kończy się cały urok tej powieści. Fabuła oparta o śmierć proboszcza budowana jest niezbyt pociągająco, a motyw kobiet przewijających się przez życie bohatera jest dość banalny przypomina konwencje niewybrednych amerykańskich romansideł. Dla mnie to zdecydowanie najsłabsza powieść Grzegorczyka. Nie polecam.
Inne książki autora
O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony. Bł. Michał Czartoryski (1897-1944)
Jan Grzegorczyk0
Okładka ksiązki - O bogatym młodzieńcu, który nie odszedł zasmucony. Bł. Michał Czartoryski (1897-1944)

Kolejna książka autora Nieba dla akrobaty i cyklu o księdzu Groserze. Tym razem Grzegorczyk ukazuje arcyciekawą postać błogosławionego kapelana powstania...

Puszczyk
Jan Grzegorczyk0
Okładka ksiązki - Puszczyk

Stanisław Madej odnajduje w kościele zwłoki proboszcza. Nie może uwierzyć, że jego przyjaciel spadł z drabiny akurat w wieczór, gdy wreszcie zdecydował...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy