Opis ksiązki

Kup Teraz

Rozkosze nocy

Ocena ( 7 osób )
3.3
Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 2013-11-06
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788377584972
Liczba stron: 304
Dodał/a książkę:elibri
Dodał/a opinię:Wioletta Jachym
Recenzja - Rozkosze nocy
Nietypowy romans, który nie spodoba się na pewno realistom. Czyta się szybko i przyjemnie, ale to nie to czego się oczekuje od autorki pikantnych romasnów.
szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
wiolamp plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-12-30, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
Nietypowy romans, który nie spodoba się na pewno realistom. Czyta się szybko i przyjemnie, ale to nie to czego się oczekuje od autorki pikantnych romasnów.
basia02033 plusminus Linia koment
Przeczytane:2015-05-11, Ocena: 2, Na półkach: Przeczytałem,52 ksiązki 2015,
Jak dla mnie ta książka jest beznadziejna. W koło tylko cipka i kutas aż staje się to wręcz obleśne.Fuj!!! A druga sprawa to ten nierealny świat którego nienawidzę w książkach a więc tylko fragmenty dało się jako tako czytać. To moja pierwsza książka tej autorki ale już mam drugą część więc postaram się przeczytać z nadzieją że będzie choć odrobinkę bardziej wciągająca :(
martucha180 plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-08-12, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2014 r.,
Sny... każdy je ma co noc, ale nie każdy je rano pamięta, a jeśli nawet, to bardzo często jest to ułamek sekundy. Czasami człek wstaje zmęczony, zwłaszcza po nocnym koszmarze. Tak bywało z Lyssą Bates, główna bohaterką powieści Rozkosze nocy autorstwa Sylvii Day. Lyssa od dziecka miała problemy ze snem i chodziła wiecznie niewyspana i zmęczona. Lekarze nie mogli znaleźć przyczyny. Kiedyś Koszmary musiały Lyss porządnie wystraszyć, dlatego wybrała ona bezpieczeństwo ciemności i skryła się w snach za wysokim murem, ale kosztem snów. Tego muru żaden Strażnik nie mógł pokonać, toteż na ratunek Śniącej został wysłany Mistrz Miecza kapitan Aidan Cross. On bez problemu, a nawet z przebojem i humorem wszedł do snu Lyssy. Ich znajomość bardzo szybko zamieniła się w zażyłość. Oboje byli zafascynowani sobą. Kobieta pozwoliła sobie na odprężenie, zaufała Aidanowi. Połączył ich nieziemski seks. Gdy sen się skończył, nie mogli o sobie zapomnieć, a kapitan ma jeszcze inne powody, by ponownie odwiedzić swoją Śniącą. Aidan Cross przestał wierzyć Starszyźnie, która coś ukrywa i która chce znaleźć Klucz z legendy, by go zniszczyć. Poza tym to Starszyzna jest winna całej sytuacji - to ona przed wiekami zrobiła szczelinę w Zmierzchu, przez którą przedostają się Koszmary, a z którymi to walczą Strażnicy, by chronić Śniących. Dlatego Aidan za wszelką cenę chce ochronić Lyss, która może być Kluczem. Dla niej łamie zasady Zmierzchu, przeciwstawia się Starszyźnie i przenosi się do świata Śniących, do świata Lyss, aby ją chronić osobiście. Jednak jest też inny powód, bardziej przyziemny. Mistrz Miecza pragnie seksownej pani weterynarz tylko dla siebie, pragnie jej bardzo egoistycznie i do bólu. Żądza, chuć, pociąg fizyczny to równie ważne motywy postępowania, bo tych dwoje łączy nieziemski seks. I dosłownie, i w przenośni. Czy Lyss jest legendarnym Kluczem? Jak dalej potoczą się losy nieśmiertelnego Strażnika i śmiertelnej kobiety? Co się dzieje w Zmierzchu? Co ukrywa Starszyzna i mistrz Sheron, nauczyciel Aidana?
Fabuła jest ciekawie skonstruowana, zwłaszcza świat fantastyki, którego obraz i tajemnice są stopniowo odkrywane przed czytelnikiem. Napięcie rośnie zarówno przy wątkach sensacyjnych, jak i erotycznych. Rozległe opisy gry wstępnej i stosunków są bardzo szczegółowe, a mimo to zmysłowe i erotyczne. Jednakże czasem przeszkadzały mi wyrazy na k... Raz popularny polski przerywnik, przekleństwo k...a, które nijak się miało do pięknej miłosnej sceny. Znacznie gorzej wypada też polski zasób słownictwa nazywającego intymne części ciała, bowiem albo to są określenia medyczne, albo wulgaryzmy. I właśnie takie wulgaryzmy k...s, f...t kilka razy spowodowały, że gorące sceny erotyczne w moim odczuciu traciły swoją temperaturę. Drażnił mnie też zwrot 'moja laleczka', traktujący Lyssę bardzo przedmiotowo, jak zabawkę. Powieść czyta się płynnie i szybko oraz dość przyjemnie. Autorka umiejętnie połączyła świat fantastyki z ludzkim okraszając je scenami erotycznymi i sensacyjnymi. Wyraziści bohaterowie i ich perypetie wywołują w czytelniku różne emocje, także uśmiech na twarzy w trakcie czytania niektórych dialogów. Otwarte zakończenie sprawia, że ciekawość nie jest zaspokojona i chce się sięgnąć po tom drugi.
TheTrack plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-11-17, Na półkach: Przeczytałem,Mam,

W lutym tego roku miałam okazję przeczytać „Dotyk Crossa” Sylvii Day. Nie dawno dowiedziałam się o nowej powieści amerykańskiej autorki. Stwierdziłam: „OK. Przeczytam i sprawdzę, czy Day rozwinęła się od tamtego czasu”.


„Rozkosze nocy” to pierwszy tom (kolejnego) cyklu, który idealnie wstrzeliwuje się w aktualne trendy książkowe. Chodzi mi tutaj o erotyki, które szturmem podbijają nie tylko amerykański rynek literacki, ale także u nas jest tego coraz więcej… W księgarniach półki uginają się już od nich. Coraz więcej osób sięga po literaturę z gatunku romans/erotyk. Ja też w pewnym stopniu wciągnęłam się w te książki. I z każdą kolejną pozycją dochodzę do wniosku, że nie powinnam tego czytać…


Główną bohaterką jest Lyssa Bates – lekarka weterynarii, piękna, młoda i samotna kobieta. Bezsenność, a właściwie kłopoty ze spaniem, to jej jedyne zmartwienie w życiu. Oczywiście w tej powieści mamy też mężczyznę. Ale jakiego mężczyznę! Ideał – dobrze zbudowany, przystojny a co najważniejsze ma dużego penisa. Bóg seksu normalnie! Jego jedyny minus to, to że pochodzi z innego wymiaru i może odwiedzać Lyssę wyłącznie podczas snu… Co nie jest problemem, żeby trochę pobaraszkować. Aidan Cross, bo tak nazywa się ten przystojniaczek, to wojownik pochodzący ze świata snów, który chroni ludzkość przed koszmarami. Lyssa natomiast okazuje się być tajemniczym Kluczem, który ma doprowadzić do zagłady…


Przeczytałam „Rozkosze nocy”. Mózg mi wypaliło. Naprawdę.


Ktoś chce dowiedzieć się dlaczego? To zapraszam do dalszej lektury, ale uprzedzam: nie będą to dobre słowa na temat tej powieści.


Zacznę od najbardziej irytującej mnie sprawy z tej książki. Dlaczego główny bohater ma na nazwisko Cross?! D LA C Z E G O?! Cross? Serio? Znowu? Ja tego nie pojmuję… Czyżby Day zawsze nazywała głównego bohatera swoich powieści Cross? Niech ktoś mnie oświeci… Już na okładce zieje napis „Poznaj całkiem innego nieziemskiego Crossa”. Czyżby to był specjalny zabieg czysto marketingowy? Miało to na celu przyciągnąć większą rzeszę czytelników? Nie wiem… Brak mi po prostu pomysłów… Mój mały, ciasny mózg tego nie pojmuje. A właściwe nazwa tej książki powinna brzmieć „Rozkosze nocy z Crossem”, jeżeli już tak autorka uczepiła się tego nazwiska.


Co jeszcze zirytowało mnie w „Rozkoszach nocy”? Oczywiście spierdolenie ciekawego pomysłu na powieść. Wiem, że to erotyk… Wiem… Zapewniam, że to wiem, ale to już kolejna książka, w której Day zawodzi mnie w tej kwestii.


„[…] Koszmary były jak pasożyty, które wyniszczają organizm żywiciela, doprowadzając swoją ofiarę do śmierci. Pozostawienie śniących bez ochrony spowodowałoby zagładę ludzkości. […] Ludzie nękani niekończącymi się Koszmarami, zbyt przerażeni, żeby zasnąć, niezdolni do pracy, do funkcjonowania. Całe gatunki dziesiątkowane przez strach i zmęczenie, popadające w obłęd”.


Prawda, że ciekawie to brzmi?


Śnimy. Miewamy dobre sny, po których ciężko wrócić do normalnego życia. Ale śnią się też nam koszmary mrożące krew w żyłach… Dlatego pomysł Day wydał mi się interesujący.


„[My Strażnicy] stanowimy jedyną barierę pomiędzy nimi [Koszmarami] i śmiertelnikami. Skoro popełniliśmy błąd […], musimy walczyć, aż znajdziemy sposób, aby je powstrzymać”.


Po tych dwóch powyższych fragmentach liczyłam na naprawdę porywającą powieść erotyczną, ale dostałam ckliwą i przewidywalną historię niespełnionej miłości.


Co tyczy się kreacji samych bohaterów to nie spodziewajmy się tutaj przeciętnych ludzi a raczej same ideały. Ona – atrakcyjna, młoda, koniecznie samotna, wiedząca czego chce, bogata, duży biust, z makijażem czy bez – zawsze przepiękna. On – typ macho, przystojny, umięśniony, kaloryfer, opalony i oczywiście koniecznie musi mieć ogromnego penisa, żeby nie mógł zmieścić się do jej ciasnej cipki. I oczywiście oboje muszą uwielbiać ostry seks. Chyba w żadnej powieści z tego gatunku nie uświadczymy kobiety z lekką nadwagą albo małym biustem czy też mężczyzny z małym penisem, bo taki który „ma małego” już nie zaspokoi żadnej kobiety.


Prawdziwe życie nie wygląda tak jak w „Rozkoszach nocy”… Ale to chyba wie każdy.


Przy „Dotyku Crossa” pisałam, że narracja trzecioosobowa daje szersze pole do popisu. W „Rozkoszach nocy” autorka pokusiła się o tę narrację, co było dobrym krokiem, bo nie wiem, czy chciałabym powtórki z „Dotyku Crossa”. Choć zmiana wyszła na dobre, to i tak opisy seksu stały się monotonne za którymś razem, bo ile razy można przeczytać na przykład: „- Och tak – zachrypiał. – Daj mi tę cipkę” czy „- O boże… tak cudownie jest czuć cię w środku” albo cała reszta, czyli jakaś połowa książki.


„Rozkosze nocy” to kolejny erotyk, gdzie najważniejsze są opisy ostrego seksu, gdzie najczęściej dominującymi słowami są cipka i kutas. Nawet mnie, która przeklina nałogowo, razi już powoli tak wulgarne słownictwo.


Bardzo denerwuje mnie, że całe tło w tej książce jest zepchnięte na drugi plan, a Day skupiła się głównie na dzikich żądzach Lyssy i Aidena. Nie rozumiem też tego, że główni bohaterowie pieprzą się a tak naprawdę się nie znają. Wiedzą o sobie tak mało, ale mimo wszystko wyznają sobie miłość i mówią jacy to są piękni… Zero realizmu w tym… Jak pisałam dzikie żądze zdecydowanie opanowały całą powieść Day, ale ją samą chyba też, tyle że na punkcie kasy.


Czy ja za dużo wymagam? Przecież w erotykach chodzi wyłącznie o opisy seksu! Przeciętna kobieta w Polsce, ba! na całym świecie, może wyłącznie pomarzyć o takim seksie. Może o nim poczytać tylko… Chyba dlatego Day pisze. Znalazła idealną niszę dla siebie, w której zapotrzebowanie na erotyki ciągle rośnie, gdyż każdy, a raczej każda, marzy o ostrym, perwersyjnym seksie.


Czy dostrzegam coś wartościowego w tej powieść? Nie. Chyba jedynie sama książka jest ładnie wykonana i tyle – okładka, papier, itd. Według mnie strata czasu. A jak ktoś by mnie zapytał, dlaczego to czytam, to odpowiadam, że wyłącznie z ciekawości. Liczę wciąż na to, że znajdę jakąś perełkę  wśród morza gniotów wśród tego gatunku.


Podsumowując. Dla kogo jest ta pozycja? Fani tego gatunku na pewno będą zachwyceni „Rozkoszami nocy”. Bardziej wymagających czytelników przestrzegam przed tą powieścią.


A jeżeli kogoś to zainteresuje, to w styczniu 2014 ma ukazać się kolejny tom pod tytułem „Strażnicy snów”.

nasturia plusminus Linia koment
Przeczytane:2014-02-04, Ocena: 1, Na półkach: Przeczytałem,Czytam regularnie w 2014 roku,
Nie zachwyciła mnie ta książka zupełnie, powiem nawet, że momentami zniesmaczyła.
Autorka pokazuje nam świat z pogranicza marzeń sennych, fantastyki i jawy. Lyssa Bates, lekarz weterynarii, od dawna ma problemy ze snem, długoletnie leczenie nie przynosi oczekiwanych rezultatów. Kiedy w jej sennym marzeniu pojawia się kapitan Mistrzów Miecza Aidan Cross, który walczy z Koszmarami i spełnia najskrytsze marzenia erotyczne kobiet, wszystko zaczyna się zmieniać. Wzajemna fascynacja, niesamowite doznania erotyczne oraz rodzące się uczucie mają wyzwolić Lyssę z ciemności, jaką jest otoczona. Książka podzielona jest na dwa światy - Zmierzchu, gdzie żyją Strażnicy Snów oraz realny. Przepowiednia o Kluczu, który ma otwierać magiczne Wrota jest motorem powieści. I właściwie sama fabuła ma potencjał, ale niestety psują ją wulgaryzmy, które zdarzają się zbyt często w scenach erotycznych. Myślę, że książka z pewnością spodoba się fanom innego erotyka ,,Pięćdziesiąt twarzy Greya", ja jednak wolę literaturę zdecydowanie bardziej subtelną.
Sheti plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-12-03, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
Sylvia Day znana jest w Polsce ze swojej trylogii o Cross'ie. W siedem miesięcy udało jej się sprzedać 5 milionów książek, a to naprawdę wynik zasługujący na uznanie. Najnowsza powieść tej autorki ukazała się w naszym kraju niedawno dzięki wydawnictwu MUZA. Brzmi ona ,,Rozkosze nocy" i jak łatwo się domyślić, nie jest to książka dla małych dzieci... Czyżby ujawniła się następczyni autorki ,,50 twarzy Greya"?

Lyssa Bates to piękna, mądra i zaradna kobieta. Pracuje jako weterynarz i spełnia się zawodowo, jednak jej życiu towarzyskiemu trochę brakuje. Nie zwraca uwagi na mężczyzn, a to z powodu nieziemskiego przystojniaka o niebieskich oczach, który odwiedza ją w snach. Tylko on jest w stanie zapewnić jej rozkosz, której Lyssa nie może zapomnieć. Tylko on ją rozumie, tylko przy nim czuje się bezpieczna. Facet ma tylko jedną wadę - jest jedynie sennym marzeniem. Przynajmniej do czasu aż któregoś pięknego dnia puka do jej drzwi. Jednak jak to możliwe, że ta czarująca istota stała się realna?

Powieści erotyczne nie są niczym nowym, jednakże w przeciągu ostatniego roku zrobił się na nie szał. Teraz coraz łatwiej znaleźć książki, gdzie boski mężczyzna zaleca się do normalnej kobiety i spełnia jej erotyczne zachcianki. ,,Rozkosze nocy" są dokładnie tym typem literatury, jednak autorka dodała tutaj elementy fantasy. Świat Zmierzchu, gdzie żyją Strażnicy Snów walczący z Koszmarami. Pojawia się motyw przepowiedni o Kluczu, który otwiera tajemnicze Wrota, co jednak nie zapowiada się na nic dobrego. Dlatego Klucz trzeba zniszczyć, aby nie dopuścić do zagłady świata. W sumie podchodzi to prawie pod paranormal romance 18+, chociaż nie jestem całkowicie przekonana.

Świat Zmierzchu nie został przedstawiony aż tak, żeby skupiać się na analizowaniu elementów paranormalnych w tej książce. Właściwie miał to chyba być tylko dodatek uzupełniający czy też może bardziej urozmaicający. Wyszło średnio, bowiem nawet sam Aidan nie jest nikim wyjątkowym. Może po prostu autorka nie chciała skupiać się tylko na normalnym życiu, tylko chciała czytelnikowi zapewnić dodatkowy wątek, który w sumie stanowi drugą część fabuły. Pierwsza to oczywiście romans Lyssy i Aidana. Nie zdziwi Was zapewne informacja, że opiera się on głównie na zbliżeniach seksualnych, które pojawiają się nad wyraz często. Jak dla mnie - za często. Nie mam nic do takich wątków i scen, jednak powinny być utrzymywane w granicach dobrego smaku - co za dużo to nie zdrowo. Dodatkowo są one niemal takie same, więc po co czytelnik ma czytać powtórzenia?

Język, którym posługuje się pani Sylvia Day jest raczej prosty, a momentami wręcz banalny. Sama fabuła do skomplikowanych też nie należy. Właściwie nie jest to książka o trudnej tematyce, co nikogo zapewne nie zadziwi. Prosta i lekka lektura, która nie wymaga od czytelnika skupienia, a co dopiero myślenia i rozwikłania całej sytuacji. Dosyć przewidywalny bieg wydarzeń, chociaż w takich książkach nie robi mi to większej różnicy. Trzeba jednak przyznać, że akcja się nie wlecze, bowiem ma dosyć szybkie tempo, jednak nie jest w stanie aż tak bardzo zaciekawić czytelnika. Niestety, nie jest to książka, która zapadnie Wam na długo w pamięci. To pozycja do przeczytania na raz, nie więcej.

Jeśli chodzi o ten typ literatury, to naprawdę jestem wybredna. Wszędzie dopatrzę się niedociągnięć i błędów, ale tak to już jest w tym przypadku - ciężko znaleźć równowagę i umiar, a co dopiero wpleść tutaj wątki i motywy, dzięki którym książka by zyskała. ,,Rozkosze nocy" traktuję jako powieść typowo rozrywkową, która pozwala się odstresować. Z pewnością nada się na zimowy wieczór z kubkiem herbaty w ręku. Lekka i niewymagająca historia, którą szybko się czyta. Wystawiam ocenę 5/10.
cyrysia plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-11-15, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2013 roku,
Komu polecę najnowsze dzieło Sylvii Day? Jestem pewna, że miłośnicy literatury erotycznej odnajdą w niej coś dla siebie. To niezwykle żarliwy romans z odrobiną mistycyzmu i fantastyki. Znajdziemy tu nieziemską rzeczywistość snów i koszmarów, szalone, cielesne fantazje na pograniczu jawy i czegoś nierealnego oraz pradawną legendę, która będzie przyczyną wielu nieprzewidzianych wydarzeń. Osobiście miło spędziłam czas poznając tę książkę i chętnie przeczytam drugą część cyklu Strażnicy Snów zatytułowaną ,,Żar nocy'' (do księgarń trafi w styczniu 2014 roku) . Tymczasem wszystkich fanów twórczości autorki oraz zainteresowanych tematyką zachęcam do powyższej lektury. Moim zdaniem, warto.
azetka79 plusminus Linia koment
Przeczytane:2013-11-08, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Oj... aż boli... piękna powieść, pełna fantazji, dynamizmu, erotyki... Aidan... uosobienie głęboko tkwiących kobiecych pragnień...
gendun Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Inka Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
dona Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Linia koment
Przeczytane:, Na półkach:
ajrin Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
jurata Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów