Okładka książki - Skarb Czarnej Mumii

Skarb Czarnej Mumii

Wydawnictwo: Adamada
Data wydania: 2016-10-10
Kategoria: Dla dzieci
ISBN: 978-83-7420-788-1
Liczba stron: 128
Tytuł oryginału: De Schat van de Zwarte Mummie
Język oryginału: niderlandzki
Tłumaczenie: Ryszard Turczyn
Ilustracje:
Dodał/a opinię: Amarisa

Ocena: 5.5 (2 głosów)

Recenzję znajdziecie na moim blogu, na który Was serdecznie zapraszam :) http://magicznyswiatksiazki.pl/zwariowana-czworka-na-tropie-skarb-czarnej-mumii-romeo-z-rupieciarni-bjorn-van-den-eynde/

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2017-06-04, Przeczytałem,

Szalona czwórka w akcji

No więc tak... by zostać kimś, potrzeba czasu i tego... czegoś. Spokoju i talentu. I ciężkiej pracy. I korzystnego zbiegu okoliczności lub niekoniecznie nieśmiałego uśmiechu losu. Cóż bowiem z tego, że masz piękny głos i talent, jeśli nikt poza rodzinką, kotem, psem, sąsiadami i wróblami go nie usłyszy? Kacper chce zostać superbohaterem. Na razie jest raczej superciapą. Owszem, porusza ziemię, ale dosyć przypadkowo, gdy nie panuje nad czkawką. Baśka potrafi... płakać, wylewając morze (a może nawet ocean) łez. Rafael to typ naukowca. Talent, jakich wiele, efektami twórczej myśli którego są wynalazki. Cóż z tego, skoro są one nieprzydatne, jak wiele poważnych teoretycznych prac zwanych nie wiadomo dlaczego naukowymi (warto, być może, zapoznać się z laureatami nagród Ig Nobla). Karolina marzy jak zalecają światli psycholodzy. Marzy na jawie o księciu na białym koniu. Jak wiemy, w dzisiejszych czasach łatwiej o konie mechaniczne niż o eleganckie araby. Książąt ci zaś prawdziwy niedostatek, a ci co są, często bywają trudni do skojarzenia, tak mało są książęcy.

Starałem się zachować spokój, lecz zamiast tego wpadłem w panikę.

Przeciwieństwa podobno lubią się przyciągać. Czasami można jednak odnieść wrażenie, że przyciągają się podobieństwa. Kacper, Baśka, Rafael i Karolina właśnie na zasadzie dużego podobieństwa tworzą tajną grupę o zagadkowej nazwie Ka-BaRa-Ka. Od czasu do czasu próbują ratować świat, korzystając ze swoich „supermocy”. Ich otoczenie, na szczęście, o tym nie wie, co zapobiega nadmiarowi zmartwień. Nie wiedzą o misjach czwórki mieszkańcy Kukułkowa i śpią dzięki temu w miarę spokojnie bez środków nasennych. Nie wiedzą o tym, co dzieciaki potrafią wyczyniać z ziemią, wodą, ogniem i... - załóżmy, że powietrzem. No tak, to są te żywioły, których wybitną rolę w świecie wyobraźni podkreśla większość książek fantasy.

Nasi bohaterowie - chyba już możemy tak o nich mówić - mają dziwne zegarki, które sygnalizują im (jeśli tak można nazwać informację zapisaną na kawałku pergaminu) czyjeś problemy. Nie inaczej jest i tym razem. Ktoś pilnie potrzebuje pomocy. Ka-BaRa-Kanie udają się zatem do pokoju na wieży, gdzie urzęduje jeden z ich nauczycieli. Na ostatnim, tajnym piętrze budynku szkoły pracuje bowiem po godzinach i społecznie profesor Poczt-Gołębiowski. To on odbiera wezwania SOS z całego świata i on - jak dyspozytor w tajnych służbach - wysyła do akcji w szczególnie trudnych przypadkach naszą czwórkę. Sprawa koleżanki profesora, archeolożki Indiany Joanny (Dżoany) do takich właśnie spraw należy. Joanna zniknęła w okolicach Gazy, na północy Egiptu. Nie ma innego wyjścia jak wyruszyć do północnej Afryki. Teleportowania Rafael czy profesor jeszcze nie odkryli, trzeba więc z korzystać z bardziej fantastycznych metod, takich jak latająca kula dysponująca tylko jednym przedziałem klasy co najwyżej turystycznej. Liczy się jednak czas i koszty. Podróż jest, na szczęście, szybka, bo dłuższego przebywania w powietrzu skażonym „bąkami” Rafaela - wielbiciela chilli - nawet przyszli superbohaterowie mogliby nie przeżyć.

Tak zaczyna się Skarb czarnej mumii - kolejna tajna misja drużyny Ka-BaRa-Ka. Mogę zdradzić, że udana. Pierwsza z wielu przygód zwariowanej - w całym tego słowa znaczeniu - czwórki z Kukułkowa. To czas na zwariowane przygody, szalony humor, surrealistyczną atmosferę, bohaterów-antybohaterów. To wszystko czeka na młodego czytelnika w komiksowo zilustrowanej książce. To swojego rodzaju dziennik Kacpra. Wydarzenia śledzimy jego oczami i jego komentarze rozjaśniają nam pomroczności w głowach. To bardzo lekka, zwariowana opowieść, czysta rozrywka, nie licząc owych lekko kontrowersyjnych „bąków”, kojarzących się z „wyrafinowanym” humorem Benny’ego Hilla. Nie ma tu miejsca na nudę. Wszystko jest dynamiczne: wydarzenia, rysunki, czcionka, kolorystyka, układ graficzny, humor. Książka jest ładnie wydana i powinna przypaść do gustu wielbicielom szalonych przygód i zwariowanego poczucia humoru. Jako odskocznia od twardego realizmu - w sam raz.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - ejotek
ejotek
Przeczytane:2016-11-09, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
W "Skarbie Czarnej Mumii" superbohaterowie udają się Egiptu, gdzie muszą ruszyć tropem znanej archeolożki Indiany Joanny. Podczas poszukiwania obdarzonego nieziemską mocą skarbu Czarnego Lądu, czyli niezwykłego Pucharu Czarnej Mumii, Joanna przepada bez wieści. Nikt nie wie gdzie ona jest. Czy dzielnej czwórce uda się odnaleźć Indianę? Czy Skarb Czarnej Mumii istnieje? Szczerze mówiąc to finał tej opowieści mnie zaskoczył. Ale jest to świetna detektywistyczna historia, trzymająca w napięciu, podnosząca ciśnienie i intrygująca, bowiem autor zadbał o zwroty akcji. Wskazówki, tropy, niebezpieczeństwa, sekretne wiadomości i tajne przejścia, czyli cechy charakterystyczne dla dobrej powieści przygodowej. Udowodnił też, że czasami trzy minuty mogą trwać całą wieczność a czkawka - mimo że jej nie lubimy - może być pożyteczna. Przyznaję, że zadbano nie tylko o samą treść, ale również o walory techniczne tych pozycji - twarda oprawa, poręczny format, kolorowe i ciekawe a jednocześnie humorystyczne ilustracje. Czcionka jest bardzo dobrze dopasowana do młodego odbiorcy i jego samodzielnych prób czytania tych opowieści. Doskonałym urozmaiceniem lektury jest zróżnicowanie wielkości, rodzaju i kolorystyki czcionki, co zachęca dziecko do sięgnięcia po książeczki. Niektóre fragmenty każdej historii zostały zamieszczone w formie komiksu, co jest kolejną atrakcją dla dzieciaków. Rozdziały są krótkie a tekst - jeśli nawet zajmuje obie strony, to dzięki różnym zabiegom artystycznym - nie przeraża ilością. całość recenzji oraz foto: http://czytelnicza-dusza.blogspot.com/2016/11/bjorn-van-den-eynde-skarb-czarnej-mumii.html
Link do opinii
Avatar użytkownika - Amarisa
Amarisa
Przeczytane:2016-10-16, Ocena: 5, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Recenzję znajdziecie na moim blogu, na który Was serdecznie zapraszam :) http://magicznyswiatksiazki.pl/zwariowana-czworka-na-tropie-skarb-czarnej-mumii-romeo-z-rupieciarni-bjorn-van-den-eynde/
Link do opinii
Avatar użytkownika - speedi
speedi
Przeczytane:2017-06-04, Przeczytałem,

Szalona czwórka w akcji

No więc tak... by zostać kimś potrzeba czasu i tego... czegoś. Spokoju i talentu. I ciężkiej pracy. I korzystnego zbiegu okoliczności lub niekoniecznie nieśmiałego uśmiechu losu. Cóż bowiem z tego, że masz piękny głos i talent jeśli nikt, poza rodzinką, kotem, psem, sąsiadami i wróblami go nie usłyszy?! Kacper chce zostać superbohaterem. Na razie jest raczej superciapą. Owszem porusza ziemię, ale dosyć przypadkowo, gdy nie panuje nad czkawką. Baśka potrafi... płakać wylewając morze, a może nawet ocean łez. Rafael to typ naukowca. Talent jakich wiele, efektami twórczej myśli którego są wynalazki. Cóż z tego, skoro są one nieprzydatne, jak wiele poważnych teoretycznych prac zwanych nie wiadomo dlaczego naukowymi (warto być może zapoznać się z laureatami nagród Ig Nobla). Karolina marzy jak zalecają światli psycholodzy. Marzy na jawie o księciu na białym koniu. Jak wiemy w dzisiejszych czasach łatwiej o konie mechaniczne niż eleganckie araby. Księciów ci zaś prawdziwy niedostatek, a ci co są, często bywają trudni do skojarzenia, tak mało są książęcy.

Starałem się zachować spokój, lecz zamiast tego wpadłem w panikę.

Przeciwieństwa podobno lubią się przyciągać. Czasami można jednak odnieść wrażenie, że przyciągają się podobieństwa. Kacper, Baśka, Rafael i Karolina właśnie na zasadzie dużego podobieństwa tworzą tajną grupę o zagadkowej nazwie Ka-BaRa-Ka. Od czasu do czasu próbują ratować świat, korzystając ze swoich „supermocy”. Ich otoczenie na szczęście o tym nie wie, co zapobiega nadmiarowi zmartwień. Nie wiedzą o misjach czwórki mieszkańcy Kukułkowa i śpią dzięki temu w miarę spokojnie bez środków nasennych. Nie wiedzą o tym, co dzieciaki potrafią wyczyniać z ziemią, wodą, ogniem i... - załóżmy, że - powietrzem. No tak, to są te żywioły, których wybitną rolę w świecie wyobraźni podkreśla większość książek fantasy.

Nasi bohaterowie - chyba już możemy tak o nich mówić - mają dziwne zegarki, które sygnalizują im (jeśli tak można nazwać informację zapisaną na kawałku pergaminu) czyjeś problemy. Nie inaczej jest i tym razem. Ktoś pilnie potrzebuje pomocy. Ka-BaRa-Kanie udają się zatem do pokoju na wieży, gdzie urzęduje jeden z ich nauczycieli. Na ostatnim, tajnym piętrze budynku szkoły pracuje bowiem po godzinach i społecznie profesor Poczt-Gołębiowski. To on odbiera wezwania SOS z całego świata i on - jak dyspozytor w tajnych służbach - wysyła do akcji w szczególnie trudnych przypadkach naszą czwórkę. Sprawa koleżanki profesora, archeolożki Indiany Joanny (Dżoany) do takich spraw właśnie należy. Joanna zniknęła w okolicach Gazy, na północy Egiptu. Nie ma innej opcji jak wyruszyć do północnej Afryki. Teleportowania Rafael czy profesor jeszcze nie odkryli trzeba więc z korzystać z bardziej fantastycznych metod takich jak latająca kula dysponująca tylko jednym przedziałem klasy co najwyżej turystycznej. Liczy się jednak czas i koszty. Podróż jest na szczęście szybka, bo dłuższego przebywania w powietrzu skażonym „bąkami” Rafaela - wielbiciela chilli - nawet przyszli superbohaterowie mogliby nie przeżyć.

Tak zaczyna się Skarb czarnej mumii - kolejna tajna misja drużyny Ka-BaRa-Ka. Mogę zdradzić, że udana. Pierwsza z wielu przygód zwariowanej - w całym tego słowa znaczeniu - czwórki z Kukułkowa. To czas na zwariowane przygody, szalony humor, surrealistyczną atmosferę, bohaterów antybohaterów. To wszystko czeka na młodego czytelnika w komiksowo zilustrowanej książce. To swojego rodzaju dziennik Kacpra. Wydarzenia śledzimy jego oczami i jego komentarze rozjaśniają nam pomroczności w głowach. To bardzo lekka, zwariowana opowieść, czysta rozrywka nie licząc owych lekko kontrowersyjnych „bąków” kojarzących się z „wyrafinowanym” humorem Benny’ego Hilla. Nie ma tu miejsca na nudę. Wszystko jest dynamiczne: wydarzenia, rysunki, czcionka, kolorystyka, układ graficzny, humor. Książka jest ładnie wydana i powinna przypaść do gustu wielbicielom szalonych przygód i zwariowanego poczucia humoru. Jako odskocznia od twardego realizmu - w sam raz.

Inne książki autora
Romeo z rupieciarni
Bjorn Van den Eynde0
Okładka ksiązki - Romeo z rupieciarni

Nie, no to jest skandal i granda! W bajkach jest przecież inaczej! Duch wypuszczony z lampy powinien spełnić trzy życzenia i nie mieć własnych. A ten co...

Skarb Czarnej Mumii
Bjorn Van den Eynde0
Okładka ksiązki - Skarb Czarnej Mumii

Gdzieś w okolicach Gizy, wśród zdradliwych piasków sięgających kolan (a czasami nawet szyi), węży i skorpionów przepadła bez wieści Indiana Joanna. Czego...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy