Okładka książki - Słońce za zakrętem

Słońce za zakrętem

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Data wydania: 2012-06-05
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 978-83-7839-171-5
Liczba stron: 320
Tytuł oryginału:
Język oryginału:
Tłumaczenie:
Ilustracje:
Dodał/a opinię: Renata Męczekalska

Ocena: 4.83 (6 głosów)

Doskonały przykład tego że nie należy książki oceniać po okładce! Choć oprawa bynajmniej nie zachwyca i niekoniecznie zachęca tonjuz jej treść i owszem :) pozytywne polecenie tej książki spotkałam gdzieś na forum właśnie tutaj na granicach i baaardzo się cieszę że pod jego wpływem po te książkę sięgnęłam. Mówiąc dość oględnie autorka pokazuje że właściwie bardziej od kwestii fizycznych nawet w przypadku osób niepełnosprawnych, ogranicza nas psychika i skupianie się na tym czego nie mamy a nie na tym co posiadamy. Pomimo cierpień które dotykają bohaterów i bliskości śmierci, a więc i smutku cała powieść jest niesłychanie ciepła i chętnie sama spotkalabym się z rezydentami Motyleona przy bułeczkach pani Janiny i tworzeniu niebywale ważnego projektu Pocztówki z nieba...

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Avatar użytkownika - Sabinka
Sabinka
Przeczytane:, Ocena: 4,

Wystarczy chwila, moment, dzień lub tydzień, by nasze życie zostało wywrócone do góry nogami. By zawalił się cały świat. By zrozumieć, jak kruche jest zdrowie czy życie. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy z delikatności naszego życia czy zdrowia, dopóki nie stanie ze śmiercią twarzą w twarz. Ale czy jesteśmy na tyle silni, by udźwignąć to spotkanie i jego konsekwencje? Tego nikt nie wie, tak samo jak nikt nie wie, co nas czeka w życiu... Co przyniesie kolejny dzień? 

W Słońcu za zakrętem poznajemy Beatę. Niegdyś osobę żywiołową, towarzyską, zapracowaną i zakochaną. Wystarczyło, że jej ścieżka skrzyżowały się z trasą kierowcy ciężarówki, by wszystko się zmieniło... W takich chwilach możemy przekonać się o prawdziwości uczuć, jakimi darzą nas inni, możemy zastanowić się nad życiem, przekonać się, czy nasi przyjaciele są faktycznie przyjaciółmi, takimi na dobre i na złe. Beata również przekonała się, na kogo najbardziej może liczyć. Nie tego się spodziewała, ale ze wszystkim można się pogodzić... Podczas wyjazdu do malowniczego i wyjątkowego miasteczka poznaje kilka zaprzyjaźnionych ze sobą osób. Wtedy właśnie odkryła, że za każdym, nawet najbardziej niebezpiecznym zakrętem, wychodzi słońce.

Magdalena Giedrojć zmusza do zastanowienia się nad własnym życiem, tym, które uciekało nam przez palce, ale także tym, które nas czeka. Nie wiemy, co nas czeka, ale możemy mieć wpływ na niektóre decyzje, na pewne działania czy choćby zmianę nastawienia. Słońce za zakrętem nie jest łatwą i przyjemną lekturą na jedno popołudnie. To książka, która skłania do zastanowienia się nie tylko nad samym sobą, ale także nad osobami, które potrzebują pomocy, a my, zwykli ludzie, być może niewielkim kosztem możemy im pomóc. Czasem wystarczy drobny gest, odwiedziny czy choćby dobre słowo... Wiele osób zapomina, że wystarczy tylko chwila, moment, a nasze życie może się zupełnie zmienić i to my będziemy czekali na ten gest, pomoc czy choćby rozmowę...

Autorka porusza trudne, ale jakże ważne tematy. Choroba, śmierć, skomplikowane ścieżki ludzkiego życia. Tematy-rzeki, ale nie każdy pisarz potrafi o nich tak opowiadać. Giedrojć wywodami dotyczącymi niełatwych tematów osładza nieco pięknymi opisami, miłością do zwierząt, ale przede wszystkim piękną i wzruszającą opowieścią rodzinną... Ta powieść potrafi zauroczyć, potrafi wciągnąć, poruszyć. A przy tym skłania do refleksji. Czy można więcej oczekiwać od literatury kobiecej?

Link do recenzji
Avatar użytkownika - justa21
justa21
Przeczytane:, Ocena: 5,

Zakątek pod motylem
„Cierpienie jest zawsze dobrym wariantem. Łatwo je utrzymać przy sobie, wywołuje współczucie, bywa bardziej zaraźliwe niż szczęście, więc rozprzestrzenia się i tworzy wokół całkiem wygodny bufor bezpieczeństwa”. Od cierpienia można się uzależnić, można je celebrować, zamykając się w czterech ścianach ze swoim problemem,  można też ująć je w ramy okna małego mieszkania na czwartym piętrze.
Tak właśnie zrobiła Beata, bohaterka porywającej książki Magdaleny Giedrojć „Słońce za zakrętem”. Autorka, znana między innymi ze znakomitej „Mrówki w komputerze” znów pokaże nam zwyczajne, a jednak tak niezwyczajne życie, które nierzadko sami niszczymy  snując smętne opowieści, zamartwiając się czy zamykając serce przed innymi.  Znakomite wyczucie sytuacji i emocji oraz doskonałe pióro sprawia, że Giedrojć można nazwać malarką ludzkiej duszy, obserwatorką rzeczywistości i zaklinaczką nadziei. Taka też jest jej najnowsza książka – zaklęta w piękne słowa, naszkicowana na tle domku z malwami.
Beata po wypadku samochodowym i pobycie w szpitalu nie liczyła już na nic od życia, przeklinając los, który postawił na jej i Tomasza drodze pijanego kierowcę tira. Odtąd jej życie ograniczyło się do wózka, który odbierał wolność i radość życia, plany na przyszłość oraz miłość. Rok spędzony przy oknie w domu rodziców uczynił z niej osobę introwertyczną, depresyjną duszę, która nie mogła wykrzesać w sobie dawnego ognia. Irytujące zachowania bliskich, uprzejmość znajomych i znikające z jej świata osoby przekonały ją, że na nic już nie może liczyć, niczego oczekiwać ani czerpać radości z nowego dnia.
Perspektywa pobytu na wsi w wynajętym domu, którą uszczęśliwiła ja rodzina, również odebrała jako zamach na siebie, ubezwłasnowolnienie i pozbawienie prawa do podejmowania samodzielnych decyzji. Wyjazd odmienił jednak jej życie, napełniając codzienność blaskiem, kolorami, ludźmi, którzy stali jej się w tak krótkim czasie niezwykle bliscy oraz … zwierzętami, bo tych jest w „Słońcu za zakrętem” co niemiara, poczynając od kozy, na kocie (który staje się własnością Beaty) kończąc.
Kiedy na wiejskiej drodze spotkała nieznajomego z dworskimi manierami, Cezarego, nie wiedziała jeszcze, że to początek ciągu zdarzeń, które rozgrzeją jej serce. Wkrótce trafia do magicznego miejsca, kawiarni „z duszą” Motyleona, w której nad głowami latają koronkowe motyle, poznaje jej właścicielkę Barbarę, a także wielbiciela żab Krzysztofa. W jej świecie pojawia się również  przystojny wdowiec  Adam, zakochany w swojej pracy weterynarza oraz w małym (choć nieustannie powiększającym się) zwierzyńcu oraz prawdziwe przyjaciółki, zwariowana Kaśka i Lidka. Każda z tych postaci dopiero w otoczeniu wiejskich krajobrazów, ciszy, cudów przyrody oraz serdecznych ludzi odnalazła swój zakątek i ukojenie, każda ma do opowiedzenia jakąś historie. Najbardziej wzruszająca, ale i dająca siłę do walki z przeciwnościami losu oraz ucząca nas patrzeć na każdy dzień z wdzięcznością jest jednak opowieść małej mademoiselle Fibrozji, czyli Moniki.
Chora na mukowiscydozę dziewczynka jednoczy wszystkich ludzi, ogrzewa ich swoim ciepłem i sprawia, że zaczynają czerpać z życia pełnymi garściami. Angażują się w realizacje pewnego planu, marzenia Moniki  o fundacji Pocztówka z Nieba, zaś Bata ma zająć się wizualną stroną przedsięwzięcia. Projekt strony internetowej, czyli powrót do zawodu który ją tak ekscytował i w którym przed wypadkiem odnosiła sukcesu, daje jej nowe siły i pozwala wierzyć, że może jeszcze być szczęśliwa nawet, jeśli nie jest w pełni sprawna ruchowo. Szczególnie, że otaczają ją tak wspaniali ludzie, zaś nieznajoma staruszka snuje niesamowite historie o Zaklninaczce. Co więcej, nawet rodzina, która w ciasnym blokowisku męczyła ją i osaczała, tu wydaje się być zrelaksowana i otwarta na nowe znajomości Beaty, a nawet gorąco kibicuje jej zapałowi do pracy.
Może to magia domku z malwami sprawiła, że Beata zapragnęła zostać w tym sielskim otoczeniu znacznie dłużej, podobnie jak ja. Może to Magdalena Giedrojć uwiodła mnie swoim stylem, ale jedno jest pewne – żałuję , że „Słońce za zakrętem” tak szybko się kończy. Zatonęłam w tej powieści, w jej życiowej mądrości, czerpiąc z każdego słowa tyle otuchy, ile tylko mogłam unieść. Autorka nie waha się doświadczać swoich bohaterów, stawiać ich przed przeszkodami i zsyłać na nich kataklizmy, z których wychodzą silniejsi. Tym samym przekonuje, że po burzy zawsze wychodzi słońce nawet wówczas, kiedy znajdujemy się … na zakręcie.

Link do recenzji
Avatar użytkownika - helena610
helena610
Przeczytane:2016-09-08, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki (2016), Na wymianki,
Doskonały przykład tego że nie należy książki oceniać po okładce! Choć oprawa bynajmniej nie zachwyca i niekoniecznie zachęca tonjuz jej treść i owszem :) pozytywne polecenie tej książki spotkałam gdzieś na forum właśnie tutaj na granicach i baaardzo się cieszę że pod jego wpływem po te książkę sięgnęłam. Mówiąc dość oględnie autorka pokazuje że właściwie bardziej od kwestii fizycznych nawet w przypadku osób niepełnosprawnych, ogranicza nas psychika i skupianie się na tym czego nie mamy a nie na tym co posiadamy. Pomimo cierpień które dotykają bohaterów i bliskości śmierci, a więc i smutku cała powieść jest niesłychanie ciepła i chętnie sama spotkalabym się z rezydentami Motyleona przy bułeczkach pani Janiny i tworzeniu niebywale ważnego projektu Pocztówki z nieba...
Link do opinii
Avatar użytkownika - violabu
violabu
Przeczytane:2013-04-11, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2013, Mam,
Sięgając po "Słońce za zakrętem" nie miałam pojęcia, czego mogę się spodziewać, ponieważ książkę tę wygrałam w konkursie. Natomiast jej okładka i opis zupełnie nie zainteresowałby mnie sobą na księgarskiej półce. Z tego też powodu moje zaskoczenie było zupełne! Jak najbardziej pozytywne oczywiście. Okazało się bowiem, iż jest to pozycja "absolutnie niebywała". Określenie to zapożyczone z treści książki oddaje próbkę kreatywności Magdaleny Giedrojć. Autorkę polubiłam już od pierwszej strony książki z powodu jej stylu pisarskiego. Zachwyciło mnie bogactwo używanego słownictwa. Zagłębiając się w treść, odniosłam wrażenie, że jest ona dopracowana i przemyślana do tego stopnia, że wręcz dopieszczona. Każde zdanie i słowo ma swoje miejsce, którego zmienić nie można. Pani Magdalena udowadnia, jak pięknym jest nasz polski język. Główną bohaterką "Słońca za zakrętem" jest Beata, dwudziestokilkuletnia kobieta, która od wypadku porusza się na wózku inwalidzkim. Jej odnalezienie się w takiej sytuacji, zaprzepaszczone (jak by się wydawało) życiowe plany, bieżące problemy fizyczne i psychiczne przeplatają się z dobrą wolą jej rodziny, co niestety, trudno połączyć w całość. Lektura przedstawia problematykę niepełnej sprawności fizycznej. Nie jest to jednak książka traktująca wprost o niepełnosprawności, ale o spełnianiu marzeń i radzeniu sobie z życiowymi tragediami. Danie podane jest jednak tak subtelnie, że z jednej strony czyta się powieść obyczajową, a z drugiej uświadamia się sobie, z czym tak naprawdę boryka się osoba zmuszona do ograniczeń. Okazuje się, że są na świecie ludzie z większymi problemami, którym Beata może wręcz pomóc. A tym samym i sobie. Książka nie jest jednak pesymistyczna, a także pomimo tego, iż akcja dzieje się głównie w sielsko-wiejskim miejscu, również nie jest przesłodzona. Autorka w sposób wysublimowany wyważyła proporcje. Intrygującym wątkiem drugoplanowym jest historia rozpoczynająca się ponad 100 lat temu. Wyobrażałabym sobie inną okładkę "Słońca za zakrętem". Chciałabym, by była w żywych motylich kolorach, jedynie przeplatanych szarościami. Bardzo, ale to bardzo polecam przeczytanie tej książki, ponieważ człowiek w pełni sprawny zwykle nie ma wyobrażenia o tym, co dzieje się w umysłach i sercach osób, które spotkało tego rodzaju nieszczęście (tak dosadne określenie nie jest przesadzone). Z tego powodu, pomimo najlepszych chęci i miłości, nie umie jej wesprzeć i pomóc. Pamiętajmy, że życie bywa przewrotne i wypadki nie tylko "chodzą po ludziach". Należy znać to zagadnienie. Cudowna książka. Niecierpliwie czekam na kolejne powieści Magdaleny Giedrojć.
Link do opinii
Inne książki autora
Vademecum singla
Magdalena Giedrojć0
Okładka ksiązki - Vademecum singla

Jesteś singlem. Masz dość odwagi, by żyć po swojemu. Mówisz, co myślisz i pokazujesz, co czujesz. Do szczęścia zmierzasz może nie najprostszą, ale na pewno...

Słońce za zakrętem
Magdalena Giedrojć0
Okładka ksiązki - Słońce za zakrętem

To miała być prosta droga – ślub, wspólny dom, kariera, potem pewnie gromadka dzieci i wakacje na tropikalnych wyspach. Kiedy do spełnienia pozostał...

Top 5 książek
Złodziejka książek
Markus Zusak
Okładka książki - Złodziejka książek
Ostatnia królowa
Gortner C.W.
Okładka książki - Ostatnia królowa
Dziewczyny z Syberii
Anna Herbich
Okładka książki - Dziewczyny z Syberii
Reklamy