Okładka książki - Tytany

Tytany

Wydawnictwo: inne
Data wydania: 2016-06-02
Kategoria: Fantasy/SF
ISBN: 9788379660230
Liczba stron: 336
Dodał/a opinię: Izabela Poletyło

Ocena: 4.86 (7 głosów)

O Tytanach głośno było już od jakiegoś czasu. ,,Nowa powieść Victorii Scott, emocjonująca, pełna niepowtarzalnych wartości i zapierająca dech w piersi" - opinie sypały się na moją głowę z każdej strony. Jednak to nie one były najstraszniejsze. Najgorszy okazał się fakt, że nie mogłam się od nich opędzić. Ludzie zewsząd wmawiali mi, że się nie zawiodę i że w życiu nie czytali tak dobrej książki. Kiedy ją dostałam i zaczęłam ją czytać, po prostu mnie zamurowało. Odkryłem, że o rzeczach, które nas gnębią, trzeba mówić od razu. To odbiera im moc. Czytałam poprzednie książki Victorii Scott i powiem, że najnowsza bije je na głowę. Owszem Ogień i woda oraz jej kontynuacja to całkiem przyzwoite pozycje - przepełnione barwnymi bohaterami, wartką akcją. Sam pomysł na fabułę również okazał się ciekawy. Myślę jednak, że gdybym miała wybrać między Tytanami a powyższą duologią, bez wahania wskazałabym na pierwszą powieść. Dlaczego bym tak zrobiła? Po pierwsze: gatunek. Autorka nie poszła w dystopię jak przy podanej wyżej pozycji. Na palcach jednej ręki wyliczyłabym elementy antyutopii. Podobał mi się fakt, że jej świat był normalnym światem - wyróżniały go jedynie wyścigi tytanów. Nie było organizacji, która ścigałaby uczestników, chociaż samą przeprawę przez dalsze tory była naprawdę ciężka. Bohaterowie chodzili do szkoły, rozmawiali o modzie, testach, pracy... Naprawdę się wkręciłam w klimat tej powieści. Po drugie: bohaterowie. Astrid nie irytowała mnie równie mocno jak Tella. Była bardziej buntownicza, zdecydowana i kąśliwa. Nie płakała nad wszystkim, co waliło się na jej oczach, ale nie próbowała ukrywać łez. Irytuje mnie to, że ludzie wytykają postaciom literackim, że nic nie robią, tylko płaczą. Mamy dwie odmiany łkania: a) rozklejenie się, kompletnie niegroźne (każdemu zdarza się czasem załamać, nie osądzajmy innych, zwłaszcza, że to nastolatkowie); b) wycie przez połowę książki. Główna bohaterka Tytanów należała do pierwszej grupy. Świetnie wykreowano również Gałgana, Magnolię, Lottie, a nawet Harta. Każda z tych postaci żyła własnym życiem. Wszyscy byli tak barwni i różnorodni, że nie dało się przejść obok nich obojętnie. Więcej na: http://recenzjekawoholika.blogspot.com/2016/08/038-tytany-victoria-scott.html

Kup książkę

przesuń

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Opinie

Jak często słyszycie, że pieniądze szczęścia nie dają? Zapewne nie raz obijało wam się to powiedzenie o uszy. Przekazywane z ust do ust powinno nabierać wartości. Właśnie – powinno. Oczywiście wiadomo, że miłości i przyjaźni nie można kupić, ale co z pozostałymi aspektami życia? Przecież uczuciami nie zapłacimy czynszu za mieszkanie, nie zrobimy zakupów do domu... Dlatego też jesteśmy skazani na pracę, byśmy mogli na to wszystko zarobić. Jednak są tacy, którzy postanawiają zaryzykować i zebrać potrzebne fundusze w całkiem inny sposób. Zaczynają inwestować w niepewne interesy, przez co zamiast zyskiwać – więcej tracą. Po utracie pracy ojciec Astrid Sullivan robi wszystko, aby utrzymać swoją rodzinę. Dochodzi nawet do tego, że mężczyzna przepuszcza oszczędności własnej rodziny w wyścigu tytanów, gdzie stawia wszystko na niby pewnego pół konia – pół maszynę. Od tamtego momentu już nic nie jest takie samo. Astrid postanawia temu zaradzić. Dlatego też kiedy nadarza się okazja zasiąść na jednym z tytanów i na jego grzbiecie wziąć udział w derbach – robi to. Tym samym spełnia swoje marzenie związane z byciem po tej drugiej stronie siatki. Tylko czy dziewczyna dobrze to sobie przemyślała? Jak ona opanuje maszynę, z którą nigdy nie miała do czynienia? I jak zareaguje jej ojciec, kiedy odkryje ich nazwisko na liście uczestników? Czasami jedna decyzja ...
(czytaj dalej)
Avatar użytkownika - ola2998
ola2998
Przeczytane:2016-07-24, Ocena: 4, Przeczytałem,
Z Victorią Scott miałam już przyjemność się poznać dzięki książce "Ogień o woda" oraz jej kontynuacji, i jeśli mam być szczera, była to naprawdę wspaniała przygoda. Dlatego też z wielkim zapałem przyjęłam w swoje ręce "Tytany", choć uważałam, że wypadnie nieco słabiej na tle swoich poprzedniczek. Ale powiem, że niepotrzebnie. Już na samym początku widać, że autorka znacznie się rozwinęła i to pod wieloma względami. Sama historia, jak i jej bohaterka wydają się o wiele dojrzalsze. Astrid jest dziewczyną bardzo szczerą ze sobą, dojrzałą i chyba to mi się najbardziej w niej spodobało. Dzięki narracji pierwszoosobowej mamy lepszy wgląd w jej myśli i własnie po tym możemy się przekonać jak realną jest postacią. Pełnowymiarową, ze swoimi wadami i zaletami i wręcz nie da się jej nie polubić. Jej poświęcenie i próba ratowania rodziny chwytają za serce. Zupełnie jak więź, która powoli formuje się pomiędzy nią a jej tytanem. Patrzenie na to, jak tworzy się między nimi ta niezwykła nić porozumienia, przyjaźni i miłości jest naprawdę piękne. Pozostali bohaterowie również są niczego sobie, wydają się realni i różnorodni pod względem charakteru, każdy z nich się czymś wyróżnia. "Tytany" same w sobie nie są naszpikowane akcją, powiedziałabym raczej, że raczej nie jest to powieść dynamiczna, a mocno stonowana. Niewiele się w niej dzieje, ale za to wzbogacona jest w wiele przemyśleń Astrid oraz wątków pobocznych, niektórym poświęcono więcej uwagi a innym mniej, ładnie zarysowanych, rozwini ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Dla każdego człowieka zwierzęta są... po prostu zwierzętami. Dla każdego człowieka, różnego rodzaju pojazdy są... po prostu pojazdami. Czy jesteśmy zatem w stanie wyobrazić sobie, co by się działo, gdyby połączyć jedno z drugim? Zwierzę stało się w połowie pojazdem, a pojazd w połowie zwierzęciem? Czy to w ogóle możliwe? Pewnie tak, skoro ludzie zaczynają pisać o tym książki. Astrid Sullivan należy do ubogiej rodziny pochodzącej z klasy robotniczej. W jej domu od wielu lat w grę wchodził hazard... i straty pieniędzy. Dopiero niedawno zaczęło stanowić to poważny problem. Jej ojca wyrzucono z pracy, całej rodzinie grozi utrata dachu nad głową. Do tego jeszcze dochodzą ciągłe kłótnie i napięte relacje pomiędzy domownikami. Dziewczyna nie chce powtórki z rozrywki, dlatego w tajemnicy przed wszystkimi postanawia wziąć udział w derbach Tytanów - zmechanizowanych koni. Astrid nie wierzy, że ma jakiekolwiek szanse, ale z każdym kolejnym etapem idzie jej coraz lepiej. Jeśli udałoby jej się wygrać, już raz na zawsze zażegnałaby wszelkie problemy finansowe. Ale musi uważać, bo ryzyko jest ogromne. Victoria Scott jest autorką, którą miałam okazję już testować. Zapoznałam się ze świetną książką "Ogień i woda" i jej jeszcze lepszą kontynuacją "Kamień i sól". Byłam oczarowana zarówno stylem pisarskim autorki, jak i wykreowanymi przez nią postaciami, emocjonalnością, zaskoczeniami i przemyślaną fabułą. Ale napotkałam się również na podobieństwa i to o nich znów muszę powiedzieć. Coraz bard ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - isabellewest
isabellewest
Przeczytane:2016-10-08, Ocena: 5, Przeczytałem,
O Tytanach głośno było już od jakiegoś czasu. ,,Nowa powieść Victorii Scott, emocjonująca, pełna niepowtarzalnych wartości i zapierająca dech w piersi" - opinie sypały się na moją głowę z każdej strony. Jednak to nie one były najstraszniejsze. Najgorszy okazał się fakt, że nie mogłam się od nich opędzić. Ludzie zewsząd wmawiali mi, że się nie zawiodę i że w życiu nie czytali tak dobrej książki. Kiedy ją dostałam i zaczęłam ją czytać, po prostu mnie zamurowało. Odkryłem, że o rzeczach, które nas gnębią, trzeba mówić od razu. To odbiera im moc. Czytałam poprzednie książki Victorii Scott i powiem, że najnowsza bije je na głowę. Owszem Ogień i woda oraz jej kontynuacja to całkiem przyzwoite pozycje - przepełnione barwnymi bohaterami, wartką akcją. Sam pomysł na fabułę również okazał się ciekawy. Myślę jednak, że gdybym miała wybrać między Tytanami a powyższą duologią, bez wahania wskazałabym na pierwszą powieść. Dlaczego bym tak zrobiła? Po pierwsze: gatunek. Autorka nie poszła w dystopię jak przy podanej wyżej pozycji. Na palcach jednej ręki wyliczyłabym elementy antyutopii. Podobał mi się fakt, że jej świat był normalnym światem - wyróżniały go jedynie wyścigi tytanów. Nie było organizacji, która ścigałaby uczestników, chociaż samą przeprawę przez dalsze tory była naprawdę ciężka. Bohaterowie chodzili do szkoły, rozmawiali o modzie, testach, pracy... Naprawdę się wkręciłam w klimat tej powieści. Po drugie: bohaterowie. Astrid nie irytowała mnie równie mocn ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - addictedtobooks
addictedtobooks
Przeczytane:2016-07-26, Ocena: 6, Przeczytałem, Egzemplarze recenzenckie, Mam,
Siedemnastoletnia Astrid Sullivan już od najmłodszych lat musiała żyć w dość trudnych warunkach. Jej rodzina znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji finansowej i są niezwykle bliscy utracie domu oraz wszystkiego co posiadają. Dziewczyna każdego dnia żyje w strachu, że będzie musiała opuścić rodzinne okolice i zacząć wszystko od nowa. Astrid wraz z siostrami każdego dnia jest świadkiem nieustannych kłótni rodziców i to tylko kwestia czasu, kiedy całe jej życie rozsypie się jak domek z kart. Pewnego dnia dziewczyna otrzymuje jednak od losu szansę na to, żeby odmienić swój los oraz uratować swoją rodzinę. Czy Astrid będzie w stanie zaryzykować wszystko dla dobra bliskich? ,,Historia nie zawsze kończy się po naszej myśli." W rodzinnym miasteczku dziewczyny ważnym wydarzeniem są Wyścigi Tytanów, podczas których jeźdźcy ścigają się między sobą na pół koniach, pół maszynach po to, żeby wygrać ogromną nagrodę pieniężną oraz wielką sławę. Astrid już od najmłodszych lat ogląda każdą gonitwę i skrycie marzy o tym, żeby móc kiedyś samej wystartować w tym wyścigu. Jednak ze względu na swoją trudną sytuację materialną to pragnienie okazuje się niemożliwe do spełnienia. Tak jest do czasu, kiedy pewnego dnia otrzymuje od kogoś pewną niespodziewaną propozycję, która już na zawsze odmieni jej życie. Czy dziewczyna wykorzysta okazję oraz pokaże na co tak naprawdę ją stać? ,,Miałaś rację, mówiąc, że to hazard. Mój dziadek postawił nasz dom. Mój ojciec postawił wszystko, co zaoszczęd ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - Zakladka
Zakladka
Przeczytane:2016-07-19, Ocena: 6, Przeczytałem, 52 książki 2016, Mam,
Autorka bardzo zyskała w moich oczach przez serię "Ogień i woda". Obie jej części czytałam z wielką chęcią i z podobnym zapałem podeszłam do czytania "Tytanów". I się nie zawiodłam! Victoria Scott wcale mnie nie zawiodła Fabuła jest dla mnie jak najbardziej świetna. I słyszałam już kilka zarzutów, iż książka jest łudząco podobna do "Wyścigu śmierci". Ja niestety jeszcze książki Maggie Stiefvater jeszcze nie czytałam choć od jakiegoś czasu leży na mojej półce. Czy tak jest? Pewnie kiedyś się przekonam. Jednak teraz mogę jedynie ocenić książkę na podstawie tego co do tej pory znam. A takiej historii jeszcze nie czytałam. Bardzo podobało mi się samo zarysowanie tej historii. Autorka początkowo ostrożnie i spokojnie wprowadza nas w tę historię, powoli poznajemy bohaterów i ich stosunek do wyścigów Tytanów. Dzięki temu mamy szansę wszystko dokładnie zapamiętać zanim nastąpi faktyczny obrót zdarzeń. A co tam się dzieje jest wprost idealne. Zdarzenia dokładnie pokazują jak wiele zależy od szczęścia. Historia Astrid uświadamia nam że nawet jeśli dana osoba ma do czegoś zapał i talent, to jednak wiele też zależy od szczęścia i ludzi, których spotka na swojej drodze. Osobiście nie jestem osobą, którą interesuje motoryzacja czy sprawy typowo techniczne, ale tutaj czytało się je dość dobrze. Może nie była to dla mnie najciekawsza część tej książki ale też nie była zła. Same te opisy wydawały się nawet momentami ciekawe. Czy logiczne, tego nie ocenię, z powodu mojej niewiedzy na ten te ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Avatar użytkownika - grejfrutoowa
grejfrutoowa
Przeczytane:2016-07-04, Ocena: 4, Przeczytałem, Mam,
Astrid od 13 roku życia jest fanką wyścigu tytanów - pół maszyn, pół koni. Zawody są fascynujące, ale też niebezpieczne. By w nich wystartować trzeba mieć własnego tytana, środki na wpisowe i odwagę, ale nagroda jest tego warta - to dwa miliony dolarów. Astrid jednak może tylko pomarzyć o jeździe na tytanie. Pochodzi z ubogiej robotniczej rodziny, jej ojciec właśnie stracił pracę i prawdopodobnie czeka ich przeprowadzka. Gdy pewnego dnia Astrid i jej przyjaciółka Magnolia pomagają starszemu mężczyźnie, nie wiedzą jeszcze, że ten uczynek może zmienić ich życie. Tytany Victorii Scott to powieść młodzieżowa pisana w pierwszej osobie. Narratorką jest główna bohaterka, Astrid. To młoda dziewczyna, która chciałaby, by jej rodzina znów była ze sobą blisko. Jednak gdy ojciec stracił pracę, wszystko zaczęło się sypać... Pomysł na historię jest bardzo dobry, choć też dość przewidywalny. Wykreowanie postaci tytanów jest pomysłowe, ale już sam wyścig powiela schematy innych książek młodzieżowych. Nawet niektóre ze scen przypominały mi książki w stylu Igrzysk śmierci. Mocnym punktem powieści są więc stworzenia, które autorka wymyśliła, i relacje, jakie łączą główną bohaterkę z jej tytanem. Nie jest tak, że Astrid traktuje konia jak maszynę, ale też nie dostajemy od razu wielkiej przyjaźni między zwierzęciem a człowiekiem. Skomplikowana sytuacja między bohaterką a tytanem wypadła w książce bardzo naturalnie. Książka pokazuje również relacje międzyludzkie. Trudna sytuacja oddala od siebie c ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Astrid od dziecka lubiła na nie patrzeć, podziwiać i marzyć, że pewnego dnia usiądzie na jednym z nich. Mowa tu o Tytanach, mechanicznych koniach, na których ściągają się tylko bogaci. Kiedy trafia się szansa, by wzięła udział w sławnych wyścigach, dziewczyna nie zastanawia się długo, bo jest to szansa nie tylko dla niej, ale i rodziny, która straciła już wszystko. Fabuła jest bardzo prosta, lecz nie oznacza to, że jest zła. W tej niepozornej historii znaleźć można wiele wartości, które widać gołym okiem, ale w prawdziwym życiu, trudno zrozumieć i zaakceptować. Główna bohaterka ma siedemnaście lat i charakteryzuję się wielką troską o najbliższych. Dba nie tylko o rodzinę, ale również zależy jej na swojej przyjaciółce. Jestem zachwycona pokazaniem ich relacji w tak piękny i nieskażony zazdrością sposób. Obie dziewczyny szczerze się o siebie troszczą i poznając ich przygody podziwiałam wieź, która ich łączy. Odrębną kwestię stanowi relacja Astrid z ojcem, który może być irytujący, chwilami zaślepiony dumą, ale jedno muszę przyznać Victorii Scott, że wiernie oddał obraz rodziny, w której dzieci uciekają do wrednych chłopaków, by tylko nie słuchać kłótni. Rodzice za zamkniętymi drzwiami nieustannie się spierają i nie zauważają potrzeb i problemów swoich pociech. ,, [...] przed końcem lata zostanę damą- mówię mojemu tytanowi.- Ale na tobie zawszę będę jeździła jak dzikus." Jeśli kochacie konie i uwielbiacie książki właśnie o nich, zapewne nie raz oglądaliście film o ...
(Pokaż całą opinie)
Link do opinii
Inne książki autora
Kamień i sól
Victoria Scott0
Okładka ksiązki - Kamień i sól

Jak daleko się posuniesz, by przeżyć? Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach...

Reklamy