OPIS CZYTELNIKA:
Kup Teraz

Załącznik

Ocena ( 14 osób )
4.0
Wydawnictwo: Harper Collins
Data wydania: 2016-09-14
Kategoria: Obyczajowe
ISBN: 9788327620736
Liczba stron: 416
Dodał/a książkę:dayna15
Dodał/a opinię:Erna Eltzner
Recenzja - Załącznik
Ta książka została dodana do bazy danych serwisu Granice.pl przez jednego z użytkowników. Wkrótce moderatorzy sprawdzą, czy tej książki nie ma w bazie i wprowadzą niezbędne poprawki.
Chyba każdy, choć raz w życiu, miał niemiłą chęć, aby zajrzeć do czyjejś korespondencji. Z różnych pobudek. Czy ktokolwiek zdołał zakochać się w praktycznie obcej osobie tylko na podstawie pisanych przez nią słów? To tym bardziej skomplikowane, jeśli nasza praca polega właśnie na kontrolowaniu przesyłanych wiadomości…

Lincoln O’Neill jest mężczyzną dobiegającym trzydziestki. Prowadzi dość nudne i monotonne życie. Ciągle mieszka z matką, przeżywa niespełnioną miłość i średnio udaje mu się nawiązywać nowe znajomości. Zatrudnia się w roli „administratora bezpieczeństwa danych”, jednak nie jest żadnym tajnym agentem. Po prostu czyta cudze e-maile w miejscowej redakcji. Ta żmudna praca zaczyna mu się podobać, gdy trafia na wirtualne listy przesyłane między dwiema przyjaciółkami. Z czasem coraz bardziej angażuje się w swoje uczucia względem jednej z nich, Beth. Czy jego zakochanie ma szansę przerodzić się w coś prawdziwego? Czy Lincoln zbierze się na odwagę i ujawni przed dziewczyną?

Rainbow Rowell jest pisarką niesamowicie popularną w Polsce. Mimo tego jakoś unikałam jej twórczości, chcąc przeczekać największą falę, aby wyrobić sobie własną opinię. I nadarzyła się taka okazja. "Załącznik", książka obiecująca ciekawą fabułę i dużą dozę romantyzmu. Stosunkowo rzadko czytuję tak lekką literaturę, ale robię wyjątki. Ot, ku odpoczynkowi, bo nie zawsze ma się chęć na wybitne dzieła. Dlatego liczyłam, że spędzę przy tej pozycji kilka interesujących godzin. Szata graficzna od razu przypadła mi do gustu. Dbałość o okładki zauważyłam już przy okazji poprzednich powieści, gdy mnóstwo stron internetowych bombardowało reklamami tych książek. Są - nomen omen - pięknie tęczowe. Podeszłam do całości z zainteresowaniem, bez uprzedzeń. Jednak przyznam, iż początki były trudne. Nie ze względu na akcję, ale głównego bohatera. Można o nim napisać encyklopedię! Chłopak ma więcej wad niż zalet.

Lincoln, Lincoln. Takim imieniem obdarzyłabym postać charyzmatyczną, magnetyzującą urokiem. Niestety, O’Neill jest typem mężczyzny po prostu irytującego. Flegmatyk, uwiązany przy mamie, niemalże z płaczem wspominający zwykłą miłostkę z dawnych lat. Wiem, że o taki efekt chodziło, ale po prostu go nie znoszę i taka antypatia towarzyszyła mi przez całą książkę. A co z Beth? Zupełnie inaczej. Wydała mi się zabawna, z podobnym do mojego poczuciem humoru. Podobnie jej towarzyszka, Jennifer. Obie chętnie poznałabym w rzeczywistości, a tej pierwszej znalazła zupełnie inny materiał na partnera. Oj, chyba rzeczywiście nie polubiłam się z miałkim Lincolnem. Szkoda.

Pierwsze strony troszkę mnie nużyły. Fabuła rozwijała się dość powoli, z czasem zainteresowały mnie perypetie Beth i to głównie dla jej e-maili czytałam dalej. Minusem jest dość nierealna forma kontaktu między dziewczynami. Tak się rozpisywały, że odnosiłam wrażenie, iż chyba nie znają się na żywo, nie posiadają telefonów i żyją na dwóch krańcach planety. Choć to czepialstwo na siłę, bo przecież inaczej nie byłoby tej książki. Po połowie lektury akcja finalnie ruszyła, szczerze zaciekawiła, co tylko skomplikowało nadanie oceny całości.

Styl Rowell charakteryzuje się stosunkowo krótkimi opisami, co pomaga skupić się na samych wydarzeniach rozgrywanych w książce. Jest w „Załączniku” dużo słodkich momentów, to pozycja dobra na oderwanie od smutków. Romantyzm, serduszka i dwójka zagubionych bohaterów. Chyba się utarło, że autorka tworzy przede wszystkim dla młodzieży, ale tę pozycję chyba skierowałabym też do starszych czytelników. Muszę też wspomnieć, że ciekawą postacią drugoplanową jest wspomniana wcześniej Jennifer. Cieszę się, iż Rainbow (piękne imię, swoją drogą) postanowiła poświęcić trochę miejsca jej problemom. I chyba chętnie sięgnęłabym po coś opowiadającego wyłącznie o niej. Nie umiem jeszcze wyrobić sobie opinii o Rowell, dlatego w końcu poszukam reszty powieści!

„Załącznik” na pewno przypadnie do gustu osobom lubiącym niezobowiązujące, acz urocze historie, które mogą poprawić humor w brzydki dzień. Myślę, że mimo paru niedociągnięć warto podarować egzemplarz przyjaciółce, a nawet razem poczytać przy tabliczce czekolady.
Recenzja
NaWidelcu Linia koment

Praca to bardzo ważny element życia. Spędzamy w niej sporą część dnia. Dlatego kiedy myślimy o upragnionym zajęciu, nie wyobrażamy sobie nudnego, powtarzalnego i pozbawionego sensu działania, ale zawód pełen pasji i wyzwań. Taki, który pozwoli nam utrzymać motywację przez cały dzień. Jak jednak go znaleźć? Co, jeśli upragniona praca, która tak cudowne wrażenie robiła na ogłoszeniu, okaże się kolejnym nieporozumieniem? Czy z katastrofy może wyjść coś dobrego?

 

Lincoln O’Neill jest administratorem bezpieczeństwa danych

szara_linia
Opinie
Ocena 1 2 3 4 5 6
Komentarz
paulina0944 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-10, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki w 2016r.,Mam,
Lincoln pracuje na stanowisku administratora bezpieczeństwa danych, brzmi poważnie prawda? Jednak w praktyce wygląda to tak, że biedak ma nocną zmianę i na dodatek jego zajęcie polega na czytaniu cudzych e maili i sprawdzanie czy ktoś nie pracuje dla konkurencji i czy pracuje, a nie przegląda bezsensu internety. Pewnego razu do jego skrzynki trafiają wiadomości dwóch przyjaciółek Beth i Jennifer. Dziewczyny opowiadają sobie o ich sprawach, rozterkach miłosnych i ogólnie życiu. Lincoln z czasem zdaje sobie sprawę, że zakochał się w Beth, a ona pewnego razu opisuje fajnego faceta z biura i okazuje się, ze chodzi jej właśnie o niego. Czy tych dwoje ludzi spotka się w normalnych okolicznościach? Jak zakończy się szpiegowanie cudzych wiadomości? Musicie przekonać się sami!


Kolejna powieść autorki, którą wszyscy powinni znać albo przynajmniej kojarzyć. Czy następna jej dzieło jest równie dobre lub lepsze od poprzednich?

Powiem szczerze, że nie wiedziałam co po tej powieści mogę się spodziewać. Tak jak Eleonora i Park mnie zachwyciła, Fangirl była dla mnie średnia, tak Załącznik jest gdzieś pomiędzy tym. Czy była dobra? Akcja tak naprawdę rozpoczęła się na ostatnich 100 stronach. Wcześniej aby było opisane życie Lincola, który był synalkiem mamusi i ciągle narzekał na swoje życie. No i były wiadomości dziewczyn, które też aby opisywały swoje problemy miłosne i ciążowe. Więc czym niby miałby zainteresować się czytelnik?

Na początku ciężko było mi się w to wgryźć. I strasznie dłużyła mi się ta powieść. Nie spodziewałam się niczego zaskakującego i takiego co wbiłoby mnie w fotel. Jednak końcówka uratowała wszystko, przez co nie spisałam jej na straty.

Bohaterowie tej powieści, to tak jak wcześniej wspomniałam, niczym nie wyróżniające się osoby. To ludzie, którzy mają prawie trzydzieści lat i chcą czegoś więcej od życia. Lincoln chce zacząć wszystko od nowa. Zacząć żyć swoim życie, w swoim domu (a nie z mamą), znaleźć miłość i ustabilizować się. Beth i Jennifer to dziewczyny, które teoretycznie powinny cieszyć się swoim życie, bo mają stałą pracę, chłopaków i dom, więc czego chcieć więcej?

Szczerze mówiąc ta powieść jest dla osób, które mają ochotę na trochę inny romans. To dobra historia na właśnie taką pogodę. Coś dla ogrzania serducha, bo tak naprawdę taka historia mogłaby się wydarzyć, może nie dokładnie tak samo, ale w podobny sposób.

Dlatego podsumowując, jeżeli macie ochotę na taki inny romans, ze starszymi bohaterami, trochę schematyczny, to Załącznik zdecydowanie Wam polecam. Jednak jak dla mnie nie jest to najlepsza powieść autorki i wiem, że stać ją na więcej. Także teraz czekam już na kolejną jej powieść.
MeaCulpa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-06, Na półkach: Przeczytałem,52 książki- 2016,Współpraca 2016,

Rainbow Rowell to autorka bestsellerów takich jak "Eleonora i Park" czy "Fangirl". Mimo tego dorobku, to jednak dopiero "Załącznik" jest powieścią, od której zaczynam przygodę z piórem pisarki. Jest to moje pierwsze spotkanie, lecz zdecydowanie nie ostatnie. Zaciekawił mnie nieschematyczny sposób na przedstawienie swoich bohaterów, jak i ciekawa, minimalistyczna fabuła.

Praca Lincolna polega na czytaniu cudzej korespondencji, wyłapując sprośne żarty, niedozwolone słownictwo bądź tematy zabronione. Wysyła pracownikom upomnienia, jeśli nie stosują się do regulaminu wydawców. Nie jest zadowolony ze swojego stanowiska, jednak musi je utrzymać, bo pragnie wyprowadzić się od matki. Kiedy odkrywa rozmowę mailową Beth z Jennifer, postanawia nie ujawniać ani ich ani siebie, lecz zagłębiać się w ich życie, jakie przedstawiają w swoich wiadomościach. Jak to się może skończyć? Czy taki monitoring może skończyć się dobrze?

 Jest to przezabawna historia, pisana lekkim piórem, które nadaje powieści dynamiczny przebieg. Mamy trzy odrębne, całkowicie odległe charaktery, z jednej strony nieśmiały, zamknięty w sobie i na kobiety mamisynek, z drugiej kobieta niezależna, która skrycie marzy o małżeństwie ze swoim niedojrzałym facetem oraz druga kobieta, która ucieka przed odpowiedzialnością i macierzyństwem, choć wydaje mi się najrozsądniejsza z całej trójki.

Autorka zastosowała również świetną metodę narracji, rozdziały pisane są w postaci dwóch typów: mamy pierwszoosobową narrację bohatera, naszego skrytego mężczyzny oraz maile pisane między dwójką naszych otwartych kobiet. Przeplatają się one, dając nam wgląd w swoje życie.

Lincolna poznajemy z jego wspomnień oraz relacji z innymi ludźmi, natomiast Beth i Jennifer ze swoich opowieści w wiadomościach. Czytelnik nie ocenia bohaterów, ponieważ całość przyćmiewa ich dobry humor i sposób, w jaki potrafią opowiadać o sobie. Rowell zafundowała nam tutaj sporą dawkę dowcipu oraz nieszablonową fabułę, choć na koniec przypominamy sobie, że jest to romans przeznaczony dla niewymagających adresatów. Polecam na luźne wieczory, najlepiej te jesienne, bo ta pozycja na pewno przegoni ten deszczowy schyłek roku.



Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com

AniaD plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-06, Na półkach: Przeczytałem,


Spokojnie poprowadzona fabuła, zabawne dialogi, barwni bohaterowie i wątek miłosny. Duży skrót opisujący twórczość Rainbow Rowell, bardzo przyjemną twórczość.

ZAŁĄCZNIK - RAINBOW ROWELL



Lincoln, niesamowicie sympatyczny facet, otrzymał ofertę pracy na stanowisko administratora bezpieczeństwa danych. Zachwycony nową pracą, mężczyzna nie może uwierzyć, że jego podstawowym obowiązkiem jest czytanie po nocach cudzych korespondencji internetowych i eliminowanie nieprzyzwoitych treści. Nudne zajęcie z czasem okazuje się dla Lincolna niewiarygodną przygodą, kiedy trafia na wiadomości dwóch przyjaciółek - Beth i Jennifer, które z poczuciem humoru mówią o pracy, życiu osobistym, o swojej miłości. Z czasem bohater uświadamia sobie, że Beth jest bliska jego sercu. Czytając jej maile, jest zauroczony jej osobą, jednak nie wie, co z tym uczuciem zrobić. W końcu nietaktowne byłoby napisanie do Beth: „To ja jestem tym facetem, który czyta twoje e-maile… i kocham cię?”



Od: Beth Fremont
Do: Jennifer Scribner-Snyder
Wysłano: w środę, 22.09.1999, o godz. 14.38
Temat: E-o-e-o-e-o!
E-o-e-o-e-o!

Jennifer do Beth:
Co to ma znaczyć?

Beth do Jennifer:
To sygnał zapowiadający fajnego faceta.


Przeczytałam już wcześniej kilka powieść autorki i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, żetworzy ona niezwykle ciepłe historie dla nieco starszych odbiorców*, w szczególności dla kobiecej części czytelników. Uroczo przedstawia miłosne potyczki dojrzałych bohaterów, aczkolwiek autorka długo karze na nie czekać. Odnoszę wrażenie, że Rainbow Rowell woli najpierw dobrze opisać bohaterów, ich osobowość, a także życie codzienne, by dopiero później pozwolić sobie na romantyczne relacje między nimi. 

Nieśpiesznie prowadzona akcja ma swoje mocne strony. Główną zaletą było zafascynowanie, które towarzyszyło mi w czasie czytania. Niezmiernie byłam ciekawa tego, w jaki sposób i czy w ogóle Lincoln i Beth zamienią ze sobą parę słów. Dlatego Załącznik dobrze sprawdzi się jako lektura dla osób cierpliwych lub lubiących spokojne książki.


Rainbow Rowell, oprócz opisywania głównego wątku miłosnego, przedstawia szereg różnobarwnych, pobocznych bohaterów, tym samym do powieści wkradają się historie, które jedynie stanowią miły dodatek. Rozbudowują powieść na tyle, że czytelnik otrzymuje pełen obraz ludzi, którzy w jakimś stopniu są ważni dla głównej pary.


Załącznik nie należy do literatury ambitnej, jego zadaniem jest ocieplić jesienne, deszczowe dni - jako umilacz sprawdzi się wyśmienicie. Książka udawania też, że zwykła opowieść może stać się magiczna, a to wszystko za sprawą Rainbow Rowell.


*Według mnie autorka o wiele bardziej odnajduje się w powieściach obyczajowych, niż młodzieżowych, dlatego z miłą chęcią zapoznam się z jej kolejnymi obyczajowymi książkami.

przychylnymokiem plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-06, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
28-letni Lincolm O’Neill jest samotnikiem i wciąż mieszka z nadopiekuńczą matką, mimo iż wie, że już dawno powinien zacząć żyć na własną rękę. Po zawodzie miłosnym, który miał miejsce kilka lat temu, odciął się od życia towarzyskiego i przestał szukać drugiej połówki, przekonany, że nigdy jej nie znajdzie. Praca na nocną zmianę mu to ułatwia, jednak nie wyobrażał sobie, że odpowiadając na ogłoszenie w sprawie pracy na stanowisko administratora bezpieczeństwa informatycznego, będzie musiał się zajmować się czytaniem cudzych e-maili. Mężczyzna czuje się winny, że dostaje pieniądze praktycznie za nic i narusza prywatność swoich kolegów z pracy, ale na razie nie jest w stanie zrezygnować, mimo iż chciałby robić coś bardziej pożytecznego. Gdy pewnego dnia do jego skrzynki trafia korespondencja dwóch przyjaciółek, Beth i Jennifer, z jakiegoś niezrozumiałego powodu nie wysyła im upomnienia, mimo iż naruszyły kilka zasad bezpieczeństwa. Co gorsza, ich zabawna i niebanalna wymiana zdań zaczyna go wciągać i nie potrafi przestać czytać ich wiadomości…
Z twórczością amerykańskiej autorki, Rainbow Rowell miałam okazję spotkać się już jakiś czas temu - przy okazji czytania jej bestsellerowej powieści dla młodzieży „Eleonora i Park”, która wywarła na mnie naprawdę dobre wrażenie. Tym razem postanowiłam sięgnąć po jej debiutancką książkę, czyli „Załącznik”. Zarys fabuły mnie zaintrygował i byłam ciekawa, jaka historia kryje się pod tak obiecującym opisem. Rainbow Rowell z pewnością udało się po raz kolejny mnie zaskoczyć, choć sama opowieść wywołuje dość sprzeczne odczucia i trudno ją jednoznacznie ocenić. Amerykańska autorka napisała ciepłą, czarującą i niesamowicie wciągającą historię, która zaskakuje nieprzewidywalnością i nietuzinkowością, jednocześnie będąc nieco kontrowersyjną. No bo czy z naruszania cudzej prywatności może wyjść coś dobrego? A tym bardziej wielka miłość niczym z komedii romantycznej? Muszę przyznać, że zakończenie tej książki wydało mi się nieco naciągane i nieprawdopodobne, ale nie mogę zaprzeczyć, że Rainbow Rowell udało się stworzyć najbardziej nietypową, zadziwiającą i osobliwą historię miłosną, z jaką miałam okazję się spotkać. Kolejnym plusem są niewątpliwie oryginalne i przezabawne e-maile między Jennifer i Beth, które zajmują dosyć sporą część treści, a mimo to nigdy nie nudzą. Tak naprawdę te dwie bohaterki poznajemy z ich korespondencji i muszę przyznać, że autorka naprawdę świetnie się w tym sprawdziła. Czy polecam lekturę „Załącznika”? Oczywiście! Nie jest to historia pozbawiona wad, ale jeśli macie ochotę na niebanalną i zaskakującą opowieść o przyjaźni, życiowych dylematach i skomplikowanych relacjach międzyludzkich, to zdecydowanie warto sięgnąć po tę pozycję ;)
zksiazkawreku plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
http://z-ksiazka-w-reku.blogspot.com/
_______________________________________________________________________
To już moje drugie spotkanie z twórczością tej autorki. Poprzednią książkę jaką czytałam była ,,Eleonora i Park" - pozycja bardzo urocza, raczej dla młodzieży. Tym razem w moje ręce trafiła powieść dojrzalsza, która również wywarła na mnie pozytywne wrażenie.

Głównym bohaterem powieści jest Lincoln O'Neill, który podjął pracę w pewnym magazynie jako administrator bezpieczeństwa danych. Myślał, że będzie zajmować się budowaniem systemu zabezpieczeń i walczył z hackerami. Tymczasem jego praca wygląda zupełnie inaczej - czyta maile pracowników. W związku z czym musi pisać raporty dla przełożonego, gdy w wiadomościach innych pracowników pojawiają się nietolerowane słowa. Lincoln szczególnie upatrzył sobie maile Jennifer i Beth - dwóch przyjaciółek, które za pomocą służbowych maili prowadzą prywatną konwersację. Mężczyzna wie, że takie rozmowy powinien zgłosić, jednak czytanie historyjek Jennifer i Beth tak go bawi, wzrusza i ciekawi, że nie może przestać czytać. Kiedy sobie uświadamia, że zakochał się w Beth, jest już za późno, żeby nawiązać z nią znajomość...

Muszę przyznać, że Rainbow Rowell stworzyła bardzo ciekawą historię, która wciąga. Oczywiście na początku trochę się nudziłam czytając książkę, nie mogłam wpaść w pewien ,,rytm", ale ze strony na stronę było lepiej. W końcu zdałam sobie sprawę, że opowieści Beth i Jennifer mnie wciągnęły i z całego serca kibicowałam Lincolnowi, aby wreszcie coś zrobił ze swoimi uczuciami. Oprócz tego, książka jest napisana lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, dzięki czemu czytanie powieści było jeszcze większą przyjemnością.

Na pochwałę zasługuje również bardzo dobra kreacja bohaterów. Są oni różni, indywidualni i potrafią czymś zainteresować. Lincoln to ,,stary kawaler", który cały czas wspomina swoją pierwszą miłość, mieszka z mamą, która chętnie się nim opiekuje. Beth to bardzo fajna kobieta, która pragnie, aby chłopak wreszcie jej się oświadczył. Natomiast Jennifer jest mężatką i sama do końca nie wie, czy tak jak jej mąż, chce dziecka. Autorka również przyłożyła się do kreacji matki Lincolna - kobiety, która za wszelką cenę chce chronić swojego synka, gotować, prać za niego i robić wszystko, aby czuł się szczęśliwy.

Książka składa się naprzemiennie (zazwyczaj) z maili wysyłanych między Beth i Jennifer, oraz z narracji pierwszoosobowej - Lincolna. Uważam, że taka forma to genialny pomysł. Nie wyobrażam sobie, żeby taka książka mogła zostać inaczej napisana. Dzięki temu możemy dokładnie poznać treść wysyłanych maili, ale przede wszystkim dowiedzieć się, jak reaguje na nie Lincoln, poznać jego spostrzeżenia i przemyślenia.

Podsumowując, ,,Załącznik" to książka, która spodoba się przede wszystkim fankom powieści romantycznych. Przy tej książce możemy się pośmiać i wzruszyć. To pozycja o szukaniu szczęścia i własnego miejsca na ziemi. Polecam.
agido16 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-05, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Autorka takich bestsellerów jak „Eleonora i Park” czy „Fangirl” powraca z nową powieścią. A raczej Wydawnictwo HarperCollins Polska postanowiło zaszczyć nas jej kolejną twórczością. I przyznam się szczerze, że jest to moje pierwsze spotkanie z tą pisarką. Jakoś wcześniej nie czułam potrzeby, aby zapoznać się z pisarstwem Rainbow Rowell. Może też dlatego, że nie gustuję w gatunku literackim, jakim posługuje się autorka. Dopiero, kiedy przysłano mi propozycję zrecenzowania „Załącznika”, postanowiłam zobaczyć, o co tyle szumu. Nie zawiodłam się, ale nie była to też lektura wysokich lotów.

Lincoln O`Neill przyjmując pracę na stanowisku „administratora bezpieczeństwa danych”, nie spodziewał się nawet, że będzie zmuszony do naruszenia prywatnych sfer życia innych pracowników gazety. Z czasem jednak, ta praca zaczyna go wciągać, zwłaszcza w momencie, w którym poznaje reporterkę, Beth. „Poznaje” to oczywiście słowo względne, gdyż czytanie cudzej korespondencji, nie można zaliczyć do kanonów znajomości. Kiedy ona i jej koleżanka, Jennifer w najlepsze nadużywają zakazanych słów, Lincoln zamiast wysłać im upomnienia, coraz bardziej wciąga się w ich prywatne rozmowy. A jego sympatia do Beth zaczyna rosnąć z każdym jej kolejnym słowem.

„Załącznik” jest historią, która mogłaby się zdarzyć każdemu z nas. Aczkolwiek pewnie mielibyśmy wyrzuty sumienia ingerując w czyjeś życie, bez jego wiedzy i zgody. Fajnie czyta się o takich rzeczach, ale gdyby ktoś nam robił takie świństwa, pewnie poruszylibyśmy niebo i ziemię, aby dostać go w swoje ręce. Nie mówię, że może teraz ktoś nie czyta mojej korespondencji. Nigdy nic nie wiadomo, bo Internet i w ogóle cała sieć, rządzi się swoimi prawami, na które czasami nie ma się wpływu.

Rainbow Rowell serwuje nam sporą dawkę dobrego humoru, połączoną z pełnymi napięcia sytuacjami. Zwłaszcza dialogi między Beth a Jennifer potrafią doprowadzić do niekontrolowanego wybuchu śmiechu. To właśnie one sprawiły, że książkę przeczytałam w mgnieniu oka! I chociaż do obu pań zapałałam dużą sympatią, to do głównego bohatera mam wiele zastrzeżeń. Lincoln wydaje się być mężczyzną, który nie potrafi dorosnąć, wyprowadzić się od matki i zacząć dorosłe życie. Jest jak taki nieśmiały nastolatek, który wolałby skulić się w kącie, aby nikt nie zwracał na niego większej uwagi. Dla innych jest miły i sympatyczny, ale niestety bark mu wiary w siebie i swoje siły. Zwłaszcza nie potrafi obchodzić się z kobietami i jakże długo musiałam czekać, aż w końcu spotka się z Beth i zrozumie, że nie wszystko jest takie, jak się na pierwszy rzut oka wydaje. A to, co przeczyta się w Internecie, czasami mija się z prawdą. Czasami wystarczy sięgnąć wzrokiem nieco dalej, aniżeli czubek własnego nosa, a szczęście samo przyjdzie.

„Załącznik” to doskonała lektura na smutek, złe dni lub chandrę w jesienne ponure i deszczowe dni. To historia miłosna, skierowana głównie do kobiet. Przy tej książce można przyjemnie spędzić czas i odrywać się od szarej codzienności. Ja natomiast będę bacznie przyglądać się twórczości tej autorki i być może sięgnę po pozostałe tytuły z jej twórczości.
kasiatuszek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-04, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Parę miesięcy temu, a dokładnie w lutym recenzowałam książkę "Linia serc", która była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Rainbow Rowell, zresztą nawet całkiem udanym. Gdy na początku września otrzymałam wykaz książek do recenzji od Wydawnictwa Harper Collins, przyznaję, że przed wyborem musiałam się chwilę zastanowić. Bowiem wahałam się między powieścią "Załącznik" a "Foodie w wielkim mieście" - J. Tom (nazwisko autorki nic mi nie mówiło). Po namyśle zdecydowałam się na powieść Rainbow Rowell, ponieważ poznałam wcześniej w jakimś stopniu jej styl pisania (lekki i przyjemny), który mi zwyczajnie odpowiadał, a ponadto zachęcił mnie opis książki - bardzo chciałam poznać historię Lincolna.
Czy zatem moje drugie spotkanie z piórem autorki było pomyślne? Jakie wrażenia wywarła na mnie powieść "Załącznik"? Zapraszam na recenzję :)

Rainbow Rowell ukończyła dziennikarstwo na Uniwersytecie Nebraska. Mając dwadzieścia cztery lata znalazła zatrudnienie w redakcji gazety "Omaha World-Herald", gdzie po pierwsze była jedyną i najmłodszą kobietą pracującą jako felietonistka, a po drugie miała własna kolumnę. Uwielbia czytać i pisać. Ponadto przyjemność sprawia jej studiowanie komiksów oraz planowanie wycieczek do Disney World. Mieszka w Nebrasce z mężem i dwójką synów. Jest autorką powieści: "Eleonora Park", "Fangirl", "Linia serc", "Załącznik". Na dzień 12 października 2016 zaplanowano premierę jej najnowszej książki dla młodzieży "Nie poddawaj się".

O czym opowiada "Załącznik"?

Lincoln O'Neill to niespełna trzydziestoletni mężczyzna, który znalazł zatrudnienie w redakcji na stanowisku administratora bezpieczeństwa danych. Zgłaszając się do pracy był przekonany, że będzie miał do czynienia z trudnymi systemami zabezpieczeń i atakami hakerów. Wówczas mógłby się wykazać i zdobyć uznanie szefostwa. Na pewno by sobie poradził. Jednak okazało się, że jego praca ma polegać na monitorowaniu, za pomocą specjalnego programu, działań pracowników. To miało na celu sprawdzenie, którzy pracownicy rzeczywiście wykonywali swoje obowiązki, a którzy zwyczajnie się obijali. Lincoln, zatem musiał czytać e-maile zatrudnionych w firmie osób. Jeśli któraś z nich wysyłała prywatne wiadomości, wtem otrzymywała upomnienie. Tym sposobem trafił na korespondencję, którą wymieniały między sobą dwie przyjaciółki: Beth - recenzentka filmowa i Jennifer - adiustator artykułów prasowych. Lincoln wiedział, że powinien przesłać im ostrzeżenie, jednak tak bardzo wciągnął się w ich wymianę wiadomości, że nie potrafił zareagować. Każdego dnia śledził ich korespondencję na różne tematy, niekiedy bardzo zabawne. Po pewnym czasie uświadomił sobie, że zakochał się w Beth. Ale przecież nie mógł się przyznać przed nią, że przez długi czas czytał wysyłane przez nią e-maile...

Czy Lincoln jednak wyśle kobietom upomnienie? Czy będzie próbował zbliżyć się do Beth? Czy wyjawi kobietom prawdę o tym, iż śledził ich korespondencję? Czy Lincoln i Beth spotkają się w realu? Jak potoczą się dalsze losy bohaterów?

Głównymi bohaterami książki są: Lincoln O'Neill, Beth Fremont i Jennifer Scribner-Snyder. Lincoln zna kobiety tylko z wymienianych przez nie e-maili. Natomiast Beth i Jennifer nie mają pojęcia, że ktoś taki jak Lincoln istnieje, a tym bardziej, że jest zatrudniony w tej samej firmie co one. Czasami zdarzało się, że mijali się gdzieś na korytarzach, nieświadomi tak naprawdę tego, że w jakimś stopniu się znają.
Lincoln to mężczyzna przystojny, dobrze zbudowany, nieśmiały, wrażliwy, pomocny, który mając prawie trzydzieści lat nadal mieszka z matką. Jest mu w pewnym sensie wygodnie. Matka świetnie gotuje, dba o zdrowie syna, o dom, udziela mu wiele cennych według niej rad, nie wymaga od syna, aby ten dokładał się do rachunków. Mężczyzna zdaje sobie sprawę, że powinien poszukać własnego mieszkania, zmienić pracę na ciekawszą, znaleźć kobietę, z którą mógłby spędzić resztę życia, ale z jakiegoś powodu to wszystko odwleka. Nieustannie wraca wspomnieniami do przeszłości, kiedy to był w związku z Sam - kobietą, którą darzył wielkim uczuciem. Od momentu rozstania z nią, nie potrafił już związać się z nikim innym. Zatrudniając się na stanowisku administratora bezpieczeństwa danych, nie sądził że się zakocha i że spotka miłość swego życia, a także, że jego życie ulegnie zmianie pod wieloma innymi względami.
Beth to młoda, dowcipna, atrakcyjna kobieta. W redakcji zajmuje się recenzowaniem filmów, co wiąże się z częstymi wyjściami do kina. Ma dwie siostry, przyjaźni się od kilku lat z Jennifer. Najczęściej prowadzą rozmowy w formie wysyłanych do siebie wiadomości. Rozmawiają o swoich partnerach, ubraniach, gwiazdach muzyki i kina, filmach, a także o ciąży. Beth od ośmiu lat związana jest z Chrisem, którego bardzo kocha z wzajemnością. Jednak od jakiegoś czasu mijają się z partnerem, nie spędzają ze sobą już tyle czasu, co kiedyś. Chris całkowicie poświęca się muzyce i zespołowi, z którym koncertuje w różnego rodzaju miejscach, głównie barach. Pewnego dnia kobieta dostrzega w redakcji mężczyznę, który wzbudza w niej przyjazne uczucia.
Natomiast Jennifer zajmuje się tworzeniem artykułów prasowych. Jest mężatką od kilku lat. Mitch jest oddanym i kochającym mężem. Pragnie stworzyć z Jennifer prawdziwą rodzinę, chciałby mieć z nią dziecko. Jednak kobieta raczej unika tego tematu, bowiem nie jest gotowa, aby zostać matką. Ponadto nie układają jej się relacje z własną matką, która tylko ją krytykuje. Jennifer szuka wsparcia w osobie Beth, dzieli się z nią swoimi przemyśleniami i spostrzeżeniami. Pewnego dnia dowiaduje się, że jest w ciąży. Początkowo jest przerażona, aczkolwiek z czasem zaczyna wczuwać się w rolę i akceptować swój stan.

"Załącznik" to powieść napisana prostym, lekkim językiem. Czyta się ją niesamowicie szybko, ponieważ podzielona jest na krótkie kilkustronicowe rozdziały, zatem w każdej chwili można przerwać lekturę i wrócić do niej w wolnej chwili. Dodatkowym plusem na pewno jest duża czcionka (w przypadku mojej osoby ma to naprawdę znaczenie). Fabuła jest oryginalna, nieskomplikowana, nie wymagająca większego skupienia i myślenia. W powieści przeplatają się rozdziały, dotyczące korespondencji Beth i Jennifer z tymi, które przedstawiają życie Lincolna. Ogólnie lektura książki była przyjemnością, choć przyznaję, że miałam kilka momentów znudzenia, przede wszystkim w pierwszej połowie powieści. Akcja toczyła się bardzo wolno, a ja niestety nie należę do osób cierpliwych. Chciałam jak najszybciej dowiedzieć się, w jaki sposób i czy w ogóle dojdzie do spotkania Lincolna i Beth oraz jak zakończy się ta historia. Zakończenie mnie nie zaskoczyło, ale było bardzo wzruszające i piękne.

Podsumowując, "Załącznik" to opowieść o wewnętrznej przemianie, niezdecydowaniu, podejmowaniu pewnych niełatwych decyzji, radzeniu sobie z bolesnymi wspomnieniami oraz o pięknej miłości, rodzącej się w nietypowych okolicznościach. To lekka, czasami zabawna i momentami wzruszająca powieść idealna na jesienne wieczory.

http://wielbicielka-ksiazek.blogspot.com
dominika_pyza plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-03, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,52 książki 2016,Mam,
Po raz pierwszy będę recenzować twórczość Rainbow Rowell. Przełomowa chwila. Co prawda czytałam już "Eleonorę i Parka" oraz "Fangirl". Dzisiaj możecie się dowiedzieć, jak według mnie poradziła sobie autorka z trochę starszym odbiorcą oraz jak ta książka wypada na tle innych powieści.
Beth i Jennifer to (niecałe) trzydziestolatki pracujące w redakcji gazety. Dobrze wiedzą, że ktoś z firmy musi monitorować ich wiadomości. Nic sobie jednak z tego nie robią i dalej piszą do siebie maile. Cała akcja rozgrywa się w na przełomie lat 1999 i 2000. Jeszcze się wtedy nie urodziłam, więc to było ciekawe doświadczenie zobaczyć jak to było kilka lat wcześniej. Nie idąc dalej w mój życiorys, bo po co, i tak nie chce słuchać przejdę do prezentacji naszych uroczych bohaterek. Beth ma chłopaka muzyka, jest recenzentką filmów i tą bardziej szaloną z ich dwójki. Jennifer to bardziej spokojna i zakompleksiona kobieta, choć szczęśliwa mężatka, która uczy się bycia szaloną.
Ale, ale... Tak bardzo skupiam się na nich, ale w tej opowieści jest jeszcze jedna ważna osoba.To Lincoln O'Neill. Kiedy dostawał pracę na stanowisku informatycznym w "Courierze" nie przypuszczał, że jego praca, której na początku nienawidził, czytanie cudzych maili, może mu sprawiać przyjemność. Właśnie dzięki korespondencji Beth i Jennifer. Te wiadomości są zabawne, ciekawe i podnoszące na duchu.
A zabawniejsze jest jeszcze to, że któregoś razu w ich wiadomościach pojawia się opisywany tajemniczy jegomość, spotykany w redakcji. W miarę rozwoju akcji Lincoln spostrzega się, że to nim mowa, a najwięcej do powiedzenia ma właśnie Beth. Dla jednym może się wydawać dziwne, dla innych nie, ale on też ją kocha. Chociaż nawet nie wie jak ona wygląda. Wystarczył mu jej charakter, co jest bardzo romantyczne (każda dziewczyna chciałaby być kochana nie przez wzgląd na wygląd, a właśnie osobowość). Tylko co zrobić z wiadomością, że on też jest obiektem zainteresowania Beth? Zostawić ten fakt w spokoju, czy może... No właśnie, co dalej?
Muszę przyznać, że motyw książki jest bardzo ciekawy, oryginalny. Myślę również, że dobrze wykorzystany. Muszę również się odwołać do narracji. Cała książka była opisywana z punktu widzenia Lincolna, zmiana zachodziła tylko wtedy, kiedy widzieliśmy maile dziewczyn. To, co naprawdę mi się podobało, to to, że autorka nie poświęcała ich życiu zbyt dużej uwagi. Wszystko co miało jakiś wpływ na całą historię poznawaliśmy w ich wiadomościach. Dla mnie to było bardzo dobre rozwiązanie.
Nie byłabym sobą, gdybym nie odwołała się do całej oprawy, szaty graficznej. Ta nasza, polska nie jest zła. Widać, że wydawnictwo postawiło na dość modny minimalizm. Nasz blog jest również utrzymany w takiej stylistyce, ale mimo, że okładka jest urokliwa, gdyby miała coś jeszcze, na pewno dużo bardziej przyciągałaby wzrok. Do innych technicznych rzeczy nie mam żadnych zastrzeżeń.
Przejdę do całej fabuły. Przede wszystkim, nie wiem, może jestem za stara, albo za dużo książek mam już przeczytanych na swoim koncie, ale wydawała mi się trochę naiwna. Niestety lubię takie książki, które nawet nie kiedy nie mają nic związanego z rzeczywistością, sprawiają, że ja w nie wierzę, wyobrażam to sobie. Tutaj miałam problem z uwierzeń, że w magiczny sposób ona i on się w sobie zakochali nie znając siebie. Dobra rozumiem, że jakimś sposobem może mieć to miejsce, ale że od razu akurat w sobie? Coś zgrzyta.
To są wszystkie chyba najważniejsze plusy i minusy. Do reszty po prostu nie mam zastrzeżeń. Jeżeli miałabym porównywać tę książkę z poprzednimi Rainbow Rowell, to miałabym problem. Po chwili zastanowienia myślę jednak, że najsłabiej dla mnie w zestawieniu wypada "Eleonora i Park", potem plasuje się właśnie "Załącznik" takie 7 punktów na 10, a "Fangirl" takie 8+.
Tę książkę mogę spokojnie polecić każdej kobiecie. Uczennicy, żonie, dziewczynie... Będzie idealna na długie zbliżające się jesienne wieczory, a potem zimowe. Ja po prostu zatapiałam się w tym świecie, mimo kilku niedoskonałości. Na pewno sięgnę po kolejne książki Rainbow Rowell.
wkp plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-10-03, Ocena: 3, Na półkach: Przeczytałem,
MIŁOŚĆ W ZAŁĄCZENIU

Depresyjna jesienna pora to dobry czas na ciepłe, pogodne opowiastki o miłości, które skrzą się humorem. I dokładnie to proponuje nam autorka ,,Fangirl", kobieta o tęczowym imieniu, której debiutancki ,,Załącznik" wreszcie ukazuje się na polskim rynku.

Są dwie kobiety i jest on. I całe mnóstwo maili, które zmieniają wszystko. Beth Fremont jest logicznie myślącą kobietą, jakich wiele. Jennifer Scribner-Snyder ma ze sobą problemy i w chwili, w której ją poznajemy zmaga się z urojoną ciążą. Któryś raz z rzędu zresztą. O swoich problemach, przeżyciach, wątpliwościach i obawach obie rozmawiają za pomocą maili w godzinach pracy. I tutaj na scenę wkracza on. Lincoln O'Neill pracuje w tej samej firmie, jako ,,administrator bezpieczeństwa danych". W praktyce oznacza to, że całe dnie siedzi, czyta maile współpracowników i raportuje wszystkie niezgodności z regulaminem. A więc każdą prywatną korespondencję prowadzoną w godzinach pracy. Przynajmniej dopóki nie natrafia na wiadomości Beth i Jennifer. Wciąga się w ich świat, angażuje w osobiste sprawy i... odkrywa, że zakochał się w tej pierwszej. Pytanie co dalej, bo chyba niezbyt romantycznie byłoby podejść do niej i powiedzieć, że to on czytał jej maile...

Rainbow Rowell kojarzymy przede wszystkim jak autorkę powieści dla młodzieży, jednak wydana pięć lat temu debiutancka powieść, ,,Załącznik" przeznaczona jest dla dorosłych odbiorców. A właściwie odbiorczyń. Bo to stricte kobieca komedia romantyczna, dla poprawy nastroju. Czysta rozrywka bez wyższych wartości i literacko-fabularnej głębi, za to pełna świadomości, że ma przede wszystkim bawić. I dlatego na tym polu sprawdza się bardzo dobrze.

Osią całości jest miłość (jak zawsze w takich przypadkach) rodząca się w niegościnnej scenerii i mało sprzyjających do tego okolicznościach. Natomiast wątek komiczny opiera się w dużej mierze na prywatnych, czasem szalonych, czasem infantylnych, bardzo kobiecych rozmowach mailowych. To, plus zderzenie różnych punktów widzenia (w tym pokoleniowych), daje ciekawą propozycję na poprawę nastroju. Sympatyczną ciepłą, łagodną i przede wszystkim romantyczną, z nutą niezdarności.

Lubicie klimaty, jak te wspomniane powyżej? Będziecie dobrze się bawić i miło spędzicie czas. A zatem sięgnijcie, polecam.

Recenzja opublikowana na moim blogu http://ksiazkarnia.blog.pl/2016/10/03/zalacznik-rainbow-rowell/
ola2998 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-30, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem,
Zdarzyło mi się już czytać Rainbow Rowell. "Eleonora i Park" nie zachwyciło mnie, a nawet lekko rozczarowało, "Fangirl" nie zachęciła mnie swoją fabułą, a "Linia serc" zbierała różne noty, więc z dwóch ostatnich pozycji zrezygnowałam. Czy słusznie? Nie wiem. W każdym bądź razie teraz podchodziłam z lekkim dystansem i nie za bardzo wiedziałam czego się spodziewać.

"Załącznik" jest swego rodzaju słodką, a może nawet cukierkową powieścią z pewną dozą naiwności. Wydarzenia są lekko naciągane, dużo tu zbiegów okoliczności i przypadków. Ale o dziwo, czytało mi się ją nawet przyjemnie i parłam dalej w tę historię, choć towarzyszyła temu raczej zwykła ciekawość, jak może się to wszystko dalej potoczyć aniżeli jakakolwiek ekscytacja. Mimo że coś się tu dzieje, nie mogłam się oprzeć wrażeniu monotonności. Zamiast rozwoju tego, co pojawiło się albo raczej mogło się pojawić między bohaterami, rozwinięcie w jakikolwiek sposób wątku romantycznego, autorka stawia na okrążanie tematu i bierną postawę bohaterów w tej kwestii. Dlatego też spotkania bliższego stopnia Lincolna i Beth są znikome.

Lincoln jest typowym stereotypem komputerowca, który żyje jeszcze miłością sprzed ośmiu lat. Z deka ciapowaty, nadal mieszkający z matką i niezbyt dobrze radzący sobie z innymi ludźmi. Niczym się nie wyróżnia. Tyle że pod koniec pani Rowell zmienia nieco jego obraz czytelnikowi, co mnie osobiście się nie spodobało i było zupełnie niepotrzebne. Jeśli zaś chodzi o Beth i Jennifer, to brakło mi ich życia codziennego widzianego z innej perspektywy niż tylko poprzez e-maile. Niby dowiadujemy się, co się u nich dzieje, jednak jest to okrojona wersja. A szkoda, bo wydają się najbarwniejszymi postaciami w tej książce.

Być może fanom Rainbow Rowell "Załącznik" się spodoba, jednak dla mnie był on dosyć nijaki. Czasami się nudziłam, miałam wrażenie, że czytam zapychacze mające odwrócić moją uwagę od wątku głównego, Lincoln mnie do siebie nie przekonał, ale nie powiem, żebym żałowała czasu spędzonego przy tej powieści. To lekka, niezobowiązująca i słodka historia przy której można się odprężyć.
Erna plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-30, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Chyba każdy, choć raz w życiu, miał niemiłą chęć, aby zajrzeć do czyjejś korespondencji. Z różnych pobudek. Czy ktokolwiek zdołał zakochać się w praktycznie obcej osobie tylko na podstawie pisanych przez nią słów? To tym bardziej skomplikowane, jeśli nasza praca polega właśnie na kontrolowaniu przesyłanych wiadomości…

Lincoln O’Neill jest mężczyzną dobiegającym trzydziestki. Prowadzi dość nudne i monotonne życie. Ciągle mieszka z matką, przeżywa niespełnioną miłość i średnio udaje mu się nawiązywać nowe znajomości. Zatrudnia się w roli „administratora bezpieczeństwa danych”, jednak nie jest żadnym tajnym agentem. Po prostu czyta cudze e-maile w miejscowej redakcji. Ta żmudna praca zaczyna mu się podobać, gdy trafia na wirtualne listy przesyłane między dwiema przyjaciółkami. Z czasem coraz bardziej angażuje się w swoje uczucia względem jednej z nich, Beth. Czy jego zakochanie ma szansę przerodzić się w coś prawdziwego? Czy Lincoln zbierze się na odwagę i ujawni przed dziewczyną?

Rainbow Rowell jest pisarką niesamowicie popularną w Polsce. Mimo tego jakoś unikałam jej twórczości, chcąc przeczekać największą falę, aby wyrobić sobie własną opinię. I nadarzyła się taka okazja. "Załącznik", książka obiecująca ciekawą fabułę i dużą dozę romantyzmu. Stosunkowo rzadko czytuję tak lekką literaturę, ale robię wyjątki. Ot, ku odpoczynkowi, bo nie zawsze ma się chęć na wybitne dzieła. Dlatego liczyłam, że spędzę przy tej pozycji kilka interesujących godzin. Szata graficzna od razu przypadła mi do gustu. Dbałość o okładki zauważyłam już przy okazji poprzednich powieści, gdy mnóstwo stron internetowych bombardowało reklamami tych książek. Są - nomen omen - pięknie tęczowe. Podeszłam do całości z zainteresowaniem, bez uprzedzeń. Jednak przyznam, iż początki były trudne. Nie ze względu na akcję, ale głównego bohatera. Można o nim napisać encyklopedię! Chłopak ma więcej wad niż zalet.

Lincoln, Lincoln. Takim imieniem obdarzyłabym postać charyzmatyczną, magnetyzującą urokiem. Niestety, O’Neill jest typem mężczyzny po prostu irytującego. Flegmatyk, uwiązany przy mamie, niemalże z płaczem wspominający zwykłą miłostkę z dawnych lat. Wiem, że o taki efekt chodziło, ale po prostu go nie znoszę i taka antypatia towarzyszyła mi przez całą książkę. A co z Beth? Zupełnie inaczej. Wydała mi się zabawna, z podobnym do mojego poczuciem humoru. Podobnie jej towarzyszka, Jennifer. Obie chętnie poznałabym w rzeczywistości, a tej pierwszej znalazła zupełnie inny materiał na partnera. Oj, chyba rzeczywiście nie polubiłam się z miałkim Lincolnem. Szkoda.

Pierwsze strony troszkę mnie nużyły. Fabuła rozwijała się dość powoli, z czasem zainteresowały mnie perypetie Beth i to głównie dla jej e-maili czytałam dalej. Minusem jest dość nierealna forma kontaktu między dziewczynami. Tak się rozpisywały, że odnosiłam wrażenie, iż chyba nie znają się na żywo, nie posiadają telefonów i żyją na dwóch krańcach planety. Choć to czepialstwo na siłę, bo przecież inaczej nie byłoby tej książki. Po połowie lektury akcja finalnie ruszyła, szczerze zaciekawiła, co tylko skomplikowało nadanie oceny całości.

Styl Rowell charakteryzuje się stosunkowo krótkimi opisami, co pomaga skupić się na samych wydarzeniach rozgrywanych w książce. Jest w „Załączniku” dużo słodkich momentów, to pozycja dobra na oderwanie od smutków. Romantyzm, serduszka i dwójka zagubionych bohaterów. Chyba się utarło, że autorka tworzy przede wszystkim dla młodzieży, ale tę pozycję chyba skierowałabym też do starszych czytelników. Muszę też wspomnieć, że ciekawą postacią drugoplanową jest wspomniana wcześniej Jennifer. Cieszę się, iż Rainbow (piękne imię, swoją drogą) postanowiła poświęcić trochę miejsca jej problemom. I chyba chętnie sięgnęłabym po coś opowiadającego wyłącznie o niej. Nie umiem jeszcze wyrobić sobie opinii o Rowell, dlatego w końcu poszukam reszty powieści!

„Załącznik” na pewno przypadnie do gustu osobom lubiącym niezobowiązujące, acz urocze historie, które mogą poprawić humor w brzydki dzień. Myślę, że mimo paru niedociągnięć warto podarować egzemplarz przyjaciółce, a nawet razem poczytać przy tabliczce czekolady.
natalia6202 plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-29, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,

Recenzja również na http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/

"Październiku, ochrzcij mnie liśćmi! [...] Pokrzep zupą grochową. Październiku, włóż mi do kieszeni czekoladowe batoniki [...]. 
O jesieni! O czajniczku z herbatą! O pięknie!"
~Beth, strona 137.


 "Załącznik" to nowa książka Rainbow Rowell. Głównie jest to historia Lincolna, a może nie? Musicie przekonać się sami!
Lincoln to pracownik działu IT w pewnej poczytnej gazecie.
Jego praca pewnie wielu z nas przypadłaby do gustu, ale sam Lincoln nie czuje się w niej zbyt szczęśliwy. Co prawda samej pracy jest niewiele, ale to, na czym polega...
Zadaniem Lincolna jest czytanie cudzych e-maili. Oczywiście tylko tych osób, które łamią regulamin. Wtedy powinien wysłać im upomnienie i... nudzić się resztę nocy.

Ale co, jeśli Lincoln zamiast upomnienia wolałby wysyłać wyrazy miłości?




"Załącznik" to ciepła, dająca do myślenia powieść opowiadająca o życiu trzech osób: Lincolna, Beth i Jennifer. Przedstawiona jest jednak w nietypowy sposób.

Pokaźną częścią książki są bowiem e-maile dzięki którym wprowadzone są postacie Beth i Jennifer. Tak naprawdę nie spotykamy żadnej z nich przez większość książki. Wydarzenia z ich życia poznajemy przez wiadomości, a w międzyczasie wplatane są wydarzenia z życia Lincolna.

Książka pisana jest wspaniałym językiem. Tak, jak nie mogłam znieść poprzednich książek Rowell, tak w "Załączniku" zakochałam się już od pierwszych stron. Zostałam wciągnięta do świata Lincolna i nie chciałam go opuszczać. Historia jest przewspaniale napisana. Zaskoczyło mnie to, bo poprzednie książki autorki były dla mnie dużym wyzwaniem - jednej z nich nawet nie doczytałam do końca. "Eleonora i Park" było skrajnie nudne. W "Fangirl" do szewskiej pasji doprowadzała mnie Cath. Jakie było moje zdziwienie kiedy w "Załączniku" wszystko okazało się dobre!

Lincoln jest takim kochanym, wrażliwym facetem, który podbił moje serce. Jest dość nieśmiały i na początku wydawać się może synkiem mamusi, ale to jak najbardziej błędne założenie. Lincoln chciałby się usamodzielnić i w końcu podejmuje kroki w tym kierunku. Jasno widzi co jest złe i nie zachowuje się jak dziecko. 

Korespondencja Beth i Jennifer doprowadzała mnie do łez ze śmiechu i nie tylko. Do tego do złudzenia jej fragmenty przypominały mi wiadomości moje i Natalii. Beth jest sarkastyczna, ale w zabawny sposób, a przemyślenia Jennifer są przezabawne.
Do tego bohaterki są przedstawione w arcyciekawy sposób. Wiem, że temat książek (w jakiś sposób) epistolarnych pojawia się coraz częściej. Nigdy nie byłam za takimi książkami, bo jak coś, składające się tylko z pewnych dłuższych wypowiedzi, może być ciekawe?
Absolutna pomyłka, bo może być ciekawe. Chcąc, nie chcąc książka porwała moje serce, rozbiła je na kawałki, a później posklejała na nowo tak, jak uważała to za słuszne.

To, o czym warto jeszcze wspomnieć to wyjątkowa atmosfera końca roku, ale wcale nie zwykłego, bo końca roku 1999! Pluskwa milenijna, czyli zagrożenie związane z przejściem z jednego tysiąclecia w drugie. Wątek ten przez Rainbow został rozpisany tak fantastycznie, że naprawdę poczułam się, jakby właśnie kończył się wiek! Autorka fantastycznie i trochę żartobliwie potraktowała ten temat, trochę tak samo, jak my traktujemy nieaktualny już Koniec Świata z 2012 roku.
Na początku troszkę zmartwiło mnie umiejscowienie w czasie akcji, czyli właśnie ten rok 1999, ale szybko się przekonałam. Doszłam też do wniosku, że umieszczenie jej w Erze Wszechobecnego Facebooka nie miałoby sensu. W książce dużą rolę odgrywa właśnie podejście do skomputeryzowania, mimo że już w zaawansowanym użyciu to komputery nadal były nowością i przedstawienie akcji właśnie w tym czasie dało książce niepowtarzalny klimat.

Naprawdę świetnie się bawiłam czytając tę książkę.
Najpierw nie mogłam się doczekać aż przyjdzie, a kiedy już ją miałam to od razu zaczęłam czytać. Nieważne, że wcześniej nie byłam przekonana do Rainbow Rowell.
Nieważne, że  na początku nie pasowało mi kilka rzeczy.
Nic nie jest ważne poza tym, że w końcu książkę pokochałam i polecam ją każdemu.
Książka będzie idealna dla fanów romansu, obyczajówek, kryminałów, horrorów, sensacji, dramatów i literatury faktu.


Dlaczego?
Ponieważ jest bardzo dobrze napisana, wciągająca i ciekawa. To jest po prostu dobra książka.
I czyż nie ma wspaniałej okładki? Oczywiście, że ma!
PS. Chciałabym napisać wam, że "Załącznik" jest świetny do czytania w długie jesienne wieczory, ale niestety nie mogę. Książka jest tak wciągająca, że jeśli zaczniecie czytać wieczorem to zapewne skończycie ją tej samej nocy po przeczytaniu ostatniej strony. Nie da się oderwać.

"Beth do Jennifer:
Dlaczego leżysz bezsennie myśląc źle o sobie?
Jennifer do Beth:
Żeby się czymś zająć kiedy nie mogę spać. Niektórzy liczą barany. Ja pastwię się nad sobą."
~Beth, Jennifer, strona 336. 

Zakladka plusminus Linia koment
Ocena: 2, Na półkach: Czytam,52 książki 2016,Mam,
Rainbow Rowell jeszcze mnie nie zdążyła zachwycić swoją twórczością. Czytałam już zarówno ,,Fangirl" jak i ,,Linie serc", i pomimo tego, że były dość ciekawe, to nie było w nich nic, co by mnie ogromnie zachwyciło. Z racji tego, że wszyscy tak bardzo się nią zachwycają, a opis tej książki wydawał mi się ogromnie interesujący i oryginalny, postanowiłam się z nią zapoznać. Czy było jednak warto?

A zatem zacznijmy od fabuły. Faktycznie była ona bardzo oryginalna. Autorka wprowadziła mnie w niezwykłe okoliczności, które były dla mnie do tej pory nieznane. Kontrolowanie cudzej korespondencji? Tego jeszcze nie było. I w zasadzie na tym kończą się wszelkie rewelacje. Bo pomimo tego, iż pomysł był bardzo oryginalny, to jednak tylko on nie wystarczy. Ważne jest też jego wykonanie. A tu niestety niewiele mnie zachwyciło.

Początkowo wszystko faktycznie było interesujące. Nowa sytuacja, poznawanie bohaterów i wszelkie tego typu sprawy. Niestety po pewnym czasie wszystko zaczęło mnie nużyć. Całość momentami tak bardzo odbiegała od głównego wątku, że zapominałam, o czym jest konkretnie ,,Załącznik". Według mnie Rainbow Rowell niepotrzebnie zajmowała się niektórymi sprawami, przez co całe moje zainteresowanie książką się wypalało. Prawdopodobnie gdyby to nie był egzemplarz recenzencki, już w jakiejś połowie porzuciłabym czytanie. Docierając do końca okazało się jednak, iż publikacja jest jeszcze gorsza niż przypuszczałam. To co tam wydarzyło się z bohaterami wprost mnie zdenerwowało.

Myśląc o bohaterach również nie mam najlepszych myśli. Co prawda do samej Beth nic nie mam, ale inaczej jest już z Lincolnem. Nie podobało mi się, że zachowywał się on nie dość męsko. Wydawał mi się on typowymi ,,ciepłymi kluchami". Nie był w stanie odważyć się by normalnie porozmawiać z kobietą, do której coś czuje.

Przynajmniej wykonanie ,,Załącznika" jest poprawne. Odpowiednio sklejone strony i lekkość książki decydowały o tym. A okładka mimo iż zawiera niewiele, to podoba mi się. Jest nie tylko odpowiednia, pod względem treści książki, ale i sam jej wygląd świadczy o tym, że mamy kontakt z młodzieżówką.

Chyba nie muszę nadmieniać, że żałuję czasu spędzonego przy tej książce. Zdecydowanie nie polecę jej nikomu. Może fani autorki znajdą tu coś dla siebie, jednak dla mnie nie ma tu praktycznie nic zadowalającego.
Kasiek plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-28, Na półkach: Przeczytałem,

Rainbow Rowell jest już popularną autorką w Polsce. Zdobyła grono wiernych czytelniczek, które z niecierpliwością czekają na każdą jej nową książkę. Chociaż jeden tytuł, leży na moim biurku od pół roku, to jednak dopiero ta książka w seledynowej okładce sprawiła, że postanowiłam sprawdzić o co taki szum. Ostatnio zafundowałam sobie raczej mocniejszy kaliber lektur i okazało się, że intuicyjnie dokonałam bardzo, ale to bardzo trafnego wyboru. Ta książka jest lepsza niż grzane piwo w chłodny wieczór.


 


Lincoln jest administratorem bezpieczeństwa danych, pod tym eleganckim tytułem kryje się ktoś na kształt cenzora. Sprawdza mejle, które wychwycił program, a które świadczą o tym, że pracownicy zajmują się czymś innym, niż pracą, na przykład wymieniają mejle w prywatnych sprawach. Lincoln pracuje nocami w opustoszałej redakcji. Wykonując swoją pracę trafia na rozmowy via e-mail dwóch kobiet Jennifer i Beth. Ni z tego, ni z owego czyta je po kilka razy i odkrywa, że Beth, której nigdy nie widział, która ma chłopka, zaczyna go interesować. Książka to opowieść o życiu Lincolna, zagubionego, zakompleksionego, wrażliwego faceta i rozmów dwóch kobiet, których życie też nie układa się, tak jakby tego chciały. Mogłoby się wydawać, że książki o internetowych romansach, powinny być już oklepane, ale ta książka na pewno taka nie jest! To coś lekkiego i naprawdę bardzo ciepłego.


 


Oj początek był ciężki, miałam wrażenie, że chodzę po sinusoidzie, czasami było super i czytałam z zaangażowaniem, a momentami się nudziłam. Na szczęście, nie porzuciłam lektury, a czytałam dalej i nim się zorientowałam, po prostu się wciągnęłam, skończyłam przygotowywać lekcje i z  radością wróciłam do lektury. Koniec… jest super. Chyba naprawdę chciałabym to zobaczyć na ekranie.


 


Owszem, z pozoru to nie jest jakaś bardzo głęboka opowieść, ale pomiędzy wierszami można wyczytać fajne, mądre treści. Porusza trudne tematy, problemy, które gryzą człowieka od środka. W zestawieniu z interesującym romansowym wątkiem, to jest naprawdę warta uwagi książki.


 


Podkreślam, to jest świetna książka, na jesienną chandrę, na zimne, ponure wieczory. Super!


 

posredniczkaa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-26, Ocena: 4, Na półkach: Przeczytałem, 52 książki 2016,Mam,
Opinia pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/

Rainbow Rowell to autorka między innymi powieści pt. ,,Fangirl", która została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa. Sama o sobie mówi, że jest dobra tylko w dwóch rzeczach: czytaniu i pisaniu.

Nominowanej ,,Fangirl" niestety nie miałam okazji przeczytać, ale opis ,,Załącznika" przyciągnął moją uwagę na, tyle że nie mogłam się doczekać momentu, kiedy ją przeczytam.

Pomysł na fabułę, według mnie świetny! Poznajemy Lincolna-pracownika działu IT w wydawnictwie, do jego zadań należy sprawdzanie wiadomości, które zostały uznane za naruszające regulamin pracodawcy.

Znudzony nic nierobieniem z zapałem zaczytuje się w wiadomościach, które wysyłają do siebie Beth i Jennifer. Dziewczyny igrają z losem i pracodawcą, powinien je upomnieć, a potem zgłosić naruszenia, jednak gdyby to zrobił, przestałyby pisać...

Uwielbiam romanse każdej maści, więc z zapałem zabrałam się za ten, nie spodziewając się zupełnie, że ,,Załącznik" okaże się powiewem świeżości wśród moich romantycznych lektur.

Autorka wprowadziła nas w życie trzech postaci, Lincolna, który jest ukochanym synem dość zaborczej mamusi i dwóch kobiet tak różnych, że aż dziwne, że zostały przyjaciółkami.
Zaklasyfikować ,,Załącznik" jako romans, byłoby sporym niedomówieniem, ponieważ nie mamy tu do czynienia z cukierkową opowieścią o rodzącym się uczuciu dwojga ludzi. Czytelnik bardzo łatwo wciela się w postać Lincolna, też narusza prywatność głównych bohaterów i tak jak on nie może przestać. Ta książka wciąga i sprawia, że zapominamy o tym, jak nas wychowano.

Bohaterowie są różni jak ogień i woda, a jednak coś ich łączy.

Lincoln-superprzystojny, supermęski, super.... maminsynek, okrutnie wręcz nieśmiały.

Beth- śliczna, zabawna, wesoła i do szaleństwa zakochana w swoim chłopaku-gitarzyście. Tylko czeka, aż poprosi ją o rękę... od ośmiu lat czeka.

Jennifer- przebojowa seksbomba. Musi użerać się z jędzowatą matką i z mężem, który tylko czeka, aż jego ukochana, rozrośnie się do rozmiarów słonia i urodzi mu dziecko, a ona przecież jeszcze nie jest gotowa!!

,,Załącznik" jest świetną lekturą na chłodne jesienne wieczory, doda im ciepła i sielskości. Mimo że nie jest to lektura wymagająca, jest przyjemna i jeżeli macie ochotę na coś lekkiego co poprawi Wam humor, to szczerze polecam powieść Rainbow Rowell !

livingbooksx plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-25, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Lincoln O'Neill mieszka z matką, która dba o niego na każdym kroku. Jego praca polega na czytaniu korespondencji między pracownikami, a w razie używania słów, które znajdują się na liście słów ocenzurowanych - ma ich upominać. Jednakże konwersacja między dwoma pracownicami, Beth oraz Jennifer, od samego początku wydaje mu się bardzo przyjemna. Kobiety niejednokrotnie używają słów, których nie powinny, ale Lincoln nie zwraca na to uwagi i codziennie, na swojej nocnej zmianie, zaczytuje się w ich wiadomościach i poznaje je. Brzmi to może nieco dziwnie, lecz niestety jego praca na tym polega. W pewnym momencie mężczyzna zdaje sobie sprawę, że z Beth łączy go coś znacznie więcej niż czytanie zdań, które wypłynęły spod jej palców. Powoli zakochuje się w kobiecie, której nigdy nie widział ani nie poznał. A może jednak się myli? Może widują się, jednak on o tym nic nie wie? Beth również ma swoją tajemnicę, która może wszystko zmienić, a o której Lincoln sporo wie.

Mężczyzna przedstawiony w owej powieści mieszka z matką, jest tuż przed trzydziestką, je rodzinne obiady i wydawać by się mogło, że tak już pozostanie. Jednakże jego siostra Eve od samego początku kieruje nim w odpowiednią stronę i za wszelką cenę przekonuje do zmian, które są konieczne w rozpoczęciu swojego własnego, niepowtarzalnego życia. Lincoln z czasem zaczyna to rozumieć i pragnie się usamodzielnić. Dodatkowo, zakochanie które zaczyna nim rządzić, ma wpływ na wiele jego życiowych decyzji. Z chłopaka przemienia się w prawdziwego, walczącego o swoje mężczyzną. Po drodze jego opowieści czytelnik poznaje także jego przeszłość, byłą dziewczynę Sam, która namieszała w jego życiu oraz problemy, które towarzyszą mu każdego dnia.

Beth natomiast to kobieta, która w chwili obecnej nie jest osobą szczęśliwą. Ma chłopaka, muzyka, swój dom, dobrą pracę.. Jednak ciągle jej czegoś brakuje. Nie czuje się ani spełniona, ani kochana, ponieważ jej facet zajmuje się tylko swoim zespołem, dla niej niestety nie ma już wystarczająco dużo czasu, aby pielęgnować ich uczucie. W jej życiu mają miejsce również przełomowe momenty, które zmieniają pewne rzeczy na zawsze. Czytelnik wraz z bohaterką obserwuje zmiany, które zachodzą w jej życiu oraz w życiu będącego nieopodal Lincolna. Los zawsze ma swój własny scenariusz, a tym razem był niezwykle łaskawy i sprawił, że bohaterowie mają niepowtarzalną szansę zmienić swoje życie i zakochać się na nowo.

Akcja w powieści początkowo rozwija się dość wolno, niemalże ślimaczo. Stopniowo poznajemy losy bohaterów, ich obecne sytuacje życiowe, otoczenie oraz pracę, która będzie miała ogromne znaczenie. Na szczęście jednak autorka szybko się mobilizuje i przechodzi do rzeczy. Czytelnik może obserwować sytuacje z dwóch punktów widzenia, ponieważ Lincoln przez całą powieść czyta korespondencję Beth, przez co my również ją poznajemy na kartach książki. Czasami są to sytuacje bardzo zabawne, chwilami dają nam do myślenia, a innym razem sprawiają, że nie możemy oderwać się od wydarzeń, które właśnie maja miejsce.

Rainbow Rowell to znana i bardzo lubiana autorka, lecz ja niestety nie miałam jeszcze okazji zapoznać się z jej twórczością. Parokrotnie zabierałam się za jej powieści, jednak po drodze w ręce wpadały mi zawsze inne pozycje. Tym razem postawiłam sprawę jasno i wiedziałam, że muszę w końcu sięgnąć po jej twórczość. Jak się okazało, książka bardzo mi się spodobała i myślę, że w najbliższym czasie sięgnę także po jej inne opowieści.
DorotaKa plusminus Linia koment
Przeczytane:2016-09-22, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,
Nie miałam do tej pory okazji zapoznać się z twórczością Rainbow Rowell. Powiem więcej, gdybym wiedziała, że autorka pisała wcześniej książki z gatunku YA pewnie bym się nie skusiła na Załącznik. Tym razem Rowell zaproponowała czytelnikom powieść obyczajową skierowaną do dorosłych - co z tego wyszło?

Lincoln zatrudnia się w gazecie na stanowisku "administratora bezpieczeństwa danych". Szumna nazwa, za którą kryje się śmiertelnie nudna i nie do końca satysfakcjonująca praca polegająca na czytaniu cudzych maili i w razie konieczności wysyłaniu dziennikarzom upomnień. Zbliżający się do trzydziestki mężczyzna nie ma w życiu lekko - do tej pory nie odchorował swojej nastoletniej miłości, mieszka z matką, ciężko mu nawiązywać kontakty z ludźmi. Kiedy zaczyna czytać korespondencję dwóch przyjaciółek pracujących w firmie wie, że powinien wysłać im upomnienie. Zamiast tego coraz bardziej zadurza się w jednej z nich. Jest tylko jeden problem - ona ma chłopaka. Albo raczej dwa problemy - jak miałby jej kiedykolwiek powiedzieć - hej, to ja jestem tym facetem o którym pisałaś ze swoją koleżanką?

"Myślałam, że miłość wymaga drzemek - wyjaśniła, szukając odpowiednich słów. - Albo musi mrugać. Nie wiedziałam, że może tak trwać i trwać bez przerwy, bez końca."

Historia, której motyw może się wydawać nieco oklepany - mamy odludka, który się zadurzył, no i nieśmiertelną dziennikarkę w roli głównej. Nie dajcie się zwieść, autorka miała kilka pomysłów na urozmaicenie całości. Zacznijmy od czasu akcji - rzecz dzieję się na przełomie tysiącleci, kiedy Internet, sieci komputerowe, telefony były na innym niż współcześnie etapie. Przygotowywanie się do jakiegoś niewiadomego Armagedonu związanego z "zerowaniem licznika" - pamiętacie coś takiego? Ja tak. Może nie robiliśmy w domu zapasów konserw na kilka tygodni jak niektórzy bohaterowie tej historii, ale jednak czuć było taką atmosferę czegoś wyjątkowego, i w książce również ją czuć.

Kolejnym atutem jest sposób narracji. Mamy trzecio osobową w przypadku głównego bohatera, zaś rozdziały poświęcone Beth i Jennifer oparte są w całości na ich korespondencji mailowej - poznajemy je tak samo jak Lincoln. Nie wiemy o nich nic więcej ponad to, co same napiszą, a pamiętać należy, że system nie wyłapywał wszystkich maili, tylko te ze "słowem kluczem". Dużym plusem są też sami bohaterowie - troszkę nieporadny, ale słodki Lincoln (uwielbiam takie ciapcie w książkach), pokręcone, sympatyczne przyjaciółki - nie da się ich nie polubić. Najbardziej spodobało mi się jednak to, że wątek romansowy był delikatny i rozciągnięty w czasie. Dorośli ludzie, którzy nie rzucili się na siebie przy pierwszej lepszej okazji. Co za ulga.

Poza całym tym pokręconym czytaniem maili warto wspomnieć również o relacji łączącej Lincolna z matką. Miał on ewidentnie problem z usamodzielnieniem się, którego rodzicielka mu nie ułatwiała. I nie, to nie pod wpływem wielkiej miłości opuścił rodzinne obiadki u mamy. Obserwowanie jak ten mężczyzna bierze życie we własne ręce było wciągające. Nie odbyło się to spektakularnie, mama nie załamywała rąk i nie rzucała za nim jakimś przygotowanym wcześniej pojemnikiem z zapiekanką do pracy. Moment przełomowy był taki, jaki powinien być. Nie za łatwy, nie za szybki, ale bardzo przekonywujący.

Ciepła, zabawna opowieść o tym, że w życiu tak naprawdę każdy potrzebuje drugiego człowieka. O przyjaźni, szczerości, szukaniu własnej drogi i dojrzewaniu do zmian. Lekka historia, która zostawi czytelnika z uśmiechem na ustach i ciepłem w środku. Ach, no i o tym żeby uważać, co się piszę do przyjaciółki w pracy:)
co-przeczytalam.blogspot.com
gosia45 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
Eli1605 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
czarniutka21 Linia koment
Przeczytane:2016-10-17, Ocena: 5, Na półkach: Przeczytałem,Mam,Wyzwanie - 52 książki 2016,
Szynszyla01 Linia koment
Przeczytane:2016-10-12, Na półkach: Przeczytałem,Mam,
mskm13 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
dayna15 Linia koment
Na półkach: Chcę przeczytać,
break
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Cień jabłoni
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów