Myśli filozofa uniwersalnej miłości
opowiadania >




Niemal przez całe życie musiałem udowadniać, że nie jestem dzikusem w sensie estetycznym, moralnym i intelektualnym, a więc moja odpowiedź po prostu brzmi: liberum veto!

Tak więc przy dobrej okazji, mój głupi narodzie, naprawdę nie wiem jak przyjmiesz do wiadomości okrutną prawdę - aforyzm wzięty prosto z gorącego życia, jednak otwarta szczerość polega przede wszystkim na delikatnym zaufaniu. A więc proszę dobrowolnie o łaskawe wysłuchanie: kilkanaście dni temu - po prostu w wyjątkowo romantyczny poniedziałek: amerykańska ambasada za pośrednictwem wesołych panów, którzy dla niepoznaki przebrali się za polskich milicjantów, pardon - policjantów, próbowała mnie zwyczajnie w świecie porwać. Oczywiście, pragnęli wykorzystać miłą okazję, że byłem po kilku piwach - na rękach mieli czarne rękawiczki w celu ukrycia jakichkolwiek dowodów z góry zaplanowanej akcji, niestety: zbyt łatwo skojarzyłem fakty i jak najbardziej, a jakby inaczej - również po prostu zwyczajnie - dałem dupę za nogi - dla mniej inteligentnych: uciekłem. Jasne, wracałem w nocy piechotą z agencji towarzyskiej. Cóż, nie moja wina - od nadmiaru zdrowych hormonów dostaję erotycznego szaleństwa. Kończąc, mój głupi narodzie, wystarczy pokochać samotnego poetę o pogańskiej duszy.

Jasne, mam pełną świadomość: korzystanie z usług agencji towarzyskich w moim kraju jest całkowicie nielegalne, jednak z drugiej strony: czy wywieranie presji, a jakby inaczej - zakulisowej - przez państwo, kościół i masonerię w jednej osobie: również jest całkowicie legalne?

I łaskawie proszę mnie w żadnym wypadku nie przeciągać na własną stronę, delikatnie nawracać i mieszać w głowie - prędzej wolałbym zostać odpowiednio przekupiony w celu prowadzenia działań destrukcyjnych wewnątrz sekt chrześcijańskich - zostałem przecież urobiony światopoglądowo przez środowiska katolickie wywodzące się z otoczenia zakonu franciszkanów, radia maryja i dzieła bożego.

A więc, mój drogi misiu, zależy mi na twoim szczęściu: czerwone światełko w pełni łysej głowie - pragnie żyć moim kosztem. I również, mój słodki misiu, zawsze będę tobie pomagała: czerwone światełko w pełni łysej głowie - pragnie mnie wykorzystywać na wszystkie możliwe sposoby. Dodam jeszcze, mój wielki misiu, zapewnię ci delikatną opiekę: czerwone światełko w pełni łysej głowie - pragnie mnie bezczelnie molestować.

Kim są tak naprawdę ludzie ponad prawem, którzy uprzejmie donoszą odpowiednim organom, że mój najdroższy przyjaciel - rasowy kundelek z wilczym pazurem - kontroluje okolicę bez krótkiej smyczy, ciasnego kagańca i kaftana bezpieczeństwa?

A oto najlepsza metoda gry pułapkowej (sprawdzanie rzeczywistych faktów): obserwacja, myślenie przyczynowo-skutkowe, wyczuwanie zamiarów, milczenie, wyciąganie wniosków i spojrzenie psychologiczne.

Zapewniam: w żadnym wypadku o moim życiu nie będą decydowali ludzie, którzy złożyli przysięgę - celibatu. Przecież oni tak naprawdę pragną żyć cudzym kosztem - niczym krwiożercze pasożyty.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Rex Linia koment
Dodany:2016-03-21 15:31:14, Ocena: Brak oceny
Przy okazji: proszę śmiało zadawać pytania. :)
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów