Chata, którą wieki roztrącą
opowiadania >



Nie mógł zrozumieć Marcina i jego staroświeckich zwyczajów.

* * *

- Niech pan, panie Władysławiuszu mówi dalej. Jaśkowi przejdzie. Komputery, Internet, fanaberie jakieś.
- A więc panie Marcinie – Władysławiusz skończył właśnie ogromny plaster tłustej, smakowitej szynki i tak rzekł:
„Cóż mi po tym, gdy ja tam nie żył w przeszłym wieku.
Lepszy czas żywiącemu, dzisiejszy człowieku…
Zda mi się, że to lepsze są dzisiejsze lata
Z którymi, my możemy użyć tego świata
Niźli przeszłe, które nam ekstolują starzy;
Niech nam Pan Bóg dzisiejsze szczęści i też darzy”

Wina daj Marcinie i tej szynki jeszcze.

* * *

Czujesz ten smak Marcinowej szynki, mój czytelniku?

Kto o nas czyta teraz?
Zapytaj się Jaśku autora książki „Chata…”
komu ją ostatnio przekazał i jak ją odbierają?
Z tym pytaniem-prośbą zwrócił się do Jaśka Juliusz Słowacki inni zgromadzeni w Marcinowym dworku.
Powiem tak, Jasiek poczuł się ważny, z namaszczeniem usiadł i zaczął opowiadać.
Czytał o was pewien będziński poeta.
Odwiedziłem go kiedy pisał o chlebie, pięknie pisał:
„…Spadła kromka na ziemię
Podnieś ją i pocałuj
Bo może zabraknąć
Gdzieś tu zapachniało chlebem
Zakręciło w nozdrzach
Wieczny aromat - cień człowieka
Gwarant sytego dnia”.

* * *

Marcin Bielski, poeta z Renesansu z uwagą przysłuchiwał się opowiadaniu Jaśka a potem przytoczył fragment swojego wiersza:
„Idźcie na świat moje książki
Przedajcie się za pieniążki,
Musicie w świat pielgrzymować.
Idźcie, idźcie w cudze kraje,
Bo nam wiela niedostaje
Marnieśmy czasy strawili
Niceśmy nie wysłużyli”.
- O nie! – zewsząd salonu rozległy się protesty.
- Wcale żeśmy czasu nie zmarnowali. Mylisz się panie Bielski. Mów o sobie a nie o nas.

* * *

Nie zmarnowaliśmy. Próbowaliśmy poznać Prawdę. Juliusz Słowacki zwrócił się z prośbą do Marcina by ten skontaktował się z ks. Januszem Pasierbem. Niech prześle, jeżeli przyjść nie może czy też nie chce, swoje strofy, które dotykają istoty Prawdy. Idąc śladami Jezusa dotarł aż do Ogrójca i wtedy usłyszał a potem zapisał te słowa:
„już objawiłem im Boga
w blasku i mocy
jeszcze objawię im człowieka
dzisiejszej nocy”.
Pamiętacie to Przemienienie na Górze, pamiętacie.
„ujrzą obojętność oliwek
nieruchomość świateł i cieni
doświadczą ile można nabrać sił
leżąc z twarzą przytuloną do ziemi”.
Ten Człowiek staje się prochem. Scala się z ziemią. I dalej:
„dam im posłuchać milczenia Boga
gdy się Go woła
zobaczą zimny blask kielicha
w ręku anioła”.
Każdy z was to przeżyje, kiedy przyjdzie cierpienie.
„Boże mój, Boże czemuś mnie opuścił”.

* * *

„Oni słyszą słowa tajemne
i oglądają odsłony
wiecznego królestwa”

Kto?
Mistycy. Nie muszą czytać dzieł filozoficznych bo tam nie ma prawdy.
Wgłębiają się w słowa Człowieka z Nazaretu.
On nie powiedział wiele. Nie napisał setek tomów. Nie prowadził wielogodzinnych dysput. Mówi prosto:
„Błogosławieni cisi…”

I wiedzą:
„Wiedzą jak mało kto, że każdy czyn echem powróci”

* * *

„nic się nie dzieje przedwcześnie
I nic się nie dzieje za późno”

Roman Brandstaetter zaczął opowiadać życie swoje i zakończył stwierdzeniem:
„Boże zegary zawsze właściwą godzinę biją”.

* * *

Przychodzi moment że to staje się jasne. Tak rzeczywiście jest. Na wszystko jest odpowiedni czas.
„Czas rodzenia i czas umierania”
To chyba Kohelet Tysiące lat temu powiedział i rację miał.
Wszystko dzieje się w swoim czasie. Wszystko.


Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów