Rozmowy z mamą przy szorowaniu pleców
opowiadania >



usłyszeliśmy że wbiegają. To przez ten właz u góry weszliśmy na strych i wdrapaliśmy się do góry na te belki od dachu. Tam się na nich położyliśmy, a milicja też weszła na strych, ale nie patrzyli do góry. Przeszukali strych i któryś krzyknął, że pewnie drugą klatką uciekliśmy i tam też zeszli. No to jeszcze poleżeliśmy i już. Ale zabawa była!


– Zabawa? Mogliście sobie krzywdę zrobić, i jeszcze bym chodziła po was na milicję!


– Ale przecież nas nie złapali…


– Ale mogli! Zawsze coś musieliście wywinąć! I Andrzej, starszy, a jeszcze ciebie wciągał.


– Wcale nie, mamo. Sam chciałem.


– Ale on starszy i miał ciebie pilnować, a nie wciągać do bijatyk.


– Mamo! To nie była bijatyka, tylko biliśmy się jak pod Grunwaldem! A Andrzej mnie pilnuje, jak wtedy co mnie odkopał.


– O Jezu! O czym znowu mówisz?!


Znowu się zagalopowałem! A Andrzej mi mówił, żeby ani mru mru mamie…


– Mamo, to było bardzo dawno, też jeszcze w Bydgoszczy. Już jestem wykąpany i głodny. Zjadłbym coś.


– Zaraz zjesz. Co to było?!


– A tam, kiedyś na podwórku zamek z piasku budowaliśmy i wykopaliśmy taki mały rów. No i mnie w nim trochę zasypało, ale zaraz Andrzej z chłopakami mnie odkopali.


– Czego ja jeszcze nie wiem?! Jak nie bójka z innymi, to milicja was gania. Teraz jeszcze to! Albo z tym psem, kiedy mi się wyrwałeś…


Mamę wyraźnie wzięło na wspominki.


– Bo mama mnie słabo trzymała. Przecież lubię psy, to do niego podbiegłem.


– Musiałeś chwytać tego wilczura za szyję?


– Bo chciałem go ukochać… ale mnie tylko przewrócił. Psy wyczuwają, kto je lubi. Przecież nie ugryzł mnie.


– Ale stanął łapami na tobie. Boże, aż mi serce wtedy prawie stanęło!


– Ale pies tylko stanął i nie ugryzł. Zresztą ta pani zaraz go odciągnęła.


Czy mama nie skończy? Każdy coś przecież przeżył, nie byłem wyjątkiem wśród chłopaków. Lepiej nie będę się już odzywał, bo jeszcze znowu coś wygadam...


– Albo jak na Dworcowej w Domu Towarowym wyrwałeś mi się w tłumie. Przecież nie miałeś wtedy chyba pięciu lat. Taki kawał drogi od domu, biegałam po wszystkich szpitalach i milicji…


– Mamusiu, przecież pamiętałem, że jechaliśmy tam tramwajem. Nie mogłem ciebie odnaleźć, to wróciłem jak tory prowadziły. A przy lasku to już wiedziałem gdzie dom.


– Jak ja się wtedy zdenerwowałam!


– … i za to, że nic mi się nie stało, to jeszcze mama na mnie nakrzyczała, jak wróciła – skrzywiłem się na dawne wspomnienie. – Gdybym się odnalazł dopiero na drugi dzień, to by mama mnie wyściskała… – Skorzystałem z okazji, aby mamie dogadać. Czy nie możemy już skończyć tych wspominek?!


– Miałam z tobą skaranie boskie, jak byłeś malutki, oj miałam. Na chwilę nie można było ciebie spuścić z oczu. – I tak, nie przestając mówić, mama doszorowała wreszcie moje plecy, aż skóra piekła. Skończyła i, wychodząc z łazienki, dorzuciła:


– No dobrze, opłukaj się i ubieraj. I zaraz do obiadu siadaj. Musisz opowiedzieć, jak na koloniach było.


– Mamusiu, już przecież mówiłem, że...


– Mówiłeś, ale opowiesz dokładniej. Wytrzyj się, a ja już stawiam obiad. Jeszcze pogadamy.


O czym mama jeszcze chce rozmawiać?! Ileż można wspominać zamierzchłe czasy? Że też kobiety nigdy nie mają dosyć. Jak już je weźmie na wspominki, to mogą tak godzinami ciągnąć. Zagadają biednego człowieka na śmierć. A tam, pewnie tak tylko mama powiedziała... (-)



1) "jo" - germanizm, na Pomorzu: "tak"



*część większej całości. Książka ukaże się w przyszłym roku (roboczy tytuł: "Młodości szczęśliwa")


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
JKZ007 Linia koment
Dodany:2016-01-15 00:58:27, Ocena: 6.0
też lubię powspominać,ale z dokładnością to już mam czasem problemy:)
Hardy Linia koment
Dodany:2016-01-15 08:39:48, Ocena: 6.0
Hardy Linia koment
Dodany:2016-01-15 08:42:06, Ocena: 6.0
Z własnego doświadczenia - kiedy zaczynasz wspominać, to jakbyś ciągnął za nitkę i rozwijał kłębek. Jedno zdarzenie sobie przypomnę, to i następne, i kolejne. Ukryte są w głębokiej pamięci, a spisywanie wspomnień powoduje ich wydobycie :)
Hardy Linia koment
Dodany:2016-05-20 11:19:34, Ocena: 6.0
Hardy Linia koment
Dodany:2016-05-20 11:20:53, Ocena: 6.0
Książka, w której jest i to opowiadanie, już się ukazała: "Młodości szczęśliwa" w wyd. Psychoskok", 2016.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów