Siła prostych słów
opowiadania >



Nigdy nie opanowałam sztuki pisania listów, a zwłaszcza tych miłosnych. Chociaż, kto w naszych czasach wysyła je jeszcze. Nie znam takiej osoby. Jednak zawsze marzyłam, by napisać coś z głębi serca, do kogoś wyjątkowego. Aczkolwiek w kółko miałam istotniejsze sprawy na głowie lub przeciwstawne myśli, które nijak nie dały się przelać na papier. Ciągle rozpraszana i zabiegana, nie zdolna do chwili kontemplacji.


Jednak, zupełnie przypadkiem natrafiłam na tekst, z którym całkowicie się identyfikuję. Prostota słów i porównań w nim zawartych, poraża swą ufnością oraz szczerością. Prawdą, płynącą z ust zakochanej kobiety. Upadłej, ale nieprzegranej. Zwyciężonej, ale nie poległej. Wciąż dumnej…


Tytułem wstępu: Jonathan Carroll, „ Białe Jabłka”, list Isabelle do Vincenta - moja interpretacja. Aby owo wyznanie nie było zbyt osobiste pozwolę sobie na pominięcie imion, jak również zmianę nazw miejsc.


,,Zawsze jest coś, o czym muszę Ci niezwłocznie donieść. To coś niezmiernie istotnego: niuans, gest, dźwięk, wspomnienie, widok, anonimowa tablica nagrobna z czarnej stali na miejskim cmentarzu, klucz ptaków na niebie widziany z okna restauracji w rynku, jedzący obiad mężczyzna i jego ograniczony umysłowo syn, którym przyglądaliśmy się tego dnia, zapach i smak pocałunku, miłosne westchnienie, pot na Twoich dłoniach, łzy na moich policzkach, aromat kawy unoszący się w zakamarkach Twojego mieszkania, ten białoszary oddech w zimowy wieczór. Zawsze jest coś ważnego, o czym natychmiast muszę Ci powiedzieć. Bo jesteś niezbędny, bo jesteś mój, bo rozumiesz, – bo tchnąłeś w moje życie nowe życie. Jest tak wiele przyczyn.


Dziękuję Bogu za Ciebie.


Mam tylko jedno życzenie. Nieważne, czy je spełnisz w kilka dni, czy lat. Oto ono: Napisz do mnie, proszę. List, tym swoim pięknym charakterem pisma, powiedz w nim wszystko, co chcesz mi powiedzieć:, czym dla Ciebie jestem, czym Ty jesteś dla mnie, czym jesteśmy my, za co mnie kochasz, za co nienawidzisz, czego pożądasz, pragniesz, potrzebujesz, oczekujesz. Dam Ci to. Nam.


Jeżeli pewnego dnia nie będę w stanie się wykąpać, ponieważ choroba i kontuzje mnie wyniszczą, to przeczytam ten list i będzie on moją ukochaną wodą. Wyzwoleniem. Zapomnieniem. Wspomnieniem. Katharsis.’’


Ujęła mnie prostolinijność i dobór słów. Czytając je, mam swoiste wrażenie, jakby płynęły wprost z mojego serca. Dziękuję, że ktoś, tak pięknie ubrał w słowa uczucia kumulujące się we mnie. Pozwolił żeby emocje ujrzały światło dzienne, a dusza znalazła ukojenie.


My, tytani z żelaza jesteśmy zbyt uparci by znaleźć klucz do wspólnego języka…


… A szczęście, przecież jest na wyciągnięcie ręki…



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów