Wygrałam walkę... Odnalazłam siebie
opowiadania >



Wielu z nas czasami doświadcza poczucia wszechobecnej pustki. Braku chęci do dalszej egzystencji. Poddaje w wątpliwość sens swojego życia oraz planów na przyszłość. Tkwi w swoistej niemocy do wykonywania najprostszych czynności - od wstania rano z łóżka po jedzenie. Ten stan można nazwać na sto różnych sposobów: depresja, załamanie nerwowe, schizofrenia... To są jedynie słowa. Dla każdego oznaczają coś całkiem zupełnie innego. Problem pojawia się w momencie, gdy ta sytuacja przeciąga się w czasie, nabiera tępa lub rozpędu obierając destrukcyjne i wyniszczające tory. Znajdując odzwierciedlenie w różnego rodzaju używkach. Myśli samoczynnie galopują w niebezpieczne rewiry. Zwłaszcza, kiedy na drodze pojawia się nagłe i nieoczekiwane rozstanie, okupione łzami, bólem, cierpieniem. Przepełnione kompromisem, poniżeniem, a na końcu ulgą bezsilności.


Poczucie wyciszenia potrafi być mocno złudne, dające tylko na krótka chwilę uczucie spokoju. Codzienność szybko otrzeźwia i powoduje gwałtowny nawrót niechcianych wspomnień. Umysł z radością pędzi ku dobrym chwilom, spędzonym razem. W zaciszu domowym, wśród znajomych, na wyjazdach. Razem… Prawda jednak jest inna… Nie ma już nic… Razem nie istnieje…


Wariuje, pragnę, kocham, nienawidzę… staje się jednym…



Na początku było okropnie ciężko. Dotychczasowy ład i porządek został porwany z wiatrem, niczym domek z kart. Znany świat prysł, jak bańka mydlana, a to tylko zakończyło pewien etap. Przepełniona żalem, nie rozumiałam tego. Racjonalne argumenty ze strony rodziny i przyjaciół nie docierały do mnie. Głucha na wszelką pomoc zamknęłam się przed wszystkimi, na wszystko. Chciałam uporać się sama z problemem, uparta, jak zwykle. Wiele miesięcy minęło nim pojęłam, że Ziemia nie kręci się tylko wokół Niego. Upływ czasu pozwolił, by moje rany ostatecznie się zagoiły. Wyszłam z tego doświadczenia obronną ręką, silniejsza, pewniejsza siebie i swoich możliwości, wyzwolona… Bezpowrotnie się zmieniłam i chyba nieco wydoroślałam…?


Pierwsza miłość jest nie do wymazania. Pozostaje w pamięci, niczym niewidzialny tatuaż. Mądrość polega na tym, by nauczyć się funkcjonowania osobno, lub z kimś zupełnie nowym. Wydaje mi się, że akurat to zadanie odrobiłam.


Pory roku nieprzerwanie się przeplatają. Lata przebiegają prędko między moimi doświadczeniami, a ja wcale już się nie smucę. Nie płaczę. Nie popadam w melancholię. Nie poddaję się. Walczę i wygrywam. I nie robię tego w pojedynkę. Na to ,,Kocham Cię’’ czekałam bardzo długo…



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów