pod wiatr
opowiadania >




na zakrętach niepewności zbieram bez znieczulenia
jutrzejsze maliny w cieniu słów tożsamości uzurpując ciszę
zastygam powoli tak żeby nie wypłoszyć migrujących ptaków
jak ja pomiędzy piekłem a niebem wijących gniazda
w przestrzeniach pozbawionych drzew pędząc donikąd uwypuklam
jedynie szum lasu echo rozterek umyślnie pozostawiając w piórach

panowie anioły zgłaszam awarię neuronów jakim prawem
na naszej scenie wietrzycie z okien
drapacze chmur bez zgody obojga na szarość sklepień

kiedy umyka to czego chciałem a o czym nie zdążyłem ci powiedzieć
zła historia o kopciuszku i miłym artyście który spadł ciężko
malując lekko łopot jak wiatr nie dał podejść porywając chwile

skrzydeł
jedynie ból



- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów