Restaurator 5
opowiadania >



mała. Tuliłem ją na siłę bo wyrywała mi się z uścisku krzycząc, że chce się ze mną pobawić w samolot. Więc brałem ją za jedną rękę nogę i kręciłem w kółko jakbym miał wyrzucić ją wysoko w niebo. Wszyscy mi mówili że zwariowałem bo zrobię jej krzywdę a przecież ona wtedy śmiała się najgłośniej. Kiedy krzyczała, że ma już dość przewracaliśmy się na trawę bo mnie robiło się już niedobrze a jej i tak zawsze było mało. Wtedy ją pytałem czy mnie kocha. Oczywiście odpowiadała twierdząco żądając przy tym jeszcze jednego szalonego lotu w drugą stronę. Przecież trzeba było odkręcić to co zakręciliśmy. Te bardzo krótkie ale piękne czasy szybko się skończyły. Była już kobietą. Mówiła mądrzej ode mnie, więc nie mogłem tak po prostu wziąć ją na kolano i przytulić. Oddałem jej tylko delikatny uścisk i obróciłem wszystko w żart.
- Pewnie. Przecież, jak mówi twoja matka jesteś jedyną rzeczą jaka mi dobrze wyszła.
- Ale będziesz mnie kochać, nawet jeżeli zrobiłam coś głupiego? -mówiła bardzo poważnie a ja w głowie miałem tylko alkohol i Monikę. Nic nie zauważyłem. Nie pomyślałem.
- Zepsułaś aparat?
- Zwariowałeś? - mój głupkowaty humor jej się udzielił – Sprzedałam! Bo potrzebowałam kasy na dragi. Amfe do szkoły i ekstazy na weekend.
Wbiła zęby w kanapkę kończąc rozmowę, więc ja też zabrałem się do jedzenia. Z początku bardzo niechętnie przełknąłem świeży chleb z szynką i serem, pokolorowany zielonym ogórkiem i krążkami biało czerwonej rzodkiewki. Wrócił mi apetyt patrząc jak je Daria. W dwójkę jest inaczej. Stół jest optymalnie wykorzystany, dwa kubki, dwa talerzyki i zdawkowe słowa wypowiadane między jednym a drugim kęsem i siorbaniem ciepłego napoju.


Kończyliśmy nasze wspólne, bardzo późne śniadanie, kiedy odezwała się moja komórka dopiero co podłączona do sieci, aby odzyskała swoje elektryczno komunikacyjne życie. To musiał być Marcin, pewnie zwaliło mu się sporo zamówień i nie dawał sobie z pracą rady. Przez chwilę walczyłem z kablem ładowarki jak z anakondą, ceną była moja rozczochrana fryzura ale udało mi się szybko odebrać zanim włączyła się sekretarka. Wcześniej zerknąłem na wyświetlacz. Nieznany numer. To nie był Marcin. Westchnąłem do słuchawki skacowane ‘halo?’. Odpowiedzią była cisza, ale w głębi dało się usłyszeć szum rozmów i dźwięki dochodzące z ruchliwej ulicy ktoś dzwonił i się nie odzywał.
- Halo! Tutaj Dawid. W czym mogę pomóc?
Znów milczenie zmieszane z gardłowym odgłosem przełknięcia śliny i odstawienia na stół czegoś twardego. Już wiedziałem kto to był.
- Monika? - Milczenie. Córka spojrzała na mnie pytającym wzrokiem. Odpowiedziałem jej wzruszeniem ramion i nadal słuchałem ciszy dobiegającej prawdopodobnie z jakiegoś baru.
- Wyszłaś bez pożegnania i bez śniadania, to niekulturalne i niezdrowe - próbowałem zażartować ale próby nigdy nie były moją dobrą stroną. Usłyszałem jak po drugiej stronie Monika nabiera powietrza aby się odezwać. Oczyma wyobraźni zobaczyłem znów jak jedną ręką z trzyma dymiącego papierosa i masuje czoło a drugą ręką dźwiga do ust kufel z piwem, moczy usta i odzywa się do mnie zmęczonym głosem:
- Jesteś taki sam jak wszyscy inni faceci!
- Słucham? – spytałem zaskoczony, przeraziła mnie agresja brzmiąca w jej słowach - O co ci chodzi?
- Cały czas taki miły i uprzejmy - szydziła sobie ze mnie mówiąc z pogardą i niesmakiem -
’Chcę ci tylko pomóc’ a tak naprawdę chciałeś mnie tylko zerżnąć. O to ci chodziło?
- Monika co ty wygadujesz? – byłem totalnie zaskoczony.
- Nie mogłeś się pohamować żeby wetknąć mi kutasa w nocy. Jesteś świnia! Nie chcę cię więcej widzieć! - zerwała połączenie.
- Ja pierdolę! - rzuciłem w pustkę przekleństwo i śniadanie straciło smak. Miła atmosfera z córką znikła bezpowrotnie tym bardziej, że Daria słyszała całą rozmowę z Moniką. Spoglądała na mnie ze współczuciem, kiedy nie mogłem już wysiedzieć na krześle, spoglądałem na komórkę z niedowierzaniem, wreszcie zrywam się z krzesła i zaczynam się szybko ubierać.
- Co chcesz zrobić?
- Jak to co? Idę jej szukać, musi być niedaleko i dalej pije. Przecież nie mogę jej tak zostawić!
- Tato posłuchaj! – również jej udzielił się mój strach. - Nie pomożesz jej. Nie dasz rady. To przekracza możliwości każdego człowieka. Jesteś dla niej obcy a tylko rodzina może jej próbować pomóc ale tylko jeżeli ona chce być uratowana.
- To co mam nic nie robić? A co jeżeli ona nie ma rodziny albo rodzina ma ją gdzieś? Jest sama? Mam się odwrócić plecami i zapomnieć? - stałem już w drzwiach gotowy na wszystko co może mnie spotkać na zewnątrz.
- Proszę cię daj sobie z nią spokój. Nic dobrego z tego nie wyniknie.
- Kochanie - stanąłem w otwartych drzwiach - Nigdy więcej nie chcę w życiu żałować, że mogłem coś zmienić na lepsze a nie spróbowałem. Nawet jeżeli się ośmieszę, przegram i odejdę z niczym. Muszę próbować. Rozumiesz! Muszę! Jestem jedynym który wie. To przede mną się otworzyła. Kto ma jej pomóc jeżeli nie ja?


- Wiesz ile jest takich kobiet jak ona?
- Tyle ile facetów takich jak ja. Takich co nie mają celu w życiu. Akurat ja poznałem ją. Jak mógłbym się teraz cofnąć?


- Przecież słyszałeś co ci powiedziała


- Kłamała!


- Tato…


- Muszę już wyjść - traciłem już cierpliwość, chciałem już ruszyć ponieważ czułem jak mi czas ucieka. Jakbym przegapił start w maratonie bo musiałem związać sznurówki. Byłem z samego tyłu.
- Zaczekaj – obniżyła ton głosu, zbliżyła się do mnie, wspięła się na palce, chwyciła za ramiona i pocałowała w policzek - Powodzenia.
- Dzięki - poczułem się jakby do przodu pociągnęła mnie lokomotywa i wyskoczyłem na klatkę.
Idąc chodnikiem w tłumie ludzi, byłem zawsze tym, którego inni wyprzedzają. Tamowałem ruch nie śpiesząc się nigdzie, bo nie miałem żadnego celu. Nagle ludzie których z zainteresowaniem obserwowałem, jak się śpieszą, dążą do czegoś co mnie wydawało się absurdalne, stali się dla mnie przeszkodą, ociężałym bydłem wlekącym się tam, gdzie im ktoś wskaże albo po prostu bo wiatr wieje w tamtym kierunku. Przeciskałem się do przodu ale nie

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów