Jak zniszczono moje życie w pięć minut
opowiadania >



prawdziwą tożsamość. „Nikki, uwielbiamy cię!” – pisały dalej. Panie Boże, czy ty to widzisz i wciąż nie grzmisz?


Odebraliście ujawnienie mojej tożsamości całkiem nieźle, ale natknęłam się również na wiele negatywów. Koniec końców, nie przejęłam się nimi. Nie ważne jest, co myślą o nas inni, najważniejsze jest to, co myślimy o sobie sami. Już nawet nie jestem zła na małą Emily, wiecie dlaczego? Bo każdy człowiek ma prawo popełniać błędy. Ona popełniła błąd i dzięki niemu wiele się nauczyła. Już więcej nie zrobi tego samego. Och, prawie zapomniałabym o najważniejszym. Powodem jej nagłego ujawnienia mojej tożsamości jest fakt, iż nie chciałam wybrać się z nią na lody.


Podsumowując: nie warto jest bać się być sobą. Czasem trzeba przestać być anonimowym i pokazać prawdziwego siebie. Dziękuję mojej siostrzyczce za to, że uświadomiła mi, że już jestem gotowa zaprezentować wam prawdziwą mnie.


Nikki Hawthorne, czyli wasza sweetniguah



Autor: sweetniguah o 19:53 568 komentarzy


- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów