" Miłość do ostatniej kropli krwi "
opowiadania >



Aaa … tak. Mówił mi, no i kazał odpowiednio Cię ugościć w razie swojej nieobecności. Jestem Stefan – brat Paula. Proszę, rozgość się.

- Nina. - Wydusiłam zaskoczona. Mężczyzna ciągle się do mnie uśmiechał.


- Paul nie wspominał, że ma brata.


- Nie dziwię się, pewnie wolałby nie mieć. Nie przepadamy za sobą.- Powiedział z sarkazmem.


- Rozumiem.- Przytaknęłam i w tej samej chwili usłyszałam dźwięk otwierających się drzwi, a w progu pokoju pojawił się Paul.


- Nina, nie spodziewałem się Ciebie tak wcześnie. Gdybym wiedział …


- W porządku, nic się nie stało.- Przerwałam mu w pół zdania.


- Spokojnie bracie, dla tak pięknych dam jak Nina, zazwyczaj jestem miły.- Poparł Stefan całując delikatnie moją dłoń. Paul spojrzał na niego z pogardą.


- To ja może już pójdę.


Odezwałam się zdegustowana.


- Poczekaj. A książka? - Powiedział Paul, cisnąc mi w dłoń nie wielki, zniszczony przez czas podręcznik.


- Dziękuje.


- Nie ma za co.


- Mnie również było bardzo miło Cię poznać Nino.- Usłyszałam zza drzwi ironiczny ton, który wydawał mi się charakterystyczny dla Stefana. Wieczorem w domu przystąpiłam do lektury. To co tam wyczytałam było niesamowite! Ponoć w dwudziestym wieku nasze miasto roiło się od wampirów. Najbardziej szczegółowo, była opisana historia ciężko chorej dziewczyny. Jej matka – czarownica, nie chciała dopuścić do tego by jej ukochana córka odeszła, dlatego pewnej nocy, przy kolacji zaprawiła jej napój ludzką krwią odprawiając przy tym rytuał wieczności. Gdy stała się wampirem, nie potrafiła pohamować rządzy krwi. W latach dwudziestych była sprawczynią rytualnego mordu na sześćdziesięciu młodych mężczyznach. Słabszych bez wahania zabijała, natomiast silniejszych przeistaczała w potwory. Historia głosi, że chłopcy przez nią przemienieni mogą istnieć do dziś dnia, jako wampiry.


Zamarłam. Nie mogłam dalej czytać. Odłożyłam książkę, zgasiłam światło i zamknęłam oczy. Tej nocy naszedł mnie bardzo dziwny sen. Ogromny płonący krąg, w nim kilkudziesięciu chłopców, na oko w moim wieku i dziewczyna. Bezproblemowo przeszła płomienie. Wyciągnęła z nich … Paula! Pocałowała go czule mówiąc:


- Kocham Cię Paulusie, obiecuję, że pewnego dnia się połączymy …


W głowie rozbrzmiewały mi te słowa. Zerwałam się z łóżka.


- Cholera, zaspałam! - Warknęłam na siebie. Ubrałam się i już miałam wychodzić, gdy usłyszałam pod domem klakson. Wyjrzałam przez okno. Pod moim domem stał Paul w staromodnym, czerwonym aucie.


- Jeśli się pośpieszysz, to może jeszcze zdążmy.- Powiedział z rozbrajającym uśmiechem dziecka. Bez namysłu wsiadłam z nim do auta i pojechaliśmy.


- Nino, my … my musimy porozmawiać.- Nieśmiało jąkając się rozpoczął rozmowę.


- Słucham, mów.


- Czytałaś książkę którą Ci dałem?


- Przeczytałam jedynie historię o pierwotnej wampirzycy, zabijającej młodych panów na przełomie lat dwudziestych.


- Powiedz mi, wierzysz w to?- Zapytał nagle przejmującym tonem.


- Sama nie wiem, Ci mężczyźni ginęli. W przerażający sposób, a po niektórych ślad zaginął. Nie mam pojęcia co o tym myśleć.


Zamilkł.


- A ty?


- Co ja?- Odburknął zmieszany.


- Czy ty wierzysz w te historie?


- Nie! To bujdy! Wampiry to chory wymysł ludzkiej wyobraźni!- Wykrzyczał wściekły.


- Spokojnie. Chciałam tylko znać twoje zdanie. - Wydukałam przestraszona. Nie rozumiałam skąd wzięło się jego zdenerwowanie, ale wielu rzeczy nie rozumiałam , więc postanowiłam go o to nie pytać .


- Ok.


Dojechaliśmy na miejsce.


- Dziękuje za podwiezienie.-Powiedziałam nieśmiało.


- Drobnostka.


Dzisiejszy dzień w szkole zleciał mi zadziwiająco szybko, zbyt szybko. Ciągle myślałam o mojej dzisiejszej rozmowie z Paulem. Było w niej coś takiego … dziwnego. Nie dawało mi to spokoju. Jeszcze raz wzięłam stary, potargany podręcznik i zaczęłam dokładnie studiować kartki. Trafiłam na spis ofiar pierwotnej wykonany przez jakiegoś badacza historycznego. Było tego przerażająco dużo. Gdy dotarłam wzrokiem do 58 i 59 pozycji nie mogłam uwierzyć własnym oczom.



58. Paulus Fell.


59. Steven Fell.


Obok zdjęcia i znaczniki – uznani za zaginionych. Zastygłam w bezruchu. Stąd, ten sen, krąg, dziewczyna. Wpisałam w Internecie nazwiska Paula i jego brata. Moim oczom ukazał się następujący artykuł:


„ Paulus i Steven Fellowie – urodzeni 22.07.1845 roku, uznani za jedne z pierwszych ofiar pierwotnej wampirzycy. Ich ciał nigdy nie odnaleziono. Od roku 1867 figurują na liście zmarłych obywateli”.


Zamarłam. Nie wiedziałam co o tym sądzić. Boże! Paul jest wampirem! Krzyknęłam sama do siebie. Nie wierzyłam w to. Nie chciałam wierzyć. Zmienili imiona, nazwiska. Wszystko po to by ukryć to … to kim naprawdę są. Nie wiedziałam co robić. Po długim namyśle, zdecydowałam się na rozmowę z nim. Jeśli rzeczywiście jest tym, o czym przeczytałam pragnę to od niego usłyszeć. Nie mogłam czekać do jutra. Ubrałam się i wyszłam. Padało, jednak nie przeszkadzało mi to. Miałam w głowie tyle myśli, że jedna poganiała kolejną. Dotarłam na miejsce. Zapukałam do drzwi. Otworzył je Stefan:


- Witaj, urocza przyjaciółko mojego młodszego braciszka.-Powiedział prześmiewczym tonem.


- Cześć. Zastałam może Paula?


- Bracie! Nasz kwiatuszek przyszedł. Nie przyjdziesz się przywitać?


Krzyknął mężczyzna w stronę drugiej części długiego korytarza.


- Nina! Tak się cieszę, że Cię widzę …- Powiedział Paul naprawdę uradowany.


- Wytłumaczycie mi coś? Obaj!


Spytałam oburzona.


- Pytaj o co tylko chcesz słoneczko. - Odpowiedział mi Stefan, a ta jego ironia w głosie doprowadzała mnie już powoli do szału.


- Pytaj …- z powagą dodał Paul.


- Co w tej księdze robią wasze zdjęcia? Dlaczego jesteście na liście ofiar Pierwotnej? Dlaczego jesteście tam podpisani innymi nazwiskami? O co w tym wszystkim chodzi? Kim, lub czym wy w ogóle jesteście?- Coraz bardziej podnosił mi się ton głosu.


- Spokojnie Nino. Wszystko Ci wyjaśnię. Proszę Cię, przejdźmy na taras, tam spokojnie porozmawiamy.


- Dobrze, chodźmy. - Powiedziałam marząc by ten cały, jeden wielki cyrk nareszcie się zakończył.


- Tylko nie przestrasz się jak się o wszystkim dowiesz. Jesteśmy szczepieni. - Głupio zażartował Stefan.


- Więc co chcesz

- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
EmnildaAmelberga Linia koment
Dodany:2012-04-10 15:08:21, Ocena: 5.0
Twoje opowiadanie przypomina mi kilka książek o wampirach, a to nie za dobrze jeśli czytelnik ma takie odczucia. Stawiaj na oryginalność. Piszesz dość ładnie, ale dużo jeszcze musisz poćwiczyć. Opowiadanie jest niestety przewidywalne, a to też nie najlepiej. Wampiry - to taki temat, który wymaga od pisarza dużej pomysłowości. Zwłaszcza teraz, kiedy te stworki cieszą się sporą popularnością. Pomimo tego chętnie przeczytam ciąg dalszy. Mam nadzieję, że mnie zaskoczysz. Życzę weny.

Ocenił/a na: 4
KaterinaPetrova Linia koment
Dodany:2012-04-09 17:31:43, Ocena: 5.0
Napisz co myślisz o tym tekście...
oleczka31 Linia koment
Dodany:2012-04-09 20:08:32, Ocena: 5.0
Przypomniałaś mi powieść pt. "Zmierzch". Sporo błędów (sali - dlaczego wielką literą, rękĄ, usłyszałam - małą, po południu - oddzielnie, niewielki - razem).Wypisałam tylko z 2 pierwszych stron.Resztę zrób sama...W dialogach, po myślniku, pisz małą literą, a kropkę na końcu zdania. Wstrzymam się z oceną. Pozdrawiam.
konik17ful Linia koment
Dodany:2012-04-09 14:58:03, Ocena: 5.0
Napisz co myślisz o tym tekście...

Ocenił/a na: 6
Pilar Linia koment
Dodany:2012-04-10 19:22:09, Ocena: 5.0
W gruncie rzeczy Oleczka i Emnilda napisały wszystko, co miałam sama napisać po przeczytaniu. Pomysły na pewno przyjdą i jeszcze nie jednym nas zaskoczysz :) Do następnego.

Ocenił/a na: 4
Kasiula94 Linia koment
Dodany:2012-04-30 16:30:03, Ocena: 5.0
Napisz co myślisz o tym tekście...
Kasiula94 Linia koment
Dodany:2012-04-30 16:33:36, Ocena: 5.0
Już od początku odniosłam wrażenie, że jest to połączenie "Zmierzchu" i "Pamiętniki Wampirów". Ellena też straciła rodziców, a Edward w Zmierzchu również był nietypowo staroświecki w swoich zachowaniach. Może, gdyby było bardziej oryginalnie doczytałabym do końca. Najważniejsze są pomysły. Mogą być proste, ale swoje. A styl... to kwestia czasu. Można go sobie wyrobić. Próbuj i postaraj się nas zaskoczyć czymś oryginalniejszym.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów