Abstrakcja
opowiadania >




Dobre kilka pokoleń kogutów musiało zapiać, by wieś przypomniała sobie o doskonałym hazardziście. Przyjechał pewien dostojny jegomość. Od razu wiedziałam, że znawca czegoś, bo miał takie mądre okulary, i wszyscy się patrzą, a on na moje wchodzi i o dziadka Gienka pyta. No i zaczął, że mój świętej pamięci dziad znał artystę; tego który miasto ze złotymi dachami z naszej wsi zrobił, a potem znowu nędzną wiochę. „A czy pani wie, że sztuka jaką tworzył znajomy pani dziadka jest teraz warta więcej niż te legendarne dachy”. Mówił, że poszukuje jego obrazów, bo ma tylko trzy z czego dwa już sprzedał. „Widzi pani, on te trzy zostawił uciekając przed kopniakami artystów z Zadymionego Łosia, a ja potrzebuje reszty” – mówił. Wtedy sobie pomyślałam, no co za głupek, nazbierał tyle informacji, że pod mój ganek trafił, a nie wie, iż wszystkie jego dzieła spłonęły, i powiedziałam mu to pukając się w czoło, a on się wielce zasmucił mówiąc: „Wielka szkoda, naprawdę wielka” – i zrobiło mi się go żal, bo na pewno się natrudził w tych swoich poszukiwaniach, zaprowadziłam go więc do stodoły, gdzie już wielu zaciągałam – teraz to mogę przyznać, bo już mi nie zależy –
a on powiedział: „Wspaniale” – ponieważ odkrył coś o czym nie miałam pojęci;, że te plamy na szmatach, porozwieszane po mojej stodole to są jakieś obrazy. „Abstrakcja mistrza” – krzyczał, otrzepując je z pajęczyn
i zapłacił mi za nie tyle, że nie umiem nawet nazwać tej liczby. Zapytałam się go na końcu co to ma znaczyć, przecie mówiono: „Jego obrazy spłonęły i basta” – a on mi na to: „Tu są jego obrazy, a tam widocznie było co innego” – i widzicie, koniec końców wyszło na to, że ten pijak-hazardzista był wielkim artystą, trzeba było tylko trochę czasu, żeby wyjaśnił to ten, którego miałam dziś szczęście gościć.



- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
martellina Linia koment
Dodany:2014-03-12 21:36:55, Ocena: 6.0
Bardzo przyjemna i ciekawa historyjka. Aż mi się przypomniały stare bajki z morałami , całość napisana bogatym językiem, jedyne co mi niezbyt leży, to to, że się trochę gubiłam w tym co i kto mówi, :D
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów