Kowal i podkowa
opowiadania >



W dwutysięcznym czwartym roku...


Koperta

Gloria Victis!

Historia jest jak pożółkła koperta:
na jej krawędzi wyrzeźbiono
czerwony stempel zapomnienia.

Okrutny czas
umiera w milczeniu
jak spróchniałe drewno
na ostatnim piętrze
zakrwawionych schodów.

Historia jest jak pożółkła koperta:
na jej krawędzi wyrzeźbiono
czerwony stempel zapomnienia.

Pycha

Sapiens nihil inwitus facit...

Jestem najgorszym z żywiołów,
Człowiekiem -
co uczłowiecza każdy grzech,

więc precz ode mnie,
Ziemio -
okrutna władczyni chciwości,
obżarstwa i lenistwa
i nie uziemiaj się we mnie,

więc precz ode mnie,
Powietrze -
okrutny władco gniewu
i nie rozwiewaj się we mnie,

więc precz ode mnie,
Wodo -
okrutna władczyni nieczystości
i nie obmywaj się we mnie,

więc precz ode mnie,
Ogniu -
okrutny władco zazdrości
i nie rozgrzewaj się we mnie...

Rzeźba

Non possumus...

Czarna wrona jak lichy kameleon:
kropki kropelki kropeczki -

kracze biały gołąbek pokoju:
kropki kropelki kropeczki -

jasnozielona gałązka akacji:
kropki kropelki kropeczki -

parszywe pióro czwartej władzy
tworzy rzeźbę jak łopata grób,

dłuto na trzech palcach murarzy:
kropeczki kropelki kropki -

Skatowali Boga - Umarł Bóg:
kropelka kropelki kropelek -

Ironia Wolności - Teraz Wolność:
kropelek kropelki kropelka.

Dolina

In pax regina...

U stóp głębokiej doliny
jak poszum modrej burzy
diamentowy potok skacze:

piach - deszcz - błoto,
ziemia - słońce - susza,
kamień - drzewo - liść.

U stóp głębokiej doliny
jako poszum modrej burzy
bursztynowy potok skacze.


Parnas

Cogito ergo sum!

Apolla dudniły ostatnie hejnały -
półkulą wzgórza ponurych gwiazd
zaświstał zimny deszcz błyskawic.

Epolakówna pomroczności jasnej
szuka marmurowych bohaterów -
zakrztusili dno wazy zwycięstwa.

Olkówna grzebie na łez barykadzie
dowody istnienia chwały ludzkości.

Epertówna śpiewa na pustej pustyni -
igra na ostatniej strunie srebrnej liry:
ciśnienie eleaty leci do ściany płaczu.

Enerówna poruszyła wąską kotarą -
zeświecczyła drewniany teatr życia:
niczym nieujarzmioną złotą klatkę.

Arotówna ledwie w pierwszej parze
prowadzi wężowato chocholi taniec -
spadają wierzchołki nowej piramidy.

Otarówna spogląda na wierzch studni -
słucha prawdziwej głębi zwierciadła
rozkwitającego w doniczce kwiatu:
zgubił na zawsze natchnienia płatki.

Anarówna w modlitwie jęczy o łaski -
widzi pochmurny nieboskłon nieba:
zbawienie nie przyjdzie dla świata.

Anylopówna wieszczy palcem wizję -
tworzy fale oceanów głośnych myśli.

Alatówna na cienkim cieniu armaty
odgrywa wesołą operetką śmierci.

Apolla dudniły ostatnie hejnały -
półkulą wzgórza ponurych gwiazd
zaświstał zimny deszcz błyskawic.

Życie

Corda!

Nie mają prawa wstępu
żadne prawa natury.

Z głębokich szczytów skał
jak głuche echo huraganu
do dna wierzchołka doliny
kołem dołuje rzeźba granitu.

Nad przepaścią z białego kamienia
szeleści szeleści szeleści potok -
kamyczku wyblakły.

Nad przepaścią z żółtego piachu
szemrze szemrze szemrze wicher -
piaseczku pożółkły.

Kołem dołuje rzeźba granitu
do dna wierzchołka doliny
jak głuche echo huraganu
z głębokich szczytów skał.

Żadne prawa natury
nie mają prawa wstępu.

Księga

Verbum Nobile

Księga jest jak drżąca porcelana -
co ma w tle wyhaftowane piękno.

Muzyki muzyki muzyki muzyki
płynie ocean marmurowy
jak gorąca kaskada wodospadu

i jak zimna kaskada wodospadu
płynie ocean spopielony
muzyki muzyki muzyki muzyki.

Księga jest jak drżąca porcelana -
co ma w tle wyhaftowane piękno.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Rex Linia koment
Dodany:2016-08-31 14:25:19, Ocena: Brak oceny
Tak powinna wyglądać oryginalna wersja wyżej wymienionego tomiku... Również, jakby inaczej: przy okazji: pierwszy wiersz napisałem w ósmej klasie, jakby inaczej: w podstawowej edukacji szkolnej, potem - walnąłem jakieś trzy arcydzieła w trzeciej klasie liceum zawodowego - pisemko szkolne z ogromną dumą wydrukowało na ostatniej stronie, proszę więc nie oceniać moich twórczych początków, tylko - zrobić głęboką analizę porównawczą, oczywiście: jeśli odwaga pozwala - warto pomyśleć nad obiektywną, bezstronną i merytoryczną krytyką. Z miłym pozdrowieniem - Łukasz Jasiński.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów