Melancholia.
opowiadania >



Miała dziwne uczucie nieskończoności. Uśmiechnęła się sama do siebie, wyglądając przez okno. Na parapecie znajdował się pilot od głośnika, więc podgłosiła swoją melancholię 'Holiday' Vampire Weekend... i uśmiechała się wciąż. Muzyka wprowadziła ją w tak dobry nastrój, że zaśmiała się.


Zaczęła zdejmować z siebie ubrania w rytm strun głosowych i ruchów ciała. Gdy została sama bielizna tańczyła już na środku pokoju, pozwalający, by z jej krtani wydobywały się zniekształcone dźwięki, podobne do tych, którymi chwalił się wokalista. Znów się zaśmiała.


Głowa bolała ją; ale to nic nie znaczyło. Zamknęła oczy. A w tym czasie piosenkę zastąpiła inna. I znów głos tego samego mężczyzny. Nie przerwała więc tańca zmysłów. Ten melancholijny stan był sponsorowany przez enigmatyczny nastrój serca.



Matko naiwnych głupców, kochających Cię za Twa nieprzewidywalność.
Matko, kojąca niezaspokojona żądze niecierpliwości.
Łgarzu! Nieskończona zwodniczko kochających.


- [1] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
Hanu Linia koment
Dodany:2012-01-12 20:55:01, Ocena: 6.0
Napisz co myślisz o tym tekście...

Ocenił/a na: 6
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów