Que debemos pasar tiempo juntos. Tom I. Rozdział 30
opowiadania >



To mówiąc odwróciłam się i podążyłam w kierunku kaplicy. Za wszelką cenę starałam się uniknąć jego wzroku. Jednak wiedziałam, że na dłuższą metę nie uda mi się go unikać. Przed nami całe dwa długie dni. Jako świadkowie powinniśmy zachować pozory i przynajmniej udawać, że dobrze się razem bawimy. Swoją drogą to zabawne. Jeszcze niedawno bawilibyśmy się bez udawania. Kilka miesięcy wcześniej miedzy nami iskrzyło. Kochaliśmy się. Oddałabym wszystko za te chwile, które teraz są jedynie wspomnieniami. Echami dawnego życia, które przynoszą mi mieszane uczucia. Niekiedy cieszę się, że je mam, bo świadczą, że przeżyłam coś dobrego w swoim żywocie, a niekiedy żal, że są już tylko w moich myślach. To, co kiedyś było teraźniejszością teraz jest przeszłością. Od czasu naszego rozstania nie potrafię stanąć na nogi. Ciągle żyję nadzieją, że wszystko da się jeszcze naprawić.


Nadeszła wreszcie godzina ślubu. Ustawiliśmy się na wcześniej ustalone miejsce, po czym weszliśmy do kościoła. Hip i jego wybranka byli nadzwyczaj szczęśliwi. Ich marzenie o wspólnej przyszłości właśnie zaczęło się urzeczywistniać. Nie mogłam powstrzymać łez. Z każdą chwilą przypominały mi się chwile spędzone z Kacprem. Kiedy zaczęli powtarzać słowa przysięgi małżeńskiej przed oczyma zobaczyłam Kacpra podczas oświadczyn. Tak bardzo wtedy pragnęłam stanąć z nim przed ołtarzem. Chciałam z nim założyć rodzinę. Dlaczego nie było mi to dane?! Dlaczego moje życie jest pełne cierpienia?! Czy ja jeszcze zaznam innego uczucia?! Lepszego?! Kiedy wyszliśmy z kościoła nastał czas życzeń. Zebrałam wszystkie siły i z uśmiechem powiedziałam.


- Może nie mnie to mówić, ale życzę wam wszystkiego, co sprawi wam szczęście. Walczcie zawsze o swoje uczucie, bo warto.


- Walerio moja droga, ty też zaznasz szczęścia - powiedział Hip, tuląc mnie do siebie. Odeszłam, zalewając się łzami. Po chwili podszedł do mnie Kacper. Chciał mnie objąć, ale odsunęłam się od niego.


- Pojedziemy razem do kościoła?


- Przecież mieliśmy jechać z parą młodą, tak jak ustalaliśmy.


- Nie będą mieć nam tego za złe. Chciałbym z tobą porozmawiać.


- Jeszcze będzie na to czas.


- Obiecujesz?


Nie odpowiedziałam. Nie umiem się oszukiwać. Przebywanie z nim sprawia mi niebywały ból. Kocham go całą sobą i nie umiem przejść nad tym do porządku dziennego. Pospiesznie wsiadłam do samochodu pary młodej. Kacper dołączył do nas wyraźnie zasmucony. Spojrzał na mnie zbolałym wzrokiem, po czym odwrócił twarz. Chwilę potem ocierał twarz dłonią. Cierpiałam coraz bardziej z każdą sekundą. Gdy dotarliśmy na salę weselną mój ból wzrastał coraz bardziej. Tradycyjnie para została powitana chlebem i solą. Potem młodzi rozpoczęli wesele pierwszym wspólnym tańcem. Po chwili musieliśmy do nich dołączyć. Przytulił mnie i spojrzał tym samym wzrokiem, gdy prosił mnie o rękę. Momentalnie moje serce skurczyło się. Ledwo powstrzymywałam się, aby nie rozpłakać się. Trzymał mnie w swoich ramionach silnie, a zarazem delikatnie. Mimo to czułam ciepło jego dłoni. Powoli moje wszystkie zmysły budziły się do życia. Kiedy piosenka skończyła się pospiesznie wyszłam z sali i usiadłam na ławce w korytarzu. Po chwili przyszedł do mnie Hip.


- Wracaj na sale. To twoje święto - oświadczyłam.


- Walerio już w kościele widziałem, jak płakałaś i wiem, że nie było to tylko wzruszenie. Powiesz mi, co się dzieje?


- Nie sądziłam, że będzie mi tak trudno, być tak blisko Kacpra.


- Porozmawiaj z nim. Może to ci przyniesie ulgę.


- Nie sądzę.


Zaraz po wypowiedzeniu przeze mnie tych słów z sali wyszedł Kacper. Momentalnie Hip chwycił mnie za rękę, a następnie objął ramieniem swojego przyjaciela. Zaprowadził nas do pokoju, który służył do przechowywania rzeczy weselnych gości. Wepchnął nas siłą do środka, po czym natychmiast zasunął drzwi uniemożliwiając nam wyjście.


- Nie wypuszczę was do póki nie porozmawiacie ze sobą szczerze – oznajmił, stojąc przy drzwiach.


- Pięknie – wyartykułowałam, siadając na kanapie. Nie wiedziałam, jak po tym wszystkim z nim rozmawiać. Kiedy usiadł obok mnie moje serce znów mocniej zabiło. Spojrzałam na niego bezsilnie, a następnie wykrztusiłam prawie bez głosu.


- To, o czym porozmawiamy?


- O nas. Walerio wiem, że… Byłem egoistą. Nie dostrzegałem twojego cierpienia. Wszystko, co się wydarzyło przysłoniło mi oczy i rozum. Straciłem nie tylko dwoje dzieci, ale także kobietę, którą kochałem i którą… Walerio ja cię nadal kocham. Spróbujemy to wszystko naprawić?


- Owszem nie widziałeś moich łez, tego, jak było mi trudno. Nie widziałeś, jak walczę z własnym bólem, by wspierać

- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
viktoria12 Linia koment
Dodany:2012-05-31 17:44:09, Ocena: 6.0
Napisz co myślisz o tym tekście...

Ocenił/a na: 6
viktoria12 Linia koment
Dodany:2012-05-31 20:39:38, Ocena: 6.0
Czas wszystko rozwiąże - to cytat z Twojego opowiadania, Pilarko, i bardzo się z nim zgadzam. Gdy emocje już trochę opadły,bohaterowie na spokojniej wyrażają swoje uczucia. Chociaż Waleria wygląda mi trochę na płaczkę. Może przypudruje nos:):)Gdy śledzę losy postaci opowiadania, stwierdzam, że umiałaś ich ,,ku sobie" pociągnąć::)Gratuluję:)
Pilar Linia koment
Dodany:2012-05-31 20:49:31, Ocena: 6.0
Już ich ściągam do siebie :) Waleria jest bardzo uczuciowa. To cecha realnej osoby. To jest właśnie u mnie prawdą - nadaję realne cechy, żywych osób. Osób, które znam, obserwuję, lubię i nie lubię. Ciesze się Wiki, że dostrzegasz prawidłowe cechy i jesteś tu ze mną od samego początku :)
oleczka31 Linia koment
Dodany:2012-05-31 23:29:20, Ocena: 6.0
Oczywiście, ludzie różnie reagują i mają większą , mniejszą lub żadną wrażliwość...

Ocenił/a na: 6
Pilar Linia koment
Dodany:2012-06-02 14:42:07, Ocena: 6.0
Oczywiście, że tak Aniu. Każdy jest inny. Czasem mniej wrażliwy, czasem bardziej. Czasem unosi się honorem, a czasem postępuje irracjonalnie. Co osoba to inny przypadek i to jest właśnie interesujące :)
EdwardSkwarcan Linia koment
Dodany:2012-06-02 19:40:26, Ocena: 6.0
Nadrabiam zaległości w czytaniu. Widzę, że już dziewczyny mnie uprzedziły. Bardzo ciekawy rozdział. Pozdrawiam serdecznie Autorkę:) Edward

Ocenił/a na: 6
Pilar Linia koment
Dodany:2012-06-02 19:46:23, Ocena: 6.0
Dziękuję Edwardzie:) Również Cię pozdrawiam :)
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów