Zwyczajnie - miłość (IX) Jak to powiedzieć rodzicom?
opowiadania >



Magda jesteś niesamowita – zawiadomił po raz pierwszy z odbijającym się na twarzy zachwytem.
- Zagrałam. Teraz możesz już skorzystać z komputera. Proszę bardzo. Masz już włączony. – wskazała dłonią biurko, a on wyjął z kieszeni dłonie i spojrzał na nią, jakby jeszcze rozważając czy iść.
- Jak zgaduję nie mogę cię pocałować. Tak? Szkoda. – skrzywił się z grymasem i odszedł, usiadł do komputera, popatrzył, ale nie pozwolił, aby ona zbyt długo była w oddaleniu.
- Dziwne to trochę. – zawiadomił – Chyba musisz mi troszkę pomóc.
Podeszła i uruchomiła Internet. Odsunęła się znowu. On wykonał kilka operacji, po czym spojrzał na nią. – Możesz mi podać numer swojego konta? Muszę gdzieś przelać pieniądze.
- Chcesz je przelać do mnie?
- No tak. Ty je wybierzesz i mi przekażesz. Nie ma sensu chyba, żebym zakładał tu własny rachunek. Prawda? Z resztą, to by potrwało, a tak będzie szybciej.
- Zaraz poszukam. – Magda znowu musiała podejść i nachylić się nad komputerem. Chwilę szukała numeru konta, potem kopiowała je na stronę, którą uruchomił. Stała bardzo blisko niego, a on nie odsuwał się - bynajmniej. Dzieliło ich niewiele więcej ponad grubość materiału odzieży, patrzył na nią, chłonął zapach, ale nie dotykał. Gdy znowu odeszła, zakończył operację i spojrzał na nią.
- Chcesz zobaczyć moją rodzinę? – spytał.
- Masz dostęp do zdjęć przez Internet?
- Zdjęcia na facebooku. Zaraz włączę. Chodź. – Przywołał ją ramieniem, a sam uruchomił stronę. Kiedy podeszła wciągnął ją do siebie na kolana. Próbowała wstać, ale przytrzymał ją.
- Nie wymyślaj dziewczyno i siedź. – nakazał takim tonem, którego aż trudno było nie posłuchać i otworzył wybraną stronę. Pokazało się zdjęcie młodego mężczyzny i kobiety obok. Oboje śniadzi, uśmiechnięci. Ona w kolorowej chuście na głowie.
- To jest mój brat Kamal i jego żona Marika. – Magda przestała się opierać i patrząc na zdjęcia pozostała na jego kolanach. – Kamal jest urzędnikiem. Opiekuje się teraz mamą i siostrami. Tu jest moja siostra Elena – Dawid opowiadał o swej rodzinie jedną dłoń trzymając na myszce, a drugą luźno na udach Magdy. Nie próbował ani jej dotykać, ani całować, ale sytuacja i tak była dość prowokująca. Mimo niezmiennej wręcz pozy i powstrzymywanie się od większych ruchów z każdą minutą robiło się coraz bardziej intymnie. Miał dużą rodzinę. Brata, trzy siostry, mamę, dziadków, wujków, kuzynów. Tylko o ojcu nie wspomniał. Przedstawiał ich kolejno, a ona coraz mniej skupiała się na jego słowach, a coraz bardziej na jego bliskości. Nie zdejmowali z siebie ubrań, ani nie dotykali nawzajem swojej nagiej skóry, ale przez płaszczyznę odzieży czuć było i tak doskonale każde poruszenie się i otarcie. Kiedy skończył i wyłączył komputer Magda nie podniosła się i nie wstała tak jak to początkowo miała w planie. Siedziała jeszcze chwilę, a on patrzył na nią wyczekująco. Kiedy już obróciła się do niego twarzą wszystko poszło szybko – jakby własną siłą. Trudno powiedzieć kto zaczął. Połączyły się ich wargi, aby najpierw z obawą i niepewnością, a potem z rosnącą namiętnością smakować jedne drugich. Pocałunek, nawet namiętny i długi nie był w stanie jednak zaspokoić pragnień. Głód siebie w tym momencie zdawał się osiągnąć apogeum. To, że po chwili zaczęli z rosnącą niecierpliwością zdzierać z siebie wzajemnie odzież i to, że zaraz potem wylądowali na kanapie wyzwalając się z jakichkolwiek hamulców było tylko konsekwencją całego dnia. Czy nie byli zmęczeni? Owszem - byli, ale są takie rzeczy, które zmęczenie odsuwają na plan dalszy. Teraz w zupełnym zapomnieniu upajali się sobą aż do wyczerpania. W końcu pozbawieni resztek sił zasnęli w swoich ramionach.
Było już ciemno, kiedy Magdę obudziło poruszenie i głosy w przedpokoju. Dziewczyna błyskawicznie usiadła w przerażeniu patrząc raz na drzwi przepuszczające światło przez kolorowe witrażyki, a raz na postać nagiego mężczyzny obok. Zaczęła go budzić, ale ten mruknął coś i spał nadal, jak zabity. Serce waliło jej jak werbel. Wstała i podeszła do drzwi, aby zamknąć je od środka. Teraz mogła mieć tylko nadzieję, że kiedy rodzice zasną zdoła niepostrzeżenie wyprowadzić intruza. Nie mogła pozwolić, aby go tu zastali. Ktoś próbował zajrzeć do pokoju, ale wycofał się.
- Pewnie już śpi – usłyszała przyciszony głos mamy – Może nie jest sama, skoro zamknęła. To dobrze. Niech się w końcu dogadają jak trzeba. Rodzice pokręcili się chwilę, a ona z wysiłkiem i konsekwencją przystąpiła do budzenia swego towarzysza. Dopiero teraz stwierdziła jaki jest ciężki i dowiedziała się jak twardo można spać. W końcu podniósł głowę i spojrzał na nią półprzytomnie. Zatkała mu usta nakazując ciszę. Kazała szybko się ubierać, po omacku wyszukując i podając mu odzież. Chciał jeszcze poleżeć, ale werbalnie i manualnie zaprotestowała próbując zepchnąć go z łóżka. Przyciągnął ją, aby pocałować. Znów zrobiło się intymnie, ale tym razem miała stanowczy zamiar szybko go wyprawić. Wyjrzała do przedpokoju. Rodzice usiedli w salonie przed telewizorem. Rozmawiali ze sobą. To był dobry moment. Wyprowadziła go z pokoju. Szepnęła, aby poczekał przed blokiem i już miała otworzyć drzwi wolności i zamknąć drzwi tajemnicy, gdy te otworzyły się zupełnie inaczej. Po drugiej stronie stał Michał i znalazł się naprzeciw Dawida oko w oko. Spojrzał na Magdę stojącą obok i zupełnie zaskoczony przywitał się.
- Cześć. – wsunął się dalej i zapalił światło. Objął wzrokiem obcego, a ten wyciągnął rękę.
- Cześć. Ty pewnie jesteś bratem Magdy. Jestem Dawid. – przywitał się po angielsku. Magda stała obok w podkoszulku i majtkach. Nie zdążyła jeszcze na siebie nałożyć nic więcej. Włosy miała potargane, na twarzy wypieki. Spojrzała na brata zupełnie zapominając języka w ustach.
- Dawid? – spytał niepewnie przybysz. – Ja jestem Michał. – uścisnął jego dłoń.
- To nie tak jak myślisz – zaczęła półszeptem, gorączkowo tłumaczyć Magda, ale zanim wyjaśniła jak jest Dawid zrobił to za nią.
- Jestem mężem Magdy – uśmiechnął się. Mężczyźni wymienili się badawczymi spojrzeniami. Michał wszedł głębiej w przedpokój zamykając za sobą drzwi. Niemal w tym samym momencie z drugiej strony niewielkiego pomieszczenia zjawiła się kolejna osoba.
- No jesteś.
- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów