Zwyczajnie - miłość (XVII) Pieniądze
opowiadania >



za wodę, energię, czynsz byłyby już w państwa gestii oczywiście. Za mniej nie mogę, bo to córka by mi nie wybaczyła, jakby doszło znowu do jakichś niechcących zniszczeń. Państwo wiedzą. Czasami uważa się nawet bardzo, a wypadki się zdarzają.
- A ile wynosi czynsz i te inne opłaty? – spytała Magda.
- Czynsz 500 złotych razem z wywozem śmieci, a za prąd i wodę w zależności ile zużyjecie, ale pewnie zmieścicie się w 400 złotych. – Magda zaczęła podliczać w myślach – 300, 500, 400 to razem dawało 1200 złotych, a jeszcze musieli za coś żyć. Spojrzała niepewnie na Dawida.
- 1200 złotych za same opłaty – zawiadomiła.
- Ze wszystkim? To, żeby przeżyć powinienem zarobić 2500? – spytał – Czy więcej?
- Teraz może 2500 wystarczy, ale potem, jak dzieci przyjdą na świat, to ja nie wiem. Nie wrócę na studia. Nie ma szans. Muszę znaleźć pracę. Jak najszybciej.
- Magda! – Dawid wypowiedział jej imię z dozą gniewu. – Dlaczego zakładasz najgorsze scenariusze?. Mam już pracę. Później znajdę coś lepszego. Jutro grasz koncert. Mamy dach nad głową. Damy radę.
- Okay – wypowiedziała z miną zapowiadającą płacz. – Skoro tak mówisz… – Mimo słów zgody w głowie miała wciąż najgorszy scenariusz. Nie wierzyła, że orkiestra zagra jej utwór tak, jak ona go widzi, nie wierzyła, że ktokolwiek, cokolwiek zapłaci jej za muzykę, nie wierzyła, że będzie miała szansę wrócić na studia mając pod opieką bliźnięta. – Okay – powtórzyła i rozpłakała się opierając głowę na ramieniu Dawida. Dawid spojrzał niepewnie po twarzach osób, które im towarzyszyły.
- Bierzemy. – zwrócił się do kobiety – Dziękujemy. Żona się wzruszyła. – wyjaśnił jej łzy - Tylko chciałbym jeszcze wiedzieć do kiedy mamy dokonać opłat.
Michał przetłumaczył jego słowa, a kobieta poinformowała.
- Poprzednio umawialiśmy się z lokatorami na opłaty miesiąc z góry. Za poręczeniem Justyny jestem w stanie kilka dni poczekać. Skoro Justynka mówi, że można wam ufać, to zaufam.
Wszystko zostało dogadane, rzeczy przewiezione z nie małą pomocą Michała i Justyny. Później Justyna poszła do ciotki, a Michał zawiózł siostrę i szwagra do dotychczasowego lokum. Jeszcze sprawdzili, czy wszystko zabrali, posprzątali. Klucze zostały oddane, ale Magda jadąc do rodziców na obiad siedziała patrząc w okno samochodu tępym wzrokiem. Dziwna sprawa. Taka prozaiczna rzecz jak pieniądze, a raczej ich niedobór był w stanie przekreślić wszystkie jej marzenia. Nigdy do tej pory nie musiała martwić się o nie. Teraz ich brak zaczął ją przerażać.
- Miła ta twoja Justyna. – zawiadomił Dawid zerkając na zamyślonego Michała.
- Nie moja. To tylko koleżanka.
- No to na co ty czekasz? W końcu ktoś ci ją zgarnie.
- Ma chłopaka. Studiuje filozofię i coś tam jeszcze. Koleżanka i tyle.
Dojechali. Magda wysiadła, Michał zawiadomił, że jeszcze jedzie odwieźć Justynę, a Dawid wrócił jeszcze do samochodu i spojrzał na Michała spod brwi.
- Nie obraź się, ale źle działasz. – zawiadomił – Jak ma faceta, to niech po niego zadzwoni. Nie zdobędziesz jej jeśli będziesz jej służył. – puścił mu oko i poszedł za Magdą.
Obiad u rodziców. Magda chodziła po mieszkaniu z nostalgią i tęsknotą dotykając poszczególnych przedmiotów. Jej mieszkanie, wygoda, pełna lodówka, pachnąca łazienka z miękkimi ręcznikami, pianino, fortepian. Potem pięknie zastawiony stół, wspólny, rodzinny posiłek. Posiedzieli, porozmawiali. Magdzie zupełnie nie śpieszyło się do nowego lokum. Kiedy mama zaproponowała, aby przenocowali w jej pokoju, przyjęła propozycję z radością.
- W sumie u nas wszystko jeszcze jest w paczkach, jutro jest ten koncert. Dawid idzie na noc do pracy. Jeśli tato nie ma nic przeciwko, to chętnie bym tu przenocowała. – profesor spojrzał na nią spod brwi. Widząc jej stan serce mu się krajało i rozmiękło do tego stopnia, że zgodził się.
- No pewnie, że przed takim wydarzeniem trzeba wypocząć w przyzwoitych warunkach. Twój pokój nadal jest pusty, więc możesz się rozlokować.
Magda została u rodziców, wzięła kąpiel w swojej wannie, potem posiedziała na kanapie przed telewizorem, pożegnała Dawida, gdy wychodził do pracy i wsunęła się w pachnącą pościel. Otaczający komfort objął ją i przeszył na wskroś oplatając niewidzialnymi mackami przyjemności.


Niedziela. Dawid wrócił około czwartej rano, wziął prysznic, pomodlił się, wsunął się cicho w pościel, objął ramieniem żonę i zasnął. Śniadanie w domu państwa Kwiatkowskich. Profesor małomówny, Anna próbująca nadrobić uprzejmości za niego, dzieci rozmawiające mało wylewnie. Potem Magda pozmywała naczynia i poprosiła Annę o pomoc w dobraniu garderoby do występu. Razem zaczęły przeglądać szafę. Dawid po obudzeniu i toalecie zaszedł do pokoju Michała. Zaczął od pytania jak mu idzie z Justyną na co Michał zareagował gniewem, ale potem spytał.
- To co? Wybierze mnie wtedy, jak będę chamem i będę traktował ją z góry. Tak?
- Nie. – zaprzeczył Dawid – Masz być sobą, tak, jak lubisz i czujesz. Wy za dużo myślicie co ona chce. Pomyśl co ty chcesz i co sam z siebie chcesz jej dać. Ma wiedzieć, że jesteś lew, a nie dojna krowa. Masz być filar, który swoją siłą utrzyma dom, a nie masa plastyczna, którą można zgnieść. Jak kochasz, to dasz jej tylko to, co dobre, ale ty ostatecznie decydujesz co. Służenie jej, kiedy ona ma innego faceta robi z ciebie sługę i nigdy nie zrobi konkurencji dla tamtego drugiego.
- Muzułmańskie nauki. Tak?. Ja tak nie potrafię. Nie jestem taki. Mam inne zdanie i zrobię to po swojemu , jeśli pozwolisz.
W tym momencie zajrzała Magda. Wybrała jakieś spodnie i luźną bluzkę. Spytała o zdanie Dawida, ale skrzywił się i już po minie wiedziała, że wybór mało przypadł mu do gustu.
- Mam tam wystąpić jako dyrygent. Co twoim zdaniem powinnam włożyć?.
- Jesteś kobietą. Piękną kobietą. Jest lato. Załóż sukienkę. Przecież masz sukienki.
Poszła niepewna, czy brać pod uwagę jego słowa, ale zaraz za drzwiami kiwnęła na nią palcem mama. Sięgnęła do szafy i wyjęła długą, niebieską suknię z lejącego, miękkiego materiału. Magda pokręciła nieco nosem, ale postanowiła

- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów