Wprowadzenie, spis treści, część pierwsza
opowiadania >



Książka ta zawiera samodzielne opowiadania, które również tu prezentuję, ale istnieje też jako całość, w której przeplatają się one z wspomnieniami i "łącznikami", tendencyjną narracją prowadzącą przez równoległą do przeżyć złożoną opowieść dając pretekst dygresjom, a jednocześnie kreując różne warianty biegu zdarzeń, analogicznie lub metaforycznie odnosząc się do faktów i tego, co mogło i może czy musiało i musi się zdarzyć. Załączam krótki opis. Książka jest dostępna na stronie jednego z wirtualnych wydawnictw jako ebook za 2 zł, ale nie mogę jej tu reklamować, a zależy mi na podzieleniu się i poznaniu opinii odbiorców, stąd to długie dzieło dla wytrwałych.


Potrzeba podzielenia się swoją historią oraz spostrzeżeniami i opiniami skłania autora do poszukiwania nowych środków wyrazu. Mnogość doznań i wnikliwość obserwacji w połączeniu z bogatą wyobraźnią pozwalają spożytkować potencjał emocjonalny pretensjonalnej historii nieszczęśliwej miłości. Wspomnienia zostają tu zepchnięte na drugi plan przez metaforyczną podróż bohatera wśród różnych wariantów biegu zdarzeń pełną symbolicznych dygresji. Bohater popada w depresję i podejmuje próbę samobójczą po rozpadzie związku, trwajac w nim traci wszystko i staje się bezdomnym kaleką, dostaje szansę podniesienia się i zdobywszy fortunę gardzi nią, ale tylko w wyobraźni, gdyż faktycznie nie umiał wykorzystać okazji, a raczej nie mógł, bo takie było ciążące nad nim lub w nim drzemiące fatum. Spóźniający się za Godotem - taki jest nasz bohater, któremu autor nie pozwala na szczęście w żadnych okolicznościach. Socjopata, przemądrzały znawca kultury, erotoman, zgorzkniały nieudacznik buntujący się przeciw Bogu, argumentujący samobójstwo i negujący miłość - taki jest alter-ego autora, którego chce on upodlić i unicestwić, by zabić w sobie jego cechy, a czerpać tylko z jego doświadczeń. Malownicza i brutalna wizja świata, fikcja przeplatająca się z rzeczywistością na granicy choroby psychicznej. Piękno i okrucieństwo świata, słodycz i marność ciała, spokój i niepokój duszy, oczywistość i tajemnica miłości. Magia człowieczeństwa...


Spis treści (zachowały się numery stron z gotowego ebooka)


Wstęp. 3


Hepyjend. 4


I – Dolina Pizzy. 7


1 (Nie do końca miękkie lądowanie na niebieskiej planecie). 7


Wspomnienie 1. 8


Wspomnienie 2. 8


Wspomnienie 3. 9


Wspomnienie 5. 9


Wspomnienie 6. 10


Wspomnienie 7. 10


2. 11


3 (Flamenco). 11


4. 12


Wspomnienie 8. 14


5. 15


6 (Motyw wędrowny). 18


7. 21


Wspomnienie 9. 22


8. 22


Wspomnienie 10. 23


Wspomnienie 11. 24


9 (W cieniu kasztanowców). 24


10. 25


11 (Pomarańczowe misterium). 25


Wspomnienie 12. 28


Wspomnienie 13. 28


Wspomnienie 14. 28


11. 29


12 (Terrorysta). 30


Wspomnienie 15. 31


13. 31


14 (Oswajanie anioła). 32


Wspomnienie 16. 32


Wspomnienie 17. 33


Wspomnienie 18. 33


Wspomnienie 19. 33


Wspomnienie 20. 33


Wspomnienie 21. 34


Wspomnienie 22. 34


Wspomnienie 23. 34


15. 34


Wspomnienie 24. 35


Wspomnienie 25. 36


16 (Retrospekcje). 36


17 (Mounsieur Triveaux i jego utarczki z muchą). 39


Wspomnienie 26. 41


II – Zakon tańczący. 42


I (Powołanie). 42


II (Boska nie-komedia). 44


III 45


Wspomnienie 27. 46


IV (Posiedzenie uznano za otwarte). 46


„To mówi Jah”. 46


„Ktoś powiedział, że cytat jest cieniem słowa”. 46


„Gra cieni”. 46


Wspomnienie 28. 47


V (Lądyńczykowie). 47


Wspomnienie 29. 57


VI (Automecenat). 58


VII (Bariera). 59


Wspomnienie 30. 61


III – Defekt motyla. 62


(Spóźniając się za Godotem). 62


(Pakt z samotnością). 63


(Prawda Erjona). 64


(Prawda Gesmo). 64


(Figura kozła ofiarnego). 65


(Testament-morał). 65


Epilog. 66


A.. 66


B. 66


C (Curriculum Vitae). 66


D (vixit). 67


E (Punkt wyjścia dla ewentualnego hapyjendu). 68


Hepyjend


- Nie masz spokoju na świecie. Dobrze, że my tę lipkę jeszcze mają, cienia skrawek, pszczółki grają, ptaszki śpiewają, widok spokojny, i wypić gdzie, i spocząć, a i herbata z listków lipowych zdrowiu dopomoże. Stara lipa, pola jeszcze starsze, a najstarsze niebo. A w świecie wszystko zmienia się, goni po głupiemu.


- Nawet i Południce z pól wyniosły się. Widać na znak, że gorsze jeszcze idzie. Próżno ich w chleba złotym majestacie wypatrywać, jakby chłopem już gardziło. W pokrzywach przy torach pociągowych chowają się i na włóczykijów czekają, na pijaków czają sie, na opętanych, co węgiel z gówien wygrzebują, puszki, rupiecia zbierają, a niejeden śmierci szuka, a jak go strach obleci to mu odwidzi się, ale już wtedy jej jest na wieki.


- I mówią tacy, że życie znają, bo z dnia na dzień żyją.


- Z włóczęgi to świata kawał może znają, ale nie życia. Przecie to się roboty nie tknęło. A choćby pół świata zjechał, czy to łazik czy bogacz jaki, to napatrzy się, użyje, a czy życie zna? Pustelniki w jamie siedzą, a najmędrsze zdają się. A nie wiedzą, co rodzina, co koło chałupy chodzić, co robota, żeby wszystkie gęby nakarmić.


- Każdy wie swoje, ilu ludzi na ten świat.


- Taa. A jeden drugiego nie rozumie. Kłócą się.


- Nie masz spokoju na świecie. Biją się, oszukują, jedni do garnka nie mają co wsadzić, a inni gżą sie, obżerają.


- Kto bogatemu zabroni? Oszukał taki z podatkiem na pięć milionów, to dostał grzywny na dwa. Ale trzy mu zostało i łazi taki, i hula i zarabia, czort nienażarty.


- A na kim zarabia? Na biednym bogaci się. Taki jeden pięćset złotych nie zapłacił, to go zaraz zamknęli. Nie masz sprawiedliwości na świecie.


- A taki jak ty i ja? Ino by coś, choćby z głodu, to by zaraz wzięli, jeszcze by kijem po grzbiecie dostał. A upomnij się o swoje.


- Bogaty upomina się i ma. A człowiek do swojej biedy musi jeszcze dopłacać. A żeby zebrały się ludziska i sprawiedliwość wymierzyły, to nie masz jedności, albo strach albo głupota rozprasza.


- Taa, bieda kosztuje. Głupota kosztuje, niewiedza kosztuje, ale bieda najbardziej. Bo jak bogatszy, to w papierkach bieglejszy, jak ten sęp do padliny, tak on, jak mecenas jaki przez kwitki do pieniędzy, a z płaceń jak prędko miga się. Prawda, napisane jest, że kto wiele ma, to mu dołożą, a kto mało, to i z jego nędzy mu zabiorą, ale roztłumacz, Janiele Boży, czego mej niedoli czepiają sie i z czego ja mam do niej dopłacać?


- Widać taka nasza za dobrą wolę pokuta.


- A przecie inne ludzie wiele gorzej mają, wojnę mają, niewolę mają.


- A czy to moja wina? Ja chce jeno spokój dla swej nędzy, żeby z niej cośkolwiek dla dzieci wyskrobać, ażeby ojców dobrze wspominały, pacierz zmówiły, świeczkę zapaliły.


- Może to juz za żywota na nas kara z łaski Bożej, żebyśmy za długo z Świętym Pietrem nie targowali się o dopust do Królestwa Niebieskiego? Nagrzeszył człek w tym życiu, trochę użył, ale ile naużerał sie, natrudził, żeby zgodnie ze sumieniem robić, co do niego należy.


- A czy choć niebo otworzą dla nas? Może już ucho igielne burżuje wyżłobiły, że zmieszczą się i łokciami przepychają się, z

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów