Biblioteka
opowiadania >





- Ty to niesamowite zobacz ! - z przejęciem krzyknął Tomek na brata wskazując jednocześnie ekran monitora ukazujący starą zapomnianą bibliotekę.


- Ile tam musi być książek i „nieodkrytych skarbów” - po namyśle odpowiedział Adam drapiąc się po głowie.


- Przecież moglibyśmy tam pójść jutro i czegoś fajnego poszukać do przeczytania, a nie tylko grać na komputerze. Pamiętasz co nam mówi mama cały czas, że czytanie poszerza horyzonty, a gry tylko ogłupiają - stwierdził Tomek.


- No tak ale wiesz, że do miasta mamy kawałek a rodzice nam samym nie pozwolą jechać na rowerze - zmartwionym głosem powiedział Adam.


- Masz racje ale od czego mamy głowę. Coś wymyślimy – powiedział z uśmiechem w głosie Tomek.


Przeglądając różne strony internetowe chłopcy zastanawiali przez godzinę jak dostać się do miasta. Wtem Adam stwierdził do Tomka, że mogliby porosić rodziców o podwózkę do biblioteki w celu wybrania „jakiś” książek. Jak pomyśleli tak też zrobili.


Podczas wspólnej kolacji chłopcy opowiadali tacie, jeden przez drugiego, jak spędzili dzisiejszy dzień. Gdy już skończyli Adam zdecydowanym głosem zapytał:


- Tato a czy ty jutro zawieziesz nas do biblioteki?


- Ale przecież ja ciebie nigdy nie widziałem z książką w dłoni. Jeszcze Tomek to coś tam czyta, ale ty?. Nigdy w życiu bym nie pomyślał – zdziwiony tata wypowiadał swoje myśli na głos.


- A o której chcecie jechać? – zapytał tata.


- To zależy od Ciebie tato, ale wolelibyśmy z rana – odpowiedział Adam.


- Wtedy jest mniej ludzi i można coś „fajnego” upolować – wtórował mu Tomek.


Mama na to wszystko patrzyła z boku i uśmiechała się od ucha do ucha, że chłopcy nareszcie wydorośleli.


Kolejnego dnia rano dzieci już w gotowości bojowej spałaszowały śniadanie i entuzjastycznie ruszyły w stronę auta zaparkowanego na parkingu pod blokiem.


- Kto pierwszy na dole! – zawołał Adam


- Nie dam Ci tej satysfakcji ! – krzyknął Tomek biegnąc po schodach ile sił w nogach.


- Chłopcy powoli bo sobie nogi połamiecie! krzyczał tata próbując ich dogonić.


Wsiadając do auta Adam z Tomkiem przekrzykiwali się co niemiara jakie to książki dzisiaj wypożyczą i jak to je będą czytać. Powoli ruszając mijali inne samochody na ulicy. A że ruch był mały to nawet szybko pokonali dzielącą ich odległość. Wysiadając z auta chłopcy zadarli głowy do góry i odczytali widniejący na budynku napis : BIBLIOTEKA POLSKA w Warszawie.


- Ale mega duży budynek, toż to moloch, jak nic znajdziemy tu coś dla siebie – zawyrokował Tomek.


- Masz racje brat, no to wchodzimy - skiną głową Adam.


Tata szedł za dziećmi cały w skowronkach, że wreszcie chcą zmienić obszar zainteresowań z komputerów na książki.


Za ladą ustawioną pośrodku wielkiego pomieszczenia stała starsza pani w okularach. Z posępną miną pytała się czytelników, po co przyszli. Gdy nadeszła pora chłopców odważniejszy Adam powiedział:


- Chcielibyśmy się zapisać do biblioteki i wypożyczyć ciekawe książki.


Pani popatrzyła na chłopców i po wypełnieniu deklaracji oraz podpisaniu jej

- [1] [2] [3] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów