Strażnik Pierścienia ( Rozdział 2 )
opowiadania >



Rozdział 2



Pierwsze promienie słońca wpadały przez zasłonięte okna. Z każdą kolejną wiązką światła coraz wyraźniej rysował się nieprzenikniony chaos w mieszkaniu Bruno Oswalda. Stosy książek porozrzucanych po całym pokoju, sterty papierów na biurku przyozdobione brudnymi naczyniami po wczorajszym obiedzie. Całe mieszkanie wyglądało jak biblioteka ze zręcznie połączonym punktem ksero. Odkąd skończył studia postanowił poświęcić się całkowicie karierze naukowej. Od kiedy zaczął pisać doktorat na temat starożytnych cywilizacji jego azyl zaczął zamieniać się w bibliotekę. Na półkach regałów zgromadził bardzo wiele książek począwszy od historii, archeologii porównawczej, filozofii, a kończąc na różnych traktatach ezoterycznych. Miał nawet specjalny regał, który nazywał regałem fałszywych teorii na cześć Umberto Eco posiadającego w swoim domu bibliotekę fałszywych teorii. Jego zawartość zawierała różnorodne prace proponujące alternatywną historię dziejów, które wykorzystywał już teraz jako doktor do prowokowania dyskusji ze studentami.


Zadzwonił budzik ustawiony na 8:30 rano. Bruno ślamazarnie sięgnął ręką by wyłączyć alarm. Głowa ciążyła jakby ważyła co najmniej kilka ton, przemęczone oczy piekły a przyklejone powieki odmawiały posłuszeństwa. Wiedział, że musi się podnieść. Dziś prowadzi wykład, do którego się solidnie przygotował. Coraz ciężej było mu pogodzić obowiązki wykładowcy z nocnymi eskapadami.



- Jezu…- westchnął ciężko – czas się zbierać.


- Chyba trzeba będzie ograniczyć te nocne wycieczki- dodał w myślach.



Po obfitym śniadaniu, które uważał za najważniejszy posiłek dnia, wyszedł z domu. Zawsze kiedy tylko miał możliwość chodził na uczelnię pieszo. Nie miał czasu na poranne biegi, czy ćwiczenia, które starał się rekompensować spacerami. Po kilkunastu minutach był już na sali wykładowej. Za piętnaście minut miał rozpocząć wykład. Wszedł do sali zapalając światło i położył na stole teczkę. Wyjął notatki i zaczął się przygotowywać cały czas jeszcze odczuwając zmęczenie po zeszło nocnej przygodzie. Wybiła godzina 10:00. Studenci wpadali z hukiem do sali jeden po drugim zajmując miejsca na niewielkiej przestrzeni. Poczekał jeszcze chwilę na tych spóźnialskich, których po kilku miesiącach zaczął tolerować, kiedy zdał sobie sprawę, że nie nauczy ich punktualności. W końcu kiedy jeden z ostatnich spóźnialskich zamknął za sobą drzwi Bruno podniósł się i stanął przed nimi.


- Dzień Dobry Państwu.


- Dzień Dobry – odpowiedzieli.


- Dziś powiemy sobie kilka słów o starożytnych cywilizacjach, ale w nieco innej konwencji – uśmiechnął się znacząco pod nosem i zrobił kilka kroków wzdłuż pierwszych ławek.


- Co by Państwo powiedzieli na to, gdybym stwierdził, że to co piszą historyczne podręczniki na temat niejakiego Krzysztofa Kolumba i jego odkrycia Ameryki jest nieprawdą. Niezaprzeczalnym faktem jest, iż dopłynął on do Ameryki, ale nie był on pierwszym białym człowiekiem na tym kontynencie.


- Jak to ? – usłyszał spośród szelestów poruszenia pytanie w pierwszym rzędzie audytorium.


- Otóż na długo przed Kolumbem przypływali tam mieszkańcy Egiptu, Krety, a nawet Rzymianie.


Studenci z każdym wymienianym narodem przecierali oczy ze zdumienia. Szmery dochodzące jeszcze z sali natychmiast ucichły. Można było usłyszeć przelatującą muchę. A słowem którym dało by się określić obecny stan panujący na Sali po stwierdzeniu Bruna to totalny bezruch.


- Zacznijmy od mieszkańców Krety, którzy stworzyli kulturę zwaną kreteńską lub minojską, od imienia króla Minosa. Przekształcili oni wyspę leżącą we wschodniej części Morza Śródziemnego w jeden z najlepiej rozwiniętych ośrodków ludzkiej cywilizacji. Byli bardzo wykształconym ludem posługującym się, aż trzema rodzajami pisma: hieroglificznym, pismem linearnym typu A i pismem linearnym typu B. Byli oni również bardzo wprawnymi żeglarzami, nawigatorami i konstruktorami. Kreteńczycy przez co najmniej 300 lat byli morską potęgą. Wynaleźli odmianę ruchomych czcionek którymi posługiwali się do celów astrologicznych, by wyliczać pozycje wybranych zjawisk na niebie, o czym świadczy dysk z Fajstos. Jedyny taki obiekt zachowany do dziś.


Bruno popatrzył na zaciekawiony i zdezorientowany tłum słuchaczy i zadał pytanie, które przez chwile wywołało ruch.


- Na czym opierała się gospodarka cywilizacji Krety? – spojrzał na pierwszą lepszą osobę.


Młoda studentka o pięknych niebieskich oczach i długich ciemnych włosach starannie upiętych w koński ogon zmieszała się i przeraziła spoczywającym na niej wzrokiem prowadzącego wykład. Chwila ciszy, która nastała wywołała atmosferę ciekawości u reszty słuchaczy. Wszyscy widzieli jak doktor patrząc na studentkę oczekuje od niej odpowiedzi. Dziewczyna poprawiła okulary. Podniosła niepewnie głowę spotykając wzrok Bruna, po czym odpowiedziała ku zaskoczeniu wszystkim.


- Gospodarka Krety, z tego co wiem opierała się na handlu miedzią. Niewątpliwie potwierdza to choćby artefakt, który widziałam podczas mojej wizyty na Krecie w Irkalion. W tamtejszym muzeum znajduje się wydobyty wrak minojskiego statku wiozącego kilka ton miedzianych sztabek.


- Brawo! – wykrzyknął – kontynuujmy więc wywód dotyczący miedzi- dodał. Poza Cyprem, zasoby wysokogatunkowej miedzi w Europie były skromne. Istnieje na świecie jeszcze jedno miejsce, oprócz Cypru, gdzie taka miedź się znajduje. To miejsce to Upper Peninsula.


- A gdzie to jest? – zapytał kolejny ze słuchaczy.


- No właśnie. I tu dochodzimy do istoty zagadnienia. Miejsce to znajduje się w obecnym stanie Michigan.


- Ale przecież to w Ameryce! – zdziwił się ktoś inny ze środka sali.


- Zgadza się – odpowiedział Bruno - Miejsce to zdradza przedsięwzięcie górnicze, które dla dzisiejszej archeologii stanowi jedną z największych zagadek. Miedź z Upper Peninsula wydobywana w okresie 3000-2000 roku przed naszą erą po prostu wyparowała. 230 tysięcy ton znikło z Ameryki. Swoją droga to bardzo dziwne, bo zniknięcie amerykańskiej miedzi idealnie współgra z rozkwitem epoki brązu w Europie i na Bliskim Wschodzie. Czy wywieźli ją Kreteńczycy nie wiadomo. Natomiast interesujące artefakty archeologiczne potwierdzają, że twórcy kultury minojskiej byli obecni na kontynencie amerykańskim na długie tysiąclecia przed Kolumbem. Jednym z takich obiektów jest znaleziony w 1975 roku metalowy prostokąt o wymiarach 2,5cm x 1,9cm. Przedstawia on kobietę stojącą w drzwiach ubraną w falbaniastą spódnicę, szpiczastą czapkę i naszyjnik sięgający do talii. W lewej ręce trzyma węża albo wachlarz. Jest to wizerunek bogini ziemi czczonej na Krecie 4000 tysiące lat temu. Kolejny przedmiot potwierdzający kontakty to odkryty przez Brazylijskiego trapera przedmiot pokryty pismem linearnym typu A datowany na 1500 rok

- [1] [2] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów