Zwyczajnie - miłość (V) Trudna sprawa
opowiadania >



planowałem. Zabezpieczaliśmy się. Tak? Wiem, że to jest bardzo niedobra pora na dziecko. Właściwie to powinniśmy byli odbyć tę rozmowę od razu, jak tylko dowiedziałaś się o ciąży. Może rzeczywiście usiądźmy – pociągnął ją za rękę na kanapę i posadził obok siebie. Patrząc raz na jej twarz, to znowu na swoje dłonie mówił – Ja sporo o tym myślałem. Wiesz? Dziecko w tym momencie to katastrofa. Ty masz do skończenia studia, ja aplikację na głowie. Zarabiam grosze, a utrzymanie dziecka naprawdę kosztuje. Wózek, fotelik, łóżeczko, te wszystkie ubranka, butelki, pieluchy... Sprawdzałem na Internecie. Masakra. W dodatku dzieci budzą się w nocy, płaczą, miewają kolki, płaczą w najmniej odpowiednim momencie i jeszcze te wszystkie dziecięce choroby. Ty masz studia, ja aplikację. To nie jest dobra pora.
- Co masz na myśli? – spytała Magda patrząc na niego z uwagą.
- No wiesz. Nie myślałaś o tym? Wystarczy, że siądziemy w samolot i w Niemczech, Francji, czy Anglii załatwimy sprawę zupełnie legalnie przy profesjonalnej opiece. Podobno to nie jest skomplikowany zabieg. Trzeba się tylko pośpieszyć, zanim zarodek będzie zbyt duży.
- Chcesz, żebym usunęła ciążę? – spytała Magda patrząc na niego z niedowierzaniem – Naprawdę chcesz, żebym zabiła nasze dziecko, bo boisz się, że skomplikuje ci życie? – mówiła z rosnącym oburzeniem, gdy on mierzył ją zdumionym wzrokiem.
- Myślałem, że ty też do tego zmierzasz. No, pomyśl sama, czy to nie byłoby idealne wyjście. Zastanów się. Potem możemy mieć nawet trójkę dzieci.
- Wiesz co? Wynoś się stąd i nie chcę cię więcej widzieć. – wstała gestem wskazując mu drzwi – Wynoś się z mojego pokoju, mojego domu i mojego życia.
- Magda to nie tak. Kocham cię i jeżeli faktycznie chcesz urodzić to dziecko, jakoś będę musiał sobie poradzić, ale sama pomyśl…
- Preeecz!!! – krzyknęła z takim wzburzeniem jakiego nawet u siebie nie podejrzewała i wyszedł.
To nie był łatwy wieczór. Najpierw przyszła mama, aby się dowiedzieć co zaszło. Przyniosła jej szklankę soku. Magda napiła się. Rozmowy jednak nie było. Potem leżała z ręką na brzuchu patrząc w sufit. Może i gdyby ciąża zniknęła to byłoby rozwiązanie wszystkich problemów. Nie musiałaby się martwić, że dziecko będzie podobne do Dawida, że wyjdzie na jaw, że oszukała Piotra i całą rodzinę. Nie musiałaby denerwować się jak sobie poradzi ze skończeniem studiów i utrzymaniem po urodzeniu dziecka. To nie był dobry moment na dziecko. Cała sytuacja nie była dobra. Wyjechać do Niemiec i pozbyć się ciąży? Może to było najlepsze rozwiązanie?. Spod jej powiek popłynęły łzy. Tylko co wtedy? Miałaby na spokojnie doprowadzić do rozwodu z Dawidem i planować przyszłość z Piotrem? Gdyby Piotr dowiedział się o wszystkim nie byłoby pewnie szansy niczego już planować. Może dobrze. Przecież, mimo przekonania, że jest ojcem tego dziecka potraktował je jedynie jak problem ekonomiczny. Nie mogła w to uwierzyć. Kazała mu się wynosić ze swojego życia i szczerze poczuła przy tym ulgę. Mógł zniknąć. Całym umysłem, wbrew płynącym z oczu łzom dawała mu przyzwolenie na opuszczenie jej życia i wewnątrz odczuła, że to już koniec związku. Zdradziła go, była w ciąży z innym, a on pokazał jak zachowałby się, gdyby przypadkiem zaszła w ciążę z nim. Przecież był przekonany, że to jego dziecko. Byli zaręczeni. Powinien ją wspierać, cieszyć się. Wszystko było nie tak. Odprawiła go, zerwała, więc poczyniła pierwszy krok ku uporządkowaniu całej sprawy. Tak trzeba było. Teraz musiała rozważyć czy zatrzymać dziecko. Myśl o tym, że ma je ot tak zlikwidować, jakby to była krosta, czy narośl przerażała, przytłaczała, ale wydawała się jakimś rozwiązaniem wszystkich przyszłych, mogących nastąpić komplikacji życiowych.


Rano przed wyjściem na uczelnię ponownie zajrzała na pocztę elektroniczną i ku swemu zdumieniu znalazła tam dwie nieprzeczytane wiadomości od Dawida. „Nie masz pojęcia jak się cieszę, że napisałaś. Już zacząłem tracić nadzieję, że kiedykolwiek się odezwiesz. Przepraszam bardzo, że odpisuję dopiero teraz, ale mam nawał wszystkiego. Przygotowuję się do obrony pracy magisterskiej, zawody mieliśmy. Pracuję. Biorę nadgodziny. Istny kocioł, a do kompa dostęp mam tylko w bibliotece. Do tej pory nie mogę uwierzyć. Tego, że dziecko, to ja teraz nie planowałem, ale taki widocznie był boży plan i nie będę z nim dyskutował. Poradzimy sobie jakoś. Przylecę najszybciej jak będę mógł, ale to i tak najwcześniej za trzy tygodnie. Już nie mogę się doczekać, żeby Cię znowu zobaczyć.”- To była pierwsza wiadomość, a kilka godzin później nadesłana była kolejna: „Mam nadzieję, że się nie pogniewałaś, że ja tak mało entuzjastycznie o naszym dziecku. Cieszę się, tylko wiesz… jak już wszystko sobie zorganizujemy na pewno będę cieszył się bardziej. Chciałbym nam zbudować dobrą przyszłość. Bardzo chciałbym już tam być. Przylecę najszybciej jak będę mógł. Odezwij się proszę. Może umówimy się na jakąś rozmowę na skypie, albo na inne elektroniczne spotkanie. Chciałbym Cię chociaż zobaczyć. Daj mi tylko namiar i napisz jaki czas Ci odpowiada.” Magda obie wiadomości przeczytała szybko i szybko wrzuciła do kosza. Zaraz potem odnalazła w koszu, przeczytała jeszcze raz i usunęła całkowicie. Sportowiec w poplamionym podkoszulku lubiący imprezy. Tak go zapamiętała. Siedziała chwilę myśląc co odpisać, ale w tym momencie nie miała pomysłu. Niedopuszczalnym było, aby on tu się zjawił i żeby dowiedziała się o nim jej rodzina, ale zjawić się być może musiał dla załatwienia formalności w urzędzie i doprowadzenia do unieważnienia związku. Na razie musiała zbierać rzeczy i biec na zajęcia.
O odpowiedzi miała zamiar pomyśleć później.


- [1] [2] [3] [4] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów