Zwyczajnie - miłość (XVI) Trochę magii
opowiadania >



Anna weszła i zaczęła rozglądać się w przerażeniu. Do jej oczu napłynęły łzy. Przez moment nie mogła wypowiedzieć słowa. Kiedy Magda już uporała się z tym co najbardziej rzucało się w oczy uśmiechnęła się niepewnie, odebrała od matki przyniesione dary, zaniosła do kuchni, a jej rodzicielka zrezygnowana przysiadła na rogu starej komody w przedpokoju.
- Proszę wejść dalej – zaproponował Dawid – I proszę się nie przerażać. My tu tylko na chwilę. Szukamy innego mieszkania. Dłużej niż do soboty tu nie będziemy.
- No ja mam nadzieję. Mam nadzieję. – Rozejrzała się jeszcze niepewnie i weszła głębiej do pokoju. – Może jednak tymczasem wrócicie do domu. Tylko zanim coś znajdziecie.
- Dziękuję mamo, ale damy sobie radę – zapewniła Magda, chociaż pewna nie była. – Ja wiem, że to wygląda strasznie, ale jesteśmy na dobrej drodze. Oglądaliśmy już parę mieszkań, ale nam nie odpowiadały. Jak już będziemy zakładać własne gniazdko chcemy się w nim dobrze czuć. Nie będziemy brać pierwszego z brzegu. Tak?
- No, ja rozumiem, ale te warunki. I pewnie jeszcze za to płacicie.
Anna wyszła od córki niepocieszona. Młodzi jednak zyskali chociaż solidny obiad. Część schowali na dzień następny, który miał być intensywny. Kolejna próba w amfiteatrze dla Magdy była dość stresująca. Trochę przestawała widzieć w tym sens. Nic nie wychodziło tak jak chciała. Dawid zebrał mało pieniędzy ze względu na utrzymującą się deszczową pogodę. Mało ludzi chodziło po deptakach. Jeszcze mniej zatrzymywało się przy grających muzykach. Tego dnia była zaplanowana wizyta w ratuszu dla podpisania dokumentów związanych z uregulowaniem stanu prawnego między małżonkami. Umówili się na konkretną godzinę i oboje dotarli na czas. Poszli na kompromis. Magda zostawiła sobie swoje nazwisko, a jego dołożyła jako drugie, podpisała zgodę, aby dzieci nosiły jego nazwisko i założyła miedzianą obrączkę, którą jej podał. Przy rozdzielności majątkowej nie upierała się, bo jak stwierdziła – i tak niczego nie mieli. Patrzyła na niego i nie była pewna czy dobrze robi. Zdawała sobie sprawę, że go bardzo mało zna, ale w sumie, przecież i tak już byli po ślubie – gdzieś tam w Stanach. Chyba więc nie zadziało się nic istotnego. Tylko w jego spojrzeniu czytała coś innego. Patrzył takim wzrokiem, jakby z wdzięcznością przyjmował jej obietnicę wspólnego życia.
- To jeszcze nic nie znaczy – zastrzegła. – Już byliśmy formalnie związani, a to ma tylko nam umożliwić rozwód, jakby co. Nic się nie zmienia.
- Jak uważasz. – Dawid wzruszył ramionami, po czym uśmiechnął się i objął ją. - No to idziemy szukać nowego mieszkania. Tak? – pocałował czubek jej nosa.
Poszli, pytali, sprawdzali różne stancje zwolnione na wakacje przez studentów, ale albo były już zajęte, albo właściciele żądali zapłaty za co najmniej miesiąc z góry. Mogli wynająć coś na tydzień – też za opłatą z góry, ale koszt był nieporównanie wyższy i też trzeba było zapłacić od razu. Wrócili do dotychczasowego lokum zrezygnowani i potwornie głodni. Niewiele mówiąc odgrzali i zjedli to co mieli, a potem spojrzeli po sobie z nieco markotnymi minami.
- To co? – spytała Magda – Od soboty idziemy mieszkać pod most?
- Po co pod most? Gwiazdy nam zasłoni. Lepiej pod gołe niebo. To przyjemne może być.
- Nie denerwuj mnie nawet. – Magda wstała i poszła do pokoju. Siadła do komputera. Włączyła. Wkrótce zabrzmiała muzyka. Dawid poszedł za nią i usiadł na wersalce wsłuchując się w odtwarzane dźwięki.
- To jest ta nowa kompozycja, którą chciałabyś sprzedać? – spytał – Rozmawiałaś z ojcem?
- Nie rozmawiałam. Pomyślałam, że jakby udało mi się w niedzielę, to może dyrektor orkiestry zainteresowałby się tym i można by to załatwić, bez pośrednictwa taty. – Nie przyznała się, że zadzwoniła. Spytała o zdrowie, powiedziała cokolwiek na temat tego jak sobie radzi, ale w sprawie pomocy nie zagadnęła. Bała się, że usłyszy – nie. Ojciec rozmawiał z nią bez ożywienia, wydało jej się nawet, że oschle, więc uznała, że zwracanie się o pomoc, to nie jest dobry pomysł. Odrzucenie przez ojca bolało, ale motywowało też w niesamowity sposób, aby udowodnić, że jest w stanie poradzić sobie sama. – Nie wiem czy to przedstawiać – poinformowała odnośnie muzyki - Coś mi tu jeszcze nie gra.
- Coś brakuje. – przyznał Dawid - Na początek mogłyby być jakieś grzechotki, takie wiesz – czycz, czycz, czycz… - albo bongosy - poruszając rytmicznie głową zaczął podawać dość ekspresyjny rytm. Potem mogłyby wejść twoje skrzypce i te tuby…
- Puzony – poprawiła go.
- Niech sobie będą puzony, a jak już zaczyna się tak dynamiczniej dałbym perkusję – taba daba dam dam dam – znów podał rytm, a Magda zmierzyła go gniewnym spojrzeniem.
- Chyba oszalałeś. To ma być utwór w brzmieniu klasycznym.
- Ale dlaczego w klasycznym? Żyjemy w dwudziestym pierwszym wieku. Dlaczego nie połączyć klasycznych instrumentów z nowoczesnymi i nie stworzyć czegoś oryginalnego? Pod koniec słyszałbym gitary elektryczne z piękną solóweczką, a potem powolne wyciszenie z tymi skrzypcami i jeszcze na koniec – plum – jakiś trójkąt, albo odgłos dzwoniącego telefonu. O.
- Jak sam będziesz pisał muzykę to ci będzie dzwonił telefon i będzie grać perkusja. O.
- Ja tak bym to widział, ale to ty tu jesteś profesjonalistką. Nie chcesz, to nie będę się mieszał. – Podszedł, pochylił się, odsłonił jej brzuch i pocałował go – Jak tam dzieciaki? – spytał – Nie dokuczają?
- Nie dokuczają, ale pytają z lękiem, czy rodzice będą mieli gdzie je położyć i za co utrzymać, jak już przyjdą na świat. Słyszysz?. Jedno pyta: tatusiu gdzie będziemy mieszkać?, a drugie: przeżyjemy?
- Dzieciaki cisza. – nakazał Dawid zwracając się do brzucha – Damy radę i tata wam to gwarantuje.
Masz skrzypce. To znaczy, że grasz na skrzypcach. Tak? – zwrócił się do Magdy.
- Owszem. Dlatego zabrałam je z domu.
- A potrafisz zagrać coś bez nut? Na przykład tę swoją najnowszą kompozycję? Potrafisz?

- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów