Koszmar
opowiadania >



naukową. Toteż bardzo się zdziwił, gdy młody lekarz przyszedł do niego na wizytę


-Hiro..- nie wiedział co powiedzieć. Normalnie gdyby ktoś mu zaczął opowiadać, że widzi twarze i słyszy głosy z miejsca by go przyjął, ale to przecież doktor Hamada. Najbardziej racjonalna i trzeźwo myśląca osoba jaką znał. Ordynator sam nie wiedział już co o tym myśleć.


- cóż.. możemy przyjąć cię na oddział-powiedział po dłuższej chwili zastanowienia. Rzadko mu się zdarzało, żeby pacjenci sami do niego przychodzili.


-Dziękuję-odetchnął z ulgą. Miał nadzieję, że na oddziale mu pomogą.


Mężczyzna wstał.


-To ja już pójdę się spakować-powiedział.


-Hiro- powiedział ordynator gdy Hamada był już prawie przy drzwiach.


-Tak?


-Trzymaj się.


Doktor uśmiechnął się blado. I tak oto doktor stał się pacjentem.



Pobyt w szpitalu przebiegał Hiro raczej spokojnie. Po kilku dniach przyszedł do niego ordynator.


-I co?


-Nie wiem Hiro. Nie mam pojęcia co ci jest, ale jeśli nie słyszysz już głosów i nie masz omamów, nie widzę powodu by cię tu trzymać.


-Aleja słyszałem głosy.. jestem chory-upierał się Hamada.


- Może to efekt przemęczenia. Hiro nie możemy cię tu trzymać w nieskończoność. Weź sobie wolne i idź do psychologa. Dobrze ci to zrobi.


-Nie chce- upierał się w dalszym ciągu doktor Hamada.


Ordynator westchnął. Nie miał jeszcze takiego pacjenta, który nie chciałby stąd wyjść.


-Hiro proszę.


Mężczyzna nieoczekiwanie się zgodził i wrócił do domu. Jednak idąc miał wrażenie, że ktoś go śledzi. Wziął dwa głębokie wdechy. Zaczynał popadać w jakąś manię prześladowczą. Musiał się czymś zająć, żeby nie zwariować.



Hiro usiadł przy fortepianie i zaczął grać jakąś rzewną melodię. Kiedyś bardzo lubił swój instrument, ale po ukończeniu studiów i podjęciu pracy zaniechał grania. Jednak dzisiaj muzyka wydawała mu się wręcz idealna. Wyciszyła go i uspokoiła do czasu, gdy fortepian zaczął sam grać. Mężczyzna patrzył z przerażeniem na klawisze , które same uciekały mu spod palców wygrywając jakąś nieznaną mu melodię.


-Kim jesteś i czego chcesz?- wrzasnął gdzieś w przestrzeń. Fortepian nagle umilkł i nastała przeszywająca cisza. Hiro kopnął fortepian i wybiegł z domu. Biegł przed siebie, aż zupełnie opadł z sił.



Nie pamiętał jak ani kiedy wrócił do domu. Pamiętał tylko, że rzucił się na łóżko i spał nieprzerwanym snem aż do dziesiątej. Nie miał ochoty w ogóle wychodzić z łóżka. To wszystko zaczynało go coraz bardziej przytłaczać. To wszystko przez tę dziewczynę. Nagle zaczęła ogarniać go niepohamowana wściekłość. Wstał i pobiegł wprost do izolatki Yumi.


Dziewczyna jak gdyby nigdy nic siedziała i rysowała. -W czym mogę pomóc?


-Zamknij się- warknął.


Dziewczyna się skuliła. Doktor w takim stanie ją przerażał. Mężczyzna zaczął otwierać drzwi izolatki. Nie panował nad sobą. Myślał tylko o tym , by tam wejść i zrobić dziewczynie krzywdę. Jednak zamek ani myślał ustąpić. Mężczyzna w końcu się uspokoił. Osunął się na ziemię. Nie miał pojęcia co się z nim dzieje. Nigdy nie zdarzało mu się być agresywnym.


- Ja..- nie mógł wydobyć z siebie słowa. Świat zaczął mu wirować przed oczami. Dalej nie pamiętał już nic.



Obudził się w jednej z izolatek szpitala, ale nie miał pojęcia jak się tu znalazł. Za szybą stal ordynator i patrzał na niego smutno. Hamada zupełnie nic z tego nie rozumiał. Próbował sobie cokolwiek przypomnieć, ale nie udało mu się to. Podszedł do szyby i popatrzał na ordynatora. Ten wszedł do środka.


-Co się stało? Nic nie pamiętam.


- Hiro. Jest z tobą gorzej niż myślałem. Wszystko wskazuje na to, że cierpisz na schizofrenię. Jak na mnie to początek fazy psychotycznej. Charakteryzuje się..


Hiro go nie słuchał. Myśli kłębiły mu się w głowie. Schizofrenia? Nie , to nie możliwe.


-… W dalszym etapie rozwoju pojawia się..


Wycofanie z życia itp. Hiro doskonale o tym wiedział. Nie.. to nie schizofrenia. To niemożliwe. Z drugiej jednak strony objawy pasowały idealnie. Za idealnie. Jakby ktoś chciał go w to wszystko wrobić. Odsunął od siebie te myśli. Wszak fałszywe osądy i irracjonalne twierdzenia są jednym z objawów.


-Wiem o tym-przerwał wywód doktora.


-Przepraszam. Hiro ja chcę ci pomóc.


Mężczyzna się zamyślił. Usiłował przypomnieć sobie co takiego się stało. Siedział w domu, leżał w łóżku, nagle poczuł straszliwą złość na Yumi i pobiegł do szpitala. Potem wspomnienia coraz bardziej się zamazywały. Pamiętał jak przez mgłę, że próbował otworzyć zamek, jednak ten nie chciał ustąpić. Potem poczuł tylko jakiś dziwny zapach.. a może tylko mu się wydawało? Niczego nie był już pewien.



4. Przebudzenie.



Obudził go zapach parzonej kawy. Dłuższą chwilę zajęło mu otworzenie oczu i zorientowanie się w czasie i miejscu. No tak. Był w szpitalu. Zamknął z powrotem oczy. Przestał już orientować się jaki jest dzień i która godzina. Minęły dopiero dwa dni, odkąd został przyjęty a miał wrażenie jakby był tu już co najmniej rok. Powoli zaczął tracić zmysły. Może rzeczywiście był chory? Usiadł na łóżku. Gdzieś tam po lewo była izolatka Yumi. Ciekawe czy dziewczynie też się tak dłuży. Nigdy nie myślał co czują pacjenci zamknięci w izolatce. Dla niego to byli po prostu chorzy ludzie, których trzeba wyleczyć. Teraz gdy tak leżał miał wiele czasu do przemyśleń nad swoim życiem. Niezbyt zresztą udanym. Nie miał dziewczyny, perspektyw, ambicji. Niby powinien być szczęśliwy, miał duży

Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów