Zwyczajnie - miłość (X) Coś
opowiadania >



Miałeś mi dać czas na rozmowę z rodzicami. Pożegnaj się teraz i wyjdź – nakazała, a on spojrzał tak, jakby rozważał jej propozycję. Po chwili odpowiedział spokojnie.
- Zostałem zaproszony na śniadanie i chcę poznać twoich rodziców. Jednak zostanę.
- Jeżeli… - zaczęła, ale nie dokończyła, bo w przedpokoju pojawiła się znowu Anna. Tym razem w spodniach i koszuli. Objęła młodych wzrokiem.
- Madziu teraz ty idziesz do łazienki? Jak wyjdziesz przyjdź do kuchni, żeby mi pomóc przy śniadaniu. – Dobrze. Zaraz przyjdę. – uśmiechnęła się na przymus i weszła w drzwi pożądanego rano przybytku. Dawid wrócił do wcześniej zajmowanego pokoju i niepewnie spojrzał na Michała.
- Mogę tutaj? – spytał.
- No wejdź, skoro musisz. – mruknął Michał bez entuzjazmu i usiedli nieopodal siebie. Michał siedział przy biurku i przeglądał jakieś strony w Internecie. Dawid siedząc na kanapie wzrokiem lustrował przestrzeń. Na moment zapadła niezręczna cisza.
- Grasz na gitarze? – spytał w końcu Michał nie odrywając się od monitora.
- No, nie wiem. – Dawid wykonał dość niejednoznaczny grymas. – Grałem trochę w szkole średniej. Miałem czarnego stratocastera i próbowaliśmy coś tam z chłopakami, ale nie wyszło. Ojciec przerzucił mnie do innej szkoły w innym mieście i zespół się skończył. Teraz nawet nie wiem czy pamiętam cokolwiek. Dawno nie grałem.
- Tego się nie zapomina. Jak spróbujesz na pewno palce same ci przypomną.
- A mogę coś spróbować?
Michał zastanowił się przez chwilę, odwrócił się, zmierzył intruza wzrokiem, ale, że sam miał ochotę przekonać się jak przybysz radzi sobie z instrumentem wstał, wyciągnął zza szafy zwykłą gitarę akustyczną i podał mu.
- Na tym możesz sobie spróbować. – zawiadomił.
- Dobre i to – uśmiechnął się przybysz. Czuł, że jest wręcz zbyt miły i samego go to trochę raziło, ale w tym momencie bardzo mu zależało, aby wkupić się jakoś w łaski rodziny. Wziął gitarę i zaczął przymierzać się do zapamiętanych akordów. Czuł się jak na egzaminie, a w związku z tym za wiele wyjść nie mogło. Brzdąknął coś niepewnie raz, drugi, a za trzecim sam się skrzywił słysząc fałszywy ton. Odłożył gitarę.
- Nie. Chyba nie. Nie pamiętam. Nie będę się wygłupiał.
- Proponuję zacząć od gamy. To jest najlepsze rozgrzanie na każdy instrument.
Graliście kiedyś gamę na gitarze? Spróbujcie, a przekonacie się, że to wcale nie jest oczywista sprawa.
Dawid wziął ponownie gitarę. Otrzepał nadgarstki i dłonie, żeby się trochę rozluźnić, przeciągnął się i ponownie przymierzył do instrumentu. Zagrał gamę. Przypomniał sobie i to spowodowało, że nabrał trochę pewności siebie. Zaczął brzdąkać wybrane akordy i układy, które palce same podpowiadały. Zatrzymał się zastanawiając się nad kolejnym. Nie był pewien. W tym momencie rozległo się pukanie do drzwi i zajrzał Stanisław.
- Jak tam chłopcy? Obudzeni? Dzień dobry. – wszedł do środka – Widzę, że macie wspólną pasję.
- Dzień dobry. – Dawid wstał odkładając instrument i wyciągnął dłoń na powitanie. – Ja tylko podziwiam. Trochę amator ze mnie.
- Nie bądź taki skromny. – odezwał się Michał – Musisz tu pokazać co potrafisz.
- Nie chciałbym się wygłupić. Może innym razem, jak trochę poćwiczę.
- Ależ chętnie posłuchamy jak pan gra. Będę nalegał. Teraz dziewczyny naszykowały śniadanie, więc może przejdźmy do salonu zjeść, ale potem będę się upierał.
- A pan jest profesorem muzyki? – upewnił się Dawid.
- No taki mi się trafił zawód akurat, ale nic się nie bój. To nie będzie egzamin wstępny do szkoły przecież. Zagraj to co lubisz. – profesor zaśmiał się obejmując go ramieniem i jakkolwiek w innych okolicznościach gest ten Dawid odebrałby jako bardzo sprzyjający, teraz zdenerwował się trochę. Magda pomagała matce nakrywać do stołu. Ubrana była w dżinsy i luźną, zapinaną bluzkę. Oczy miała trochę podkrążone, twarz smętną. Po nocnym wykładzie brata przemyślała sobie trochę i czuła się potwornie zażenowana tym wszystkim, co zaszło między nią, a Dawidem. Gdyby mogła to wymazać z pamięci – swojej, jego – zrobiłaby to natychmiast. Patrzyła teraz jak porusza się po jej domu, rozmawia z rodziną. Zerkał na nią, uśmiechał się, a w niej krzyczała świadomość, że przecież wciąż wszyscy myślą, że jest narzeczoną Piotra. Nie powinno go tu być.
- Wy z Magdą to już się poznaliście? – spytał profesor zwracając się do gościa.
- Mieliśmy już tę przyjemność. – odpowiedział on, mierząc swą żonę lekko rozbawionym spojrzeniem. Ona miała ochotę w tym momencie jak najszybciej wyrzucić go za drzwi.
- Tak. – potaknęła i wskazała stół. – No to siadajmy, jedzmy i ruszajmy, gdzie mamy ruszać.
- Madziu – wypowiedziała matka karcącym tonem, po czym uśmiechnęła się próbując załagodzić sytuację – Nigdzie nam się nie śpieszy. Mamy czasu pod dostatkiem. Niedziela, nikt nie ma żadnych pilnych spraw. Proszę siadać, rozgościć się. Mogę spytać skąd wy się w ogóle znacie?
- Nie znamy się. – zastrzegła Magda w pośpiechu i zorientowała się, że pytanie nie było skierowane do niej. Zaczęła coś motać piąte przez dziesiąte, rodzice mieli z tego powodu dużo radości, a ona wbiła się w fotel, postanawiając więcej się nie odzywać. Najchętniej wyszłaby stąd i zniknęła, ale musiała słyszeć co mówi Dawid. Siedziała jak na szpilkach, wyczekując kiedy on, albo Michał wyskoczy z prawdą na temat ich relacji. Przy każdym zaczynanym przez nich zdaniu miała wrażenie, że to nastąpi właśnie teraz.
- Michałku poznaliście się na jakimś koncercie, czy na wyjeździe? – dopytywała Anna.
- Że my z Dawidem? Nie znamy się. Zupełnie nie kojarzę gościa. Magdę pytajcie. – zawiadomił pytany, a rodzice potraktowali to jako żart, roześmiali się i zmienili temat. Dawid znów opowiadał o swym domu, miejscu z którego pochodzi. Okazało się, że Stanisław zna kilka zwrotów po bułgarsku, które to zaprezentował ku rozbawieniu swego nowego zięcia. Temat jakoś mimochodem zszedł na politykę i tu zrobiło się poważnie. W pewnym momencie Michał przyniósł swoją gitarę. Nie chodziło mu tu bynajmniej o zaprezentowanie talentów szwagra, ale raczej o ośmieszenie, pokazanie tak przed
- [1] [2] [3] [4] [5] -
Opinie
Ocena: 1 2 3 4 5 6
Musisz być zalogować by komentować.
POLUB NAS!
WYDAWCY POLECAJĄ
Zwyczajna łaska
Książka Racheli
Sekret Wesaliusza
 
STRONA GŁÓWNA

MOJE GRANICE
Dodaj/Opublikuj
Wirtualna biblioteczka
Ustawienia
Więcej opcji
KSIĄŻKI
recenzje
premiery, nowości
zapowiedzi wydawnicze
audiobooki
patronaty
rankingi
autorzy
rekomendacje
wyzwania czytelnicze
WIERSZE

OPOWIADANIA

KONKURSY

SPOŁECZNOŚĆ
forum
blogi
zdjęcia
filmy
kalendarz
książki za aktywność
PUBLICYSTYKA
wywiady
eseje
sylwetki twórców
recenzje filmów