Samotno¶æ.

Autor: Barso
Czy podoba³ Ci siê to opowiadanie? 0

Kierujê siê w stronê mansardowego pokoju. Jedynymi przedmiotami, które siê w nim znajduj±, s± stoj±ce po¶rodku pomieszczenia krzes³o i wiele rodzajów luster. Od tych w srebrnych, ozdobnych ramach, do luster malowanych, od weneckich do ³azienkowych, od du¿ych, opieraj±cych siê
o ¶ciany, do ma³ych, bez ram przyczepionych do biegn±cej prze ca³± d³ugo¶æ pomieszczenia stropowej belki. Mieszkañcy pobliskich wsi oddawali mi zwierciad³a, mówi±c, ¿e przegl±daj±c siê w nich, widz± znienawidzonych Niemców.

Ja te¿, ogl±daj±c siê w nich, czasami nie widzê siebie.

 

Spogl±daj±c w taflê lustra w drewnianej kolonialnej oprawie, zwracam uwagê na gorzki wyraz mych bursztynowych oczu. Jak zahipnotyzowana wpatrujê siê w zwierciad³o
i nagle nie siedzê ju¿ w zniszczonym, ma³ym domku w¶ród lasu, tylko stojê na korytarzu niskiego paryskiego bloku otoczona drzwiami do mieszkañ. Wszystkie s± w malinowym kolorze. Przez du¿e okna, otoczone zielonkawymi okiennicami, wkradaj± siê ostatnie promienie zachodz±cego s³oñca. W szybie odbija siê moja twarz. Mam weso³e, marzycielskie oczy w kolorze kawy
z mlekiem. Na du¿ych, solidnych parapetach stoj± pomarañczowe donice z bazyli± i lawend±. Stary mê¿czyzna z czwartego piêtra ¶piewa rytmiczn±, hiszpañsk± piosenkê, przygrywaj±c sobie na gitarze. S³yszê odg³osy tañca flamenco. Zapewne jego ¿ona, ubrana w szerok±, czerwon± sukniê z falbaniastym gorsetem, z wplecionym we w³osy kwiatem, zachwyca go powabnymi ruchami swego kusz±cego cia³a. Z pewno¶ci± spogl±da na ni± z po¿±daniem. Szaleñcza, wieczna mi³o¶æ niew±tpliwie wypisana jest na jego twarzy.

Z mieszkania na parterze s³ychaæ za¶ g³o¶ne krzyki bawi±cych siê dzieci. Na górze przekomarza siê stare ma³¿eñstwo. Gdzie¶ kto¶ gotuje kolacjê. Zapach zió³ prowansalskich roznosi siê po ca³ym budynku. Spogl±dam na ciebie, a ty u¶miechasz siê do mnie. Siedzimy na schodach pomiêdzy drugim a trzecim piêtrem. Twoje urocze, figlarne oczy b³yszcz±, gdy przesuwasz wzrok po moim ciele w niebieskiej sukience do kolan, któr± mia³am na sobie, kiedy pierwszy raz spotkali¶my siê w Pradze na przystanku przy kawiarence „Andìl”. Niespodziewanie wstajê, gdy pochylasz siê nade mn±, chc±c z³o¿yæ subtelny poca³unek na mych ustach. Szybko zdejmujê trzewiczki i wbiegam boso na górê. Ty biegniesz za mn±, doganiasz mnie
i chwytasz za nadgarstek, przyci±gaj±c do siebie. Czuj±c twój s³odkawy zapach, oddycham szybko i p³ytko. Przypierasz mnie do ¶ciany, szepczesz mi do ucha czu³e s³ówka, muskaj±c przy tym jego p³atek. Wybucham ¶miechem, nie potrafi±c go w sobie st³umiæ. Nagle atmosfera ulega zmianie. Patrzysz na mnie powa¿nym, przenikliwym wzrokiem. Moje serce zamiera, czujê, jakbym w brzuchu mia³a rój szalonych motyli. Zamykam oczy, a ty pochylasz g³owê
i rubinowymi, miêkkimi ustami ca³ujesz moje wargi. Najpierw delikatnie, jakby¶ siê ba³, ¿e mo¿esz mnie zraniæ tym cudownym gestem. Potem jednak oboje zatraceni ca³ujemy siê intensywniej, jakby jutro mia³o nie nadej¶æ…

Nagle ca³a piêkna paryska wizja pryska. Mrugam oczami i nie mogê uwierzyæ, ¿e znów siedzê na krze¶le w mansardowym pokoju i wpatrujê siê w lustro, które ukazuje ca³± mnie. Tylko mnie. Czujê narastaj±cy ból w piersi, który zmieszany jest z wszechogarniaj±c±, straszliw± têsknot± i g³êbokim smutkiem. Znowu czujê siê samotna, a koszmary tamtego lata jak zjawy pojawiaj± siê w moim umy¶lê. Wstajê i wychodzê z pomieszczenia. Wspomnienia o tobie rozdzieraj± moj± duszê. Czujê, jak wilgotniej± mi oczy. Gorzkie oczy w kolorze bursztynu.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz byæ zalogowany, aby komentowaæ. Zaloguj siê lub za³ó¿ konto, je¿eli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
Barso
U¿ytkownik - Barso

O sobie samym: Je¶li nie nak³oniê niebios, poruszê piek³o.
Ostatnio widziany: 2017-11-20 10:14:21