Ula

Autor: szabla
Czy podobał Ci się to opowiadanie? 0

            - Czy będzie pani potrzebować pokoju na tę noc? – Wrodzona nieufność wzmożona dużą ilością artykułów o kobietach będących ofiarami napaści seksualnych, których się naczytała, spowodowała, że niemalże się wzdrygnęła obrzucając szybkim podejrzliwym spojrzeniem mężczyznę. Ten chyba zauważył, jaką reakcję u niej wywołał, gdyż ponownie się uśmiechnął, tym razem jakby nieco przepraszająco i dodał: - Chodzi mi o to, że nad barem mamy kilka pokoi gościnnych dla podróżnych. Są wolne miejsca, więc jeśli ma pani ochotę, to zapraszam.

            Szczerze mówiąc, nawet nie pomyślała o tym, że nie ma gdzie spędzić czasu do jutrzejszego dnia. Ta przygoda zdecydowanie nie wpływała dobrze na jej zdolność trzeźwego myślenia. Ucieszyła się jednak, że wyjście z sytuacji znalazło się samo, nawet jeśli tamten zaproponował je tylko w nadziei na uzyskanie jakiegokolwiek zysku tej nocy.

            - Myślę, że tak, z chęcią skorzystam z pana oferty. Dziękuję za kanapki, ile się należy?

            - Och, niech się pani nie kłopocze. To na koszt firmy. W ramach pomocy pechowej podróżniczce. – Trzeci uśmiech w jego wykonaniu wypadł najszerzej i najbardziej przekonująco, więc odpowiedziała mu tym samym.

 

***

 

            Przeraźliwy dźwięk elektronicznego budzika brutalnie rozerwał swymi pazurami delikatne zasłony jej snu. Przewidując, że zaśpi przezornie ustawiła go przed pójściem spać na ósmą rano. Gdyby jednak wiedziała jak skrzywdzi jej poczucie bezpieczeństwa sposobem wyrwania z objęć Morfeusza, to bez wahania wybrałaby zaspanie. Wieczorem była już tak zmęczona, że nawet nie pomyślała o tym, żeby naładować swój telefon, który obudziłby ją w znany i akceptowalny sposób. Nie było już jednak sensu rozpamiętywać pierwszej krzywdy tego dnia.

            Mimo, że cała senność od razu znikła, to jednak nadal leżała pod kołdrą. Otwartymi oczami wpatrywała się w sufit, jednak nie widziała białej farby go pokrywającej. Odtwarzała w pamięci wydarzenia poprzedniego dnia, dochodząc do ładu z tym, że jednak nie okazały się być tylko kiepskim snem. W końcu zebrała się w sobie i usiadła na łóżku. Wczoraj nawet nie zapaliła światła wchodząc do pokoju, tylko rozebrała się po ciemku i od razu zwaliła w pościel. Dlatego też teraz, w świetle słonecznym, z niejakim zaciekawieniem oglądała wnętrze pomieszczenia, w którym przyszło jej spędzić noc. Nie było ono jednak w żaden sposób odbiegające od tysięcy tego rodzaju pokoi na całym świecie. Ot, stolik, dwa krzesła, niewielka szafa i stary telewizor na półce pod sufitem. Łóżko zajmowało większość powierzchni pokoju, co sporo mówiło o jego rozmiarach. Pokoju, nie łózka, niestety.

            Nie tracąc więcej czasu podniosła  się i wygrzebawszy z plecaka kosmetyczkę wkroczyła do miniaturowej łazienki. Szybki prysznic w gorącej wodzie i umycie zębów pozwoliły jej na optymistyczniejsze spojrzenie na położenie, w którym się znalazła. Ożywiona spakowała się i krokiem żwawym na tyle, na ile pozwalały jej na to zakwasy, zeszła na dół.

Najpopularniejsze opowiadania
Inne opowiadania tego autora

Musisz być zalogowany, aby komentować. Zaloguj się lub załóż konto, jeżeli jeszcze go nie posiadasz.

Forum - opowiadania
Reklamy
O autorze
szabla
Użytkownik - szabla

O sobie samym: Kiedyś trzeba zacząć robić to, co się lubi ;)
Ostatnio widziany: 2015-02-20 21:21:12